Młodzi chcą realnego wpływu, nie pozorów. Młodzież jest rozczarowana tradycyjnymi instytucjami i polityką, chce podmiotowego traktowania i realnego wpływu na otaczającą rzeczywistość. To ważne zwłaszcza wobec takich kryzysów, jak obecny wzrost liczby przypadków przemocy w szkołach – mówili uczestnicy panelu EFNI 2026 „Czy ktoś słucha młodego pokolenia?”.

Z badań wynika, że tylko co trzeci polski ósmoklasista uważa, że system polityczny w Polsce działa dobrze (IBE „Młodzi w demokracji”), mimo to tylko 14 proc. z nich nie zamierza głosować w wyborach krajowych. Większość młodych (68 proc.) uważa natomiast, że w sytuacji kryzysowej nie może liczyć na wsparcie państwa, a tylko co dziesiąty młody Polak ufa partiom politycznym (badanie Fundacji Batorego „Rozczarowani państwem, zadowoleni z życia”).

Pokazuje to jednoznacznie, że młode pokolenie nie czuje się wysłuchane przez decydentów, stąd pomysł na zorganizowanie cyklu debat Youth Voice Poland „Czy ktoś nas słucha?” i wypracowanie rekomendacji przedstawicieli młodego pokolenia dla rządu, szkół i samorządów.

„Staraliśmy się zaprosić do rozmowy młodzież z różnych środowisk, z najróżniejszym dorobkiem” – mówiła podczas panelu Joanna Bochniarz, prezeska Centrum Innowacyjnej Edukacji. Podkreślała, że podczas debat młodzież wskazywała przede wszystkim, że nie czuje się wysłuchana, a działania polityków lub instytucji, w teorii mające zmienić tę sytuację, często są pozorne (określano je nawet jako youth washing, czyli działanie nakierowane na pokazywanie się w towarzystwie młodzieży po to, by legitymizować swoją decyzję, bez faktycznego wysłuchania zaproszonych gości).

Według młodych ludzi szkoły powinny:

  • zapewniać uczniom poczucie godności, w tym rzeczywisty udział w podejmowaniu decyzji, m.in. poprzez samorządy uczniowskie posiadające uprawnienia i środki finansowe oraz szkolne budżety obywatelskie;
  • dostosowywać metody i plany pracy do indywidualnych potrzeb uczniów, rozwijać umiejętność efektywnego uczenia się i uwzględniać postępy w ocenianiu;
  • regularnie organizować debaty i moderowane dyskusje rozwijające krytyczne myślenie, argumentację i szacunek dla odmiennych poglądów.

Obojętność rodzi przemoc?

Joanna Bochniarz zapytała gości, czy do ostatnich ataków w szkołach mogło przyczynić się systemowe pomijanie młodzieży przy podejmowaniu istotnych dla funkcjonowania państwa decyzji. Reprezentujący młode pokolenie goście wskazali, że choć nic nie usprawiedliwia przemocy, poczucie braku wpływu na rzeczywistość i niezaadresowanie potrzeb młodych ludzi mogło mieć na to wpływ.

„Odnoszę wrażenie, że – w jakimś sensie – nie jesteśmy traktowani jak ludzie” – mówił Kacper Górski, uczestnik debat Youth Voice Poland. „Na kanwie ostatnich wydarzeń zapowiedziano, że w internacie, w którym mieszkam, nie będzie można mieć noża kuchennego. Tyle, że ja tym nożem nie zamierzam nikogo ranić, tylko chcę sobie przekroić bułkę” – opowiadał, wskazując, że takie traktowanie ma niewiele wspólnego z zaufaniem i poszanowaniem godności młodych ludzi. Wtórowała mu Zu Bochniarz-Urbańska, która podkreślała, że nie można teraz uznawać każdego nastolatka za potencjalnego sprawcę przemocy.

Prelegenci podkreślili też, że pod wpływem ostatnich tragicznych wydarzeń nie można popadać w paranoję i chronić młodzież za wszelką cenę, np. każąc nastolatkom korzystać z plastikowych sztućców na terenie szkoły. Jednocześnie – jak wskazała Zu Bochniarz-Urbańska – podczas debat wypracowano wiele rekomendacji, które mogłyby pomóc ograniczyć przemocowe zachowania wśród młodzieży. To przede wszystkim ograniczenie kontaktu z uzależniającymi algorytmami, lepszy dostęp do pomocy psychologicznej czy też ograniczenie zjawisk gloryfikujących przemoc (np. freak fightów).

Mniejsze klasy, zmotywowani nauczyciele

Prelegenci zgodzili się też, że o efektywniejszą edukację i dobrostan młodzieży należy zadbać poprzez zmniejszenie liczebności oddziałów w szkołach, poprawę przestrzeni, a także poprzez dokształcanie nauczycieli. Tym ostatnim młodzież rekomenduje udział w kursach dotyczących praw człowieka.

Jednocześnie jednak młodzi ludzie podkreślają, że pedagodzy za mało zarabiają.  „Presja na nauczycieli jest zbyt duża, a to jedna z najważniejszych funkcji w społeczeństwie” – wskazała Zu Bochniarz-Urbańska. Wśród rekomendacji dla samorządów, obok lepszej dystrybucji finansów dla oświaty, znalazło się zadbanie o to, by młodzież miała faktyczny wpływ na lokalną politykę. Jak wskazywali prelegenci, opiekunami młodzieżowych rad opiniujących decyzje samorządów powinny być osoby posiadające odpowiednie kompetencje. Z kolei politycy – czy to na szczeblu lokalnym, czy centralnym – powinni udzielać młodzieży informacji zwrotnej dotyczącej realizacji ich postulatów, a nie skupiać się wyłącznie na udostępnianiu zdjęć w mediach społecznościowych.

