W czasach nadmiaru informacji to nie tylko fakty, lecz i sposób ich opowiadania decyduje o tym, jak kraj jest postrzegany na świecie. Tradycyjne i nowe media stają się dziś kluczowymi partnerami w budowaniu silnej, wiarygodnej i atrakcyjnej narracji o państwie – jego gospodarce, kulturze, innowacjach i wartościach. Podczas EFNI Wiosna 2026 rozmawiano o tym, jak media mogą pomagać w promowaniu kraju.

Przed panelem wystąpienie wprowadzające wygłosił prezes ResFutura Michał Fedorowicz. Zaznaczył on, że jak wynika z analiz, w mediach społecznościowych w kontekście Polski wyróżniają się takie wątki jak bezpieczeństwo czy Polska jako filar NATO. Zdaniem Michała Fedorowicza Polska jest polecana przez obcokrajowców i jest postrzegana jako bezpieczne miejsce. Jednak według prezesa ResFutura Polska nie potrafi opowiadać swojej opowieści na zewnątrz. Zdaniem Fedorowicza nie wykorzystujemy potencjału komunikacyjnego i takich tematów jak: rozwój armii, potencjał inwestycyjny czy aktywna dyplomacja na 4 kontynentach. W mediach polskich i międzynarodowych nie opowiadamy o inwestycjach Polski– podkreślał i dodał, że nie kontrolujemy własnej narracji i nie posiadamy strategii w promowaniu polskiej kultury. Michał Fedorowicz podkreślał również, że należy zidentyfikować produkt flagowy – jedno proste skojarzenie.

Po wystąpieniu wprowadzającym sesję panelową rozpoczęła przedsiębiorczyni Nina Kowalewska-Motlik. Jak zaznaczyła, brakuje właściciela tematu promocji Polski. „Potrzebny jest jeden podmiot, który będzie ustalał strategię komunikacji z ekspertami” – podkreśliła. Przedsiębiorczyni podkreśliła, że właściciel marki Polska powinien być bardzo blisko rządu i premiera oraz osobą decyzyjną.

Maciej Wróbel, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego mówił, że mamy wiele pozytywnych treści, które możemy przekazywać, ale nie mamy formy, w którą możemy ubrać te treści i stworzyć oś narracyjną. Zaznaczył jednak, że finalizowane są działania nad stworzeniem takiego jednego miejsca, które będzie czymś w rodzaju „polish brand” i będzie wspierało promocję Polski za granicą. Projekt ma dotyczyć kultury, gospodarki, ale będzie też dotyczył promocji turystycznej – podkreślił Maciej Wróbel. Przygotujemy również zmianę w polskiej ustawie o wsparciu produkcji audiowizualnych, pierwszy etap za chwilę, bo już jesteśmy na etapie prac rządowych – zaznaczył przedstawiciel resortu kultury.

Dyrektorka generalna Konfederacji Lewiatan Małgorzata Mroczkowska-Horne podczas panelu zaznaczyła, że niestety nie pokazujemy Polski jako kraju przedsiębiorczego. Mamy mnóstwo sukcesów na arenie gospodarczej, kulturalnej, sportowej – mówiła i dodała, że problem polega na tym, że w wielu miejscach w ogóle nie bardzo się z czymś kojarzymy. Niespecjalnie umiemy się promować jako Polacy, nie umiemy opowiadać o swoich sukcesach – zaznaczyła. Nie szukajmy kilku produktów, ale zainwestujmy w przekaz, jakim miejscem jest Polska i jakie daje możliwości – podkreśliła Dyrektorka generalna Konfederacji Lewiatan.

Dyrektorka ds. komunikacji korporacyjnej Ringier Axel Springer Polska Karolina Sznajder zwróciła szczególną uwagę, że poza digitalem nie można zapominać o budowaniu relacji z ludźmi. Nigdy dosyć bliskości, spotykania kultur i ludzi – mówiła Karolina Sznajder.

