Na zakończenie Europejskiego Forum Nowych Idei uczestnicy przyjęli Deklarację Sopocką. Zachęcamy do przeczytania:

Bezpieczeństwo jutra – razem jesteśmy za nie odpowiedzialni

Żyjemy w czasie równoległych kryzysów i hybrydowej wojny. Nie wystarczy pozostawać przy wygodnych schematach. Jako uczestnicy Europejskiego Forum Nowych Idei 2025 chcemy w tym momencie sformułować kluczowe postulaty.

  1. Bezpieczeństwo Polski i Europy
  • Unia Europejska musi podnosić swoje możliwości obronne. W obliczu wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz globalnych przesunięć politycznych potrzebujemy UE jako silnego i wiarygodnego gwaranta bezpieczeństwa w tej części świata.
  • Tocząca się wojna hybrydowa dotyczy nie tylko terytoriów, ale również wartości. Istotą UE jest od jej początków liberalna demokracja, a wraz z nią praworządność, swobody obywatelskie, troska o rozwój społeczny i gospodarczy, wyrównywanie szans, poszanowanie samorządności regionów.
  • Polska ma do odegrania fundamentalną rolę nie tylko jako równorzędne państwo członkowskie UE, ale także kraj posiadający największą po Francji armię. Oprócz powrotu do wartości i standardów demokracji liberalnej, musimy przygotować naszą armię i nas wszystkich do obrony wspólnego bezpieczeństwa.
  1. Gospodarka w Polsce i Europie
  • UE powinna prowadzić ambitną politykę handlową, chroniącą jej interesy, ale otwartą na świat. Kluczowe jest wzmacnianie relacji z partnerami handlowymi i kluczowymi sojusznikami oraz dywersyfikacja kierunków współpracy.
  • Fundusze unijne powinny wzmacniać konkurencyjność. Konieczne jest inwestowanie w rozwój innowacji, cyfryzacji i kompetencji. Należy łączyć środki prywatne i publiczne dla inwestycji w badania, transformację i odporność.
  • Jesteśmy 20. gospodarką na świecie. Z tego powodu oczekujemy, by rząd zaczął budować silną markę „Polska” i „Polska gospodarka”.
  • Pilne jest powołanie Rady Społeczno-Gospodarczej przy Premierze oraz Wicepremiera odpowiedzialnego za sprawy gospodarcze. Ich głównym zadaniem powinno być przygotowanie strategii gospodarczej dla Polski we współpracy z organizacjami biznesowymi, przedstawicielami nauki, samorządów i NGOsów.
  • Oczekujemy zapewnienia przewidywalności prawa podatkowego przez zagwarantowanie przedsiębiorcom co najmniej sześciomiesięcznego vacatio legis dla wprowadzanych zmian. Deregulacja musi być stałym filarem polityki rozwojowej państwa.
  • Niezbędne jest przyjęcie długofalowej strategii rozwoju polskiej energetyki opartej na źródłach bezemisyjnych. A także przejrzystych i efektywnych procedur administracyjnych dla realizacji inwestycji na rzecz transformacji energetycznej.
  • Konieczne jest wyrównywanie szans regionów, wsparcie MŚP i miejsc pracy poza dużymi ośrodkami w imię spójności rozwojowej. Równie ważna jest jasność i przewidywalność obowiązujących reguł.
  1. Ukraina
  • Musimy kontynuować nasze wsparcie dla Ukrainy i jej obywateli mieszkających w Polsce. Konieczne jest utworzenie Polsko-Ukraińskiego Zespołu ds. Edukacji i Nauki, na wzór polsko-niemieckiej komisji podręcznikowej.
  1. Sprawy społeczne
  • Kluczowy dla rozwoju i spokoju społecznego jest efektywny dialog społeczny. Ustawa o nim wymaga zmian, aby zapewnić reprezentatywność partnerów społecznych, poszanowanie praw stron dialogu i efektywne konsultacje.
  • Konieczna jest reforma edukacji, aby zapewnić nowym pokoleniom nowoczesną szkołę, wspierającą kreatywność i kompetencje cyfrowe.
  • W celu budowania społecznej świadomości osiągnięć ostatnich 36 lat wzywamy do powołania Instytutu Trzeciej Rzeczpospolitej, który zajmie się prowadzeniem badań i aktywizacją obywateli.
  • Wzywamy do odnowienia strategii zdrowia publicznego, czyniącej je fundamentem odporności i rozwoju gospodarczego Polski i Europy. Potrzebne są działania w obszarze profilaktyki, zdrowia psychicznego i innowacji cyfrowych.
  • Apelujemy o pilne wdrożenie dyrektyw UE dotyczących obecności kobiet w zarządach oraz transparentności wynagrodzeń. Równość na rynku pracy wzmacnia konkurencyjność gospodarki, przynosi wymierne korzyści społeczne i ekonomiczne oraz pozwala w pełni wykorzystać potencjał zawodowy.
  • Poparcie rządu budują jego decyzje, ale równie ważna jest ich forma. Konieczne jest powołanie stałego, strategicznego i skutecznego zespołu odpowiedzialnego za komunikację rządu, w tym centrum cyfrowej komunikacji rządu.

Podsumowanie

Od Parlamentu, Rządu i Prezydenta RP oczekujemy mądrych i skoordynowanych działań na rzecz realizacji tych celów. Chcemy nie tylko być ważną częścią UE, ale również wspierać ten ponadnarodowy organizm w najważniejszych wyzwaniach współczesności.

 

Europejskie Forum Nowych Idei organizowane jest od 2011 roku przez Konfederację Lewiatan przy współudziale BusinessEurope oraz miasta Sopot.

PARTNERZY EFNI 2025

Partnerzy strategiczni: Orlen SA, Orange oraz Polski Fundusz Rozwoju.

Partnerzy główni: Adamed, Allegro, BAT Poland, Benefit Systems, Eko Cykl, Enea, Energa, Fundacja Kronenberga Citi Handlowy, Miasto Gdańsk, Grupa LuxMed, Huawei, Invest in Pomerania, InPost, Johnson & Johnson, Lilly, Medicover, MSD, PGE, Polskie Porty Lotnicze, PZU, Servier oraz Samorząd Województwa Pomorskiego.

