Podczas EFNI Wiosna 2026 przedstawiono raport „Sportowe Soft Power. Ranking Państw 2026”. Raport zaprezentowali współzałożyciele Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej (PIDS). Prezes i współzałożyciel PIDS Michał Banasiak oraz wiceprezes i współzałożyciel PIDS Mieszko Rajkiewicz przekonywali podczas wystąpienia, że sport może mieć realny wpływ na politykę i budowanie wizerunku na arenie międzynarodowej.

Raport jest podzielony na 6 kryteriów oceny:

-Liczba przedstawicieli państwa w zarządach międzynarodowych organizacji sportowych

-Stopień wykorzystania sportu w polityce międzynarodowej państwa

-Wyniki reprezentantów, reprezentacji oraz klubów

-Globalna rozpoznawalność sportowców, drużyn oraz rozgrywek i wydarzeń sportowych

-Organizacja międzynarodowych wydarzeń sportowych

-Zaangażowanie przedsiębiorstw państwowych oraz prywatnych w sponsorowanie organizacji sportowych

Michał Banasiak zaznaczył podczas panelu, że pierwsze kryterium nie jest oczywiste, ale jest szczególnie ważne – pozwala mieć dostęp do kuluarów działań sportowych. Niestety nie ma wielu Polaków na najwyższych stanowiskach – zaznaczał, jednak podkreślił, że rośnie świadomość potrzeby posiadania przedstawicieli w międzynarodowych organizacjach sportowych.

Podczas panelu Mieszko Rajkiewicz zaznaczył, jakie cele ma sportowe soft power, są to:

– Nawiązywanie/poprawa relacji dyplomatycznych

– Wzmacnianie siły politycznej

– Budowanie/utrwalanie rozpoznawalności

– Budowa wizerunku

Twórcy raportu podkreślili jego unikalność w skali Europy. Raport ma być przygotowywany co roku, tak by można było obserwować dynamikę zmian – zaznaczali.

W raporcie najwyższe miejsce zajęły USA, po nich Włochy i Francja, Polska zajmuje 17. miejsce. W mocnych stronach Polski wskazano rozpoznawalność sportowców i  zdolności organizacyjne środowiska sportowego. Należy natomiast poprawić liczbę przedstawicieli w strukturach międzynarodowych, oraz strategię budowania wizerunku w sporcie oraz poprzez sport.

Polski Instytut Dyplomacji Sportowej (PIDS) jest ośrodkiem badawczym prowadzącym działalność analityczną w zakresie relacji sportu i polityki, ze szczególnym uwzględnieniem dyplomacji sportowej.

Przedstawiony raport jest drugą edycją dokumentu. Przeanalizowane zostało 60 państw pod kątem sportowego soft power. Raport jest dostępny pod tym linkiem.

Wojna tuż za naszymi granicami i rosnące napięcia geopolityczne zmieniły reguły gry. Przemysł obronny to dziś nie tylko fundament bezpieczeństwa, ale też potężne koło zamachowe europejskiej gospodarki. Kraje NATO biją rekordy wydatków na armię, a Polska, inwestująca w obronność niemal 5% PKB, wyrasta na absolutnego lidera sojuszu.

Kiedy Unia Europejska uruchamia kolejne miliardy na wspólne zamówienia i produkcję sprzętu wojskowego, nasz kraj staje przed historyczną szansą. Skala inwestycji, potencjał produkcyjny i nowoczesne zaplecze technologiczne sprawiają, że Polska staje się kluczowym hubem zbrojeniowym w tej części świata.

Wydatki zbrojeniowe a zwłaszcza ich konsekwencje muszą zostać w Polsce. To myśl, która wybrzmiała na początku debaty, dotyczącej obronności. A wybrzmiała dlatego, że była zgodną odpowiedzią na otwierające dyskusję pytanie: czy Polska może stać się liderem przemysłu obronnego w Europie? Paneliści, zachęceni przez moderującego dyskusję Marka Górskiego, prezydenta Konfederacji Lewiatan, udzielili także krótkiej indywidualnej odpowiedzi na postawione pytanie.

Tak – stwierdził Maciej Witucki przewodniczący Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, ale zaznaczył, że chodzi o bycie współliderem we współpracy, bo celem jest koordynacja tych projektów z innymi krajami europejskimi.

Tak – przyznała Magdalena Sobkowiak Czarnecka pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, która dodała, że dawno odeszliśmy od czasów, gdzie każdy kraj europejski ma mieć inny sprzęt. Integracja i współpraca zbrojeniowa powinny być celem państw tworzących wspólnotę.

Z tezą zgodził się Andrzej Grzyb. Przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej, akcentował to, że zdolności obronne państwa są funkcją dobrze funkcjonującej gospodarki. Jeśli pieniądze łożone na rozwój wojska nie będą generowały naszych zdolności produkcyjnych, to znaczy, że jesteśmy złymi gospodarzami – konkludował Grzyb.

Tak – mówił Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, dodając, że przemysł zbrojeniowy polski rozwija się, nie tylko poprzez rozwój linii produkcyjnych, ale też przez rozwój zatrudnionych pracowników.

Rola parlamentu w rozwoju obronności 

– Do kompetencji państwa należy budowanie zdolności obronnych. Budżet, sięgający prawie 5% polskiego PKB, buduje uznanie na arenie międzynarodowej. Nasza mapa zamówień buduje też relacje z partnerami spoza Polski. Z drugiej strony nasze produkty zyskały uznanie, po wykorzystaniu ich na wojnie w Ukrainie. To buduje markę, ale stawia pytanie o nasze możliwości produkcyjne- mówił Andrzej Grzyb.

Co może zrobić parlament? Uchwalić budżet oraz znaleźć pieniądze przeznaczane dla Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Trzecim filarem, który miał zostać uregulowany ustawowo, był europejski problem SAFE. 

– To prezydent wyrzucił ustawę o SAFE do kosza – od mocnych słów dyskusję zaczęła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy. Jej zdaniem polityczna dyskusja w sprawie SAFE przykryła najistotniejsze walory tego programu.

