Według ekspertów wkrótce ludzkość będzie potrzebować 1,75 planety[1]

Wiek XXI możemy określić mianem wieku sprzeczności – z jednej strony ciągle zbyt wielu ludzi (w tym dzieci) cierpi z powodu niedożywienia i umiera z głodu, z drugiej marnowane są ogromne ilości żywności – ok. 1,6 miliarda ton w skali świata i ok. 170 mln ton w skali Unii Europejskiej[2] – a wielu ludzi nieprawidłowo się odżywia, cierpi na otyłość, nadwagę i choroby dietozależne. Niepokój powodują także kryzysy – klimatyczny i ekologiczny. To sprawia, że zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego obecnemu i przyszłym pokoleniom staje się coraz większym wyzwaniem, zarówno globalnie, jak i lokalnie. W raporcie „Talerz przyszłości”, opracowanym przez Interdyscyplinarne Centrum Analiz i Współpracy Żywność dla Przyszłości, eksperci wyjaśniają zależności pomiędzy poszczególnymi ogniwami łańcucha produkcji żywności, a także wskazują, co musi się zmienić, aby system ten był wydolny. Inicjatorem powołania unikatowego think tanku, zrzeszającego liderów z różnych dziedzin nauki, jest grupa spółek DANONE, prowadząca w Polsce od ponad 30 lat działania na rzecz poprawy żywienia milionów Polaków i ograniczania skutków kryzysu klimatycznego.

Żywność dla Przyszłości to pionierska platforma badawczo-ekspercka, która łączy tematy zdrowia i odpowiedniego żywienia z troską o środowisko i bezpieczeństwo żywnościowe. – W ramach naszej misji dążymy do zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, czyli powszechnego dostępu do smacznej, zdrowej żywności, której produkcja nie zagraża środowisku naturalnemu, a w konsekwencji zarówno obecnym, jak i przyszłym pokoleniom. Dobrostan ludzi i równowaga planety stanowią wspólny ekosystem: zdrowe ciało potrzebuje wartościowej żywności, a wartościowa żywność jest zależna od kondycji planety. Jesteśmy przekonani, że tylko holistyczne spojrzenie na tę kwestię, od strony wielu dziedzin, może przynieść korzystne zmiany – wyjaśnia dr hab. inż. Zbigniew Karaczun, jeden z członków-założycieli think tanku „Żywność dla Przyszłości”.

Celem ekspertów jest partycypacja w tworzeniu trendów i łączenie różnych środowisk. Do współpracy zapraszają wszystkich zainteresowanych: rolników, przedstawicieli firm produkujących żywność, dietetyków i lekarzy, restauratorów, specjalistów od ochrony środowiska, konsumentów, osoby promujące różnorodne style jedzenia, ekspertów i naukowców, a także polityków i przedstawicieli administracji publicznej. Wierzą bowiem, że tylko wspólnie można wypracować podstawy bezpieczeństwa żywnościowego Polski, mając na uwadze zarówno zdrowie, planetę, jak i sam system żywnościowy.

W trosce o zdrowie i kondycję planety

Wśród założycieli think tanku, a co za tym idzie autorów raportu „Talerz przyszłości” oprócz dr. hab. inż. Zbigniewa Karaczuna, specjalizującego się w tematyce ochrony środowiska, klimatu, sozologii, polityki ekologicznej, są także prof. dr hab. Ewelina Hallmann, zajmująca się naukami rolniczymi, szczególnie w zakresie technologii żywności i żywienia, przede wszystkim żywności ekologicznej oraz Monika Borycka, ceniona badaczka trendów, analityczka innowacji i specjalistka w zakresie studiów nad przyszłością. Konsultantką merytoryczną jest dr Katarzyna Wolnicka, dietetyczka i ekspertka w zakresie żywności i żywienia. Eksperci prowadzą interdyscyplinarne badania w obszarze przyszłości żywienia i jego wpływu na zdrowie Polaków i środowisko naturalne. Pierwszym rezultatem ich wspólnych działań jest raport Talerz przyszłości. W opracowaniu eksperci koncentrują na diagnozie zależności pomiędzy wyborem tego co znajduje się na naszym talerzu a stanem planety oraz wskazują kluczowe trendy, kreujące przyszłość żywności i jej produkcji.