Jan Mróz vice president – communication & public affairs z TVN Warner Bros. Discovery podkreślił podczas panelu, że nie zauważamy, jak bardzo sami się zmieniamy i sami jesteśmy w stanie stworzyć markę własnego kraju. Jako Polska jesteśmy postrzegani jako fenomen gospodarczy – mówił Jan Mróz i dodał, że media społecznościowe stawiają wyzwania przy budowaniu marki kraju. Przedstawiciel TVN podkreślał również, że przy promocji naszą siłą jest różnorodność i odniesienie się do wielu kontekstów. W dzisiejszej rzeczywistości musimy używać różnych komunikatów do różnych odbiorców – zaznaczył.

EFNI Wiosna jest przestrzenią rozmowy o tym, jak skutecznie promować Polskę w świecie: opowiadać jej historię przez osiągnięcia nauki, jakość edukacji, siłę kultury i kreatywności oraz ambicje młodego pokolenia.

Jak przygotować polską gospodarkę na wyzwania roku 2030, jakie umiejętności będą decydować o konkurencyjności firm, jak zwiększać efektywność pracy w warunkach niedoboru kadr oraz jak migracje mogą wspierać rozwój, nie generując napięć społecznych – to tylko niektóre pytania na które starali się odpowiedzieć uczestnicy panelu poświęconego rynkowi pracy.

Paweł Bechciński, dyrektor ds. ludzi i kultury organizacji w IKEA Retail, podkreślił, że w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym wygrywają te firmy, które potrafią szybko adaptować się nie tylko do trendów, lecz także do zmian w modelach biznesowych, takich na przykład jak rosnące znaczenie nowych kanałów sprzedaży. W przypadku IKEA już 37 proc. produktów sprzedawanych jest online, co wymusza dostosowanie modeli pracy do zmieniających się oczekiwań klientów. Kluczowa staje się elastyczność organizacyjna oraz gotowość do ciągłych zmian. Bechciński zwrócił również uwagę na znaczenie skutecznej adaptacji technologii, w tym narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Jego zdaniem nie wystarczy samo wdrożenie rozwiązań – konieczne jest zaangażowanie pracowników, aby technologia realnie wspierała organizację. Istotną rolę odgrywają także płaskie struktury organizacyjne oraz otwarty dialog w procesie wdrażania zmian, które zwiększają szanse na ich powodzenie.

– W obliczu niekorzystnych trendów demograficznych coraz częściej pojawia się pytanie, czy lukę na rynku pracy może wypełnić technologia. Coraz więcej wskazuje na to, że istotną rolę odgrywa tu sztuczna inteligencja, która już dziś przejmuje część obowiązków wykonywanych dotąd przez ludzi. Wiele firm korzysta z rozwiązań opartych na AI, choć nie zawsze ma tego pełną świadomość. W praktyce trudno dziś wskazać przedsiębiorstwa, które w mniejszym lub większym stopniu nie wykorzystywałyby narzędzi sztucznej inteligencji w swojej działalności. AI przestaje być wizją przyszłości czy źródłem obaw o utratę miejsc pracy. Staje się natomiast narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej. Gdy ta przewaga maleje, firmy są zmuszone do zwiększania produktywności – a w tym procesie kluczowe wsparcie zapewnia właśnie sztuczna inteligencja. Wszystko wskazuje na to, że przyszłość rynku pracy będzie opierać się na ścisłym współistnieniu biznesu i technologii AI, a nie na ich wzajemnym wykluczaniu – powiedziała Bożena Leśniewska, wiceprezeska zarządu ds. rynku biznesowego, Orange Polska.

Prof. Paweł Strzelecki, wicedyrektor Instytutu Statystyki i Demografii SGH, zwrócił uwagę, że w 2022 roku polski rynek pracy został znacząco zasilony przez napływ migrantów z Ukrainy, którzy wypełnili luki kadrowe w wielu branżach. Jak podkreślił, pracownicy ci stosunkowo szybko znaleźli zatrudnienie. Jednocześnie zaznaczył, że Polska mierzy się ze spadkiem liczby osób w wieku produkcyjnym. W jego ocenie w kolejnych latach nie należy oczekiwać podobnej skali migracji, co oznacza, że do 2030 roku rynek pracy stanie się bardziej wymagający. Mimo to stopa bezrobocia pozostanie na niskim poziomie. Najpoważniejsze wyzwania dopiero jednak nadchodzą. Jak ostrzegł, w perspektywie 15–20 lat, wraz z przechodzeniem na emeryturę pokolenia wyżu demograficznego, sytuacja może stać się krytyczna dla stabilności rynku pracy.

Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE przekonywała, że rynek pracy znalazł się w nowej fazie, w której dotychczasowe mechanizmy przestają działać skutecznie. System pośrednictwa pracy oraz obieg informacji o ofertach zatrudnienia pozostają niewydolne, co dodatkowo komplikuje sytuację pracodawców i kandydatów. Coraz wyraźniej widać także zmianę trendów: informacje o wzroście zatrudnienia będą należeć do rzadkości. To efekt niekorzystnych procesów demograficznych – spadek liczby ludności staje się trwałym zjawiskiem, które bezpośrednio przekłada się na kurczący się zasób pracowników. Zatrudnienie maleje, a niedobór kadr będzie się pogłębiał. W najbliższych latach znalezienie pracowników stanie się wyzwaniem nie tylko w przypadku młodych osób, lecz także w starszych grupach wiekowych. To nowa rzeczywistość, do której rynek będzie musiał się dostosować. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy obszarów peryferyjnych, które wyraźnie wyhamowały rozwój. Dla działających tam przedsiębiorców pozyskanie pracowników staje się coraz większym problemem.

Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych alarmował, że polski system legislacyjny coraz bardziej przypomina „fast food” – przepisy powstają szybko, ale często kosztem jakości. Jak wskazywał, mamy do czynienia z nadprodukcją prawa, a ponad połowa regulacji trafia do obiegu bez odpowiednich konsultacji społecznych. Nowe akty prawne są nierzadko przyjmowane w ekspresowym tempie i wchodzą w życie niekiedy w ciągu zaledwie kilku dni, co utrudnia przedsiębiorcom dostosowanie się do zmieniających się wymogów. Skala obciążeń administracyjnych jest znacząca – obsługa podatkowa małej firmy w Polsce pochłania ponad 300 godzin rocznie, podczas gdy w Estonii zajmuje to około 50 godzin. Problemy widoczne są również w wymiarze sprawiedliwości. Postępowania o zapłatę potrafią trwać od pięciu do nawet siedmiu lat, co negatywnie wpływa na płynność finansową firm i ogranicza ich rozwój. Zdaniem Chróścika obecne otoczenie prawne nie tylko nie wspiera przedsiębiorczości, ale również nie przyczynia się do łagodzenia wyzwań demograficznych, przed którymi stoi polska gospodarka.

 

Panel moderował Robert Lisicki, Konfederacja Lewiatan

 

Wojna za wschodnią granicą, kryzysy migracyjne i energetyczne oraz głęboka przebudowa samej Unii Europejskiej. W tak burzliwych czasach pytanie o miejsce Polski na kontynencie nigdy nie było bardziej palące. Mamy potencjał, unikalne położenie i cenne doświadczenie. Pytanie brzmi: czy potrafimy to wreszcie zamienić na twardy, polityczny wpływ? Zamiast jedynie gasić pożary i reagować na kolejne kryzysy, musimy zacząć budować trwałą pozycję w europejskich strukturach.

O końcu historii pisał niegdyś Francis Fukuyama, choć wielokrotnie musiał się ze swojej tezy wycofywać – zaznaczał podczas wystąpienia otwierającego prof. Jerzy Buzek. Były premier stwierdził, że twierdzenie o końcu historii jest uzasadnione, choć w dość przewrotny sposób.

– Chciałbym poważnie potraktować tytuł jego (Fukuyamy przyp. red.) pracy, bo zupełnie trafnie, ale niezgodnie z intencjami autora określa to, co dzieje się ze światem dzisiaj. Mamy do czynienia z końcem historii i końcem świata, który znamy – akcentował Jerzy Buzek, który wyjaśniał, że Fukuyama wieszczył przecież koniec historii ze względu na triumf demokracji liberalnej.

– W wielu miejscach demokracja liberalna staje się raczej wspomnieniem – mówił refleksyjnie były premier i stawiał pytanie: czy jesteśmy w stanie funkcjonować w czasach permanentnej niepewności?

