Koszt ponoszony przez państwo czy inwestycja rozwojowa? Podczas czwartkowego panelu na Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie eksperci zastanawiali się, jak zmierzyć wartość generowaną przez kulturę i jaka jest rola państwa, samorządów i biznesu w jej finansowaniu. Musimy nauczyć się podejścia marketingowego, umieć pochwalić się naszym stylem życia i naszymi produktami, by kultura łączyła się z biznesem – to jeden z głównych wniosków debaty.
Polacy wydają na kulturę mniej niż przeciętna unijna. We wspólnocie to średnio 2,7% wydatków domowych, u nas 2,1%. Wśród państw, które na ten sektor przeznaczają najwięcej są m.in. Dania, Niemcy czy Francja.
Mimo tych liczb, kultura ma podobny udział w wartości dodanej jak energetyka lub rolnictwo, to pokazuje siłę kultury globalnie – taką tezę wygłosił w raporcie „Kulturalny PKB” Marek Skawiński, główny ekonomista XYZ.
Kultura to determinanta naszego rozwoju i nie możemy oddzielać jej od biznesu – mówiła Agnieszka Kosik, członkini zarządu Totalizatora Sportowego. „Firma może wzrastać, ale nie będzie się rozwijała, podobnie jak ludzie bez kultury. Totalizator Sportowy realizuje misje społeczną, dzięki legalnym grom (…) , generowane są środki które są potem wykorzystywane do wspierania kultury” – mówiła Kosik.
Prelegenci duży potencjał rozwojowy widzą w podejściu młodych ludzi, głównie pokolenia alf i zetek. Kiedyś kultura nastawiona była na przetrwanie, młodzi jednak potrafią się lepiej komunikować i sprzedać polską markę, widzę tu ogromny potencjał – przyznawał Michał Adelt-Jóźwiak, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Jednocześnie dodawał, że biznes nie ma często mechanizmów, by się zaangażować w kulturę.
Jako jeden z pozytywnych skutków przenikania się tych dwóch sektorów wskazywał
prof. Jerzy Hausner, były wicepremier, przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, przedstawiciel Fundacji GAP. Jego zdaniem, dzięki opłacie na rzecz PISF poprawiła się jakość polskich filmów, a publiczność zaczęła częściej chodzić do kin na rodzime produkcje.
Na jeszcze inny aspekt styku kultury i przemysłu zwróciła uwagę Michalina Pietrzyk, wiceprezes zarządu Instytutu Wzornictwa Przemysłowego – jej zdaniem biznes docenia kulturę, gdy przekłada się to na zysk. Podkreślała też ogromne kompetencje i kreatywność projektantów, którzy są niewystarczająco wykorzystywani przez państwo. Choć często mają w sobie poczucie misji i narodowej dumy, projektują głównie dla spółek zagranicznych, gdzie są doceniani.
Kultura to również wartość ze względów społecznych, nie tylko ekonomicznych- wyjaśniał prof. Piotr Wachowiak, rektor SGH. Podkreślił w tym kontekście wpływ na turystykę co z kolei przekłada się na gospodarkę. Przyznał, że trzeba tu edukować od młodości i pokazywać studentom, że kultura nie powinna być w ich życiu pomijana, bo rozwija m.in. kreatywność.
Na koniec goście zastanawiali się, gdzie może tkwić nasz polski soft power. Wśród wymienionych gałęzi znalazł się: gaming, unikalny design, meble, wzornictwo i turystyka. Osobną kwestią są też dzieła sztuki, choć tu problemem dla zagranicznych inwestorów są wysokie stawki wywozowe i VAT.
Prezentacja raportu:
- Marek Skawiński, główny ekonomista, XYZ
W panelu wzięli udział:
- Michał Adelt-Jóźwiak, zastępca dyrektora, Narodowe Centrum Kultury
- Jerzy Hausner, były wicepremier, Przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, Fundacja GAP
- Agnieszka Kosik, członkini zarządu, Totalizator Sportowy
- Michalina Pietrzyk, wiceprezes zarządu, Instytut Wzornictwa Przemysłowego
- Piotr Wachowiak, rektor, SGH
Moderacja: Paweł Sołtys, dziennikarz, head of editorial projects, XYZ