– Po raz pierwszy UE inwestuje na taką skalę w zbrojenia. To my byliśmy inicjatorem tego patentu! Patent polega na tym, że zamiast pożyczać pieniądze solo, kraje lewarują się lepszym ratingiem unijnym – wyjaśniała Sobkowiak-Czarnecka.

Rola sektora prywatnego 

– Rola sektora prywatnego powinna być dominująca – mówił Maciej Witucki, przewodniczący Rady Głównej Konfederacji Lewiatan.

– Państwo powinno przyjąć rolę zamawiającego w długim okresie. Sektor prywatny powinien odpowiadać za suwerenność naszego przemysłu. Kolejna sprawa to pilnowanie praw prywatnych przedsiębiorców. Jako przykład podam los prywatnej firmy chcącej produkować amunicję kalibru 155 mm. Wtedy liberalne media krzyczały, że państwo utraci kontrolę nad produkcją strategicznej amunicji. To szybko pokazało, jak zderzamy się z monopolem państwa. Dziś budowanie takiej fabryki zgodnie z procedurami to jakaś kompletna katastrofa – mówił Maciej Witucki.

Gotowość polskiego przemysłu 

Czy polski przemysł jest dziś gotowy na skalę wyzwań jaka przed nami stoi – pytał prezydent Konfederacji Lewiatan.

Na to pytanie odpowiedział prezes PGZ.

– Nie mam zamiaru bronić monopolistycznej pozycji PGZ. Wprost przeciwnie. My tym monopolistą być nie chcemy. Będziemy organizować spotkania z firmami prywatnymi, które chcą z nami współpracować albo poprzez PGZ dotrzeć do polskiego wojska. Mamy już ponad 150 zgłoszeń na takie spotkania. Będziemy debatować, jak to zorganizować. Pomówimy o regułach gry w tym biznesie. Jesteśmy zdecydowanym zwolennikiem tezy, że tylko wspólnie możemy zbudować potencjał polskiego przemysłu po to, żeby budować pozycję w Europie oraz stabilność funkcjonowania w długiej perspektywie – deklarował prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz.

 
Rekomendacje dotyczące promocji Polski:
Promowanie polskiego sprzętu w warunkach realnego konfliktu i budowanie polskich zdolności obronnych na bazie wiedzy pozyskanej podczas realnego konfliktu (np. na Ukrainie).
Współpraca PGZ z sektorem prywatnym w budowie polskiego przemysłu zbrojeniowego. Wejście prywatnych firm w produkcję strategicznego uzbrojenia nie spowoduje utraty kontroli państwa nad produkcją określonego uzbrojenia.

W dyskusji udział wzięli:

Andrzej Grzyb, poseł, przewodniczący komisji obrony narodowej, Sejm RP

Adam Leszkiewicz, prezes, Polska Grupa Zbrojeniowa

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy

Maciej Witucki, przewodniczący, Rada Główna, Konfederacja Lewiatan

Moderacja: Marek Górski, prezydent, Konfederacja Lewiatan

Kultura jest fundamentem rozwoju kraju. Z taką tezą przyszli uczestnicy debaty: „Kultura – infrastruktura krytyczna współczesnego państwa”. To właśnie kultura buduje odporność społeczną, wzmacnia tożsamość, chroni pamięć i staje się narzędziem przeciwdziałania dezinformacji. W czasie kryzysów instytucje kultury pełnią rolę strażników znaczeń, a ich działania wpływają na morale, wspólnotę i zdolność społeczeństwa do reagowania na zagrożenia.

Uczestnicy debaty rozmawiali między innymi o tym, dlaczego inwestowanie w kulturę jest inwestowaniem w bezpieczeństwo. Chodzi tu zarówno o ochronę dziedzictwa, rozwój nowoczesnych instytucji, po wspieranie wolnej twórczości, która kształtuje postawy i wartości.

Rozpoczynając wystąpienie wprowadzające do panelu, ministra kultury, Marta Cienkowska powiedziała: „Nareszcie kultura gości na takich forach jak to i za to bardzo dziękuję”. Szefowa resortu kultury dodała, że rozpad państwa zaczyna się od skłócenia wspólnoty, konfliktu pamięci, niszczenia i wypaczania kultury. „Kultura to nie ozdoba państwa, a infrastruktura krytyczna, bo ma moc utrzymywania wspólnoty. Buduje odporność społeczną, bo uczy odczytywania symboli, sensów, daje zasób znajdywania wspólnych odniesień. Kultura jest tym, czym beton dla cegieł – spoiwem konstrukcji”, mówiła ministra i tłumaczyła, że kultury, uczy interpretacji, ułatwia zrozumienia kontekstu, a człowiek, który to rozumie, jest mniej podatny na propagandę. Przemówienie ministry kultury zebrało gromkie brawa zebranych słuchaczy.

Marszałek Senatu RP, Małgorzata Kidawa – Błońska przyznała, że dyskusji o kulturze jest coraz więcej i przychodzi na nie coraz więcej osób. Bo ludzie zdają sobie sprawę, że w tym, w jakim kraju żyjemy, jest duża zasługa kultury.

Beata Stelmach, prezeska Totalizatora Sportowego zwróciła uwagę, że w kontekście kultury trzeba rozmawiać o pieniądzach, bo to wspieranie finansowe wartości, które pozwolą państwu przetrwać przez kolejne stulecia. „Jesteśmy największym mecenasem polskiej kultury”, dodała Beata Stelmach, precyzując, że z każdej złotówki TT przeznacza 19 groszy na sport i kulturę. W ubiegłym roku dało to kwotę blisko 400 mln zł tylko na kulturę.

Prof. Małgorzata Omilanowska, dyrektorka Zamku Królewskiego w Warszawie, przypomniała, że Zamek jest unikatowym symbolem tego, co zgotował XX wiek – wysadzony w powietrze przez Niemców, odbudowany decyzją i pracą polskiego społeczeństwa. Jest symbolem tragedii i siły społeczeństwa – jako wspólnoty.  Prof. Omilanowska dodała, że kulturze potrzebne są nie tylko pieniądze, ale także zmiany w prawie, które spowodują, że artyści będą czuli się bardziej bezpieczni, a mecenasi kultury będą mieć łatwiejszą działalność.