Uczestnicy panelu:

  • Kacper Górski, uczestnik debat Youth Voice Poland
  • Zu Bochniarz-Urbańska, przedstawicielka pokolenia Z

Moderacja: Joanna Bochniarz, prezeska Centrum Innowacyjnej Edukacji, ekspertka od Outdoor Learning, trenerka dobrostanu

Potrzeba większej deregulacji i ukrócenia nadregulacji, wyrażana przez wielu prelegentów w ramach paneli dyskusyjnych zeszłorocznego EFNI, z perspektywy Brukseli wydawać by się mogła w dużej mierze zaspokojona. Jednak perspektywa przedstawiona przez przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) zdaje się kłócić z pozytywnym przekazem płynącym z ust przedstawicieli unijnych instytucji. Nie bez racji – wyzwaniem jest już nie tylko transformacja zielona, ale też cyfrowa. Dynamicznie zmieniające się okoliczności na rynkach światowych, powodowane przez błyskawiczny rozwój sektora nowych technologii, ze sztuczną inteligencją na czele, sprzyjają tworzeniu rozwiązań legislacyjnych, które niezamierzenie mogą uderzać w rozwój MŚP, tworząc bariery dla wzrostu.

Jak można było dowiedzieć się z dyskusji poprowadzonej przez prof. Artura Nowaka-Fara (Katedra Integracji i Prawa Europejskiego SGH), małe i średnie przedsiębiorstwa są kluczowe dla rozwoju innowacji i suwerenności Polski i UE.

Słusznie – pięćdziesiąt procent polskiego PKB stanowią właśnie one, co zaznaczyła Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Agnieszka Majewska: „Sektor MŚP to fundament polskiej gospodarki. Jego transformacja trwa i postępuje z każdym rokiem, jednak przedsiębiorcy muszą mierzyć się nie tylko ze zmianami zachodzącymi na rynku pracy. Znacznym kłopotem okazują się też przemiany geopolityczne ostatnich kilku lat. Wprowadzane w odpowiedzi na nie przez Komisję Europejską regulacje są ważne, jednak zjawisko nadregulacji faktycznie występuje”.

Receptą na to powinno być uporządkowanie unijnej legislacji tak, aby nie tylko uwrażliwić przedsiębiorców na zmiany czekające ich w przyszłości, ale też likwidować przeszkody w prowadzeniu działalności biznesowej. W innym wypadku grozi nam zahamowanie rozwoju innowacji i kreatywności tego kluczowego sektora gospodarki.

Unia nie pozostaje ślepa na wyzwania idące w parze z globalnie postępującą transformacją cyfrową. Jak przekonuje przedstawicielka Komisji Europejskiej, Kerstin Jorna, dyrektor generalna ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP, UE posiada politykę i strategię regulacyjną ukierunkowaną na MŚP:” Wyzwania ostatnich kilku lat unaoczniły nam, że sektor małych i średnich przedsiębiorstw to kręgosłup gospodarki. Wydawać się może, że prawo przyjmowane w Brukseli nie pasuje do sytuacji na rynkach krajów członkowskich, jednak faktycznym problemem jest jego adaptacja i dostosowanie do prawa krajowego. Oczywiście tracimy na tym kolektywnie, dlatego bez względu na wnioski płynące z diagnozy problemu powinniśmy dążyć do tworzenia dobrego prawa. Jednolity rynek europejski wciąż pozostaje największym współczesnym projektem ułatwień dla przedsiębiorców”.

Odpowiedzialność spoczywa więc na władzach państwowych i lokalnych. Należy stworzyć warunki korzystne dla rozwoju innowacji. W jaki sposób? Dialog między przedstawicielami MŚP a stroną rządową jest kluczowy, w czym zgodni byli paneliści.

Prelegenci:

  • Kerstin Jorna – dyrektor generalna ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP, Komisja Europejska
  • Agnieszka Majewska – Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców
  • Elżbieta Lendo – prezes zarządu Fundacji Polskie Hotele Niezależne
  • Sandra Parthie – przewodnicząca Grupy Pracodawców Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego
  • prof. Erik Angner – Uniwersytet Sztokholmski

Moderator: prof. Artur Nowak-Far – Katedra Integracji i Prawa Europejskiego SGH

 

Porty zwiększają przeładunki, a inwestycje energetyczne zmieniają gospodarcze znaczenie Pomorza. Współpraca krajów regionu Bałtyku może przyspieszyć rozwój, lecz wymaga też wspólnej ochrony infrastruktury. O tych szansach i zagrożeniach rozmawiano podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

„Wszyscy będziemy świadkami rewolucji przemysłowej na Pomorzu” – przekonywał Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego. Jego zdaniem morskie farmy wiatrowe, planowana elektrownia jądrowa i rozwój portów przesuwają gospodarczy punkt ciężkości Polski na północ. Po wejściu Finlandii i Szwecji do NATO Bałtyk zyskał również nowe znaczenie strategiczne.