Partnerzy wspierający: Abbott, Agencja Rozwoju Przemysłu, BP, Centrum Kreatywności Targowa, Deutsche Bank, Diageo, Grupa Ergis, Haleon, Ikea, Krajowi Producenci Leków, Meta, Nowa Era, Narodowy Fundusz ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Partnerstwo na Rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości, PharmaNET, Poczta Polska, Philip Morris International, PTEC, Radisson Blu Sopot, Procter & Gamble, Rekopol. Tik Tok, Velo Bank, Veolia, Visa, ZAIKS oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Strategiczni partnerzy merytoryczni: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie oraz Uniwersytet Łódzki.

Partnerzy merytoryczni: Centrum Stosunków Międzynarodowych, Instytut Finansów Publicznych, Instytut Wolności, Polityka Insight, PWN, Kultura Liberalna oraz Thinktank.

Partnerzy instytucjonalni: Ambasada Brytyjska, Europejski Bank Inwestycyjny, Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny.

Główni partnerzy medialni: Busness Insider Polska, Dziennik Gazeta Prawna, Forbes, Gazeta.pl, Gazeta Wyborcza, Money.pl, Onet, Polska Agencja Prasowa, Puls Biznesu, Radio Zet, Rzeczpospolita, RP.pl, Strefa Biznesu, TokFM, TVN24 Biznes i Świat, TVP Info i WP.

Partnerzy medialni: AMS, Bankier.pl, Biznes Info, Dziennik Bałtycki, eNewsroom, ICAN, ISBNews, Medonet, My Company Polska, Newseria, Parkiet.com, Polityka Zdrowotna, Super Biznes, Trójmiasto.pl, Warsaw Business Journal, Wprost i XYZ.

Producent wykonawczy: Platige Image.

Partner technologiczny: Amber Expo.

– Jesteśmy na najlepszej drodze do tego, żeby mówiono o Polsce, że to najlepsze miejsce do życia.  Nasz kraj staje się perłą w koronie całej wspólnoty Zachodu. Bez repolonizacji i reeuropeizacji przegramy wyścig z brutalnymi siłami, które są wokół nas i które nie mają żadnych skrupułów  powiedział premier Donald Tusk na zakończenie Europejskiego Forum Nowych Idei.

W czasie ceremonii zamknięcia EFNI głos zabrali Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI, Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan, Maciej Witucki, przewodniczący Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu,  Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego oraz Markus Beyrer, dyrektor generalny BusinessEurope. W wydarzeniu uczestniczyło prawie 2000 osób, w tym wybitni politycy, ekonomiści, liderzy biznesu i nauki. Odbyło się ponad 100 paneli i spotkań.

W swoim wystąpieniu na EFNI premier Donald Tusk przestrzegał, że przegramy, jeśli będziemy wypierać fakt, że mamy do czynienia nie tylko z wojną za wschodnią granicą, ale z globalnym sporem o fundamenty demokracji. Chodzi tu o sprawy najważniejsze. Mówiąc o wojnie w Ukrainie, nie powinniśmy myśleć, że Putin i Rosja rozpętali ją wyłącznie z powodu roszczeń terytorialnych. Wszystkie analizy wskazują, że Rosja przegrałaby tę wojnę, gdyby nie wsparcie Iranu, Korei Północnej i, niestety, pomoc Chin. Powinniśmy więc otworzyć oczy na istotę tego konfliktu. To element fundamentalnego sporu cywilizacyjnego – sporu o to, czy cywilizacja oparta na prawach człowieka, praworządności i demokracji przetrwa.

Ten spór obserwujemy w różnych wymiarach również w Polsce, USA i Europie – mówił premier Donald Tusk. – Wojna w Ukrainie uświadomiła nam, że jako Polska i Europa nie możemy outsourcować kwestii bezpieczeństwa ani wszystkiego, co związane jest z produkcją przemysłową. Nie możemy poświęcać własnego bezpieczeństwa w imię nawet najbardziej szlachetnych idei, takich jak ochrona klimatu. We wszystkim należy znaleźć balans i na nowo ustalić hierarchię priorytetów. Bezpieczny rozwój jest możliwy tam, gdzie istnieje autonomia i suwerenność – zarówno w wymiarze narodowym, jak i kontynentalnym.

Premier podkreślił też, że gospodarka europejska wymaga „reeuropeizacji”. Zastrzegł jednak, że nie chodzi o izolowanie się w narodowym, polskim grajdole, ponieważ wówczas Polska przegrałaby wyścig z brutalnymi siłami działającymi w otoczeniu, które nie znają skrupułów. Szef rządu zaznaczył także, że Polska dynamicznie dogania gospodarczo bardziej rozwinięte państwa, wskazując m.in. Wielką Brytanię i Japonię. – Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, kapitalizacja giełdy przekroczyła nasze oczekiwania i marzenia, a po raz pierwszy w historii mamy symboliczny bilion na koncie – powiedział premier Donald Tusk.

Czy Polska potrafi odnaleźć się w szybko zmieniającym się świecie? Czy uda nam się utrzymać wysokie tempo wzrostu gospodarczego? Jakie nowe źródła wzrostu będą nam potrzebne i w jaki sposób zwiększyć konkurencyjność naszej gospodarki? Na te pytania starali się odpowiedzieć uczestnicy panelu „Polska gospodarka 3.0”.

Janusz Jankowiak, główny ekonomista, Polska Rada Biznesu zauważył, że polska gospodarka przez wiele lat wyróżniała się dużą elastycznością i zdolnością do szybkiego dostosowywania się do zmieniających się warunków rynkowych. Istotną rolę w tym procesie odgrywała jej specyficzna struktura – zdominowana przez mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. To właśnie one, dzięki przedsiębiorczości, elastyczności i szybkim decyzjom, przyczyniły się do dynamicznego rozwoju gospodarczego ostatnich dekad.

– Jednak wchodząc w nową fazę rozwoju – gospodarkę 3.0, opartą na innowacjach, cyfryzacji i nowoczesnych technologiach – coraz wyraźniej widać, że dotychczasowy model wzrostu może nie wystarczyć. Małe firmy, które do tej pory były siłą napędową gospodarki, często nie dysponują wystarczającym kapitałem, zapleczem technologicznym ani kompetencjami, by inwestować w nowe technologie, automatyzację czy badania i rozwój. Brak takich inwestycji może w przyszłości ograniczyć ich konkurencyjność i spowolnić ogólny wzrost gospodarki – przestrzegał.