Zdaniem prelegentów, kultura musi być rozpowszechniana wszędzie – w domu, w szkole, na podwórku, w muzeach, to wszystko buduje społeczeństwo obywatelskie. Ta odporność musi być budowana codziennie, a nie tylko w czasach trudnych i niebezpiecznych. Ale to nie może być tylko zamknięty krąg wartości. Ważnym elementem jest też otwartość, tolerancja i ciekawość świata.

 

W panelu wzięli udział:

– Marta Cienkowska, minister kultury i dziedzictwa narodowego

– Marcin Bosacki, sekretarz stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

– Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek, Senat Rzeczypospolitej Polskiej

– Prof. Małgorzata Omilanowska, dyrektor, Zamek Królewski w Warszawie

– Beata Stelmach, prezes, Totalizator Sportowy

Moderacja: Paweł Potoroczyn, dyrektor, Europejska Stolicy Kultury Lublin 2029

 

 

W czasach nadmiaru informacji to nie tylko fakty, lecz i sposób ich opowiadania decyduje o tym, jak kraj jest postrzegany na świecie. Tradycyjne i nowe media stają się dziś kluczowymi partnerami w budowaniu silnej, wiarygodnej i atrakcyjnej narracji o państwie – jego gospodarce, kulturze, innowacjach i wartościach. Podczas EFNI Wiosna 2026 rozmawiano o tym, jak media mogą pomagać w promowaniu kraju.

Przed panelem wystąpienie wprowadzające wygłosił prezes ResFutura Michał Fedorowicz. Zaznaczył on, że jak wynika z analiz, w mediach społecznościowych w kontekście Polski wyróżniają się takie wątki jak bezpieczeństwo czy Polska jako filar NATO. Zdaniem Michała Fedorowicza Polska jest polecana przez obcokrajowców i jest postrzegana jako bezpieczne miejsce. Jednak według prezesa ResFutura Polska nie potrafi opowiadać swojej opowieści na zewnątrz. Zdaniem Fedorowicza nie wykorzystujemy potencjału komunikacyjnego i takich tematów jak: rozwój armii, potencjał inwestycyjny czy aktywna dyplomacja na 4 kontynentach. W mediach polskich i międzynarodowych nie opowiadamy o inwestycjach Polski– podkreślał i dodał, że nie kontrolujemy własnej narracji i nie posiadamy strategii w promowaniu polskiej kultury. Michał Fedorowicz podkreślał również, że należy zidentyfikować produkt flagowy – jedno proste skojarzenie.

Po wystąpieniu wprowadzającym sesję panelową rozpoczęła przedsiębiorczyni Nina Kowalewska-Motlik. Jak zaznaczyła, brakuje właściciela tematu promocji Polski. „Potrzebny jest jeden podmiot, który będzie ustalał strategię komunikacji z ekspertami” – podkreśliła. Przedsiębiorczyni podkreśliła, że właściciel marki Polska powinien być bardzo blisko rządu i premiera oraz osobą decyzyjną.

Maciej Wróbel, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego mówił, że mamy wiele pozytywnych treści, które możemy przekazywać, ale nie mamy formy, w którą możemy ubrać te treści i stworzyć oś narracyjną. Zaznaczył jednak, że finalizowane są działania nad stworzeniem takiego jednego miejsca, które będzie czymś w rodzaju „polish brand” i będzie wspierało promocję Polski za granicą. Projekt ma dotyczyć kultury, gospodarki, ale będzie też dotyczył promocji turystycznej – podkreślił Maciej Wróbel. Przygotujemy również zmianę w polskiej ustawie o wsparciu produkcji audiowizualnych, pierwszy etap za chwilę, bo już jesteśmy na etapie prac rządowych – zaznaczył przedstawiciel resortu kultury.

Dyrektorka generalna Konfederacji Lewiatan Małgorzata Mroczkowska-Horne podczas panelu zaznaczyła, że niestety nie pokazujemy Polski jako kraju przedsiębiorczego. Mamy mnóstwo sukcesów na arenie gospodarczej, kulturalnej, sportowej – mówiła i dodała, że problem polega na tym, że w wielu miejscach w ogóle nie bardzo się z czymś kojarzymy. Niespecjalnie umiemy się promować jako Polacy, nie umiemy opowiadać o swoich sukcesach – zaznaczyła. Nie szukajmy kilku produktów, ale zainwestujmy w przekaz, jakim miejscem jest Polska i jakie daje możliwości – podkreśliła Dyrektorka generalna Konfederacji Lewiatan.

Dyrektorka ds. komunikacji korporacyjnej Ringier Axel Springer Polska Karolina Sznajder zwróciła szczególną uwagę, że poza digitalem nie można zapominać o budowaniu relacji z ludźmi. Nigdy dosyć bliskości, spotykania kultur i ludzi – mówiła Karolina Sznajder.

Jan Mróz vice president – communication & public affairs z TVN Warner Bros. Discovery podkreślił podczas panelu, że nie zauważamy, jak bardzo sami się zmieniamy i sami jesteśmy w stanie stworzyć markę własnego kraju. Jako Polska jesteśmy postrzegani jako fenomen gospodarczy – mówił Jan Mróz i dodał, że media społecznościowe stawiają wyzwania przy budowaniu marki kraju. Przedstawiciel TVN podkreślał również, że przy promocji naszą siłą jest różnorodność i odniesienie się do wielu kontekstów. W dzisiejszej rzeczywistości musimy używać różnych komunikatów do różnych odbiorców – zaznaczył.

EFNI Wiosna jest przestrzenią rozmowy o tym, jak skutecznie promować Polskę w świecie: opowiadać jej historię przez osiągnięcia nauki, jakość edukacji, siłę kultury i kreatywności oraz ambicje młodego pokolenia.

Jak przygotować polską gospodarkę na wyzwania roku 2030, jakie umiejętności będą decydować o konkurencyjności firm, jak zwiększać efektywność pracy w warunkach niedoboru kadr oraz jak migracje mogą wspierać rozwój, nie generując napięć społecznych – to tylko niektóre pytania na które starali się odpowiedzieć uczestnicy panelu poświęconego rynkowi pracy.