„Morze Bałtyckie zyskuje nowe znaczenie nie tylko jako węzeł logistyczny. Rośnie także jego rola dla bezpieczeństwa energetycznego, a co za tym idzie bezpieczeństwa całej Polski. Dlatego z perspektywy ORLENU ten kierunek ma charakter strategiczny. Jako największa grupa energetyczna regionu Morza Bałtyckiego widzimy, że coraz więcej inwestycji związanych z transformacją energetyczną będzie koncentrowało się właśnie wokół Bałtyku. Podczas wrześniowego Baltic Energy Initiative rozmawialiśmy z naszymi partnerami o energii, odporności i zabezpieczeniu infrastruktury krytycznej oraz reagowaniu na zagrożenia fizyczne i hybrydowe. Jest to nowe podejście do zagadnienia bezpieczeństwa w regionie. O Morzu Bałtyckim powinniśmy myśleć nie jako o zbiorze pojedynczych rynków, ale jako o jednym, zintegrowanym ekosystemie energetycznym, gospodarczym i bezpieczeństw” – powiedział Paweł Wojtunik, Wiceprezes Zarządu ORLEN ds. Bezpieczeństwa i Ryzyka.

Rosnące znaczenie regionu widać w portach. Alan Aleksandrowicz, wiceprezes Portu Gdańsk ds. finansowych i bezpieczeństwa, ocenił, że tegoroczne przeładunki mogą sięgnąć rekordowych 85–86 mln ton. Port obsługuje rynek około 100 mln mieszkańców, obejmujący również państwa sąsiednie. „Musimy budować jak najwięcej tych pomostów” – podkreślał, wskazując na potrzebę rozwoju połączeń morskich i współpracy portów na forum UE.

Piotr Gorzeński, prezes Morskiego Portu Gdynia, przypomniał, że w ciągu dekady przeładunki polskich portów wzrosły z 70 mln do blisko 130 mln ton rocznie. Gdynia zakończyła inwestycję za 1,3 mld zł, umożliwiającą obsługę statków o długości 400 metrów. Wkrótce ma otworzyć terminal intermodalny o zastosowaniu cywilnym i wojskowym. „Dla logistyki alternatywa to jest absolutna konieczność” – zaznaczył, wskazując na potrzebę rozbudowy Drogi Czerwonej i linii kolejowej nr 201.

Martina Quick, ambasador Szwecji w Polsce, mówiła o pogłębianiu współpracy obu państw w ramach Paktu dla Morza Bałtyckiego: od wspólnych działań wojskowych po przemysł obronny, energetykę i innowacje. Zwracała uwagę, że silne bezpieczeństwo wymaga również konkurencyjnej gospodarki. Uczestnicy wskazywali jednak na bariery rozwoju bałtyckiej współpracy: wskazano na zagrożenia w postaci zakłóceń GPS, ryzyka dywersji oraz brak alternatywnych połączeń transportowych.

W panelu uczestniczyli: 

Alan Aleksandrowicz, wiceprezes zarządu ds. finansowych i bezpieczeństwa, Port Gdańsk S.A.

Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego

Piotr Gorzeński, prezes zarządu, Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A.

Paweł Wojtunik, wiceprezes zarządu ds. bezpieczeństwa i ryzyka, ORLEN S.A.

Martina Quick, ambasador Szwecji w Polsce

Moderacja: Tomasz Sawczuk, starszy analityk ds. polityk publicznych i spraw europejskich, Polityka Insight

Zdrowe społeczeństwo zaczyna się nie tylko w gabinetach lekarskich, ale również na ulicach miast, w szkołach i miejscach pracy. Jak połączyć działania państwa, samorządów i pracodawców, by inwestycja w aktywność przynosiła korzyści całemu społeczeństwu i gospodarce? O aktywności fizycznej jako jednej z najskuteczniejszych narzędzi profilaktyki zdrowotnej dyskutowali uczestnicy panelu podczas EFNI 2026.

Ile kosztuje brak ruchu? Na to pytanie odpowiedział Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS. Podkreślił, że 44% wydatków ze składek zdrowotnych trafia do szpitali, a zaledwie 1,7% przeznaczanych jest na profilaktykę chorób. Zwrócił również uwagę na skalę problemu absencji chorobowej – rocznie wystawianych jest 28 milionów zwolnień lekarskich. Jaroszek mówił też o znaczeniu profilaktyki i zaznaczył, że sport wpływa nie tylko na kondycję fizyczną, lecz także na zdrowie psychiczne.

Senator Agnieszka Gorgoń-Komor wielokrotnie podkreślała, że należy zachęcać do aktywności fizycznej i edukować dzieci w tym zakresie już od najmłodszych lat. Według przytoczonych przez nią danych, 67% naszego zdrowia zależy od profilaktyki. Jak zaznaczyła, jeśli rodzice nie są aktywni fizycznie, ich dzieci również często się nie ruszają i wśród najmłodszych obserwujemy analfabetyzm sportowy. „Na drzwiach swojego gabinetu mam napis: Brak zwolnień z WF-u” – powiedziała. Postulowała również wprowadzenie obowiązkowych badań opartych na modelu medycyny pracy. Podkreśliła, że priorytetem powinna być nie tylko długość życia, ale także jego jakość. Zwróciła uwagę na potrzebę stworzenia ogólnopolskiego programu zdrowotnego dla Polaków.

Zaproponowała również, by tradycyjne „wczasy pod gruszą” zastąpić „wczasami ruchowymi”.

Robert Korzeniowski, lekkoatleta i czterokrotny mistrz olimpijski, nie dostrzegł niestety znaczącego wzrostu aktywności fizycznej wśród społeczeństwa. „Obracamy się w bańce, w której około 30% społeczeństwa się rusza” – podkreślił.

Zaznaczył, że edukację w zakresie aktywności fizycznej należy rozpoczynać już od najmłodszych lat, tak aby absolwent szkoły wyższej miał w sobie szacunek do ruchu i świadomość jego znaczenia. Zwrócił uwagę na tzw. złoty wiek w rozwoju motorycznym dzieci – okres, w którym najłatwiej przyswajają one umiejętności związane z różnymi dyscyplinami sportowymi. Jeśli dzieci zainspirują się sportem, istnieje większa szansa, że będą aktywne również w dorosłym życiu. „Postęp ekonomiczny jest oparty na tkance ludzkiej, za wszystkim stoi człowiek” – zaznaczył Korzeniowski.