Monika Kurtek, główna ekonomistka, Bank Pocztowy SA stwierdziła, że dotychczasowy rozwój polskiej gospodarki opierał się przede wszystkim na taniej i stosunkowo dobrze wykształconej sile roboczej, wysokim napływie kapitału zagranicznego. Te czynniki przez wiele lat zapewniały nam przewagę konkurencyjną i pozwalały utrzymywać wysokie tempo wzrostu gospodarczego. Obecnie jednak coraz wyraźniej widać, że dotychczasowe motory wzrostu słabną. Polska wkracza w nową fazę rozwoju, w której kluczową rolę odegrają cyfryzacja, innowacyjność oraz wzrost produktywności. To właśnie one będą w najbliższych latach decydować o naszej pozycji konkurencyjnej w Europie. Środki z Krajowego Planu Odbudowy mogą jeszcze przez pewien czas podtrzymywać wysoki poziom inwestycji i dynamiki PKB. Dzięki nim w 2026 roku tempo wzrostu gospodarczego może sięgnąć nawet 4 proc., co byłoby wynikiem bardzo dobrym na tle innych państw Unii Europejskiej.

– Jednocześnie przed polską gospodarką stoją poważne wyzwania strukturalne. Najpoważniejszym z nich jest sytuacja demograficzna kurczy się liczba osób w wieku produkcyjnym, co ogranicza dostępność pracowników i zwiększa presję płacową. W tej sytuacji kluczowe znaczenie będzie miała dobrze przemyślana i konsekwentnie realizowana polityka migracyjna, pozwalająca uzupełnić braki kadrowe i wspierać rynek pracy. Nie można też pominąć kwestii finansów publicznych, które znajdują się obecnie w trudnym położeniu – powiedziała Monika Kurtek.

Karolina Mitraszewska, prezeska, PFR Ventures przekonywała, że polska gospodarka powinna w większym stopniu stawiać na innowacje oraz skuteczną komercjalizację pomysłów powstających w nauce. Według niej, kluczowe znaczenie ma nie tylko rozwój nowych technologii, lecz także przekształcanie badań i odkryć naukowych w produkty i usługi, które mają realną wartość rynkową.

W swojej wypowiedzi podkreślała rolę inwestycji w fundusze venture capital, które mogą wspierać dynamiczne, innowacyjne start-upy i przyspieszać rozwój sektora high-tech. Obecnie jednak w Polsce poziom tych inwestycji jeśli chodzi o udział w PKB jest cztery razy niższy niż średnia europejska, co znacząco ogranicza możliwości rozwoju nowoczesnych firm i wprowadzania innowacji na szeroką skalę.

Na tle krajów naszego regionu Polska gospodarka prezentuje się bardzo dobrze. Podczas gdy w niektórych państwach, takich jak Słowacja czy Estonia, tempo wzrostu gospodarczego w ostatnim czasie znacząco spowolniło, Polska wciąż utrzymuje solidną dynamikę i pozostaje jednym z liderów regionu Europy Środkowo-Wschodniej – podkreślił Ignacy Morawski, główny ekonomista Pulsu Biznesu.

Naszą siłą jest zróżnicowana struktura gospodarki – żadna pojedyncza branża nie dominuje w nadmiernym stopniu, co sprawia, że jesteśmy bardziej odporni na wahania koniunktury i globalne kryzysy. Polska produkuje, eksportuje i rozwija się w wielu sektorach jednocześnie – od przemysłu, przez usługi, po nowoczesne technologie.

– Robimy wiele rzeczy dobrze, jednak ambicją powinno być nie tylko utrzymanie tego poziomu, lecz osiągnięcie pozycji lidera w wybranych dziedzinach. Przykładem może być handel internetowy, który w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie i w którym nasze firmy z powodzeniem konkurują na rynkach międzynarodowych. Musimy zdecydowanie mocniej zadbać o rozwój polskich firm prywatnych. W rankingu 100 największych firm w kraju jedynie około jedna trzecia to przedsiębiorstwa prywatne z polskim kapitałem. To pokazuje, że mimo dynamicznego rozwoju sektora prywatnego w ostatnich dekadach, jego potencjał nie jest jeszcze w pełni wykorzystany – dodał.

Prof. Marcin Piątkowski, Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie przedstawił jego zdaniem realistyczną wizję, aby do roku 2050 Polska stała się jedną z trzech największych gospodarek Unii Europejskiej – obok Niemiec i Francji. To ambitny cel, ale możliwy do osiągnięcia w perspektywie jednego pokolenia, pod warunkiem, że konsekwentnie wykorzystamy nasz potencjał rozwojowy i szanse, jakie stwarza obecna sytuacja geopolityczna oraz gospodarcza. – Świat stoi dziś w obliczu narastającej rywalizacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Polska ma wyjątkową szansę, aby na tym skorzystać, stając się kluczowym hubem przemysłowym, technologicznym i logistycznym w Europie – powiedział.

Panel moderował Mariusz Zielonka, Konfederacja Lewiatan

 

Konkurencyjność Europy to nie tylko kwestia gospodarcza, ale także fundament jej strategicznego bezpieczeństwa i przyszłej pozycji na świecie – oto jeden z głównych wniosków płynących z raportu Draghiego. 

W obliczu narastającej rywalizacji globalnej, Europa potrzebuje nowego impulsu wzrostu, opartego na innowacjach, inwestycjach oraz mądrej deregulacji. Jak przełożyć ambitną wizję Draghiego na konkretne działania wzmacniające odporność i stabilność gospodarki?

Raport Mario Draghiego rysuje przed Europą potrzebę mocnej deregulacji. Mamy do czynienia z legislacją zbyt szczegółową, zbyt techniczną i zbyt kazuistyczną, która blokuje innowacyjność, na co uwagę zwraca prof. Jastrzębski (KNF). Można więc mówić o zjawisku nadmiarowej regulacji, która stworzyła rynek bez ryzyka, w którym ciężko o warunki sprzyjające dla rozwoju nowych technologii. Zjawisko brain drain, czyli emigracji najlepiej wykształconych obywateli w poszukiwaniu lepszych perspektyw rozwoju naukowego i zawodowego, dotychczas obserwowane głównie w krajach rozwijających się, zaczęło dotyczyć również naszego regionu. 