Jak zatem Polska powinna pozycjonować się w nowym świecie pełnym wspomnianej niepewności?

Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej, który rozpoczął dyskusję, przypomniał swoją publikację, w której postawił tezę, że jesteśmy na drodze do polexitu.

– Projekt europejski przetrwa, jeśli będzie oferował program dla większości – mówił były minister, jednocześnie zaznaczając, że w kraju panuje przekonanie, iż Polska nie ma wpływu na UE. To – jego zdaniem – kwestia politycznej, czasami krótkowzrocznej narracji. W związku z tym narasta w obywatelach przekonanie, że Polska we wspólnocie europejskiej jest bezwładna. I o tym – zdaniem byłego ministra – należy szeroko dyskutować i mówić, w jakich kwestiach Polska miała rację. Jako przykłady wymienił m.in. politykę wobec Rosji, politykę energetyczną oraz wspólny rynek i konieczność “niepętania go” regulacjami.

Jak rozmawiać o UE?

Jak zatem budować pozytywną narrację o Unii Europejskiej. Na to pytanie odpowiedzi szukała prof. Danuta Hübner. Zdaniem prelegentki byliśmy dobrze przygotowani do wejścia do UE, stąd entuzjazm, jakim darzyliśmy wspólnotę. W miarę upływu czasu postrzeganie Unii i nasza w niej rola zaczęły się zmieniać. Kiedy doszło do destrukcji demokracji, zaczęło się niszczenie wizerunku Unii Europejskiej.

– Błędem naszej narracji jest to, że czynimy odpowiedzialnymi za nią wyłącznie polityków. Uważam, że obywatele chcieliby budować narrację o wspólnocie – stwierdziła była komisarz. Jej zdaniem w Polsce nie sposób znaleźć pozytywny przekaz o Unii zwłaszcza w mediach internetowych. Grzechem jest też odrywanie interesu europejskiego od interesu polskiego.

– O Unii mówimy, jak o miejscu, które jest gdzieś tam… o miejscu, w którym nas nie ma. W tej sytuacji nawet politycy demokratyczni sięgają do narracji skrajnej prawicy. Za tym wszystkim kryje się wykorzystywanie sytuacji politycznej do budowania niechęci wobec Unii. Dlatego do dyskusji musimy wciągnąć społeczeństwo obywatelskie – spuentowała Danuta Hübner.

Wysiłek obywateli w budowie sukcesu Polski

– Czy ktoś podziękował obywatelom za ten cud, którego doświadczyliśmy w naszym kraju? – pytała prof. Małgorzata Molęda-Zdziech z Katedry Studiów Politycznych SGH, reprezentująca również KE Team Europe Direct Polska. Jej zdaniem największy wysiłek w budowanie sukcesu polski w UE wnieśli obywatele – Polki i Polacy i to im należy przede wszystkim dziękować.

– To nasi obywatele wnieśli do Unii ideę solidarności, co znakomicie pokazali podczas wybuchu wojny na Ukrainie, kiedy przyjęli pod swoje dachy uchodźców z sąsiedniego kraju. Zdaniem profesor Molędy-Zdziech – przez ostatnie lata zabrakło w naszym kraju socjalizacji Europejskiej, która uświadomiłaby Polkom i Polakom ich rolę w Unii Europejskiej.

Perspektywa biznesu na pozycję Polski w UE

Czy unijne regulacje są przeszkodą, a może impulsem do rozwoju firm? Na to pytanie odpowiedział Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych ORLEN S.A. Na wstępie zaznaczył, zgadzając się z przedmówczynią, że to polskie społeczeństwo wypracowało w latach dziewięćdziesiątych warunki do wstąpienia naszego kraju do Unii.

– Jestem chłopakiem z bloków na Śląsku. Teraz reprezentuję największy koncern w tej części Europy. Wszystkie regulacje, które powstają w Unii Europejskiej, nas dotykają. Ich przerost jest niewiarygodny. Problem polega na tym, że jeżeli Unia projektuje przepisy, to projektuje je takie same dla wszystkich. A Unia to przecież 27 krajów i każdy jest inny. My jesteśmy położeni w innym miejscu, niż Hiszpania. Żeby tam się zdekarbonizować, wystarczy inwestować w panele fotowoltaiczne. U nas jest trudniej – –wyjaśniał Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych, ORLEN S.A

Wiceprezes Literacki wspomniał też o sukcesach polskich inicjatyw. Wśród nich wymienił między innymi program obronnościowy SAFE.