Jako przykład konkretnego rozwiązania podał Suwalski Bon Sportowy – autorski program realizowany przez Urząd Miejski w Suwałkach, w ramach którego rodzice mogą otrzymać do 1000 zł rocznie na jedno dziecko na dofinansowanie pozaszkolnych zajęć sportowych.

Kinga Kołodziej, dyrektorka działu relacji z klientami w Benefit Systems, zwróciła uwagę na rosnącą świadomość pracodawców w zakresie znaczenia aktywności fizycznej. „Pracodawcy zauważają konieczność aktywności sportowej i budowania świadomości, jak ważny jest ruch” – powiedziała. Podkreśliła również, że aktywność fizyczna i kondycja psychiczna wpływają na efektywność pracowników. Zaznaczyła, że firmy dysponują infrastrukturą, z której warto korzystać, a pracodawcy są gotowi inwestować w swoich pracowników. „80% osób ćwiczących mówi, że ruch wpływa na ich efektywność w pracy” – dodała.

Z kolei prof. Adrian Lubowiecki-Vikuk z Katedry Badań Zachowań Konsumentów SGH stwierdził, że na edukację może być już za późno i to państwo powinno zaproponować konkretne działania. Zwrócił uwagę, że niska aktywność fizyczna społeczeństwa wynika m.in. z tradycji rodzinnych. Podkreślił potrzebę zachęcania do aktywnego spędzania czasu, zwłaszcza w miejscu pracy, np. poprzez organizowanie tzw. „przekąsek ruchowych” – krótkich zajęć, takich jak pilates dla pracowników.

Paneliści zgodnie wskazywali, że brak czasu na aktywność fizyczną często staje się wymówką, podczas gdy najlepszą inwestycją jest inwestowanie we własne zdrowie. Podkreślali, że musimy zadbać o człowieka i zarażać go pasją do sportu.

W panelu wzięli udział:

  • Agnieszka Gorgoń-Komor, senator, Senat RP
  • Paweł Jaroszek, członek zarządu, ZUS
  • Kinga Kołodziej, dyrektor, dział relacji z klientami, Benefit Systems
  • Prof. Adrian Lubowiecki-Vikuk, Katedra Badań Zachowań Konsumentów, SGH
  • Robert Korzeniowski, lekkoatleta, czterokrotny mistrz olimpijski

Dyskusję moderował Paweł Czuryło, szef Pionu Ekonomia, Rzeczpospolita.

Światowy porządek, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do zmiany, zmienia się na naszych oczach. Wojna przy naszej granicy, blackout czy powodzie to tylko część zagrożeń z którymi musimy się mierzyć.  Państwo ma swoje procedury, a w sytuacji kryzysu, trzeba zacząć od siebie. Odporność zaczyna się od własnego domu, kluczowe jest to, by obywatel zadbał o siebie przez pierwsze 24 do 72 godzin. W czasie jesiennej edycji EFNI goście panelu omówili najlepsze ścieżki edukacji, możliwości współpracy oraz sposoby na zminimalizowanie skutków kryzysów.

Słowo bezpieczeństwo przez wiele lat było mocno ignorowane, głównie dlatego, że z tego sektora w biznesie nie było widać stopy zwrotu. Wszystko zmieniło się w 2022 roku. Wtedy pierwsze obudziło się społeczeństwo obywatelskie, organizacje pozarządowe, samorządy, a na końcu rząd. Od dłuższego czasu alarmujemy, że najważniejsze jest, by móc samemu przetrwać przez pierwsze godziny – mówił  Zbigniew Muszyński, dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jednocześnie przyznał, że pod względem energetycznym w dużej mierze jesteśmy zależni od tego, co dzieje się na Wybrzeżu. Co ważne, od stycznia 2027 roku ma powstać Centrum Bezpieczeństwa Morskiego, które ma zbierać wszystkie informacje dotyczące bezpieczeństwa na Bałtyku i rejonów nadmorskich.

Smutnym spostrzeżeniem przedstawionym podczas debaty był fakt, że straż pożarna zrobiła przegląd wszystkich miejsc traktowanych jako schrony, a prawie nic nie nadawało się do użytku. Po pierwszych ocenach powstała aplikacja „gdzie się ukryć”, teraz jest przygotowana aktualizacja razem z drogami dojścia.

Jeśli chodzi o Gdańsk i działania edukacyjne, miasto prowadzi co roku ćwiczenia m.in. powodziowe, dotyczące cyberataków czy ataków dronowych. Pod lupą jest też bezpieczeństwo energetyczne. „Próbujemy na terenie miasta wprowadzić takie elementy, które będą nas uniezależniały od dostaw prądu z zewnątrz. Mamy coraz więcej instalacji fotowoltaicznych, ale mamy również port czystej energii” – mówiła Joanna Pińska, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.  W tym roku zaczął się też duży cykl szkoleń dla mieszkańców, który pokazuje w jaki sposób reagować, gdzie szukać informacji, do tej pory odbyło się kilkadziesiąt takich szkoleń. Ważnym elementem są też spotkania sąsiedzkie, wszystko po to, żeby się lepiej poznać.