Za przykład niech posłuży garść statystyk przytoczonych przez prezesa zarządu VeloBanku, Adama Marciniaka: „Niedoinwestowanie edukacji i sektora akademickiego jest dużym problemem w Polsce – aż dziewiętnastu noblistów w ostatnich latach było urodzonych w naszym kraju, jednak żaden z nich nie legitymizował się osiągnięciami naukowymi z Polski. Inwestycje w sektor nowych technologii w Stanach Zjednoczonych to ponad 800 miliardów dolarów, podobnie w Chinach, natomiast w przypadku Europy jest to jedynie 400 miliardów euro. Efekty widać gołym okiem – specjaliści z dziedziny sztucznej inteligencji i LLM wyjeżdżają pracować poza nasz region.”

Dlaczego innowacje uciekają z Europy? W Stanach Zjednoczonych dużo łatwiej jest otrzymać finansowanie i venture capital na innowacyjne pomysły. Zdaniem Elżbiety Czetwertyńskiej, prezes zarządu Citi Handlowy, w Europie mamy bardziej konserwatywne podejście do inwestycji i skłonność do minimalizowania ryzyka. Jak jednak zauważa: „Sektor finansowy w Polsce jest dużo bardziej innowacyjny niż w USA. W naszym kraju stosuje się rozwiązania, które nie są znane tam, ale też w innych krajach Zachodu, takie jak BLIK. W Stanach Zjednoczonych wciąż popularne są czeki, które w naszym regionie były używane bardzo rzadko. Możemy być dumni z zaawansowania naszego sektora bankowego”.

Konkurencyjna i innowacyjna gospodarka nie może istnieć jednak bez inwestycji w bezpieczeństwo przemysłowe i skracanie łańcucha dostaw. Szerzej przyjrzała się temu zagadnieniu Magdalena Krakowiak z Adamed Pharma z perspektywy branży farmaceutycznej. „Kryzysy kilku ostatnich lat pokazały, jak ważne jest bezpieczeństwo lekowe. Jeszcze 25 lat temu w Europie produkowało się większość API (Active Pharmaceutical Ingredients), a obecnie ponad 70 proc. leków trafiających do pacjentów na całym świecie to generyki. Bezpieczeństwo lekowe nie jest tanie i wymaga ogromnych nakładów finansowych i długoterminowych strategii, dlatego jako branża farmaceutyczna apelujemy o ponowne inwestycje w produkcję API i leków w Europie”.

W rozmowie o konkurencyjności nie można jednak pominąć branż, które nie rozwijają się równie dynamicznie, jak te związane z nowymi technologiami. Przypomniał o tym Michał Fura z BAT Poland: „W przypadku naszej branży nie powinno mówić się o deregulacji, a o potrzebie mądrej regulacji – to odróżnia nas od branż związanych z nowymi technologiami, potrzebującymi szybszego rozwoju. Konkurencyjność należy pojmować całościowo jako konkurencyjność całej gospodarki. Dlatego potrzebna jest spójność polityki przemysłowej z polityką zdrowotną. Nie bójmy się wspierać innowacji nawet w dziedzinach trudnych!”.

Udział wzięli:

Adam Marciniak, prezes zarządu VeloBank S.A
Magdalena Krakowiak, kierownik ds. międzynarodowych relacji zewnętrznych, Adamed Pharma
Elżbieta Czetwertyńska, prezes zarządu Citi Handlowy
Michał Fura, Head of Corporate and Regulatory Affairs, BAT Poland
Prof. Jacek Jastrzębski, przewodniczący, Komisja Nadzoru Finansowego
Ignacy Niemczycki, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

Prowadzenie:

Grzegorz Rychwalski, wiceprzewodniczący PZPPF

Trzecia dekada XXI wieku nie pozostawia nam złudzeń: model zglobalizowany przestaje być dominującym kierunkiem rozwoju biznesu. Choć nie ma jeszcze przesłanek, aby mówić o deglobalizacji, postępująca regionalizacja, będąca efektem niestabilnej sytuacji geopolityczno-gospodarczej, a także dynamicznie przebiegająca rewolucja SI, wymaga zastanowienia się nad zagadnieniem cyfrowej suwerenności. W jaki sposób zarządzać rozwojem i wykorzystaniem nowych technologii? Czy rewolucją da się pokierować i jak postrzegają ją Polacy?

Obserwowane od roku 2010 odwrócenie dużych geopolitycznych trendów ostatniego półwiecza niesie ze sobą wiele wyzwań, których skalę i pilność należy określić. Zdefiniowanie problemu suwerenności cyfrowej i zdekomponowanie go na obszary, którymi należy się zająć jest elementem koniecznym dla bezpieczeństwa Europy – oto główne wnioski płynące z otwierającej panel podczas EFNI wypowiedzi współautora raportu „W dążeniu do suwerenności cyfrowej. Mapa technologicznych zależności Polski i Europy”, Tomasza Klekowskiego – partnera w ośrodku analitycznym THINKTANK.

W dalszej części spotkania, prof. Dominika Maison (Uniwersytet Warszawski) zaprezentowała wnioski raportu „Polacy o sztucznej inteligencji w miejscu pracy”, z którego dowiedzieć się mogliśmy między innymi, że jeśli chodzi o postrzeganie technologii SI, to aż 49 proc. obywateli naszego kraju widzi w niej więcej korzyści niż zagrożeń, co jest wzrostem o 4 proc. w stosunku do badania przeprowadzonego w zeszłym roku. „Mimo zwiększającej się świadomości zagrożeń związanych z SI, zwykli ludzie zaczynają dostrzegać coraz więcej korzyści związanych z nowymi technologiami.” – podkreśliła prof. Maison.

Wyniki badań zaprezentowanych podczas panelu dyskusyjnego podsumował Leszek Wroński, ekspert w THINKTANK zajmujący się nowymi technologiami: „Jest bardzo dużo informacji w przestrzeni medialnej, które są dalekie od prawdy technologicznej o SI i dużych modelach językowych (LLM). Narzędziom tym przypisuje się zgoła odmienne cechy – jedna strona odlicza czas do osiągniecia AGI (ogólnej sztucznej inteligencji), równoważnej inteligencji człowieka; druga strona widzi w nich tzw. stochastyczną papugę” – komentował. „Jak zwykle prawda leży pośrodku: te technologie mają olbrzymią zdolność transformacji biznesu i będą miały bardzo duży wpływ na zatrudnienie. Nie jest to jeszcze widoczne, ponieważ nie ma jeszcze dobrze rozbudowanych rozwiązań przebudowujących procesy biznesowe i nie przekłada się to na optymalizację procesów” – zaznaczył.