Paweł Bechciński, dyrektor ds. ludzi i kultury organizacji w IKEA Retail, podkreślił, że w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym wygrywają te firmy, które potrafią szybko adaptować się nie tylko do trendów, lecz także do zmian w modelach biznesowych, takich na przykład jak rosnące znaczenie nowych kanałów sprzedaży. W przypadku IKEA już 37 proc. produktów sprzedawanych jest online, co wymusza dostosowanie modeli pracy do zmieniających się oczekiwań klientów. Kluczowa staje się elastyczność organizacyjna oraz gotowość do ciągłych zmian. Bechciński zwrócił również uwagę na znaczenie skutecznej adaptacji technologii, w tym narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Jego zdaniem nie wystarczy samo wdrożenie rozwiązań – konieczne jest zaangażowanie pracowników, aby technologia realnie wspierała organizację. Istotną rolę odgrywają także płaskie struktury organizacyjne oraz otwarty dialog w procesie wdrażania zmian, które zwiększają szanse na ich powodzenie.

– W obliczu niekorzystnych trendów demograficznych coraz częściej pojawia się pytanie, czy lukę na rynku pracy może wypełnić technologia. Coraz więcej wskazuje na to, że istotną rolę odgrywa tu sztuczna inteligencja, która już dziś przejmuje część obowiązków wykonywanych dotąd przez ludzi. Wiele firm korzysta z rozwiązań opartych na AI, choć nie zawsze ma tego pełną świadomość. W praktyce trudno dziś wskazać przedsiębiorstwa, które w mniejszym lub większym stopniu nie wykorzystywałyby narzędzi sztucznej inteligencji w swojej działalności. AI przestaje być wizją przyszłości czy źródłem obaw o utratę miejsc pracy. Staje się natomiast narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej. Gdy ta przewaga maleje, firmy są zmuszone do zwiększania produktywności – a w tym procesie kluczowe wsparcie zapewnia właśnie sztuczna inteligencja. Wszystko wskazuje na to, że przyszłość rynku pracy będzie opierać się na ścisłym współistnieniu biznesu i technologii AI, a nie na ich wzajemnym wykluczaniu – powiedziała Bożena Leśniewska, wiceprezeska zarządu ds. rynku biznesowego, Orange Polska.

Prof. Paweł Strzelecki, wicedyrektor Instytutu Statystyki i Demografii SGH, zwrócił uwagę, że w 2022 roku polski rynek pracy został znacząco zasilony przez napływ migrantów z Ukrainy, którzy wypełnili luki kadrowe w wielu branżach. Jak podkreślił, pracownicy ci stosunkowo szybko znaleźli zatrudnienie. Jednocześnie zaznaczył, że Polska mierzy się ze spadkiem liczby osób w wieku produkcyjnym. W jego ocenie w kolejnych latach nie należy oczekiwać podobnej skali migracji, co oznacza, że do 2030 roku rynek pracy stanie się bardziej wymagający. Mimo to stopa bezrobocia pozostanie na niskim poziomie. Najpoważniejsze wyzwania dopiero jednak nadchodzą. Jak ostrzegł, w perspektywie 15–20 lat, wraz z przechodzeniem na emeryturę pokolenia wyżu demograficznego, sytuacja może stać się krytyczna dla stabilności rynku pracy.

Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE przekonywała, że rynek pracy znalazł się w nowej fazie, w której dotychczasowe mechanizmy przestają działać skutecznie. System pośrednictwa pracy oraz obieg informacji o ofertach zatrudnienia pozostają niewydolne, co dodatkowo komplikuje sytuację pracodawców i kandydatów. Coraz wyraźniej widać także zmianę trendów: informacje o wzroście zatrudnienia będą należeć do rzadkości. To efekt niekorzystnych procesów demograficznych – spadek liczby ludności staje się trwałym zjawiskiem, które bezpośrednio przekłada się na kurczący się zasób pracowników. Zatrudnienie maleje, a niedobór kadr będzie się pogłębiał. W najbliższych latach znalezienie pracowników stanie się wyzwaniem nie tylko w przypadku młodych osób, lecz także w starszych grupach wiekowych. To nowa rzeczywistość, do której rynek będzie musiał się dostosować. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy obszarów peryferyjnych, które wyraźnie wyhamowały rozwój. Dla działających tam przedsiębiorców pozyskanie pracowników staje się coraz większym problemem.

Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych alarmował, że polski system legislacyjny coraz bardziej przypomina „fast food” – przepisy powstają szybko, ale często kosztem jakości. Jak wskazywał, mamy do czynienia z nadprodukcją prawa, a ponad połowa regulacji trafia do obiegu bez odpowiednich konsultacji społecznych. Nowe akty prawne są nierzadko przyjmowane w ekspresowym tempie i wchodzą w życie niekiedy w ciągu zaledwie kilku dni, co utrudnia przedsiębiorcom dostosowanie się do zmieniających się wymogów. Skala obciążeń administracyjnych jest znacząca – obsługa podatkowa małej firmy w Polsce pochłania ponad 300 godzin rocznie, podczas gdy w Estonii zajmuje to około 50 godzin. Problemy widoczne są również w wymiarze sprawiedliwości. Postępowania o zapłatę potrafią trwać od pięciu do nawet siedmiu lat, co negatywnie wpływa na płynność finansową firm i ogranicza ich rozwój. Zdaniem Chróścika obecne otoczenie prawne nie tylko nie wspiera przedsiębiorczości, ale również nie przyczynia się do łagodzenia wyzwań demograficznych, przed którymi stoi polska gospodarka.

 

Panel moderował Robert Lisicki, Konfederacja Lewiatan

 

Wojna za wschodnią granicą, kryzysy migracyjne i energetyczne oraz głęboka przebudowa samej Unii Europejskiej. W tak burzliwych czasach pytanie o miejsce Polski na kontynencie nigdy nie było bardziej palące. Mamy potencjał, unikalne położenie i cenne doświadczenie. Pytanie brzmi: czy potrafimy to wreszcie zamienić na twardy, polityczny wpływ? Zamiast jedynie gasić pożary i reagować na kolejne kryzysy, musimy zacząć budować trwałą pozycję w europejskich strukturach.