Z kolei Tomasz Sawko, dyrektor Sektora Klientów Strategicznych, Obronności i Bezpieczeństwa, Orange Polska przyznał, że „łączność istnieje wokół nas i często jej nie zauważamy jak długo dobrze działa.” Jednocześnie dodał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak odporna jest sieć, bo wszystko zależy od rodzaju ataku. Jak przyznał ekspert, jeśli dojdzie do kilku ataków naraz nie mamy co liczyć, że wszystko będzie działało. „Wiemy, że odporność kosztuje (…) oczekiwalibyśmy, żeby to było mądre podejście, które w sposób zrównoważony rozkłada ten ciężar inwestycyjny pomiędzy strony, które chcą uczestniczyć w tym przedsięwzięciu” – mówił Tomasz Sawko.

W panelu wzięli udział:

  • Joanna Pińska, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku,
  • Zbigniew Muszyński, dyrektor, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
  • Tomasz Sawko, dyrektor Sektora Klientów Strategicznych, Obronności i Bezpieczeństwa, Orange Polska

Moderacja: Karol Sobczak, prezes, Związek Pracodawców Przemysłu Obronnego Konfederacji Lewiatan

 

 

 

Ponad 66 mln pasażerów w 2025 roku i perspektywa przekroczenia 100 mln do 2035 roku stawiają przed polskim lotnictwem nowe wyzwania. Czy CPK stanie się impulsem do budowy silnego międzynarodowego hubu, czy zmieni układ sił na rynku krajowym? Jak rozwijać infrastrukturę, by wzmacniać globalną pozycję Polski, nie tracąc potencjału lotnisk regionalnych? Nad tymi wątkami zastanawiali się uczestnicy panelu.

Radosław Stępień, prezes zarządu, Polska Grupa Lotnicza S.A. w swojej wypowiedzi przekonywał, że lotniska regionalne bardzo dobrze się rozwijają, obsługując przede wszystkim ruch point-to-point, czyli połączenia bezpośrednie. Jednocześnie Lotnisko Chopina pełni funkcję ważnego węzła przesiadkowego, a jego przepustowość jest już praktycznie wyczerpana. Zaznaczył, że brak silnego międzynarodowego hubu może osłabić pozycję Polski na rynku lotniczym. Zwrócił również uwagę na konieczność przygotowania odpowiednio wykwalifikowanych pracowników, którzy będą w stanie obsłużyć rosnący ruch lotniczy. Na świecie dynamicznie rozwija się rynek cargo, tymczasem Polska nie ma własnej linii lotniczej specjalizującej się w przewozach towarowych. Rozwój tego segmentu będzie istotnym elementem planowania przyszłości Portu Polska.

Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz, wskazał, że jednym z problemów pozostaje niewykorzystany potencjał lotniska w Radomiu, którego skala inwestycji mogła zostać przeszacowana. Jednocześnie Modlin ma potencjał obsługi 10 mln pasażerów, podczas gdy Lotnisko Chopina, według przytoczonych danych, dysponuje przepustowością na poziomie 24 mln pasażerów i mierzy się z coraz większym obciążeniem. Porty regionalne odpowiadają za ponad 60% ruchu lotniczego w Polsce. Zdaniem Cichockiego kluczowym warunkiem sukcesu Portu Polska będzie rozwój infrastruktury dojazdowej, w tym połączeń kolejowych.

Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski zwrócił uwagę, że obecnie zbiegają się trzy duże obszary inwestycji i wydatków publicznych: rozwój infrastruktury, transformacja energetyczna oraz zamówienia związane z obronnością. Jak na te wyzwania może odpowiedzieć środowisko akademickie? Jednym z kluczowych problemów jest niedobór wykwalifikowanych pracowników. Odpowiedzią może być rozwój kształcenia specjalistów, zwiększanie innowacyjności oraz szersze wykorzystanie narzędzi sztucznej inteligencji.

Krzysztof Hetman, poseł do Parlamentu Europejskiego, wskazał na ryzyka związane z tak dużą inwestycją jak Port Polska. „Mamy możliwości realizacji tak dużych przedsięwzięć – zarówno pod względem inwestycyjnym, jak i finansowym. Niezależnie od tego, czy mówimy o Porcie Polska, czy o elektrowni atomowej, podpisano już odpowiednie umowy, a na rynku działają firmy zdolne do realizacji takich projektów. Nie mam wątpliwości, że inwestycje te zostaną przeprowadzone” – podkreślił. Zdaniem europosła większym zagrożeniem mogą być wytyczne i uwarunkowania związane z realizacją tych przedsięwzięć.

W panelu wzięli udział:

  • Hubert Cichocki, prezes, Centrum Łukasiewicz
  • Mariusz Frankowski, wojewoda, Mazowiecki Urząd Wojewódzki
  • Krzysztof Hetman, poseł, Parlament Europejski
  • Radosław Stępień, prezes zarządu, Polska Grupa Lotnicza S.A.

Dyskusje moderowała  Hanna Cichy, szefowa działu gospodarczego, Polityka Insight

Długotrwałe inwestowanie to długotrwałe zyski. Współcześnie dotyczy to w szczególności takich zasobów jak: energia, woda, rzadkie surowce, technologie cyfrowe czy technologie kosmiczne. Dlatego tak ważne staje się rozpoznanie z jednej strony barier, a z drugiej czynników podejmowania i finalizowania długoterminowych i wielkoskalowych przedsięwzięć inwestycyjnych. Wynikają one z funkcjonowania rynku kapitałowego, w tym systemu bankowego, systemu regulacji gospodarczej oraz przedsiębiorczego dynamizmu. O tym rozmawiali eksperci w trakcie panelu „Długoterminowe inwestowanie w polskiej gospodarce”.