Jak jedzą Polacy dziś, a jak będą jeść jutro

Talerz przyszłości powstał m.in. na bazie wyników badań przeprowadzonych przez agencję badawczą Zymetria. Najpierw Polacy zostali zapytani o to, jak jedzą dziś: – Jak pokazują m.in. wyniki badań przedstawionych w naszym raporcie, nawyki żywieniowe Polaków znacząco odbiegają od aktualnych krajowych zaleceń zdrowego żywienia oraz założeń korzystnej dla zdrowia i środowiska diety planetarnej. Poziom świadomości i chęć zmian w tym zakresie również nie napawają optymizmem – komentuje dr Katarzyna Wolnicka.

Tymczasem rola zmian w diecie Polaków jest nie do przecenienia, bo z nieprawidłową dietą wiąże się m.in. ryzyko chorób układu krążenia, cukrzycy typu II, niektórych nowotworów oraz otyłości. Szacuje się, że jeśli utrzymają się obecne trendy, do 2035 r. 51% światowej populacji (czyli ponad 4 miliardy ludzi) będzie żyć z nadwagą lub otyłością, a 1 na 4 osoby (prawie 2 miliardy) będzie miała otyłość[3]. Do czołówki krajów, w których dynamika przyrostu masy ciała jest wysoka, należy Polska. Szacuje się, że na nadciśnienie tętnicze choruje blisko 10 milionów dorosłych Polaków – prawie 1/3 dorosłej populacji naszego kraju. Cukrzycę typu II odnotowuje się u 3 milionów dorosłych. Najczęstszą przyczyną śmiertelności w Polsce są choroby układu krążenia i nowotwory odpowiedzialne odpowiednio za 40,5% i 24,5% ogółu zgonów[4]. Nie dziwi zatem fakt, że głównym motywatorem do wprowadzenia zmian w diecie jest troska o zdrowie, lepsze odżywianie się. Tę motywację podało aż 56% dorosłych respondentów. Na drugim miejscu znalazły się uwarunkowania ekonomiczne – konieczność zmniejszenia wydatków (45%), a na trzecim dostępność produktów (30%). Jedynie 22% respondentów wskazało na „troskę o środowisko”.

Nieświadomość zależności

Z zaprezentowanych w raporcie danych wynika, że ekologia nie jest istotną motywacją przy wyborze diety, nawet wśród osób deklarujących wysokie zaangażowanie w kwestie ochrony zasobów planety. Co więcej, w przekonaniu większości produkcja żywności ma pozytywny lub neutralny wpływ na środowisko i podobnie jest z konsekwencjami stosowanej diety – tylko 32% badanych wskazuje, że jest ona raczej lub bardzo (tylko 6%!) szkodliwa, 24% respondentów uważa, że jest obojętna, 17% wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”, a 26% uważa, że produkcja ta ma korzystny lub zdecydowanie korzystny wpływ na środowisko. – Wyniki badania wskazują na niską świadomość społeczną o wpływie produkcji żywności na środowisko przyrodnicze i klimat. Tymczasem, gdyby wszyscy ludzie na Ziemi chcieli spożywać tyle mięsa, ile co roku zjada statystyczny Polak, to w 2050 r. na produkcję rolną musielibyśmy przeznaczyć 95% wszystkich obszarów lądowych, a gdyby ilość zjadanego mięsa była taka, jak dziś w Stanach Zjednoczonych, to byłoby to 1,75 powierzchni planety. Utrzymanie dotychczasowej diety z wysokim udziałem mięsa spowoduje, że nie uda się do 2050 r. osiągnąć neutralności klimatycznej, wzrost średniej temperatury Ziemi nie zostanie zahamowany na poziomie poniżej 2oC. Będzie to oznaczać radykalne obniżenie bezpieczeństwa żywnościowego świata – tłumaczy dr hab. Zbigniew Karaczun.