O końcu historii pisał niegdyś Francis Fukuyama, choć wielokrotnie musiał się ze swojej tezy wycofywać – zaznaczał podczas wystąpienia otwierającego prof. Jerzy Buzek. Były premier stwierdził, że twierdzenie o końcu historii jest uzasadnione, choć w dość przewrotny sposób.

– Chciałbym poważnie potraktować tytuł jego (Fukuyamy przyp. red.) pracy, bo zupełnie trafnie, ale niezgodnie z intencjami autora określa to, co dzieje się ze światem dzisiaj. Mamy do czynienia z końcem historii i końcem świata, który znamy – akcentował Jerzy Buzek, który wyjaśniał, że Fukuyama wieszczył przecież koniec historii ze względu na triumf demokracji liberalnej.

– W wielu miejscach demokracja liberalna staje się raczej wspomnieniem – mówił refleksyjnie były premier i stawiał pytanie: czy jesteśmy w stanie funkcjonować w czasach permanentnej niepewności?

Jak zatem Polska powinna pozycjonować się w nowym świecie pełnym wspomnianej niepewności?

Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej, który rozpoczął dyskusję, przypomniał swoją publikację, w której postawił tezę, że jesteśmy na drodze do polexitu.

– Projekt europejski przetrwa, jeśli będzie oferował program dla większości – mówił były minister, jednocześnie zaznaczając, że w kraju panuje przekonanie, iż Polska nie ma wpływu na UE. To – jego zdaniem – kwestia politycznej, czasami krótkowzrocznej narracji. W związku z tym narasta w obywatelach przekonanie, że Polska we wspólnocie europejskiej jest bezwładna. I o tym – zdaniem byłego ministra – należy szeroko dyskutować i mówić, w jakich kwestiach Polska miała rację. Jako przykłady wymienił m.in. politykę wobec Rosji, politykę energetyczną oraz wspólny rynek i konieczność “niepętania go” regulacjami.

Jak rozmawiać o UE?

Jak zatem budować pozytywną narrację o Unii Europejskiej. Na to pytanie odpowiedzi szukała prof. Danuta Hübner. Zdaniem prelegentki byliśmy dobrze przygotowani do wejścia do UE, stąd entuzjazm, jakim darzyliśmy wspólnotę. W miarę upływu czasu postrzeganie Unii i nasza w niej rola zaczęły się zmieniać. Kiedy doszło do destrukcji demokracji, zaczęło się niszczenie wizerunku Unii Europejskiej.

– Błędem naszej narracji jest to, że czynimy odpowiedzialnymi za nią wyłącznie polityków. Uważam, że obywatele chcieliby budować narrację o wspólnocie – stwierdziła była komisarz. Jej zdaniem w Polsce nie sposób znaleźć pozytywny przekaz o Unii zwłaszcza w mediach internetowych. Grzechem jest też odrywanie interesu europejskiego od interesu polskiego.

– O Unii mówimy, jak o miejscu, które jest gdzieś tam… o miejscu, w którym nas nie ma. W tej sytuacji nawet politycy demokratyczni sięgają do narracji skrajnej prawicy. Za tym wszystkim kryje się wykorzystywanie sytuacji politycznej do budowania niechęci wobec Unii. Dlatego do dyskusji musimy wciągnąć społeczeństwo obywatelskie – spuentowała Danuta Hübner.

Wysiłek obywateli w budowie sukcesu Polski

– Czy ktoś podziękował obywatelom za ten cud, którego doświadczyliśmy w naszym kraju? – pytała prof. Małgorzata Molęda-Zdziech z Katedry Studiów Politycznych SGH, reprezentująca również KE Team Europe Direct Polska. Jej zdaniem największy wysiłek w budowanie sukcesu polski w UE wnieśli obywatele – Polki i Polacy i to im należy przede wszystkim dziękować.

– To nasi obywatele wnieśli do Unii ideę solidarności, co znakomicie pokazali podczas wybuchu wojny na Ukrainie, kiedy przyjęli pod swoje dachy uchodźców z sąsiedniego kraju. Zdaniem profesor Molędy-Zdziech – przez ostatnie lata zabrakło w naszym kraju socjalizacji Europejskiej, która uświadomiłaby Polkom i Polakom ich rolę w Unii Europejskiej.

Perspektywa biznesu na pozycję Polski w UE

Czy unijne regulacje są przeszkodą, a może impulsem do rozwoju firm? Na to pytanie odpowiedział Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych ORLEN S.A. Na wstępie zaznaczył, zgadzając się z przedmówczynią, że to polskie społeczeństwo wypracowało w latach dziewięćdziesiątych warunki do wstąpienia naszego kraju do Unii.

– Jestem chłopakiem z bloków na Śląsku. Teraz reprezentuję największy koncern w tej części Europy. Wszystkie regulacje, które powstają w Unii Europejskiej, nas dotykają. Ich przerost jest niewiarygodny. Problem polega na tym, że jeżeli Unia projektuje przepisy, to projektuje je takie same dla wszystkich. A Unia to przecież 27 krajów i każdy jest inny. My jesteśmy położeni w innym miejscu, niż Hiszpania. Żeby tam się zdekarbonizować, wystarczy inwestować w panele fotowoltaiczne. U nas jest trudniej – –wyjaśniał Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych, ORLEN S.A

Wiceprezes Literacki wspomniał też o sukcesach polskich inicjatyw. Wśród nich wymienił między innymi program obronnościowy SAFE.

Perspektywa polityków

Powody do dumy z państwa i obywateli Polski w Unii wymieniał europoseł Janusz Lewandowski, który na początku zwrócił uwagę, że to Jerzy Buzek i Donald Tusk złamali europejski monopol na wysokie stanowiska w Unii.

– Mało widoczny jest nasz sukces na wspólnym rynku. A tutaj musimy zaznaczyć nadwyżkę w eksporcie. Dodatkowo czerpiemy korzyści z programu Erasmus – rozpoczął wyliczanie europoseł, który zauważył zjawisko migracji biznesu. Kolejnym powodem do dumy zdaniem europosła jest zdolność koalicyjna i rozmiękczanie niekorzystnych dla Polski przepisów pakietu ETS2. Wśród sukcesów zaznaczył także istotnie brany pod uwagę głos Polski w sprawie niebezpieczeństwa czyhającego za wschodnią granicą Unii Europejskiej.