Uczestnicy panelu zwracali uwagę na problemy z długoterminowymi inwestycjami. To przede wszystkim brak kapitału, nieprzychylne regulacje prawne i brak zaufania do systemu.

W dużym stopniu inwestycje w Polsce są finansowane ze środków publicznych, ogromne znaczenie ma KPO i pieniądze, jakie Polska ma do wydania w ramach tego mechanizmu. Dlatego banki nie są zainteresowane kredytowaniem przedsiębiorców, bo mają klienta, który pozwala im dobrze zarabiać – Skarb Państwa.

Arkadiusz Bąk, pierwszy wiceprezes zarządu, Polska Grupa Zbrojeniowa, zwrócił uwagę na fakt, że sektor zbrojeniowy przeżywa absolutną odmianę środowiska, w jakim funkcjonuje. Obecnie jest świadomość, jak bardzo to potrzebne i perspektywiczne. Wcześniej nie było rynku zbytu, nie było środków finansowych.

Reprezentujący sektor prywatny – prezes bp Polska Michał Obiegała – zaznaczył, że rozwój sektora energetycznego w Polsce ograniczają z jednej strony – nieprzygotowane regulacje, a z drugiej strony – przeregulowania. I trzeba to wypośrodkować, by inwestycje długoterminowe były realizowane w Polsce.

Tomasz Bardziłowski, prezes zarządu, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, zwrócił uwagę, że w Polsce mamy niedorozwinięty rynek kapitałowy. Zaznaczył, że nie rośnie produktywność – potrzebne są automatyzacja i innowacje, a tu jesteśmy w ogonie Europy.

Prezes zarządu PZU Bogdan Benczak zapewnił, że Polacy wiedzą, jak oszczędzać, trzeba dać im możliwości i pokazać jak inwestować. Prezes PZU przedstawił dane, zgodnie z którymi kilka bilionów polskich złotych leży na kontach, a mogłoby pracować. ”Pracujemy nad instrumentami, które umożliwią finansowanie długoterminowych inwestycji strukturalnych. Rolą ubezpieczyciela jest, by stworzyć takie produkty, które pozwolą na przewidywalnie inwestowanie w dłuższym terminie” – powiedział.

Prezes zarządu ARP S.A. Daniel Ryczek, przytakując swoim przedmówcom, zapewnił, że „przewidywalność otoczenia jest bardzo ważna. Jeśli pojawiają się nie do końca doprecyzowane obszary, które powodują wiele niejasności, powoduje to, iż nie można inwestować bez lęku”.

Podsumowując panel, prelegenci zaznaczyli, że Polsce potrzebna jest stabilność i przewidywalność. Potrzebujemy wiarygodnego w swoich działaniach państwa, pokazania, że to, co robi w inwestowaniu i regulacjach jest wiarygodne. Prelegenci wyrazili przekonanie, iż należy domagać się od państwa, by funkcjonowało tak, żeby inwestorzy mieli przekonanie, że opłaca się podjąć ryzyko inwestycyjne w naszym kraju.

W panelu wzięli udział:

  • Tomasz Bardziłowski, prezes zarządu, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie
  • Arkadiusz Bąk, pierwszy wiceprezes zarządu, Polska Grupa Zbrojeniowa
  • Bogdan Benczak, prezes zarządu, PZU
  • Michał Obiegała, prezes, bp Polska
  • Mariusz Jaszczyk, wiceprezes zarządu ds. finansów i rozwoju, Polski Fundusz Rozwoju S.A.
  • Daniel Ryczek, prezes zarządu, ARP S.A.

Moderator: prof. Jerzy Hausner, były wicepremier, przewodniczący Rady Programowej OEES, Fundacja GAP

Polska kolej się rozwija i napędza rozwój gospodarki. O zaletach kolei, a także stojących przed nią wyzwaniach rozmawiali uczestnicy  czwartkowego panelu podczas 15. edycji Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. 

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zwrócił uwagę na wpływ kolei na rozwój różnych obszarów państwa – od biznesu, po naukę. Dlatego w tę część infrastruktury rząd inwestuje ogromne środki – zapewnił.  Minister zapowiedział, że w nowym rokadzie jazdy, który będzie obowiązywał od grudnia, codziennie wyjedzie na tory 600 pociągów. To 50 procent więcej, niż na początku kadencji – podkreślił.

Prezes zarządu PKP S.A. Alan Beroud powiedział, że polska kolej zmienia się szybko i na lepsze. Wskazał, że 2025 rok był rekordowy pod względem liczby przewiezionych pasażerów, a prognozy na ten rok są jeszcze lepsze. „Jeżeli zapewnimy dobrą ofertę, nowoczesny tabor, odpowiednią częstotliwość połączeń i sprawną infrastrukturę – pasażerowie wracają na tory” – powiedział.

Prezydent BusinessEurope Maciej Witucki zwrócił uwagę na konieczność deregulacji, która usprawniłaby przeprowadzanie inwestycji kolejowych. Przykładem jest cyfryzacja procesu zbierania opinii środowiskowych.  Podkreślił, że nie chodzi o łamanie procedur, ale o to, żeby przyjazne dla środowiska i biznesu decyzje mogły zapadać szybko.

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun mówił o tym, że czasem szybki rozwój polskiej bardziej jest dostrzegany przez obserwatorów zagranicznych. Powiedział, że uznanie dla polskich firm, w tym dla kolei, można zaobserwować w zagranicznych profilach w mediach społecznościowych. Minister powiedział, że obok obronności i energetyki, to w transporcie planowane są największe inwestycje. Podkreślił przy tym rolę wspieranie polskiej gospodarki poprzez pamiętanie o local content.