Moderacja:

Małgorzata Bonikowska, prezes THINKTANK

Uczestnicy:

Prof. Dominika Maison, Uniwersytet Warszawski, THINKTANK

Tomasz Klekowski, partner, THINKTANK

Leszek Wroński, partner, THINKTANK

Ostatnie lata przyniosły gwałtowny wzrost obciążeń środowiskowych dla biznesu oraz dla konsumentów – od nowych opłat i para-podatków, przez stymulatory bardziej proekologicznych nawyków obywateli UE, po coraz bardziej złożoną sprawozdawczość. Uczestnicy panelu postarają się ocenić jak te mechanizmy wpływają na europejską gospodarkę, konkurencyjność przedsiębiorstw i łańcuchy dostaw.

Choć nie zmienia się cel, ani ambicja klimatyczna, to mocno zmieniona dynamika relacji geopolitycznych wymaga uwzględnienia głębokiej korekty w podejściu do obciążeń środowiskowych. Siedemnaście państw UE zgłasza potrzebę rewizji ETSu, a cała wielka piątka, czyli Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania oraz Polska wprost mówi o potrzebie pogłębionej dyskusji. Istnieje więc potrzeba dostosowania instrumentu do sytuacji w której się znajdujemy.

„Należy spojrzeć na to, jak ETS wpływa na gałęzie przemysłu potrzebne dla bezpieczeństwa i obronności, kluczowe da zabezpieczenia militarnego Europy. Powinniśmy również zastanowić się nad odsunięciem ETS2 w czasie, aby móc lepiej przygotować społeczeństwo – 75 proc. węgla spalanego w Europie spalane jest w Polsce.” – polski pogląd na rewizję ETS przedstawił Hubert Różyk (Ministerstwo Klimatu i Środowiska) – „Polska chce być krajem, który podejmuje aktywna politykę klimatyczna, jednak tylko silna gospodarka przybliży nas do tego celu. Szersza rozmowa na temat dynamicznej dekarbonizacji jest potrzebna w wypadku sektorów, które nie są objęte silną potrzebą wprowadzania technologii dekarbonizacyjnej, ponieważ przyczynia się ona do zmniejszenia konkurencyjności.”

Bardzo duża część debaty nt. obciążeń klimatycznych dotyczy małych i średnich firm. Ostatnie trzy lata zmieniły wiele w prawie krajowym niosąc wiele wyzwań. Jedną stroną tych wyzywań jest legislacja, inną – jakość przepisów i ich czytelność, która nie zawsze pozwala przedsiębiorcom odpowiednio zorientować się pod jakie obowiązki prawne się podlega.

„Odwołując się do tytułu panelu: widzimy jak dużo obciążeń środowiskowych rozkłada się na firmach małych i średnich. Chcemy wspierać MŚP w funkcjonowaniu i urzeczywistnianiu transformacji energetycznej, projektujemy narzędzia które mają te firmy wspierać.” – zwrócił uwagę Piotr Grodkiewicz (Eko Cykl sp. z o.o.) – „Świadomość i wiedza to pierwszy krok, aby udanie przeprowadzić transformację energetyczną. Zainteresowanie tematem obciążeń środowiskowych pozwoli realizować je z korzyścią zarówno dla przedsiębiorstw i naszej wspólnej, lepszej przyszłości.”

„Cały system obciążeń finansowych związanych z korzystaniem ze środowiska powiązany jest ze sprawozdawczością i weryfikacją, w jaki sposób dana firma funkcjonuje. Emisja jest miarą nieefektywności. Wprost należy powiedzieć, że zeroemisyjnośc to fikcja literacka, nie oznacza to jednak, że nie należy realizować tych celów, ponieważ dzięki nim ograniczamy swoją nieefektywność.” – potwierdza Tomasz Chruszczow (Eko Cykl sp. z o.o.)

Nie można zapomnieć o tym, że zielone obciążenia są w naszym żywotnym interesie – to instrumenty, które dają nam odpowiedź na problemy ostatnich kilkudziesięciu lat. Zielony Ład jest ofiarą dezinformacji i działań różnych aktorów państwowych i para-państwowych, natomiast należy pamiętać, że zielona transformacja to interes który łączy nas wszystkich.

W obsłudze kolejnych etapów rozwoju systemu ETS przedsiębiorcom i spółkom skarbu państwa pomaga Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, instytucja której jednym z zadań jest wspieranie decyzji inwestycyjnych przedsiębiorców w zakresie zielonych inwestycji. Słowami zastępczyni prezesa zarządu NFOŚiGW spuentować można cały panel: „Musimy zwrócić uwagę na cos oczywistego, ale ważnego, abyśmy jako społeczeństwo rozumieli to, co się dzieje i po co są zielone obciążenia. Po to, abyśmy mieli szasnę pozostawić przyszłym pokoleniom świat który nie jest w gorszym stanie, niż obecnie i nie przyczyniali się do dalszej degradacji natury. Niezwykle ważne jest budowanie świadomości i informowanie dlaczego nie ma alternatywy. Tworzymy lepsze warunki dla przyszłych pokoleń!”

Udział wzięli:

Piotr Grodkiewicz, wiceprezes zarządu, Eko Cykl sp. z o.o.

Tomasz Chruszczow, ekspert ds. zarządzania emisjami, Eko Cykl sp. z o.o.

Hubert Różyk, dyrektor departamentu edukacji i komunikacji, Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Małgorzata Szafoni, zastępczyni prezesa zarządu, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Prowadzenie:

Julia Cydejko, ekspertka ds. analitycznych, Polityka Insight

Z długiem nie da się wygrać milczeniem – taki wniosek popłynął z panelu o stanie finansów publicznych podczas jesiennej edycji EFNI. Eksperci ostrzegali, że Polska zbliża się do granicy, za którą decyzje podejmą już nie politycy, lecz rynki.

Polska ma dziś drugi najwyższy deficyt w UE, a wydatki publiczne przekroczyły 50 proc. PKB. „Przegoniliśmy Niemcy, a lada moment przegonimy Szwecję. Problem w tym, że mamy szwedzkie wydatki, ale zadowolenie społeczne nie jest na szwedzkim poziomie” – podkreślał w wystąpieniu otwierającym moderator panelu, Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych i wykładowca SGH.