O bezpieczeństwie mówił drugi z obecnych europosłów Michał Szczerba, który zgodził się z przedmówcami co do diagnozy istnienia w czasach strategicznej niepewności.

– Musimy znaleźć swoją drogę i wykorzystać otwarte okno możliwości. Polska jest kluczowym ogniwem bezpieczeństwa. Musimy budować politykę ambitną i wykorzystać to, co mamy, bo w UE liczą się ambicje. Mają one wartość wtedy, kiedy przekładają się na środki, koalicje i regulacje. Musimy budować swoje strefy interesów w bezpieczeństwie, obronności i mobilności wojskowej – zaznaczał europoseł Szczerba.

 

Rekomendacje dotyczące promocji Polski:

Konkluzja wynikająca z opinii wszystkich panelistów. Unia to przecież my. Powinniśmy kształtować pozytywny wizerunek Polski w UE, ale kierowany do wewnątrz. Należy przekonywać społeczeństwo, że Polska to Unia, a my Polacy mamy możliwości i sprawczość w samej wspólnocie. Polska to kraj postrzegany przez unijne państwa jako ten, który odniósł ogromny sukces.

 

Wystąpienie wprowadzające: Prof. Jerzy Buzek, były premier RP i przewodniczący Parlamentu Europejskiego

Panelistki i paneliści:

Prof. Danuta Hübner, ekonomistka, komisarz UE ds. polityki regionalnej (2004–2009)

Janusz Lewandowski, poseł, były komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego, Parlament Europejski

Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych, ORLEN S.A.

Prof. Małgorzata Molęda-Zdziech, Katedra Studiów Politycznych, SGH, KE Team Europe Direct Polska

Michał Szczerba, poseł, Parlament Europejski

Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej

Moderacja: Kinga Grafa, Konfederacja Lewiatan

 

Zarządzanie nie zaczyna się od Excela, a sama siła stanowiska to dziś za mało, by sprawnie przewodzić. Za nami inspirujące spotkanie podczas wiosennej edycji EFNI z Anną Rulkiewicz, prezeską Grupy LUX MED, podczas którego dowiedzieliśmy się sporo o mocy wartości. Dlaczego tradycyjna hierarchia musi ustąpić miejsca empatii, a silny kręgosłup moralny staje się najważniejszym narzędziem każdego współczesnego lidera? Odpowiedź zawarta jest w publikacji Anny Rulkiewicz. Sporo na ten temat można było usłyszeć podczas spotkania z autorką. 

 – To, czego doświadczamy w życiu, kształtuje nas. Moje dzieciństwo było dobre, aczkolwiek był to czas końca komunizmu, niedoborów, ale też wolnościowych aspiracji, by budować Polskę inną i lepszą – tak o początkach swojej drogi mówiła prezeska Grupy LUX MED.

Jak sama wspomniała, rzeczywistość, w której przyszło jej żyć, ukształtowała ją i wpłynęła na zawodową drogę, którą zdecydowała się podążać. Dziś jako menadżerka z trzydziestoletnim doświadczeniem, chce przekazywać swoją wiedzę innym.

– Prawdziwe przywództwo opiera się na autentyczności. Nie ma prawdziwego przywódcy, który nie jest autentyczny – zaznaczyła na początku rozmowy prezeska Grupy LUX MED.

Czy liderem trzeba się urodzić?

– Można mieć predyspozycje, ale liderem trzeba się stać. Musimy to rozwijać i nad tym pracować. Ja mogłabym się wstydzić, jakim byłam liderem. Krzycząca, emocjonalna… jakiś kosmos! Wyciągnęłam jednak wnioski ze swoich zachowań, co pozwoliło mi stawać się coraz lepszym liderem. Podstawa? Być otwartym nad feed back! – zaznacza Anna Rulkiewicz.

Rulkiewicz podkreśla, że należy pozwolić ludziom popełniać błędy. Jej zdaniem lider nie może oczekiwać od swoich współpracowników zamiatania spraw pod dywan. Błędy rodzą informację zwrotną, która pozwala liderowi i organizacji rozwijać się.

Kobieta lider 

– Widzę wartość w przywództwie kobiet. LUX MED to 70 procent kobiet! Jeśli mówię o nowoczesnym przywództwie, opartym na wartościach, to tutaj zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogą stawać się liderami. Kobietom w nowym przywództwie może być łatwiej. To kobiety mają więcej empatii. Kobieta słucha. Nie jest drapieżna. Jest dobrze zorganizowana, bo musi działać w życiu na różnych polach. Kobieta stawia na relacje – mówi prezeska Grupy LUX MED.

Przywództwo w świecie zmian 

Publikacja „Moc wartości. Przywództwo w świecie zmian” poświęcona jest nowemu, etycznemu wymiarowi przywództwa w dobie gwałtownych zmian na rynku pracy, transformacji cyfrowej i rozwoju sztucznej inteligencji. Autorka zwraca uwagę na to, że choć technologia dostarcza nam dziś szybkości i danych, to właśnie człowiek musi nadawać im sens, empatię i niezbędne ramy moralne.

Książka jest poradnikiem i inspiracją dla liderów oraz menedżerów, pokazującym, jak sprawnie i odpowiedzialnie zarządzać ludźmi w zautomatyzowanym świecie jutra.

Gość: Anna Rulkiewicz, prezeska Grupy LUX MED i pierwsza wiceprezydentka Konfederacji Lewiatan
Moderacja: Aleksandra Karasińska, dyrektorka, Fundacja RASP

Skuteczna promocja gospodarcza państwa to zadanie wymagające współpracy wielu instytucji – od dyplomacji ekonomicznej, przez agencje rozwoju i innowacji, po biznes i ekspertów działających na rynkach międzynarodowych. To też jedno ze strategicznych działań dla kraju, kształtujące obraz Polski jako wiarygodnego partnera, miejsca atrakcyjnego dla inwestorów i źródła innowacji. O tym, jak wzmacniać markę państwa, jaką rolę powinni pełnić ludzie pracujący na rzecz Team Poland, a także o wyzwaniach stojących przed systemem promocji, rozmawiali uczestnicy panelu poświęconego gospodarczym ambasadorom kraju.