Przewodnicząca Rady Programowej EFNI Henryka Bochniarz podkreśliła, że polska kolej dobrze wypada na tle swoich odpowiedników na świecie. Dodała, że podróżując koleją na co dzień obserwuje poprawę jakości usług. Dodała, że poprawą w tym zakresie warto się chwalić częściej.

Zastępca prezesa w firmie Lagardere Travel Retail Poland Dariusz Sinkiewicz mówił o tym, że coraz nowocześniejsze dworce kolejowe dają lepsze możliwości dla przedsiębiorców. Jako przykład wskazał zmodernizowany dworzec Warszawa Zachodnia. Dariusz Sinkiewicz dodał, że lokalizacja dworców w centrach miast, w odróżnieniu od lotnisk, pozwala na świadczenie usług nie tylko dla podróżnych.

Prezes zarządu PKP Cargo International Łukasz Grzesło powiedział, że lokomotywy należące do kierowanej przez niego spółki nie bez powodu są dostrzegane także za granicą. „Jest to możliwe ponieważ Grupa PKP Cargo dysponuje bardzo nowoczesnymi lokomotywami multisystemowymi, które są dopuszczone ruchu kolejowego w kilkunastu krajach. Dlatego możemy bardzo płynnie te granice przekraczać” – powiedział.

Menadżer do spraw rozwoju biznesu w Polsce i Europie Północnej w Port Koper w Słowenii Dariusz Mierkiewicz podkreślił rolę kolei dla organizatorów transportu morskiego. Powiedział, że dobrze zorganizowany operator kolejowy, taki jak PKP Cargo International, pozwala lepiej organizować i przyspieszyć transport. Porty nie chcą zarabiać na składowaniu towarów lecz na przeładunkach – wyjaśnił.

Odnosząc się do przewozu pasażerów, członek zarządu PKP Intercity S.A. Joanna Siecińska zapewniła, że spółka regularnie bada ich satysfakcję i oczekiwania. Wskazała, że obecnie dla pasażerów ważny jest dostęp do internetu. Powiedziała, że żeby umożliwić pracę i ułatwić dostęp do rozrywki podczas podróży, PKP Intercity S.A. od kilku lat wprowadza nowe wagony. „Poprawiamy technologie, współpracujemy z coraz większą liczbą operatorów – na początku był to jeden operator sieci GSM, obecnie współpracujemy z czterema. Jednak widzimy, że cały czas są pewne niespełnione oczekiwania i marzenia naszych pasażerów. Dlatego chcemy tym zarządzić współpracując z naszymi partnerami i instalując internet satelitarny” – dodała.

Dyrektor do spraw sprzedaży w ACO Solutions Filip Moes powiedział, że internet w wielu pociągach już jest, natomiast kolejnym celem jest ustabilizowanie jakości połączeń. Podkreślił, że satelitarny internet od europejskiego dostawcy sprawi, że nie będzie już białych plam na mapie dostępności do sieci.

Uczestnicy:

Polskie koleje jako motor rozwoju polskiej gospodarki
Dariusz Klimczak, minister infrastruktury

Synergia działań kolei i przemysłu w kontekście jubileuszu PKP i local content
Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych

Międzynarodowa pozycja PKP
Alan Beroud, prezes zarządu, PKP S.A.

Biznes o kolei:

  • Henryka Bochniarz, przewodnicząca, Rada Programowa EFNI
  • Maciej Witucki, prezydent, BusinessEurope

Biznesowy potencjał kolei:

  • Alan Beroud, prezes zarządu, PKP S.A.
  • Dariusz Sinkiewicz, zastępca prezesa, Lagardere Travel Retail Poland
  • Łukasz Grzesło, prezes zarządu, PKP Cargo International
  • Dariusz Mierkiewicz, menadżer ds. rozwoju biznesu w Polsce i Europie Północnej, Port Koper
  • Filip Moes, dyrektor ds. sprzedaży, ACO Solutions
  • Joanna Siecińska, członek zarządu, PKP Intercity S.A.

Moderacja: Piotr Maślak, dziennikarz radiowy i telewizyjny

Publikacja „1000 dni cyfryzacji Polski” to podsumowanie blisko trzech lat intensywnych działań na rzecz cyfrowej transformacji naszego kraju. To także zapowiedź dalszych prac, których nadrzędnym celem, określonym w Strategii Cyfryzacji Państwa, jest poprawa jakości życia Polek i Polaków poprzez inwestycje.

Raport podczas XV edycji EFNI zaprezentował minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. „Polska zmienia się na naszych oczach i jest liderem transformacji cyfrowej – mówił podczas wystąpienia wicepremier. Wiemy, czego chcemy i ta zmiana, transformacja cyfrowa jest możliwa, bo są jasno zaznaczone horyzonty, tego, co dotyczy systemu innowacji, cyberbezpieczeństwa, usług cyfrowych i kompetencji cyfrowych” – podkreślał.

Krzysztof Gawkowski przypomniał, że chwilę przed prezentacją (15.10.2026) ogłosili podczas EFNI wspólnie z ministrem Wojciechem Balczunem, że dwie polskie instytucje podjęły strategiczną decyzję o współpracy i będą razem budowały centra danych w Polsce. „Polska Grupa Energetyczna i NASK podjęły się budowania wspólnych suwerennych inwestycji, by te centra danych były w polskich rękach” – zaznaczył.

Odwołując się do danych przedstawionych w raporcie, Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że Polska niemal zrównała się ze średnią UE w usługach cyfrowych dla obywateli. Musieliśmy dokonać olbrzymich zmian – zaznaczył.