Perspektywa polityków

Powody do dumy z państwa i obywateli Polski w Unii wymieniał europoseł Janusz Lewandowski, który na początku zwrócił uwagę, że to Jerzy Buzek i Donald Tusk złamali europejski monopol na wysokie stanowiska w Unii.

– Mało widoczny jest nasz sukces na wspólnym rynku. A tutaj musimy zaznaczyć nadwyżkę w eksporcie. Dodatkowo czerpiemy korzyści z programu Erasmus – rozpoczął wyliczanie europoseł, który zauważył zjawisko migracji biznesu. Kolejnym powodem do dumy zdaniem europosła jest zdolność koalicyjna i rozmiękczanie niekorzystnych dla Polski przepisów pakietu ETS2. Wśród sukcesów zaznaczył także istotnie brany pod uwagę głos Polski w sprawie niebezpieczeństwa czyhającego za wschodnią granicą Unii Europejskiej.

O bezpieczeństwie mówił drugi z obecnych europosłów Michał Szczerba, który zgodził się z przedmówcami co do diagnozy istnienia w czasach strategicznej niepewności.

– Musimy znaleźć swoją drogę i wykorzystać otwarte okno możliwości. Polska jest kluczowym ogniwem bezpieczeństwa. Musimy budować politykę ambitną i wykorzystać to, co mamy, bo w UE liczą się ambicje. Mają one wartość wtedy, kiedy przekładają się na środki, koalicje i regulacje. Musimy budować swoje strefy interesów w bezpieczeństwie, obronności i mobilności wojskowej – zaznaczał europoseł Szczerba.

 

Rekomendacje dotyczące promocji Polski:

Konkluzja wynikająca z opinii wszystkich panelistów. Unia to przecież my. Powinniśmy kształtować pozytywny wizerunek Polski w UE, ale kierowany do wewnątrz. Należy przekonywać społeczeństwo, że Polska to Unia, a my Polacy mamy możliwości i sprawczość w samej wspólnocie. Polska to kraj postrzegany przez unijne państwa jako ten, który odniósł ogromny sukces.

 

Wystąpienie wprowadzające: Prof. Jerzy Buzek, były premier RP i przewodniczący Parlamentu Europejskiego

Panelistki i paneliści:

Prof. Danuta Hübner, ekonomistka, komisarz UE ds. polityki regionalnej (2004–2009)

Janusz Lewandowski, poseł, były komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego, Parlament Europejski

Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych, ORLEN S.A.

Prof. Małgorzata Molęda-Zdziech, Katedra Studiów Politycznych, SGH, KE Team Europe Direct Polska

Michał Szczerba, poseł, Parlament Europejski

Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej

Moderacja: Kinga Grafa, Konfederacja Lewiatan

 

Zarządzanie nie zaczyna się od Excela, a sama siła stanowiska to dziś za mało, by sprawnie przewodzić. Za nami inspirujące spotkanie podczas wiosennej edycji EFNI z Anną Rulkiewicz, prezeską Grupy LUX MED, podczas którego dowiedzieliśmy się sporo o mocy wartości. Dlaczego tradycyjna hierarchia musi ustąpić miejsca empatii, a silny kręgosłup moralny staje się najważniejszym narzędziem każdego współczesnego lidera? Odpowiedź zawarta jest w publikacji Anny Rulkiewicz. Sporo na ten temat można było usłyszeć podczas spotkania z autorką. 

 – To, czego doświadczamy w życiu, kształtuje nas. Moje dzieciństwo było dobre, aczkolwiek był to czas końca komunizmu, niedoborów, ale też wolnościowych aspiracji, by budować Polskę inną i lepszą – tak o początkach swojej drogi mówiła prezeska Grupy LUX MED.

