Październik tradycyjnie jest miesiącem zmian – nawracająca słota przeplatana deszczem jak nic innego pokazuje nam jasno: świat wokół jest w bezustannym ruchu i skonfliktowany ze sobą. Rozpędzona i bez ustanku jeszcze przyspieszająca transformacja cyfrowa przyniosła nam niewygodną konstatację: sen o globalizacji był mrzonką.

Skutecznie pomogła otrząsnąć się druga, mocno kontrowersyjna kadencja administracji prezydenta Trumpa – o partnerskim pax Americana nie będzie mowy, ponieważ taki układ jest zbyt mało opłacalny. Drugi z największych światowych graczy, Chiny, z kolei z chęcią sprzedadzą innowacje za rozsądna cenę, jednak skromne koszty, zdaniem wielu mogą nieść ze sobą nowe zagrożenia technologiczne. Dynamiczne zmiany i przystępne koszty, choć mogą iść w parze, nie zawsze sprzyjają wolności i bezpieczeństwu konsumenta.

Wobec takich postaw globalnych Zachodu i Wschodu, trzecia z potęg: Europa, tradycyjnie postrzegana jako regulator, zostaje postawiona przed wyzwaniem – jak skutecznie połączyć rolę innowatora i legislatora, nie zostając w tyle w cyfrowym wyścigu zbrojeń?

Wizje transformacji cyfrowej Europy z perspektywy czołowego kraju Europy przedstawił we wprowadzeniu do dyskusji odbywającej się w ramach EFNI 2026 wicepremier Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji, rozpoczął swoją wypowiedź odwołując się do nie tak odleglej historii z początków niepodległości Polski:

„Niezwykle ważne jest ze zaczynamy w Polsce dyskusje o tech-suewrennosci właśnie w tym momencie i tym miejscu, strajk dokerski w Gdańsku i odmowa rozładunku statku z kluczowym znaczeniem dla wojny polsko bolszewickiej jaskrawie przedstawił, że potrzebne jest uzyskanie suwerenności dla łańcucha dostaw. Rozwiązaniem tego problemu była decyzja o budowie gdyńskiego portu. Obecnie, dokładnie sto lat później, jestem w podobnym momencie. Choć zmieniło się myślenie o niezależności państwa w cyfrowym świecie,  w którym suwerenność gwarantowana jest nie tylko przez bezpieczeństwo łańcucha dostaw, lecz także przez partnerstwa strategiczne, bezpieczeństwo rodzimych systemów technologicznych czy rozwijanie ekosystemów leczących duże przedsiębiorstwa z małymi firmami i obywatelem.”

Cyfrowy świat zamazał wiec nieco suwerenność; jak dowiedzieć się mogliśmy za sprawa nie tak dawnego boomu social media i rozwiązań cyfrowych w obszarach takich, jak dystrybucja tekstów kultury –  nie ma nic za darmo. Usługi, które sa darmowe, niosą za sobą ukryte koszty ponoszone przez konsumenta. Jak wiec powinna wyglądać cyfrowa suwerenność wdrażana przez państwo, która gwarantuje bezpieczeństwo obywatelowi i interesowi narodowemu?

Kierunkiem, który należy obrać jest obecnie rozwój rozwiązań związanych ze sztuczna inteligencja. Premier Gawkowski w swoim wystąpieniu wskazuje: „Polska przez lata korzystała na naszych niskich kosztach pracy, w 2026 roku stając się dwudziestą gospodarka na świecie. Jednak obecnie musimy oprzeć ja na zbudowaniu swojej przewagi technologicznej, wynikającej z synergii państwa i obywatela. Priorytetem powinno być bezpieczeństwo rodzimych systemów, a troska o dane powinna być rozumiana jako inwestycja w człowieka, dawanie szansy rozwoju kompetencji cyfrowych dzięki korzystaniu z tego co oferuje państwo. Rozwój musi łączyć się z oczekiwaniami obywatela.”

 

Za przykład posłużyć może choćby wdrażanie elektronicznych systemów zarzadzania dokumentacją w urzędach państwowych czy używana przez ponad 14 milionów Polaków aplikacja mObywatel.

Dalszym kierunkiem działań, na co zwracał uwagę premier Gawkowski, będzie kształtowanie nowych ośrodków rozwoju krajowej sztucznej inteligencji, a także partnerstwo strategiczne, mające na celu budowę przyjaznych środowisku centrów danych.

„W rejonie Europy Środkowej Polska jest liderem innowacji; czas pokazać partnerom unijnym, że jesteśmy gotowi pomóc budować suwerenność technologiczną regionu za pomocą rozwiązań lokalnych jak i tych sprowadzanych z zagranicy. Nie stać nas na porażki.” – zakończył swoją wypowiedź wicepremier.

W części dyskusyjnej, moderująca panel Jolanta Jaworska (prezeska związku cyfrowego Lewiatan i członkini zarządu konfederacji Lewiatan) postawiła pytanie: „Czy w warunkach ograniczonych środków Polska powinna budować kompetencje we wszystkich obszarach, czy skoncentrować się na wybranych?”

Zdaniem Juranda Dropa, podsekretarza w ministerstwie finansów, robimy wystarczająco wiele i wystarczająco szybko: „Choć Europa ma swoją własną szybkość, to w głównych zrębach rynku kapitałowego idźmy do przodu w tempie, które możliwe jest dopiero teraz, dzięki pozyskaniu partnerów, którzy mogą nam pomóc zagwarantować suwerenność na poziomie europejskim i globalnym.”

Z kolei Radoslaw Maćkiewicz, dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki, podkreśla: „Suwerenność rozwiązań nie oznacza izolacji technologicznej, skutecznie wdrożyliśmy rozwiązania budowania kompetencji wewnętrznych; podobnie może być przy wdrażaniu legislacji unijnych. Dostosowywanie rozwiązań opartych na otwartym źródle (open source), przy zaproszeniu polskich firm, będzie spełniało oczekiwania obywateli i biznesu.”