Rozpoczynając spotkanie, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun powiedział, że Polska znajduje się w przełomowym momencie – jest 20. gospodarką świata, jest jednym z liderów i lokomotyw w UE, a w najbliższym czasie nasz kraj czeka dekada największych inwestycji w historii. Dlatego trzeba stworzyć maksymalnie dobre warunki, żeby polskie firmy były beneficjentami tych inwestycji. Minister przypomniał, że jesienią 2025 r. powołał Zespół do spraw Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych, który stworzył rekomendacje i kodeks dobrych praktyk dla sektora publicznego, a docelowo stworzy strategię promocji gospodarczej Polski.

Uczestnicy panelu, przedstawiciele instytucji gospodarczych, zgodzili się, że wzmacnianie marki kraju składa się z kilku komponentów – wizji, strategii, jasnego podziału ról, wspólnego działania, koordynacji i profesjonalnej realizacji.

Wiceprezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju Mikołaj Raczyński pokazał przykłady działań Funduszu, takie jak Team Poland – projektu, który ma na celu stworzenie jednego miejsca dla przedsiębiorcy, gdzie można szybko uzyskać wsparcie na wielu płaszczyznach – kapitałowym, merytorycznym, rozwojowym.

Wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Paweł Pudłowski przypomniał o działaniach Agencji na rzecz budowania marki kraju – to m.in. organizacja polskiego pawilonu na EXPO w Osace, promocja polskich firm poprzez uczestnictwo w targach, a także Mosty Technologiczne – program pomagający start-upom w wejściu na rynki zagraniczne. Wsparcie start-upów to też zadanie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

„Oprócz działań o charakterze instytucjonalnym, promocyjnym, bardzo ważne są też instytucje wnoszące pieniądze” – przypomniał Jarosław Dąbrowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego. Bo kluczem do szybkiej ekspansji jest bardzo dobra strategia kraju, ale i dostęp do pieniędzy.

Na zakończenie wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś na przykładzie m.in. organizacji EURO 2012 przekonywał, jak duże pieniądze przynosi też sport i turystyka dla promocji kraju.

W panelu wzięli udział:

– Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych

– Jarosław Dąbrowski – członek zarządu BGK

– Krzysztof Gulda, prezes, PARP

– Paweł Pudłowski, wiceprezes zarządu, PAIH S.A.

– Mikołaj Raczyński, wiceprezes zarządu ds. inwestycji, PFR S.A

– Ireneusz Raś, sekretarz stanu, Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Rekomendacje dotyczące promocji Polski:

– wykorzystanie możliwości jakie niosą ze sobą turystyka i sport (organizacja imprez sportowych na poziomie światowym)

– współpraca instytucji, które mają jasno opracowane swoje zakresy działania, ale wspólne cele

– powołanie pełnomocnika (przy rządzie) do spraw promocji marki POLSKA.

Jak można połączyć równość szans kobiet na rynku pracy z celami konkurencyjności i innowacyjności polskiej gospodarki? Między innymi na ten temat dyskutowano podczas debaty o potencjale kobiet w gospodarce podczas EFNI Wiosna 2026. Wątkami, jakie poruszyły panelistki były: temat potencjału, odpowiedzialność instytucji, czy poszukiwanie rozwiązań na równość szans kobiet na rynku pracy.

Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE zaznaczała podczas panelu, że potencjał kobiet trzeba rozumieć podobnie jak potencjał mężczyzn. „Ja nie widzę różnicy, kłopot polega na tym, że zaczynamy ją gdzieś rysować”.

Dyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Aktywów Państwowych Diana Dębowczyk zaznaczyła podczas rozmowy, że widać podczas rekrutacji, iż kobiety rzadziej startują w konkursach na członków zarządu. Zdaniem Diany Dębowczyk może być to wynikiem kulturowych zaszłości. Przyczyną może być to, że kobiety nie mają wsparcia w miejscu pracy, czy w domu – mówiła i dodała, że kobieta ma więcej obowiązków niż mężczyzna i nie ma wsparcia, żeby przeskoczyć pewne bariery.

Dyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Aktywów Państwowych podkreślała również, że kobiety same muszą zmienić swoje myślenie i nabrać pewności w robieniu kariery na rynku pracy. Ostatnio ukazały się badania, że jeżeli zaktywizować niepracujące Panie do pracy, to w 2030 roku polskie PKB wrosłoby o 9% – mówiła Diana Dębowczyk. Przedstawicielka resortu Aktywów Państwowych zaznaczyła także, że ministerstwo dostrzega potencjał kobiet i stawia między innymi na politykę prorodzinną w spółkach.

Profesor Aleksandra Gasztold z Uniwersytetu Warszawskiego została zapytana o bariery ograniczające kobiety w sektorze bezpieczeństwa. Profesor Gasztold zaznaczyła, że w tej kwestii dominuje w Polsce męska perspektywa. Aleksandra Gasztold mówiła również, że absolwentami kierunków technicznych w Polsce jest około 40 procent kobiet. Jednak najbardziej wyróżniające się uciekają do kapitału zagranicznego, co jest wynikiem złej opinii o polskich pracodawcach – podkreśliła.

Prezeska Perspektywy Women in Tech Bianka Siwińska podkreśliła podczas panelu, że potencjał kobiet w technologiach jest niezbędny. Nadal trudno jest zwiększyć ich udział w technologiach, co jest związane z tym, że „dobre technologie” związane są z wykształceniem kierunkowym – zaznaczyła.

Anna Rulkiewicz- prezeska z Grupy LUX MED zaznaczyła, że jej zdaniem problemem kobiet w pracy jest brak mentora – osoby, która będzie wspierała karierę, co w przypadku mężczyzn jest powszechniejsze. Prezeska Grupy LUX MED zwróciła również uwagę na trudności kobiet w wejściu do projektów strategicznych, co jej zdaniem ma znaczny wpływ na ich rozwój zawodowy. Anna Rulkiewicz mówiła także, iż elastyczność pracodawcy jest bardzo ważna dla kobiet, jednak kobiety muszą nauczyć się budować swój wizerunek w pracy.