Talerz przyszłości

Zmniejszenie wpływu wytwarzania i konsumpcji żywności na środowisko powinno stać się jednym ze wspólnych celów społeczeństwa. Tymczasem, jak wynika z deklaracji znacznej części badanych, mają oni wątpliwości czy dieta przyjazna dla środowiska i planety może być w ogóle zdrowa i pożywna. Taka percepcja ma związek z dużą rolą przyzwyczajeń, przekonań i stereotypów. 26% respondentów wskazuje też na przyzwyczajenie do smaku mięsa i wędlin, jednocześnie uznając, że produkty bardziej przyjazne środowisku są niesmaczne. Dlatego tak ważne jest promowanie założeń diety planetarnej, przyjaznej zarówno dla zdrowia, jak i środowiska.

Rekomendowana przez ekspertów dieta planetarna jest dietą fleksitariańską. Zakłada zmniejszenie o połowę spożycia czerwonego mięsa i cukru oraz podwojenie spożycia owoców, warzyw i nasion roślin strączkowych. Zastosowanie tej diety może zapobiec nawet 11,6 miliona przedwczesnych zgonów na świecie, gdyż zmniejsza ryzyko chorób, m.in. dietozależnych, przynosząc jednocześnie korzyści dla planety[5]. – Warto zwracać także uwagę na źródła produktów wykorzystywanych w przetwórstwie spożywczym. Bardzo istotne wydaje się także budowanie wśród społeczeństwa świadomości dotyczącej korelacji pomiędzy jakością spożywanej żywności i naszym zdrowiem. Ważne też, aby podkreślać, że podstawą do wyprodukowania żywności bogatej w składniki odżywcze są zasoby naturalne, bioróżnorodność, zasoby wodne – dodaje prof. Ewelina Hallmann.

Co dalej?

Spoglądając w przyszłość widzimy jeszcze większy udział produktów z gospodarstw stosujących założenia rolnictwa regeneratywnego i wertykalnego (uprawa pionowa) w diecie czy rozwój inicjatyw łączących drobnych producentów z konsumentami. Istotną rolę w budowaniu nawyków żywieniowych odegra także tzw. healthy hedonism, czyli powiązanie diety z dobrostanem fizycznym i psychicznym. – Przyszłość systemu żywieniowego będą kształtować sprzeczne siły i nurty. Wpłynie to na pogłębianie zjawiska, określanego mianem (Nie)świadomości konsumenckiej. Z jednej strony będziemy coraz bardziej świadomymi uczestnikami systemu żywieniowego, oczekującymi od innych jego uczestników transparentności i oferty wspierającej nowe wartości, jakimi będziemy kierować się w wyborach żywieniowych jutra, np. troska o zdrowie, a także neutralizacja wpływu naszych wyborów żywieniowych na stan planety; z drugiej – ze względu na coraz bardziej skomplikowany krajobraz otaczających nas zmian – będziemy równocześnie bardziej zagubieni, chociażby w ocenie wpływu rozwoju systemu żywieniowego na nasze zdrowie czy planetę – wyjaśnia Monika Borycka.

Właśnie dlatego potrzebne są wiarygodne i zrozumiałe dla konsumentów narracje wokół przyszłości żywności, działania edukacyjne, które pomogą uświadomić im, że proces produkcji żywności wpływa nie tylko na ich zdrowie, ale także na kondycję i przyszłość planety – te trzy elementy stanowią sieć naczyń połączonych. Nie da się powstrzymać kryzysu klimatycznego bez istotnych zmian zarówno w dotychczasowych praktykach rolnych jak i w wyborach żywieniowych, za którymi kryje się konkretny wpływ.