Ewelina Stepnik-Godawa, wiceprezeska związku cyfrowego Lewiatan zauważa jednak, ze biznes jest zaniepokojony wieloma trendami które mogą te konkurencyjność ograniczyć, obserwując regulacje z inicjatywy unijnej, nie możemy zapomnieć ze ten kompromis spełniania oczekiwań obywateli i biznesu może być trudnym i krótkotrwałym. „Należy wiec dążyć do tego nadmiar regulacji nie przytłoczył konkurencyjności. Świat biznesu nie może być wykluczony z tej dyskusji; jego zdolność do samoregulacji udowadnia, ze pomimo wielu udanych inicjatyw, państwo powinno przyjąć role wskazująca.”

 

W dyskusji panelowej udział wzięli:

Ewelina Stepnik-Godawa, wiceprezeska związku cyfrowego Lewiatan

Radoslaw Maćkiewicz, dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki

wicepremier Krzysztof Gadkowski, minister cyfryzacji

prof. Wiesław Laskowski, prorektor ds. badan naukowych Uniwersytetu Gdańskiego

Jurand Drop, podsekretarz w ministerstwie finansów

Sławomir Wasielewski, ZUS (członek zarządu)

 

Moderacja:  Jolanta Jaworska, prezeska Związku Cyfrowego Lewiatan i członkini zarządu Konfederacji Lewiatan

Koszt ponoszony przez państwo czy inwestycja rozwojowa? Podczas czwartkowego panelu na Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie eksperci zastanawiali się, jak zmierzyć wartość generowaną przez kulturę i jaka jest rola państwa, samorządów i biznesu w jej finansowaniu.  Musimy nauczyć się podejścia marketingowego, umieć pochwalić się naszym stylem życia i naszymi produktami, by kultura  łączyła się z biznesem – to jeden z głównych wniosków debaty.

Polacy wydają na kulturę mniej niż przeciętna unijna. We wspólnocie to średnio 2,7% wydatków domowych, u nas 2,1%. Wśród państw, które na ten sektor przeznaczają najwięcej są m.in. Dania, Niemcy czy Francja.

Mimo tych liczb, kultura ma podobny udział w wartości dodanej jak energetyka lub rolnictwo, to pokazuje siłę kultury globalnie – taką tezę wygłosił w raporcie „Kulturalny PKB” Marek Skawiński, główny ekonomista XYZ.

Kultura to determinanta naszego rozwoju i nie możemy oddzielać jej od biznesu – mówiła Agnieszka Kosik, członkini zarządu Totalizatora Sportowego. „Firma może wzrastać, ale nie będzie się rozwijała, podobnie jak ludzie bez kultury. Totalizator Sportowy realizuje misje społeczną, dzięki legalnym grom (…) , generowane są środki które są potem wykorzystywane do wspierania kultury” – mówiła Kosik.

Prelegenci duży potencjał rozwojowy widzą w podejściu młodych ludzi, głównie pokolenia alf i zetek. Kiedyś kultura nastawiona była na przetrwanie, młodzi jednak potrafią się lepiej komunikować i sprzedać polską markę, widzę tu ogromny potencjał – przyznawał Michał Adelt-Jóźwiak, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Jednocześnie dodawał, że biznes nie ma często mechanizmów, by się zaangażować w kulturę.

Jako jeden z pozytywnych skutków przenikania się tych dwóch sektorów wskazywał

prof. Jerzy Hausner, były wicepremier, przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, przedstawiciel Fundacji GAP. Jego zdaniem, dzięki opłacie na rzecz PISF poprawiła się jakość polskich filmów, a publiczność zaczęła częściej chodzić do kin na rodzime produkcje.

Na jeszcze inny aspekt styku kultury i przemysłu zwróciła uwagę Michalina Pietrzyk, wiceprezes zarządu Instytutu Wzornictwa Przemysłowego – jej zdaniem biznes docenia kulturę, gdy przekłada się to na zysk. Podkreślała też ogromne kompetencje i kreatywność projektantów, którzy są niewystarczająco wykorzystywani przez państwo. Choć często mają w sobie poczucie misji i narodowej dumy, projektują głównie dla spółek zagranicznych, gdzie są doceniani.

Kultura to również wartość ze względów społecznych, nie tylko ekonomicznych- wyjaśniał prof. Piotr Wachowiak, rektor SGH. Podkreślił w tym kontekście wpływ na turystykę co z kolei przekłada się na gospodarkę. Przyznał, że trzeba tu edukować od młodości i pokazywać studentom, że kultura nie powinna być w ich życiu pomijana, bo rozwija m.in. kreatywność.

Na koniec goście zastanawiali się, gdzie może tkwić nasz polski soft power. Wśród wymienionych gałęzi znalazł się: gaming, unikalny design, meble, wzornictwo i turystyka. Osobną kwestią są też dzieła sztuki, choć tu problemem dla zagranicznych inwestorów są wysokie stawki wywozowe i VAT.

 Prezentacja raportu:

  • Marek Skawiński, główny ekonomista, XYZ

W panelu wzięli udział:

  • Michał Adelt-Jóźwiak, zastępca dyrektora, Narodowe Centrum Kultury
  • Jerzy Hausner, były wicepremier, Przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, Fundacja GAP
  • Agnieszka Kosik, członkini zarządu, Totalizator Sportowy
  • Michalina Pietrzyk, wiceprezes zarządu, Instytut Wzornictwa Przemysłowego
  • Piotr Wachowiak, rektor, SGH

Moderacja: Paweł Sołtys, dziennikarz, head of editorial projects, XYZ

Dobrze płatna, zgodna z pasją praca zdalna oraz stabilne dochody z kilku źródeł – tak pokolenie Z wyobraża sobie swoją sytuację zawodową w 2035 roku. Z obawą, czy to w ogóle realne.

Generacja określana potocznie jako zetki wchodzi w dorosłe życie w czasach bezprecedensowych przemian technologicznych, gospodarczych i społecznych. Według prof. Jacka Męciny, doradcy Zarządu Konfederacji Lewiatan, sukces gospodarczy Polski w kolejnych dekadach będzie zależał w dużej mierze od tego, czy przedsiębiorcy będą potrafili wykorzystać potencjał tego pokolenia, które dopiero stawia pierwsze kroki na rynku pracy.

Z badań przeprowadzonych przez pracownię SW RESEARCH wynika, że pokolenie Z, myśląc o swojej pracy w perspektywie 2035 roku, oczekuje wysokich zarobków i równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Jedna trzecia badanych zakłada, że za blisko dekadę ich praca będzie zdalna i cyfrowa, a prawie co czwarta osoba ankietowana myśli o łączeniu kilku źródeł dochodów. Przedstawiciele tej generacji są świadomi, że w ciągu niespełna 10 lat może ich czekać zmiana zawodu: liczy się z tym 46% badanych, natomiast 25% takiej konieczności nie zakłada.