Podczas swojego wystąpienia szef resortu cyfryzacji przywołał liczby, które wskazały jakie zmiany zaszły w usługach cyfrowych. Z mObywatela korzysta 13 mln obywateli, wykonano 111 mln e-Doręczeń, 1,66mln ePłatności, Elektroniczne Zarządzenie Dokumentacją (EZD) wdrożono w 4000 instytucji. „Żeby pokazać skalę, w 2023 roku z EZD korzystało 140 urzędów” – zaznaczył.

Wicepremier poruszył również temat sztucznej inteligencji. „Państwo, które nie będzie regulowało SI, to państwo które wystawia na próbę obywatela, bo w przyszłości obywatel może być sterowany przez algorytmy, na to nie możemy pozwolić” – mówił, ale dodał również, że nie możemy jednak patrzeć na AI jedynie jako na zagrożenie.

Podczas EFNI szef resortu cyfryzacji mówił również o planach na następny rok. „W 2027 roku chcemy postawić na projekt kompetencji cyfrowych. Chcemy w przyszłym roku otworzyć 2 tysiące klubów rozwoju cyfrowego. Cyfryzacja nie zaczyna się w swoim telefonie, ona się tam kończy, ona zaczyna się tam, gdzie jest świadectwo tego, czy wiemy, na czym polega nowoczesny świat” – mówił.

Wicepremier przypomniał również o ważnej dacie na początku przyszłego roku. 18 stycznia w Polsce wchodzi elektroniczna rejestracja auta, a same rejestracje będą wysyłane do domu – podkreślił i zaznaczył, że Polska będzie pierwszym państwem w Europie, które będzie miało takie rozwiązanie.

Z pełnym raportem można zapoznać się na stronie gov.pl

Prezentację raportu moderowała Dominika Sikora, Rzeczpospolita

Transformacja energetyczna,  mobilność i planowanie przestrzenne – to tylko część wyzwań, które stoją dziś przed samorządami.  Jak projektować miasta, które będą bezpieczne, zielone i przyjazne mieszkańcom? O tym podczas jesiennej edycji EFNI 2026 dyskutowali eksperci,  którzy zgodnie przyznali, że wszystko zaczyna się od decyzji na poziomie samorządowym,  a kluczem do sukcesu są ludzie.

W obecnej sytuacji międzynarodowej najważniejsze dla średniej wielkości miasta wydaje się wzmacnianie odporności społecznej. W tej kwestii trzeba myśleć wielowątkowo, a ważniejsze nawet niż inwestycje są relacje międzyludzkie – mówiła Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu.

Przyznała, że w dobie dezinformacji, ważne jest, aby mieszkańcy wiedzieli, gdzie szukać informacji i z kim się kontaktować w przypadku kryzysu.

Na inny aspekt budowania odporności w okresie transformacji miast zwracał uwagę Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza. Zaznaczył, że trzeba budować platformy porozumienia między środowiskiem biznesowym, naukowym i samorządowym. Na Pomorzu, te trzy grupy spotykają się na regularnie podczas specjalnych debat na Politechnice Gdańskiej. Przed biznesem stoją też inne wyzwania, nastawione na dobrostan mieszkańców. Dzięki wprowadzeniu pracy hybrydowej, udało się zadbać o bezpieczeństwo transportowe społeczeństwa na poziomie lokalnym. Ludzie, którzy pracują z domu, zwalniają miejsca w autobusach pozostałym.

O działaniu podczas różnego rodzaju kryzysów mówił też Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki. Jak przyznał: „Zaufanie społeczne jest kluczowe, pytanie, czy wszyscy rozumiemy je tak samo i czy rozumiemy rolę samorządu. Często, gdy mówimy o kryzysach, to myślimy o centralnym zarządzaniu, a jest dokładnie odwrotnie (…) każdy kryzys w sposób efektywny jest rozwiązywany na dole”.  Jako przykłady takich działań na poziomie samorządowym podawał m.in. kryzys migracyjny związany z Ukrainą czy pandemię.  

O umiejętności rozwiązywania problemów na ogromną skalę przez samorządy mówił też Zygmunt Frankiewicz, senator, przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Jego zdaniem, ciężar wzięcia odpowiedzialności za odporność państwa leży właśnie po stronie samorządu.

Na nieco inny aspekt zwracała uwagę prof. Katarzyna Zajda, kierownik Katedry Socjologii Wsi, Miasta i Zmian Społecznych z Uniwersytetu Łódzkiego. Podkreśliła, iż na wsi polikryzys nie dotyczy tylko zagrożenia militarnego czy powodziowego, ale również depopulacji. Aż 1/3 gmin wiejskich mierzy się ze spadkiem liczby ludności na swoim obszarze. Błędne koło niedorozwoju wypłukuje zasoby ludzkie i znacząco utrudnia budowanie kapitału społecznego. Jego zatrzymanie wymaga aktywności samorządów, poszukiwania rozwiań ograniczających migracje zewnętrzne (zwłaszcza młodych osób).  Profesor Katarzyna Zajda wskazała też, Polska zaczyna się na poziomie sołectwa, a w budowaniu odporności społeczności wiejskich ważną rolę odgrywają sołtysi.

Uczestnicy:

  • Zbigniew Canowiecki, prezydent, Pracodawcy Pomorza
  • Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu
  • Zygmunt Frankiewicz, senator, przewodniczący, Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Senat RP
  • Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki
  • Prof. Katarzyna Zajda, kierownik Katedry Socjologii Wsi, Miasta i Zmian Społecznych, Uniwersytet Łódzki

Moderacja: Joanna Sawicka, starsza analityczka ds. politycznych, Polityka Insight.

 

 

 

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.