Wspólnymi siłami w słusznym celu

Inicjatorem powołania think tanku jest grupa spółek DANONE, która dostarcza wiedzę w zakresie żywieniowych zachowań konsumenckich. Połączenie sił biznesu i nauki, ma przełożyć się na konkretne korzyści społeczne. Zaangażowanie w rozwój tej inicjatywy, to kolejny etap realizacji przez spółki DANONE podwójnego zobowiązania na rzecz zrównoważonego rozwoju gospodarczego i społecznego, w tym pozytywnego wpływu na zdrowie ludzi i kondycję planety, a także strategii One Planet. One Health, w ramach której firma zachęca konsumentów do podejmowania właściwych wyborów żywieniowych – dobrych zarówno dla zdrowia, jak i środowiska.

 

Raport można pobrać tu: https://danone.pl/assets/interdyscyplinarne/RAPORT_otwarcia_think_tanku_2023_04.pdf

 

[1] Gdyby wszyscy ludzie na Ziemi chcieli spożywać tyle mięsa, ile co roku zjada statystyczny Polak, to w 2050 r. na produkcję rolną musielibyśmy przeznaczyć 95% wszystkich obszarów lądowych, a gdyby ilość zjadanego mięsa była wówczas taka, jak dziś w Stanach Zjednoczonych, to musielibyśmy na produkcję rolną przeznaczyć 1,75 powierzchni planety.

[2] https://danone.pl/assets/interdyscyplinarne/Raport_Talerz_Przyszlosci_2023.pdf

[3] Raport Światowy Atlas Otyłości, World Obesity Federation 2023 r.

[4] Wojtyniak, B. i in., Długość życia i umieralność ludności Polski, w: Wojtyniak, B., Goryński, P., „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania” 2020, s. 69–202.

[5] Willett, W. i in., Food in the Anthropocene: the EAT-Lancet Commission on healthy diets from sustainable food systems, „Lancet” 2019, Vol. 393, s. 447–492, DOI: 10.1016/S0140-6736(18)31788-4.

W dzisiejszym świecie, ochrona środowiska stała się pilnym problemem, który wymaga działań na różnych poziomach społeczeństwa i polityki. Zmiany klimatyczne zmuszają Unię Europejską do intensyfikacji wysiłków w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych i promowania zrównoważonego rozwoju. Fit for 55, który jest częścią Zielonego Ładu, ma na celu przekształcenie gospodarki europejskiej w bardziej ekologiczną i odporną na zmiany klimatyczne. Rozmawiając z marszałkiem województwa pomorskiego, Mieczysławem Strukiem, omówimy jak te inicjatywy wpływają na region i jakie działania podejmuje się lokalnie, aby wesprzeć cele ekologiczne UE.

Panie Marszałku, jesteśmy tuż przed Europejskim Forum Nowych Idei, gdzie ludzie z różnych dziedzin od świata biznesu po kulturę rozmawiają o rozwoju. Zarówno globalnym jak i lokalnym. Jak wpisuje się w te rozmowy temat ekologii, a szczególnie Fit for 55?

Temat ekologii, szczególnie w kontekście Fit for 55, jest niezmiernie istotny dla lokalnych samorządów, włącznie z naszym województwem. Fit for 55 zakłada ambitny cel redukcji emisji CO2 aż o 55% do 2030 roku w porównaniu do stanu z roku 1990. Wymaga to zaangażowania nie tylko wszystkich szczebli administracji, od krajowego po lokalny, ale również inicjatywy idącej od biznesu i mieszkańców. Pomorze, dzięki swoim naturalnym walorom, znajduje się w korzystnej pozycji, jednakże ciągle pracujemy nad doskonaleniem naszych praktyk i rozwiązań.

Najbardziej chodliwym tematem związanym z ekologią, zwłaszcza w Polsce, związanym, jest produkcja energii elektrycznej. Jak to wygląda w naszym regionie?