Blisko co trzecia badana młoda osoba chciałaby żyć w stałym związku lub w małżeństwie bez dzieci, a w relacji, której owocem byłoby jedno dziecko, mniej niż jedna czwarta. Chęć posiadania dwójki dzieci deklaruje 22% respondentów, a trójki zaledwie 8%. Do posiadania dzieci pokolenie Z skłoniłaby stabilność finansowa i dochodowa (38% odpowiedzi) oraz dostęp do własnego mieszkania (26% wskazań). Z kolei stała, bezpieczna praca była ważna dla prawie jednej czwartej ankietowanych.

W tym kontekście nie dziwi fakt, że za najważniejsze dla przyszłości Polski przedstawiciele pokolenia Z uznają państwowe programy mieszkaniowe. Wskazało na nie 42% badanych, dla porównania: Centralny Port Komunikacyjny wybrało 16% badanych, tyle samo postawiło na rozwój AI, a 12% wskazało robotyzację i automatyzację przemysłu.

Pomiędzy oczekiwaniami zetek a pracodawcami występują pewne różnice. O tym, że w 2035 roku praca będzie przede wszystkim zdalna i cyfrowa, jest przekonanych 23% przedsiębiorców (przy 33% wskazań pokolenia Z). Piotr Zimolzak z SW RESEARCH zwraca uwagę na to, że o ile młodzi ludzie stawiają na pracę zdalną, z dowolnego miejsca o dowolnym czasie, o tyle właściciele firm częściej mówią pracy projektowej i kontraktowej jako pracy przyszłości.

Rozbieżności pojawiają się też w deklaracjach dotyczących tego, kto powinien finansować rozwój zawodowy i podnoszenie kwalifikacji pracowników w odpowiedzi na zmiany technologiczne. Zarówno przedsiębiorcy, jak i przedstawiciele generacji Z wskazują na dużą rolę państwa, 28% młodych osób wskazuje jednak również pracodawców. Gotowość finansowania przekwalifikowywania pracowników wskazuje jednak tylko 17% z nich.

Komentując wyniki badań, studentka Adrianna Lenarczyk zwróciła uwagę na to, że zarówno przedsiębiorcy, jak i przedstawiciele generacji Z, mają świadomość łączenia kilku źródeł dochodu. Uważam, że to wynika z potrzeby dywersyfikacji ryzyka zawodowego, ale też z potrzeby elastyczności, która będzie trendem w pracy zawodowej – przekonywała Lenarczyk.

W jej ocenie w kolejnych latach coraz mniejsze znaczenie w firmach będą miały „owocowe czwartki” i hamaki wiszące w biurach. Coraz większe znaczenie będzie miała praca zdalna, hybrydowa, często asynchroniczna. – My, jako młodzi, dobrze czujemy się z wyznaczaniem sobie godzin pracy, umiemy sobie ten czas organizować – dodała, zachęcając przedsiębiorców do większej odwagi w delegowaniu zadań dla młodych pracowników. Według Lenarczyk, praca zdalna będzie filarem utrzymania aktywności zawodowej nie tylko dla młodego pokolenia, ale również dla seniorów.

Współzałożycielka projektu społecznego i edukacyjnego GenbOOst i studentka UW, Wiktoria Nowak podkreśliła znaczenie faktu, że badani, młodzi ludzie na jednym z ostatnich miejsc wskazywali znaczenie rozwoju automatyzacji. Według niej może to świadczyć o obawach pokolenia Z, które widzi rosnące trudności z wejściem na rynek pracy, a także martwi się, czy zapewni swoim dzieciom godziwy standard życia.

Według Nowak założenie, że pokolenie Z to generacja balansu pomiędzy pracą a życiem prywatnym, jest błędne. Przez dostęp do technologii, przez to, że dostęp do Teamsa czy Meeta mamy już na telefonie, okazuje się, że coraz ciężej wychodzi nam się z pracy, a przez to młode osoby mają wrażenie, że pracują dużo i ciężko – przekonywała. Z tego zaś, jej zdaniem, mogą brać się wysokie oczekiwania finansowe.

Jak zachęcić młodych ludzi do decydowania się na dzieci? Przedstawiciel GenbOOst, student Mikołaj Florczak wskazuje na to, że transfery socjalne nie pomagają. Może pora przestać waloryzować 800+, pozwolić je zjeść inflacji, bo jednak te pieniądze można wydać sensowniej? – zastanawiał się z uczestnikami panelu.

Florczak jest również przekonany, że pora skończyć z narracją o tradycyjnym modelu rodziny. Moralizatorska narracja nie przekonuje, a wręcz zniechęca tych, którzy mają jakieś wątpliwości – ocenił. Zdaniem studenta, wspieranie dzietności warto oprzeć na trzech filarach: instytucjonalnym, gospodarczym i społecznym. Pomocna byłaby pewność powrotu do pracy przez młode matki oraz lepszy dostęp do mieszkań dla młodych rodzin.

Kończąc wypowiedź, dodał: my bardzo chcielibyśmy rozwiązać ten problem, że Polacy nie chcą mieć dzieci (…). A zapominamy o tym, że Polki i Polacy nie tyle, że nie chcą mieć dzieci, ale nie mają z kim mieć dzieci. W Polsce mierzymy się z największym w Unii Europejskiej rozstrzałem ideologicznym pomiędzy młodym Polkami, a młodymi Polakami. Pół żartem, pół serio wskazał, że rozwiązaniem mogłaby być państwowa aplikacja randkowa, wolna od rozwiązań i algorytmów stosowanych przez big techy.

Florczakowi wtórowała studentka analityki biznesowej i absolwentka socjologii, Magdalena Klimczyk, kładąc przy tym nacisk na kwestie ekonomiczne. Bardzo łatwo jest nie mieć pieniędzy na życie na studiach. Dużo osób z tego powodu rezygnuje ze studiów, to jest aż 1/3, która rezygnuje ze względu na wysokie koszty – wskazywała. Przypomniała, że według badań aż 78% licealistów boi się o swoją przyszłość i swoją sytuację na rynku pracy. „Jeśli nie mamy fundamentu i zapewnionego tego, jak się utrzymać i przetrwać, to nie będzie stawiać na rozwój” – dodała.