Według eksperta, źródłem problemu nie są wydatki obronne, jak często się twierdzi, lecz trwały wzrost wydatków sztywnych i brak równowagi między dochodami a wydatkami. „Jeżeli chcemy mieć szwedzkie wydatki, musimy mieć szwedzkie podatki. Jeżeli chcemy mieć irlandzkie podatki – musimy mieć irlandzkie wydatki” – mówił. Według jego szacunków, aby powrócić do bezpiecznego poziomu deficytu, Polska musi znaleźć 1600 „kropek”, czyli pozycji po 100 mln zł każda. „To, co znalazł minister (finansów Andrzej) Domański, to 15 kropek” – zaznaczył Dudek.

Paneliści zgodnie ocenili, że stan finansów publicznych jest ciężki. W dyskusji pojawił się też postulat tzw. podatku wojennego – czasowej daniny związanej z finansowaniem zwiększonych wydatków obronnych. „Skoro mamy nadzwyczajny okres z nadzwyczajnymi wydatkami na zbrojenia, a nie będzie on przecież trwał wiecznie, to powinniśmy mieć na ten czas także nadzwyczajny sposób finansowania – na przykład specjalną daninę” – mówił Ludwik Kotecki, członek RPP

Były minister finansów Mirosław Gronicki wskazywał, że w krótkim okresie możliwe byłoby zahamowanie wzrostu długu przez wykorzystanie istniejących aktywów państwowych. „Samorządy i rząd mają na lokatach 250 miliardów złotych. Państwo jest największym właścicielem ziemi i nieruchomości w kraju. Pytanie, czy te aktywa pracują na rzecz budżetu? Nie” – mówił. W jego ocenie, uruchomienie takich działań mogłoby również poprawić wiarygodność fiskalną Polski. 

Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, ostrzegała przed ryzykiem gwałtownej zmiany nastrojów na rynkach albo zawirowań międzynarodowych. W tym kontekście mówiła m. in. o ryzyku ataku Chin na Tajwan. „W sytuacji tak dużych potrzeb pożyczkowych, jakie mamy zaplanowane, to oczywiście byłoby to wielkie wyzwanie dla Ministerstwa Finansów” – oceniła. 

Były minister finansów i szef Rady Programowej IFP prof. Paweł Wojciechowski wskazywał na niepokojące prognozy rządu. W myśl zaktualizowanej Strategii zarządzania długiem publicznym – do 2029 roku wzrośnie on do 75 proc. PKB. Zdaniem byłego ministra finansów, Polska potrzebuje „konsolidacji przyjaznej wzrostowi”, opartej na racjonalizacji wydatków i zmianie struktury budżetu

W panelu uczestniczyli: 

  • Mirosław Gronicki, były minister finansów
  • Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej
  • Monika Kurtek, główna ekonomistka, Bank Pocztowy S.A.
  • Prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów

Moderacja: Sławomir Dudek, prezes, główny ekonomista, Instytut Finansów Publicznych, Zakład Badań Koniunktury Gospodarczej, SGH

 

Pekin dokręca śrubę na rynku metali ziem rzadkich, UE nakłada cła na elektryki z Państwa Środka, a Polska stawia na „derisking” i unijną grę zespołową. W panelu podczas jesiennej edycji EFNI padły ostrzeżenia: bez jedności i twardych warunków wobec Chin zamienimy relację z tym mocarstwem w trwałą zależność.

„Polska i Chiny funkcjonują w ramach partnerstwa strategicznego – przypomniał wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Dodał, że dziś z punktu widzenia Warszawy kluczowe są: poszerzenie dostępu do rynku chińskiego, usprawnienie importu metali ziem rzadkich, współpraca w elektromobilności i równe warunki konkurencji. Polityk podkreślił jednak, że w relacjach z Pekinem nie możemy grać solo. „Musimy polegać na Unii Europejskiej i współtworzyć unijną politykę wobec Chin, a nie liczyć na dwustronne koncesje” – ocenił wiceszef MSZ.

Prof. Bogdan Góralczyk z UW ocenił, że wprowadzając ograniczenia w eksporcie metali ziem rzadkich, Chiny zachowały się jak mocarstwo.  „Od 1 grudnia każda firma będzie musiała uzyskać licencję, nawet jeśli w produkcie jest ułamek procenta chińskiego surowca” – wyjaśniał. Ekspert i autor książek o Chinach ostrzegł, że jeśli groźby zostaną spełnione, to zachodni przemysł lotniczy i zbrojeniowy może mieć potężne kłopoty.

Zdaniem prof. Macieja Gacy, sinologa z UMK, kluczowe jest, by Europa nauczyła się czytać Chiny. „Nie są bezalternatywne – są wbudowane w łańcuch, który sami im zleciliśmy (…). Alternatywy istnieją, ale są kosztowne i długofalowe” – przekonywał. W kontekście projektu Izery i ewentualnego udziału Chińczyków ekspert mówił wprost – „dopóki Chińczycy mogą swobodnie sprzedawać swoje auta elektryczne, dopóty nie będą skłonni przekazywać technologii”.

Wiceminister Niemczycki zaznaczył, że Polska nie chce pełnego „decouplingu”. Przypomniał, że UE nałożyła cła na chińskie elektryki sięgające 40%, ale reakcja społeczeństw była chłodna. „Odpowiedź była fatalna, czyli co Unia spowoduje? Że będziemy mieli jeszcze droższe samochody. To nie jest prosta debata” – mówił.

W drugiej części panelu padły pytania o przyszłość Chin i Tajwanu. Góralczyk wskazał, że w partii komunistycznej „coś się dzieje” wokół Xi Jinpinga i że na najbliższym plenum mogą zapaść decyzje uderzające w żywotne interesy Zachodu w obszarze leków, biotechnologii oraz nowych baterii do aut elektrycznych. Według prof. Góralczyka, Chińczycy mogą zaprezentować nowe baterie sodowo-jonowe.

W kontekście Tajwanu prof. Gaca zauważył, że Tajwan stał się elementem szerszej układanki bezpieczeństwa, ściśle powiązanym z USA, Japonią i Koreą. Zdaniem prof. Góralczyka sprawa Tajwanu będzie testem dla Amerykanów – czy będą chcieli walczyć za tę wyspę.