Lepsze wykorzystanie potencjału kobiet to jedno z najbardziej niedocenianych źródeł wzrostu i odporności polskiej gospodarki. Kobiety częściej niż mężczyźni mają wyższe wykształcenie i zajmują w Polsce ponad 40% stanowisk kierowniczych, ale ten kapitał wciąż zbyt rzadko przekłada się na udział w strategicznych decyzjach. W Indeksie Równości Płci EIGE Polska zajmuje 19. miejsce wśród krajów UE, co pokazuje skalę wyzwań w zakresie równości szans. W obszarach decydujących o konkurencyjności gospodarki obecność kobiet w rolach decyzyjnych wciąż jest ograniczona. Bariery mają charakter strukturalny: obejmują ścieżki awansu, mechanizmy wynagradzania oraz nierówny podział pracy opiekuńczej. W 20% największych spółek giełdowych w Polsce nie ma żadnej kobiety we władzach, a skorygowana luka płacowa wynosi 15–18%. Rok 2026 może być momentem przełomowym: wchodzą w życie nowe obowiązki dotyczące równowagi płci we władzach spółek giełdowych oraz transparentności wynagrodzeń.

W panelu udział wzięły:

  • Diana Dębowczyk, dyrektor, Biuro Ministra, Ministerstwo Aktywów Państwowych
  • Prof. Aleksandra Gasztold, Uniwersytet Warszawski
  • Anna Rulkiewicz, prezeska, Grupa LUX MED.
  • Bianka Siwińska, prezeska, Perspektywy Women in Tech
  • Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE

Moderacja: Alicja Wejdner-Cichy, Konfederacja Lewiatan

Polska gospodarka stoi w obliczu poważnych wyzwań demograficznych i braków kadrowych, a według danych GUS na koniec czerwca 2025 r. ponad 1,09 mln cudzoziemców pracowało w Polsce. Więcej niż połowa przedsiębiorstw w Polsce uznaje pracowników z zagranicy za kluczową odpowiedź na braki kadrowe. Dlatego ważne są nieskomplikowane ramy prawne, procedury wizowe oraz strategie integracyjne, które odpowiedzą na potrzeby gospodarcze.

W trakcie panelu uczestnicy próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy polska polityka migracyjna nadąża za zmianami na naszym rynku pracy i jak powinna ewoluować, by wspierać innowacyjność gospodarki, ale nie stracić z pola widzenia bezpieczeństwa i stabilności rynku pracy. Jest to kluczowe pytanie w obliczu nowej strategii migracyjnej, która weszła w życie rok temu.

Prof. Maciej Duszczyk, były podsekretarz stanu w MSWiA, wykładowca Uniwersytet Warszawskiego, zwrócił uwagę, że strategię migracyjną należy dostosowywać do potrzeb zmieniającego się świata. W dzisiejszych czasach trzeba myśleć o kwalifikacjach osób, które przyjeżdżają do Polski. One muszą być elastyczne, bo w przeciwnym razie, w perspektywie czasu, zwiększy się poziom bezrobocia w kraju, a jednocześnie – braki kadrowe będą coraz większe.

Artur Harazim, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, mówił o zmianach w polityce wizowej wdrożonych w czerwcu 2025 r. Ich głównym celem było wyeliminowanie luk i nadużyć w systemie wizowym. Zdaniem wiceministra po kilku miesiącach widać, że ta zmiana przyniosła oczekiwane rezultaty.

Średni czas trwania postępowania pobytowego to 340 dni, co zdaniem prelegentów jest zbyt długim czasem. Już niebawem ma zacząć działać elektroniczny system składania wniosku o pozwolenie na pracę, co ma odciążyć pracowników urzędów wojewódzkich, którzy będą mieć czas na rozpatrywanie wniosków.

Rozważając temat obecnie funkcjonujących norm prawnych Patrycja Mickiewicz z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, zwróciła uwagę, że głównym problemem jest długość procedur. Istotne jest, aby szybko i sprawnie umożliwić wykonywanie pracy. Patrycja Mickiewicz zwróciła uwagę na niewydolność organów administracji w tym zakresie.

Emilia Piechota z Vialto Partners Poland zajmującej się kwestiami mobilności pracowniczej zwróciła uwagę, że Polska ma narzędzia prawne, ale przenoszą one ciężar na pracodawcę, a najgorszy jest brak przewidywalności – jaki będzie wynik postępowania, kiedy pracownik będzie dostępny. Firmy nie mogą zaplanować projektów, a więc Polska nie jest dla nich pierwszych wyborem, jeśli chodzi o migrację pracowniczą.

Marta Pachocka z Katedry Studiów Politycznych Szkoły Głównej Handlowej zwróciła uwagę na integrację społeczną pracowników z zagranicy.  Ekspertka zwróciła uwagę, że trwa konsultowanie strategii integracyjnej Polski na najbliższe 10 lat. Tam pojawiają się szczegółowe działania integracyjne – poza nauką języka, kultury, to też integracja na rynku pracy.

Zdaniem prelegentów tylko mądre, zintegrowane działania sprawią, że polityka migracyjna Polski będzie odpowiadać na potrzeby rynku pracy, a także bezpieczeństwa kraju i dobrego życia dla pracowników z innych krajów, którzy mieszkają i pracują w Polsce.

W panelu wzięli udział:

–  Tomasz Cytrynowicz, szef, Urząd do Spraw Cudzoziemców

–  Prof. Maciej Duszczyk, były podsekretarz stanu w MSWiA, Uniwersytet Warszawski

–  Artur Harazim, podsekretarz stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

– Patrycja Mickiewicz, członek Komisji Zagranicznej i Praw Człowieka, Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie

–  Marta Pachocka, Katedra Studiów Politycznych, SGH

–  Emilia Piechota, partner, CEE Immigration Lead, Vialto Partners Poland

Moderacja: Nadia Winiarska, Konfederacja Lewiatan

 

 

 

 

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.