Przedstawiciel Campus Polska Przyszłości, Hubert Maciejewski, wskazywał, że młodzież chce dialogu społecznego i występował przeciwko stereotypowi, w którym gen Z nie chce angażować się w życie publiczne. „Nasze pokolenie chce mieć wpływ na prawo i na decyzje podejmowane przez rządzących” – deklarował.

Wskazywał przy tym na problemy z komunikacją z młodymi ludźmi i na konieczność zmiany podejścia pracodawców. „Wielu moich znajomych, w moim wieku, wysyła CV do 150 firm, po czym nie ma żadnej odpowiedzi, a tak naprawdę oni reprezentują sumienność, punktualność i inne wartości, które mogłyby się temu pracodawcy spodobać, ale to CV nadal jest bardzo ważne po stronie pracodawcy. To mogłoby być zmienione” – sugerował.

Dyskusję podsumowała podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Maria Mrówczyńska. Jak mówiła, sama dostrzega rosnący problem, jakim jest niedopasowanie rynku edukacyjnego do potrzeb młodych ludzi. „Bywają programy, które są przestarzałe, nawet 42% studentów I roku przerywa studiowanie – wyliczała, dodając, że najczęściej deklarowaną przyczyną było niespełnienie przez uczelnię oczekiwań studentów. Najczęstsza odpowiedź to: nie tego się spodziewałem. Czyli liczyli państwo na pewno na odkrywcze sposoby prowadzenia zajęć, nowe metody prowadzenia zajęć, a zderzyli się państwo z pewną skostniałą strukturą, która na uczelniach jest” – przyznała.

Według wiceszefowej resortu nauki, ważnym wyzwaniem stojącym przed uczelniami jest dostosowanie programu nie tylko do tego, czego oczekuje rynek pracy, który za dekadę będzie wyglądał inaczej, ale również dopasowanie sposobów przekazywania wiedzy do tego, żeby pokolenie Z było dobrze wykształcone i dobrze odpowiadało na zapotrzebowanie rynku pracy.

W debacie udział wzięli:

– Mikołaj Florczak, student, GenbOOst,
– Wiktoria Nowak, studentka, współzałożycielka projektu GenbOOst,
– Magdalena Klimczyk, studentka,
– Adrianna Lenarczyk, studentka,
– Hubert Maciejewski, Campus Polska Przyszłości.

Dyskusję prowadził prof. Jacek Męcina, Konfederacja Lewiatan.

Komentarz do debaty: wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, Maria Mrówczyńska.

Zdrowie to nie koszt, ale długofalowa inwestycja w przyszłość Europy – to punkt wyjścia w debacie o wyzwaniach i strategii odporności społeczeństwa „Zdrowie obywateli kapitałem Europy: wyzwania i strategie odporności”. Prelegenci podczas panelu na Europejskim Forum Nowych Idei rozmawiali o tym, jakie korzyści dla gospodarki płyną z odpowiedniego systemu ochrony zdrowia, a także jak wygląda zdrowie obywateli Europy.

Starzejące się społeczeństwo, narastające problemy zdrowia psychicznego, rosnące nierówności w dostępie do opieki oraz presja finansowa na systemy społeczne – to wyzwania, jakie stoją przed europejskim systemem ochrony zdrowia. Zdrowe społeczeństwo to nie tylko komfort życia, ale też jeden z kluczowych zasobów rozwojowych naszego kontynentu, jest podstawą konkurencyjnej gospodarki, spójności społecznej i stabilności demograficznej.

Teresa Kamińska, była minister w rządzie Jerzego Buzka, zwróciła uwagę na politykę senioralną, która może być kołem zamachowym, a nie obciążeniem gospodarki. Fundamentem jest, by Europejczycy mogli jak najdłużej funkcjonować samodzielnie. Ludzie to kapitał, a zdrowie to też infrastruktura krytyczna – zaznaczała Teresa Kamińska.

Ministra zdrowia – Jolanta Sobierańska-Grenda zaznaczyła, że od kilku miesięcy resort rozmawia o ochronie zdrowia w odmienny sposób – właśnie jako o ważnej części gospodarki. Ministra przyznała, że zdrowie wraz z obronnością i bezpieczeństwem to ta droga, która coraz silniej wybrzmiewa w Unii Europejskiej. Ministerstwo rozmawia o kolejnych reformach, jak mapa świadczeń, odwracanie piramidy świadczeń, rozwoju systemu e-świadczeń.

Prezes ZUS – Liwiusz Laska – przekazał, że tylko w pierwszym półroczu 2026 roku absencja chorobowa w Polsce wyniosła 147 mln dni, a koszt zasiłków wyniósł 11 ml zł, co jest realną stratą dla gospodarki. Prezes ZUS zwrócił uwagę na niepokojącą tendencję – w ciągu 4 lat o 42 procent wzrosła absencja z powodu zwolnień związanych z zaburzeniami psychicznymi. Obecnie to druga z najczęstszych przyczyn wszystkich zwolnień lekarskich.

Przedstawicielka sektora prywatnego, prezeska Grupy LUX MED – Anna Rulkiewicz podkreślała: „Od czasów covidu trudnym i rosnącym elementem są choroby związane ze zdrowiem psychicznym. To też jest problem zauważalny przez wszystkich, nie tylko przez sektor prywatny. To jest coś, co powinno być mocno zauważalne w naszym systemie zdrowia. Zależy nam, żeby pracownicy byli zdrowi, żeby jak najszybciej przywracać ich do zdrowia, a pracodawca miał jak największą produktywność z pracownika”. Anna Rulkiewicz mówiła też o korzyściach płynących z inwestowanie w zdrowie: „Pracodawcy zależy, żeby pracownik jak najszybciej trafił do opieki zdrowotnej, żeby jak najszybciej mógł wrócić do pracy. Zaczynając od medycyny pracy – świadczeniodawcy, pracownicy, pracodawcy, ministerstwo długo pracowali, żeby medycyna pracy dawała jak największe możliwości”.