Przede wszystkim cieszymy się z pozytywnych statystyk. Pomorze wyróżnia się niższym (ponad 14%) ogólnym zużyciem energii elektrycznej na mieszkańca w porównaniu ze średnią krajową. Podobnie zużycie energii elektrycznej na mieszkańca w gospodarstwach domowych, zarówno w miastach, jak i na obszarach wiejskich, także jest niższe od średniej krajowej. Co więcej, dynamiczny rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii przyczynił się do znaczącej poprawy w kierunku samowystarczalności energetycznej regionu.

A jak wygląda stan produkcji energii z OZE?

Optymizmem napawa również stan produkcji z odnawialnych źródeł. Pomorze osiągnęło już ambitny cel na 2030 rok. W 2022 roku prawie 64% energii elektrycznej produkowanej w regionie pochodziło ze źródeł odnawialnych, co oznacza, że czysta energia zaspokajała prawie 45% zapotrzebowania. W porównaniu z celem Fit for 55, który wynosi 40%, oraz średnią krajową na poziomie 22%, nasze osiągnięcia są imponujące.

Jednak niezależność energetyczna to również istotny aspekt, nad którym nieustannie pracujemy. Obecnie nasza produkcja energii elektrycznej pokrywa około 70% zapotrzebowania regionu. Celem projektów, na czele z Offshore Wind, którego produkcja ma osiągnąć prawie 6 GW do 2030, jest uzyskanie samowystarczalności energetycznej oraz zmniejszenie udziału paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej. Innym projektem, który w przyszłości może wspomóc nas w realizacji wyznaczonych celów jest budowa elektrowni atomowej. Należy jednak podkreślić, że takie inicjatywy wymagają czasu, a naszym priorytetem jest zapewnienie, aby zostały one odpowiednio zintegrowane z potrzebami mieszkańców i regionu.

Jeśli chodzi o wspomnianą elektrownie jądrową, to niedawno rozpoczęły się pogłębione prace geologiczne, koniec budowy zaplanowany jest na 2039 rok. Jaką rolę pełni ten rodzaj energii w kontekście regionu?

Przede wszystkim znacznie pomoże nam ona w osiągnięciu założonych celów. OZE świetnie działają w kontekście naszego regionu, natomiast nawet na Pomorzu potrzebne jest dla nich bardziej stabilne uzupełnienie. Tutaj wkracza energia jądrowa, która jest znacznie czystsza od tej pozyskiwanej z paliw kopalnych, jednocześnie nie jest zależna od warunków pogodowych. To naprawdę wielki krok w kontekście polskiej energetyki i transformacji ekologicznej. Jako Pomorzanin cieszę się, że zostanie on postawiony właśnie u nas, a konkretniej w Choczewie. Cieszy mnie też to, że jesteśmy coraz bliżej tego cel.

Jak wygląda nasza przyszłość w zakresie rozwiązań ekologicznych i rozwoju regionu?

Już teraz wprowadzamy ważne zmiany. Rozbudowujemy Pomorską Kolej Metropolitalną. Jej modernizacja i elektryfikacja mają zredukować ruch samochodowy. Miasta w regionie wymieniają pojazdy transportu publicznego na elektryczne, co przyczynia się do osiągnięcia postawionych celów.

W przyszłości, kluczowe będzie kontynuowanie zrównoważonego rozwoju. Potwierdzają to inicjatywy takie jak powstanie trzech centrów na Politechnice Gdańskiej związanych z ekologią: EkoTech, Centrum Morskiej Energetyki Wiatrowej oraz Centrum Technologii Wodorowych. Z ich wsparciem możemy osiągnąć nasze cele oraz stanąć na czele innowacyjnych rozwiązań ekologicznych.

 

Dziękujemy za rozmowę.

Zdrowie psychiczne było i jest z perspektywy Komisji Europejskiej tematem, który wykracza poza politykę zdrowotną. W poprzek różnych polityk można znajdować unijne odpowiedzi na kryzys zdrowia psychicznego. UE przeznacza na ten cel ponad miliard euro i zaprasza samorządy do włączania się we wspólne działania.