Pytany o relacje chińsko-rosyjskie, prof. Góralczyk stwierdził, że to układ interesów, a nie sojusz. Na koniec przestrzegł: „Chiny zachowały się jak mocarstwo, więc my musimy przeliczyć wszystko od nowa. Pierwsze działanie? Jedność, jedność i jeszcze raz jedność” – powiedział sinolog z UW.

W panelu uczestniczyli:

  • Prof. Maciej Gaca, Katedra Kulturoznawstwa, Instytut Nauk o Kulturze, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
  • Prof. Bogdan Góralczyk, Centrum Europejskie Uniwersytetu Warszawskiego
  • Ignacy Niemczycki, sekretarz stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Moderacja: Hanna Cichy, Polityka Insight

 

Prognozy demograficzne są bezlitosne: młodych z roku na rok będzie coraz mniej, a znaczącą część populacji będą stanowić osoby starsze. Jak się na to przygotować? Jak aktywizować młode pokolenia już dziś? Jakie są potrzeby dzisiejszych nastolatków i dlaczego politycy tak rzadko się nad nimi pochylają? O tym wszystkim dyskutowano podczas Europejskiego Forum Nowych Idei na wielopokoleniowym panelu.

Dlaczego młodzi wydają się mało zainteresowani polityką? Odpowiadał na to pytanie profesor Radosław Markowski. – Partie polityczne mają ograniczoną motywację do tego, by inwestować w zachęcanie młodych do pójścia do wyborów, bo jest ich mało i są oni bardziej zmienni, nie mają trwałych preferencji, to jest naturalna sprawa. Oni są bardziej obecni w ruchach niekonwencjonalnych, mniej biorą udział w tradycyjnej polityce. – zaznaczył profesor Markowski.

– Nasz głos bywa słyszalny – zaznaczyła studentka UW Roksana Włodarczyk. – Podam parę przykładów: przypadek zmiany władzy w Nepalu, Strajki Kobiet w 2020 roku, wybory w 2023 roku, protesty w obronie mieszkańców Gazy. Tak, bywamy zależni od algorytmów. Ale pamiętajmy, że my często klikamy w to, że nie chcemy widzieć filmów o problematyce historycznej czy społecznej, bo jesteśmy po prostu już przytłoczeni informacjami o świecie. My błyskawicznie wiemy o wszystkich strasznych rzeczach, które się dzieją i czasami po prostu nie chcemy widzieć tego więcej – dodał Roksana Włodarczyk.

Kornelia Wochna-Frąszczak z Akademii Budowania Przyszłości zwróciła uwagę na potrzebę poważnego zaangażowania młodych pokoleń do podejmowania kluczowych decyzji. – Są kraje, gdzie wymyślono realne mechanizmy współudziału młodych w mechanizmie podejmowania decyzji. Na przykład w Finlandii od lat działa coś takiego jak National Youth Council, której opinie muszą być brane pod uwagę w procesie legislacyjnym. W Nowej Zelandii każda duża decyzja gospodarcza musi zawierać ocenę skutków dla dzisiejszych 20-latków. Podobnie zrobiła Kanada – wyliczała podczas panelu Kornelia Wochna-Frąszczak.

A Joanna Chrobak z HR Level UP mówiła o nowym podejściu młodych do szukania pracy. – Młodzi ludzie przychodząc na rozmowę o pracę stawiają konkretne warunki, które wielu starszych dziwią. Na przykład pytają jak dana firma podchodzi do zmian klimatu, jak jest odpowiedzialna społecznie, jakie reprezentuje wartości, kto będzie w danym dziale szefem. Sprawdzają dokładnie przyszłego pracodawcę, również w social mediach – mówiła Joanna Chrobak.

Szefowa Rady Programowej EFNI Henryka Bochniarz stwierdziła, że warto położyć nacisk na aktywizację ludzi starszych, których wkrótce będzie bardzo dużo, a tkwi w nich ogromny potencjał. – Czytałam już wiele raportów demograficznych, włącznie z tymi, że będzie nas niedługo tyle, że lada moment umrzemy wszyscy z głodu. Mam więc do tego wielki dystans. To, jak my jesteśmy w stanie ciągle wymyślać siebie na nowo i zderzać z ogromnymi wyzwaniami, budzi we mnie niesamowity optymizm. I uważam, że nawet jeśli struktura demograficzna będzie się tak zmieniała, to trzeba po prostu wymyślić, by jak najwięcej ludzi było aktywnych, zamiast roztkliwiać się nad młodym pokoleniem – powiedziała Henryka Bochniarz.

 

W dyskusji o młodych pokoleniach udział wzięli:

Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI,

prof. Radosław Markowski z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu SWPS,

Roksana Włodarczyk, studentka UW i absolwentka I Edycji Akademii Budowania Przyszłości,

Kornelia Wochna-Frąszczak, założycielka Akademii Budowania Przyszłości

Joanna Chrobak, dyrektorka zarządzająca HR Level UP.

Rozmowę prowadziła Joanna Mosiej, redaktorka naczelna serwisu Sestry.

Od muzyki Chopina po góralski folklor i akcję „Żonkile” – Polska ma wiele twarzy, które mogą stać się jej wizytówką w świecie. Eksperci  debatowali na EFNI, jak przekuć bogactwo kultury, tradycji i autentyczności w spójną opowieść o nowoczesnym kraju. A także, jak mądrze wykorzystać kulturę jako źródło wpływu i budowania wizerunku.

Spotkanie rozpoczął filozof kultury prof. Andrzej Leder, wyjaśniając, czym jest soft power. Odwołując się do definicji Josepha Nye’a, mówił, że to subtelne sprawianie, by inni chcieli tego samego wskutek niewymuszonego wyboru. Do elementów miękkiej siły należą wartości polityczne, wzorce kulturowe, idee i styl życia.

Profesor podkreślił, że kultura staje się soft power, gdy potrafi sformułować w tym co ma szczególnego, to co jest uniwersalne i zrozumiałe dla innych. W soft power ważna jest subtelność, jej przeciwieństwem jest nacjonalizm i ostentacyjne chwalenie się. Jednak, zdaniem profesora, nie ma soft power bez hard power. Zauważył, że Europa przez lata „jechała na gapę”, korzystając z siły Stanów Zjednoczonych.