Prelegenci zgodzili się, że odpowiedzią na wyzwania w zakresie zdrowia społeczeństwa jest przede wszystkim rozwój profilaktyki, inwestycje w innowacje medyczne i cyfryzację, wzmacnianie kompetencji zdrowotnych obywateli i lepsza koordynacja polityka na poziomie Unii Europejskiej. A zdrowie to nie koszt, ale długofalowa inwestycja w przyszłość Europy.

 

W panelu wzięli udział:

– Teresa Kamińska, była minister w rządzie Jerzego Buzka

– Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia

– Anna Rulkiewicz, prezeska, Grupa LUX MED

– Liwiusz Laska, prezes, ZUS

 

Moderacja: Kacper Olejniczak, Konfederacja Lewiatan

 

Europejscy przedsiębiorcy są zdeterminowani, żeby konkurować z resztą świata. Potrzebują jednak deregulacji prawa unijnego, ochrony własnego rynku i przewidywalnej polityki energetycznej – wskazywali uczestnicy czwartkowego panelu podczas 15. edycji Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

Były premier Włoch Enrico Letta przypomniał, że minęły dwa lata od opublikowania raportu Draghiego, który ocenił stan konkurencyjności gospodarki Unii Europejskiej. Polityk powiedział, że od publikacji dokumentu sytuacja się zmieniła. Kilka razy podkreślił, że unijną gospodarkę trzeba sprawnie zmieniać tak, żeby stawała się bardziej konkurencyjna. Dodał, że czas działa na naszą niekorzyść. Były premier Włoch podkreślił rolę współpracy. Powiedział, że kraje unijne będą silne, jeśli będą działały razem.

Wiceprezydent, MEDEF – Ruchu Przedsiębiorstw Francji Fabrice Le Saché zwrócił uwagę, że całej winy za problemy państw unijnych nie można zrzucić na Brukselę. Powiedział, że czasem to samo unijne prawo jest implementowane w niektórych krajach lepiej, a w innych – gorzej. Nie zmienia to faktu, że unijne regulacje są problemem, z którym musi się mierzyć europejski przemysł. Powiedział, że dla przykład inżynierowie Renault spędzają 35 procent czasu na dostosowywaniu się do wymogów regulacyjnych. Francuski polityk nazwał tę sytuację szaleństwem.

Prezydent Rumuńskiej Konfederacji Pracodawców Concordia Dan Şucu powiedział, że europejskie gospodarki mogą ze sobą konkurować, a jednocześnie tworzyć wspólny rynek. Podkreślił, że spójność i konkurencyjność się nie wykluczają, lecz są ze sobą powiązane. Spójność jest jedną z najlepszych inwestycji europejskich i stopa zwrotu z tej inwestycji jest zauważalna między innymi w Bukareszcie, Paryżu i Warszawie – powiedział.

Wiceprzewodnicząca Rady Dyrektorów, SEV –  Greckiej Federacji Przedsiębiorstw Rania Ekaterinari odniosła się do sytuacji energetycznej w Europie. Zwróciła między innymi uwagę na niepewność dotyczącą finansowania energetyki w najbliższych latach. Powiedziała, że jednym z kluczowych pytań, na które nie znamy odpowiedzi, jest to jaki będzie unijny budżet na energetykę w latach 2028 – 2035. Podkreśliła, że w tej sytuacji przedsiębiorcom trudno jest planować swoje biznesy.

Prezydent Konfederacji Lewiatan Marek Górski mówił o konieczności deregulowania unijnej gospodarki zwracając jednocześnie uwagę na to, jak duży problem mają z tym urzędnicy w Brukseli. Powiedział, że Europa nawet nie chce używać słowa „deregulacja” zastępując je określeniem „upraszczanie”. Dodał, że prośba o deregulacje wprawia przedstawicieli Unii w zakłopotanie. To dlatego, że o przeprowadzenie zmian prosimy te same osoby, które wcześniej tworzyły istniejące regulacje. Marek Górski podkreślił, że w Europie zmiany już się rozpoczęły, ale jeszcze nie są one wystarczające.

 

Wprowadzenie:

Enrico Letta, były premier Włoch (online)

Maciej Witucki, prezydent, BusinessEurope

Uczestnicy dyskusji:

  • Rania Ekaterinari, wiceprzewodnicząca Rady Dyrektorów, SEV –  Grecka Federacja Przedsiębiorstw
  • Marek Górski, prezydent, Konfederacja Lewiatan
  • Fabrice Le Saché, wiceprezydent, MEDEF – Ruch Przedsiębiorstw Francji
  • Dan Şucu, prezydent, Rumuńska Konfederacja Pracodawców Concordia

Moderacja: Maciej Witucki, prezydent, BusinessEurope

 

W obliczu narastającej rywalizacji między USA, Chinami i Rosją Europa staje przed wyzwaniem określenia własnej strategii geopolitycznej. Zmieniające się relacje transatlantyckie, rosnące wpływy Pekinu i współpraca chińsko-rosyjska skłaniają do refleksji nad europejską autonomią strategiczną, odpornością gospodarczą i bezpieczeństwem w coraz bardziej wielobiegunowym świecie – podkreślali uczestnicy panelu „Wielobiegunowy świat w praktyce: europejska strategia między USA, Chinami i Rosją”.

Prof. Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego podkreślił, że Chiny to cywilizacja przebrana w szaty nowoczesnego państwa. Chiny rozpoczęły reformy w 1978 roku, a wkrótce podobną drogą podążyły Indie. Pod koniec tej dekady największymi gospodarkami świata będą prawdopodobnie USA, Chiny i Indie. Europy nie będzie wśród światowych liderów gospodarczych.

– Chiny planują do 2030 roku stworzyć własny, niezależny system technologiczny. To oznacza nowy etap ich rozwoju i wzmacniania pozycji w świecie. Kraj ten realizuje również plan wielkiego odrodzenia narodu, którego celem jest osiągnięcie ważnych celów rozwojowych do 2049 roku – dodał prof. Góralczyk.

Zdaniem Marcina Bosackiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Europa nie stanie się państwem federalnym. Poszczególne państwa narodowe zachowają swoją niezależność i nie znikną jako odrębne kraje. Unia Europejska będzie raczej funkcjonować na zasadzie konfederacji, czyli współpracy państw.