W niedawnym przeglądzie wykonanym przez zespół powołany wewnątrz Komisji Europejskiej zidentyfikowano łącznie 1,23 miliarda euro obecnego wsparcia unijnego na działania związane ze zdrowiem psychicznym. Jest to przede wszystkim finansowanie działań bezpośrednio lub pośrednio promujących zdrowie psychiczne, od badań naukowych po kampanie podnoszące świadomość i zarazem destygmatyzujące zdrowie psychiczne. Jest to również budowanie potencjału i zdolności do odpowiedzi na pojawiające się wyzwania, a także transfer najlepszych praktyk w dziedzinie zdrowia psychicznego pomiędzy państwami członkowskimi.

Unijne wymiany doświadczeń w zakresie sprzyjania zdrowieniu i zdrowiu psychicznemu noszą nazwy takie jak wspólne działanie (Joint Action ImpleMental), czy dostosowanie i wprowadzenie w kolejnych państwach modelu najlepszych praktyk przeciwdziałania depresji (EAAD-Best). Są to flagowe inicjatywy minionych lat. Jedną z praktyk tego drugiego modelu jest tworzenie lokalnych aliansów przeciw depresji, które Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce uruchomiło w minionych dwóch latach we współpracy z samorządami lokalnymi w czterech regionach (Warszawa; Śląsk i Zagłębie; Pomorze Zachodnie; Podkarpacie).

Najbardziej zauważalnym i szeroko opowiadanym w przestrzeni publicznej objawem kryzysu zdrowia psychicznego jest depresja: prawdziwa choroba, którą można skutecznie leczyć, a która może dotknąć każdego i która ma wiele twarzy. Już w tych czterech stwierdzeniach o depresji kryje się jedna z dobrych praktyk tego, jak mówić o depresji, zawartych w katalogu Komisji Europejskiej na rzecz publicznego zdrowia psychicznego.

Troska Komisji Europejskiej o zdrowie psychiczne Europejczyków nie skupia się jedynie na obywatelach UE. Od badań po kampanie uświadamiające, od budowania potencjału i transferu najlepszych praktyk zdrowotnych po wsparcie psychologiczne osób chorych na nowotwory, uwaga Komisji dociera także do osób z Ukrainy z doświadczeniem uchodźczym. W Polsce realizowane są cztery projekty finansowane z unijnego programu EU4Health, skierowane do obywatelek i obywateli Ukrainy.. Pierwsze z nich to konsorcjum skupiające się na prostych grupach spotkaniowych, noszące nazwę Peace of Mind.Bardziej złożone projekty upowszechniające narzędzia Światowej Organizacji Zdrowia, w które można się zaangażować, to działania pod nazwą Well-U i U-Rise.. Natomiast czwarty projekt MESUR (Mental Health Support for Ukrainian Refugees) masowo rozdaje wykwalifikowanym specjalistom zdrowia psychicznego bezpłatne dostępy do zbadanego klinicznie cyfrowego pakietu poznawczo-behawioralnego iFightDepression. Może go otrzymać każdy psycholog w Polsce i specjalista zdrowia psychicznego przybyły do Polski z Ukrainy.

Te międzynarodowe projekty UE mają obecnie swój punkt kulminacyjny i przechodzą do fazy samopodtrzymywania w systemach wsparcia psychologicznego polskich ministerstw i agencji ONZ. Warto czerpać z ich doświadczeń i dołączać swoje społeczności lokalne do unijnych przedsięwzięć. O praktycznych aspektach, jak lokalne samorządy mogą wspierać swoje środowiska w prewencji i zdrowieniu m.in. z depresji, porozmawiamy podczas panelu organizowanego przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. Odbędzie się również spotkanie pozwalające na wymianę praktyk samorządowych oraz poznanie narzędzi używanych przy wspieraniu dobrostanu psychicznego lokalnych społeczności.

 

Autor: dr Piotr Toczyski, Team Europe Direct Polska przy Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Polsce

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.