Wyzwaniem dla polskiej kultury, jaki widzi profesor, jest dominująca narracja martyrologiczna. W Polsce brakuje opowieści o sukcesie, szczególnie ostatnich dziesięcioleci. Od połowy XIX wieku przeszliśmy drogę od poddaństwa do wolnego, rozwiniętego społeczeństwa. To historia, którą warto opowiedzieć światu – podsumował.

Agnieszka Lajus, dyrektorka Muzeum Narodowego w Warszawie, wskazała, że jej instytucja ma szczególny kapitał, ale też odpowiedzialność w zakresie kulturalnej dyplomacji. Jej zdaniem mamy jako Polska fascynującą i barwną opowieść dla świata. Jako przykład wskazała wystawę „Wyśniona Polska” prezentowaną pierwotnie w oddziale Luwru, a obecnie w muzeum w Lozannie, która spotkała się z dużym zainteresowaniem zagranicznych partnerów. Efekty takich projektów, jak zauważyła, trwają latami – budują autorytet Polski, przynoszą zaproszenia dla rodzimych artystów i rozwijają międzynarodową współpracę. 

W jej ocenie soft power ma dla Polski wymiar egzystencjalny, bo gdyby nie kultura, to XIX wiek byłby być może kresem polskiej wspólnoty narodowej. Jednocześnie zwróciła uwagę, że wciąż brakuje partnerstw i współpracy, również między sektorami kultury i biznesu, dlatego – jak dodała – cieszy ją, że właśnie o tym rozmawia się podczas EFNI.

Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego, przedstawił perspektywę samorządu, podkreślając, że Zakopane żyje kulturą w pełnym tego słowa znaczeniu. Wskazywał, że miasto ma festiwale muzyczne z obszaru kultury wysokiej, ale na co dzień żyje folklorem – i to właśnie on jest opowieścią dla świata. Góralska tradycja, barwna i autentyczna, świetnie sprzedaje się za granicą – od Dubaju po europejskie stolice.
Jak zaznaczył, największą siłą zakopiańskiego folkloru jest autentyczność. Wskazał jednak, że lokalna kultura potrzebuje wsparcia w promocji, zwłaszcza ze strony instytucji centralnych oraz edukacji młodzieży, zarówno w zakresie kultury wysokiej, jak i ludowej.

Prezes ZAiKS-u Miłosz Bembinow przypomniał, że nie ma jednej recepty na to, jak kształtować polską opowieść dla świata, ale jej fundamentem są twórcy. ZAiKS, który powstał 107 lat temu, to – jak podkreślił – jedna z najstarszych organizacji tego typu na świecie, a jego historia jest równocześnie historią kultury polskiej. 

ZAIKS, od początku organizacja bardzo inkluzywna, jest miejscem, gdzie twórcy mają swoją ochronę. – Ta ochrona dziś działa globalnie. Jesteśmy w sieci blisko 200 takich organizacji na świecie i każdego dnia na terytorium Polski rozliczamy około 100 tys. utworów muzycznych – mówił prezes ZAiKS-u. Wyjaśnił, że ZAiKS w skali roku dystrybuuje środki z tytułu wykonywania praw autorskich o wartości rocznej w skali mniej więcej 10-15 proc. budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Bembinow opowiedział także o działalności ZAiKS-u w zakresie mecenatu kulturalnego. – Działalność stowarzyszenia, które dzisiaj reprezentuję, wpisuje się naprawdę istotnie w budowanie polskiej kultury wewnętrznie, ale przede wszystkim międzynarodowo – mówił.

Zdaniem prezesa ZAiKS-u hasło, że nas nie stać na kulturę, to wielki błąd. Sektor kreatywny w Polsce skupia 300 tys. osób i generuje większy przychód niż górnictwo, hutnictwo i przemysł stoczniowy razem wzięte. Kultura to inwestycja w przyszłość gospodarki – podsumował.

Marta Cienkowska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, wymieniła Konkurs Chopinowski jako jeden z najważniejszych przykładów polskiego soft power. Podkreśliła, że ministerstwo wykorzystuje jego potencjał także po zakończeniu wydarzenia.

Przypomniała, że kultura ma realny wpływ na inne obszary życia, także gospodarkę.
Wśród najważniejszych działań swojego resortu wymieniła przebudowę Instytutu Adama Mickiewicza oraz rozwój Centrum Mieroszewskiego, które wspiera dyplomację kulturalną w krajach Europy Wschodniej. Przypomniała także o sukcesie Focus on Poland podczas festiwalu w Edynburgu i o programie polskiej prezydencji w UE, gdzie kultura, design i moda stały się wizytówką kraju. 

Ministerka przyznała, że budżet na kulturę nie będzie większy w obecnej sytuacji geopolitycznej, dlatego trwają prace nad nowymi rozwiązaniami legislacyjnymi i finansowymi. Wskazała też na brak koordynacji działań między instytucjami kultury, biznesem i turystyką jako jedno z największych wyzwań. Jesteśmy w stanie zbudować opowieść Polski dla świata, jeśli skoordynujemy działania – podsumowała.

Michał Kulisiewicz, kierownik programu współpracy z biznesem w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN podkreślił, że samo powstanie muzeum jest przykładem działania polskiego soft power. Jako najbardziej rozpoznawalną inicjatywę muzeum wskazał akcję „Żonkile”, upamiętniającą powstanie w getcie warszawskim. Z małej, lokalnej akcji z udziałem stu wolontariuszy urosła ona do międzynarodowego ruchu.

Kulisiewicz zauważył też, że instytucje kultury coraz częściej działają jak biznes, jak największe korporacje. POLIN zdobyło wiele nagród za swoje kampanie promocyjne. Największym wyzwaniem jest dziś przebicie się z tym przekazem przez wielość innych głosów w przestrzeni medialnej.

Uczestnicy:

  • Miłosz Bembinow, prezes, Stowarzyszenie Autorów ZAiKS
  • Marta Cienkowska, minister kultury i dziedzictwa narodowego
  • Łukasz Filipowicz, burmistrz, Miasto Zakopane
  • Michał Kulisiewicz, kierownik programu współpracy z biznesem, Muzeum POLIN
  • Prof. Andrzej Leder, filozof kultury
  • Agnieszka Lajus, dyrektorka, Muzeum Narodowe w Warszawie

Moderacja: Joanna Podolska-Płocka, Katedra Teorii Literatury, Uniwersytet Łódzki

 

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.