– Ważne jest jednak, aby Europa działała sprawnie i potrafiła skutecznie konkurować z USA i Chinami. Może współpracować ze Stanami Zjednoczonymi i podążać w podobnym kierunku, jednocześnie rozwijając własną niezależność. USA mają interesy globalne, natomiast Europa skupia się przede wszystkim na zapewnieniu swoim mieszkańcom bezpieczeństwa i dobrobytu – dodał Marcin Bosacki.

Marek Magierowski, były ambasador Polski w USA i Izraelu, ocenił, że wyniki najbliższych wyborów połówkowych w USA, a także kolejnych wyborów prezydenckich, raczej nie przyniosą zasadniczej zmiany w podejściu Waszyngtonu do Rosji. Jak podkreślił, potwierdza to perspektywa historyczna. Niezależnie od tego, czy władzę sprawowali demokraci, czy republikanie, Rosja była postrzegana jako mocarstwo nuklearne, a amerykańska polityka konsekwentnie zakładała próbę ułożenia relacji z Moskwą. Zdaniem Magierowskiego ten kierunek raczej się nie zmieni.

Jak sprawić, by Europa była bardziej skuteczna? Grzegorz Schetyna, senator i były minister spraw zagranicznych, przekonywał, że Unia Europejska musi stać się bardziej zintegrowana, sprawniejsza i aktywniej uczestniczyć w kształtowaniu nowego porządku globalnego. Jak podkreślił, kluczowe znaczenie ma wypracowanie wspólnej strategii w zakresie bezpieczeństwa i rozwoju, która pozostanie niezależna od wyników wyborów i zmian politycznych w poszczególnych państwach członkowskich. – Od tego trzeba zacząć. To kwestia naszego bezpieczeństwa -zaznaczył.

– W ostatnich latach w świecie zachodnim zaszły istotne zmiany. Donald Trump rozbił cywilizację Zachodu na dwa ośrodki. Pierwszy, skupiony wokół Brukseli, odwołuje się do wartości liberalnej demokracji i ochrony praw człowieka. Drugi, z centrum w Waszyngtonie, opiera relacje międzynarodowe przede wszystkim na zasadzie transakcyjności i realizacji własnych interesów. Ten podział przebiega nie tylko między państwami, lecz także w poprzek samych europejskich społeczeństw – powiedziała prof. Karolina Wigura, socjolożka, Kultura Liberalna, Uniwersytet Oksfordzki.

– USA pozostają dynamicznym państwem, nastawionym na szybki rozwój i pomnażanie bogactwa, mimo stosunkowo krótkiej, liczącej około 250 lat historii. Jednocześnie w relacjach transatlantyckich coraz wyraźniej widać napięcia. Europa popełnia wiele błędów, również w polityce wobec Chin. Przykładem może być budowa mostu w Tunezji, finansowana ze środków UE, którą realizują chińskie firmy – skomentowała Patrycja Sasnal, senior professorial fellow, European Neighbourhood Chair, Kolegium Europejskie, Natolin.

Moderatorem panelu był Piotr Kraśko, TVN.

W panelu udział wzięli:

  • Prof. Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego
  • Marcin Bosacki, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
  • Marek Magierowski, były ambasador Polski w USA i Izraelu
  • Grzegorz Schetyna, senator i były minister spraw zagranicznych
  • Prof. Karolina Wigura, socjolożka, Kultura Liberalna, Uniwersytet Oksfordzki
  • Patrycja Sasnal, senior professorial fellow, European Neighbourhood Chair, Kolegium Europejskie, Natolin

Moderacja: Piotr Kraśko, TVN

Sport stał się jednym z najskuteczniejszych narzędzi budowania wizerunku — państw, marek i lokalnych społeczności. O tym, jak duże wydarzenia sportowe przyciągają globalną uwagę, wzmacniają reputację kraju i generują realne korzyści gospodarcze, rozmawiali paneliści podczas 15. edycji EFNI.

Michał Banasiak, prezes i współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej podkreślił, że są kraje, które mają określoną strategię dotyczącą wykorzystania sportu do budowania wizerunku kraju. W Polsce hasło dyplomacja sportowa jest najbardziej popularne w świecie akademickim, ale niestety wykorzystywanie sportu jako narzędzia polityki zagranicznej i budowania wizerunku państwa, wciąż jest na „poziomie raczkującym” – mówił podczas dyskusji.

Mistrzyni olimpijska we wspinaczce sportowej Aleksandra Mirosław zaznaczyła, że sukces pomaga zwrócić oczy świata na dany kraj, jednak ważne jest, jak się potem wykorzystuje to skupienie. Tu jest ogromne pole na to, jak możemy wykorzystać to do promocji państwa czy zachęcenia ludzi do aktywności. Sukces to jest początek – podkreśliła.

Artur Kapelko, członek zarządu Totalizatora Sportowego, mówił, że trzeba umieć wykorzystać moment w sporcie do budowania dyplomacji. „Mamy duży dystans do nadrobienia, bo nawet nasi sąsiedzi Czesi, Słowacy, Ukraińcy, czy nawet Białorusini bardzo aktywnie korzystają z dyplomacji sportowej”- podkreślił. „Warto jest krzewić kulturę fizyczną, warto jest krzewić sport” – zaznaczył Artur Kapelko i dodał, że „70 lat temu po to powstał Totalizator Sportowy, żeby wspierać odbudowę infrastruktury sportowej, która została zniszczona w czasie wojny, ale również wspierać polskich olimpijczyków”. Mamy ambicje, żeby tworzyć polski sport od podstaw i po to powstał ostatnio program LOTTO AZS. Chcemy kształcić, wychowywać, przyzwyczajać do sportu, ale również nauczyć organizować sport, mamy taką ambicję, żeby studenci w swoim gronie organizowali sport i żeby potem poszło to dalej, w społeczeństwo – mówił Artur Kapelko.

Były minister sportu i turystyki Sławomir Nitras podkreślił, że nie ma lepszego nośnika wartości i wizerunku kraju niż sport. Dodał również, że trzeba jednak ten system rozumieć. Ważne jest budowanie polskich związków w światowych federacjach – zaznaczył.

Sportowcy, dzięki swojej charyzmie i globalnemu zasięgowi, potrafią skutecznie przenosić wartości państwa i biznesu do przestrzeni publicznej, a firmy poprzez współpracę z nimi budować zaufanie i emocjonalne więzi z odbiorcami. Ich zaangażowanie w kampanie czy działania społeczne zwiększa zasięg przekazu i buduje trwałe emocjonalne relacje z odbiorcami. Jednocześnie sport wpływa na postawy społeczne, promuje zdrowie, równość szans, integrację i odpowiedzialność.

W panelu udział wzięli:

  • Michał Banasiak, prezes i współzałożyciel, Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
  • Artur Kapelko, członek zarządu, Totalizator Sportowy
  • Aleksandra Mirosław, mistrzyni olimpijska, trzykrotna mistrzyni świata we wspinaczce sportowej
  • Sławomir Nitras, poseł, Sejm RP

Moderacja: Michał Kołodziejczyk, dyrektor, Canal+ Sport

Wielkie pytania o sens życia i „małe” codziennie metody, jak go odnaleźć były przedmiotem jednego z pierwszych paneli dyskusyjnych podczas 15. edycji Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. „Staramy się we wszystkim poszukiwać sensu, a zapominamy o przyjemności chwili” – brzmiała jedna z diagnoz przedstawiona podczas panelu.

Podczas panelu jego uczestnicy przedstawili różne definicje sensu życia oraz różne obszary, w jakich go odnajdujemy. Rozmówcy dyskutowali o przyczynach utraty tego sensu, a także o metodach, jak go ponownie odnaleźć wraz z bardzo praktycznymi wskazówkami.

Socjolożka prof. Karolina Wigura powiedziała, że urodziła w niedemokratycznej, komunistycznej Polsce i jej sens życia był wyznaczany przez chęć ucieczki z szarości PRL-u „tak daleko jak tylko się da”, by znaleźć się w innym, lepszym miejscu. „Jesteśmy chyba strasznie dumni z tej drogi, którą przeszliśmy w Polsce” –  podkreśliła.

Zaznaczyła, że wyzwaniem jest opowiedzenie dalej, młodszym pokoleniom tej historii przemian.

Prof. Wigura mówiła też „jeśli wielkie sense nas przerażają, to są też te małe”. W tym kontekście zwracała uwagę na znaczenie odwagi, by robić mniejsze rzeczy, takie jak hasło na demonstracje czy po prostu wyrażenie niezgody wobec jakiejś sprawy. Podkreślała, że to też mogą być akty odwagi.

Pisarz, literaturoznawca prof. Michał Rusinek powiedział, że ma trochę problem z pojęciem sensu, który – jak mówił – wiąże się z jakimś pojęciem celu, dążeniu do czegoś. Dodał, że staramy się we wszystkim poszukiwać sensu, a zapominamy o „przyjemności chwili”. „Staram się od dłuższego czasu czerpać przyjemność z drogi, nie zastanawiać się na tym, czy tam na końcu jest jakiś cel i w ogóle, co jest na końcu. Na końcu jest śmierć, trochę bez sensu, żeby z niej robić jakieś nie wiadomo co” – powiedział Rusinek.

Z kolei historyk prof. Marek Węcowski zauważył, że o sensie i bezsensie myśli jako czytelnik literatury i konsument kultury masowej. Jego zdaniem, sposobem na zapanowanie nad chaosem, który czasem nam zagraża, jest próba wyobrażenia sobie tego, co dzieje się np. w wielkiej polityce w kategoriach literatury lub filmu, różnej jakości. „Możemy sobie wyobrazić, że w filmie klasy b wydarzenia które właśnie widzimy na cenie politycznej muszą pociągnąć za sobą kolejne wydarzenia, które potrafimy przewidzieć. Zwykle się okazuje, że żyjemy w filmie klasy b albo w słabej literaturze. Ale samo uświadomienie sobie tego faktu jest wielkim sensem, pozwala nam zrozumieć nasze miejsce i nabrać trochę dystansu do tego, co się dzieje” – mówił prof. Węcowski.

Paneliści wskazywali, że w czasach chaosu ludzie sięgają po literaturę czy film, aby „zobaczyć świat uporządkowany”. Podano m.in. przykład wzrostu liczby tłumaczeń i czytelnictwa w Ukrainie napadniętej przez Rosję.

Prof. Magdalena Środa, że mamy trzy modele poszukiwania sensu – po pierwsze szukamy go w naszym życiu, w pracy, w związkach, po drugie mamy postawę eskapistyczną polegającą na ucieczce np. w sztukę; trzecia wymieniona przez nią postawa to postawa terapeutyczna, w której przy braku poczucia sensu z pomocą przychodzą specjaliści.

W kontekście tej ostatniej postawy, wskazywała, że mamy do czynienia z niepokojącą liczbą diagnoz depresji, a młodzi ludzie nie potrafią nawiązywać więzi lub tworzą je w sieciach społecznościowych.

Prof. Środa wskazywała także na znaczenie myślenia w dłuższej perspektywie, chociażby kolejnych wyborów w Polsce.

 

W panelu udział wzięli:

Prof. Michał Rusinek, pisarz, literaturoznawca

Prof. Magdalena Środa, filozofka

Prof. Marek Węcowski, historyk, Uniwersytet Warszawski

Prof. Karolina Wigura, socjolożka, Kultura Liberalna, Uniwersytet Oksfordzki

 

Dyskusję moderowała: Katarzyna Kasia, filozofka i publicystka

– Sztuczna inteligencja może sprawiać wrażenie neutralnej i obiektywnej, a także budzić przekonanie, że człowiek może osiągnąć wszystko i nie ma żadnych ograniczeń. Dlatego tak ważna jest odpowiedzialność za jej rozwój i wykorzystanie – powiedział kard. Grzegorz Ryś, arcybiskup, metropolita krakowski, podczas uroczystego otwarcia Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

Uczestników EFNI powitali, Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI, Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan, Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego i Michał Banacki, wiceprezydent Sopotu.

Henryka Bochniarz, witając uczestników konferencji, podkreśliła, że żyjemy w czasach wielkich zmian. Czy przerodzą się one w rewolucję, pokaże przyszłość. Zmiany dotyczą między innymi sytuacji geopolitycznej. Okazało się, że nawet relacje między Stanami Zjednoczonymi a Europą nie są już tak pewne, jak mogło się wydawać. Jednocześnie trwa rewolucja technologiczna, związana przede wszystkim z rozwojem sztucznej inteligencji. – Zachodzące zmiany budzą obawy i niepewność, dlatego naszym zadaniem jest szukanie odpowiedzi i konkretnych rozwiązań – powiedziała Henryka Bochniarz.

Gościem specjalnym ceremonii otwarcia EFNI był kard. Grzegorz Ryś. Rozmawiał z prof. Jerzym Hausnerem, byłym wicepremierem i przewodniczącym Rady Programowej Open Eyes Economy Summit. Tematem rozmowy były główne założenia encykliki papieża Leona XIV „Magnifica Humanitas”, która porusza kwestie związane z człowiekiem, wartościami i sztuczną inteligencją.

Encyklika Leona XIV podkreśla, że sztuczna inteligencja może przynosić wiele korzyści, ale może też pogłębiać nierówności, wykluczać niektóre osoby i utrudniać ustalenie, kto odpowiada za podejmowane decyzje. Dlatego jej działanie powinno być kontrolowane przez ludzi, a podejmowane decyzje muszą być jasne i zgodne z zasadami etycznymi.

– Encyklika przypomina, że człowiek jest istotą, która ma swoje słabości i ograniczenia. Tymczasem sztuczna inteligencja może tworzyć złudzenie, że człowiek może wszystko i nie musi liczyć się z żadnymi ograniczeniami – podkreślił kard. Grzegorz Ryś.

Jak zaznaczył, prawdziwa wielkość człowieka nie polega na sile, kontroli ani przewadze nad innymi. Ważne jest, by umieć dostrzec własne słabości, zaakceptować swoje ograniczenia i pamiętać, że potrzebujemy innych ludzi. Kardynał przeciwstawił w ten sposób kulturę siły i dominacji „cywilizacji miłości”, opartej na wzajemnym szacunku, trosce i współpracy.

Kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że w encyklice papież Leon XIV stawia ważne pytania: czy sztuczna inteligencja nie prowadzi do nowych form niewolnictwa? Czy będzie służyć dobru wspólnemu, czy stanie się narzędziem kontroli i dominacji?

W panelu otwarcia „Pół wieku badań nad globalnymi procesami przemian wartości -wizja optymistyczna?” zaproszeni goście rozmawiali o World Values Survey, czyli Światowych Badaniach nad Wartościami.

Prof. Agnieszka Turska-Kawa, prorektor ds. Nauki, Uniwersytet Śląski powiedziała, że w Polsce nadal cenimy tradycyjne wartości i bezpieczeństwo. Jednocześnie w ciągu ostatnich 25 lat nasze społeczeństwo stało się bardziej otwarte i tolerancyjne. Coraz częściej akceptujemy osoby z różnych środowisk, innych narodowości i o różnej orientacji seksualnej.

– Z drugiej strony spadło zaufanie do polityków, rządu i parlamentu. Obecnie jest ono na niskim poziomie. Dlatego tak ważne jest budowanie stabilnych i wiarygodnych instytucji, które będą dobrze działać niezależnie od tego, kto sprawuje władzę i jakie poglądy polityczne reprezentuje – dodała.

– Często wydaje nam się, że kultura jest niezmienna i przekazywana z pokolenia na pokolenie. W rzeczywistości jednak kultury się zmieniają, a wraz z kolejnymi pokoleniami zmieniają się również wartości i przekonania ludzi – powiedział prof. Christian Welzel, wiceprzewodniczący, stowarzyszenie Światowego Badania Wartości.

W większości krajów świata rodzi się coraz mniej dzieci, a edukacja odgrywa coraz większą rolę. Zmiany te są związane z rozwojem gospodarki – od rolnictwa, przez przemysł, aż po gospodarkę opartą na wiedzy. Wraz ze zmianami warunków życia ludzie zmieniają także swoje wartości i dostosowują się do nowej rzeczywistości – podkreślił.

Panel moderował: prof. Radosław Markowski, Polska Akademia Nauk, Uniwersytet SWPS.

Pokolenie X – osoby urodzone w latach 1965–1980, dziś w wieku 45–60 lat – stanowi doświadczony, lojalny i niedoceniony trzon polskiego rynku pracy. Badanie GeeX, zrealizowane na próbie 12 983 oczyszczonych odpowiedzi z 85 organizacji i otwartego linku rekrutacyjnego (w tym 1 653 w segmencie biznesowym), opisuje jego preferencje zawodowe, motywację, zaangażowanie, sytuację rynkową, plany emerytalne i kondycję psychiczną, zestawiając je z podziałem na sektor biznesowy i publiczny oraz – po raz pierwszy w Polsce, przy identycznej metodologii – z pokoleniem Z z badania „Work War Z”. Jest to próba o skali w polskich badaniach pokolenia X bezprecedensowej. Choć – z uwagi na sposób rekrutacji – nie jest ona ściśle reprezentatywna dla całej populacji, to właśnie jej rozmiar i realny, organizacyjny charakter sprawiają, że ujawnia stabilne, powtarzalne wzorce postaw, których nie pokazują mniejsze sondaże. Dlatego raport ma charakter wdrożeniowy: nie ogranicza się do diagnozy, lecz stanowi zestaw konkretnych wytycznych do działań i wyboru narzędzi dla zarządów oraz działów HR – w obu sektorach.

Jak czytać te wyniki.
Wszystkie liczby w raporcie opisują zbiorowość 12 983 aktywnych zawodowo osób w wieku 45–60 lat: w 74% kobiet, w 90% absolwentów uczelni wyższych, w 87% pracowników zatrudnionych w organizacjach publicznych i edukacyjnych. Dobór nie był losowy, dlatego wyników nie należy uogólniać na ogół Polaków w tym wieku, a określenie „pokolenie X” odnosi się w raporcie do badanych, nie do całej populacji. Ta struktura próby jest zarazem atutem: żadne wcześniejsze badanie nie pokazało w takiej skali sytuacji pracowników 45+ w polskiej administracji i oświacie.

Nota o powiązaniach.
Wydawcą raportu jest Zmotywowani.pl, właściciel platformy Enpulse oraz twórca certyfikacji Engagement Quality Standard™ (EQS). Rozwiązania te przywołujemy jako przykład realizacji postulatu ciągłego pomiaru zaangażowania, a nie jako jedyną dostępną opcję; pełna nota – w części 11.

Pełen raport dostępny tutaj.

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.