Jak sama wspomniała, rzeczywistość, w której przyszło jej żyć, ukształtowała ją i wpłynęła na zawodową drogę, którą zdecydowała się podążać. Dziś jako menadżerka z trzydziestoletnim doświadczeniem, chce przekazywać swoją wiedzę innym.

– Prawdziwe przywództwo opiera się na autentyczności. Nie ma prawdziwego przywódcy, który nie jest autentyczny – zaznaczyła na początku rozmowy prezeska Grupy LUX MED.

Czy liderem trzeba się urodzić?

– Można mieć predyspozycje, ale liderem trzeba się stać. Musimy to rozwijać i nad tym pracować. Ja mogłabym się wstydzić, jakim byłam liderem. Krzycząca, emocjonalna… jakiś kosmos! Wyciągnęłam jednak wnioski ze swoich zachowań, co pozwoliło mi stawać się coraz lepszym liderem. Podstawa? Być otwartym nad feed back! – zaznacza Anna Rulkiewicz.

Rulkiewicz podkreśla, że należy pozwolić ludziom popełniać błędy. Jej zdaniem lider nie może oczekiwać od swoich współpracowników zamiatania spraw pod dywan. Błędy rodzą informację zwrotną, która pozwala liderowi i organizacji rozwijać się.

Kobieta lider 

– Widzę wartość w przywództwie kobiet. LUX MED to 70 procent kobiet! Jeśli mówię o nowoczesnym przywództwie, opartym na wartościach, to tutaj zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogą stawać się liderami. Kobietom w nowym przywództwie może być łatwiej. To kobiety mają więcej empatii. Kobieta słucha. Nie jest drapieżna. Jest dobrze zorganizowana, bo musi działać w życiu na różnych polach. Kobieta stawia na relacje – mówi prezeska Grupy LUX MED.

Przywództwo w świecie zmian 

Publikacja „Moc wartości. Przywództwo w świecie zmian” poświęcona jest nowemu, etycznemu wymiarowi przywództwa w dobie gwałtownych zmian na rynku pracy, transformacji cyfrowej i rozwoju sztucznej inteligencji. Autorka zwraca uwagę na to, że choć technologia dostarcza nam dziś szybkości i danych, to właśnie człowiek musi nadawać im sens, empatię i niezbędne ramy moralne.

Książka jest poradnikiem i inspiracją dla liderów oraz menedżerów, pokazującym, jak sprawnie i odpowiedzialnie zarządzać ludźmi w zautomatyzowanym świecie jutra.

Gość: Anna Rulkiewicz, prezeska Grupy LUX MED i pierwsza wiceprezydentka Konfederacji Lewiatan
Moderacja: Aleksandra Karasińska, dyrektorka, Fundacja RASP

Skuteczna promocja gospodarcza państwa to zadanie wymagające współpracy wielu instytucji – od dyplomacji ekonomicznej, przez agencje rozwoju i innowacji, po biznes i ekspertów działających na rynkach międzynarodowych. To też jedno ze strategicznych działań dla kraju, kształtujące obraz Polski jako wiarygodnego partnera, miejsca atrakcyjnego dla inwestorów i źródła innowacji. O tym, jak wzmacniać markę państwa, jaką rolę powinni pełnić ludzie pracujący na rzecz Team Poland, a także o wyzwaniach stojących przed systemem promocji, rozmawiali uczestnicy panelu poświęconego gospodarczym ambasadorom kraju.

Rozpoczynając spotkanie, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun powiedział, że Polska znajduje się w przełomowym momencie – jest 20. gospodarką świata, jest jednym z liderów i lokomotyw w UE, a w najbliższym czasie nasz kraj czeka dekada największych inwestycji w historii. Dlatego trzeba stworzyć maksymalnie dobre warunki, żeby polskie firmy były beneficjentami tych inwestycji. Minister przypomniał, że jesienią 2025 r. powołał Zespół do spraw Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych, który stworzył rekomendacje i kodeks dobrych praktyk dla sektora publicznego, a docelowo stworzy strategię promocji gospodarczej Polski.

Uczestnicy panelu, przedstawiciele instytucji gospodarczych, zgodzili się, że wzmacnianie marki kraju składa się z kilku komponentów – wizji, strategii, jasnego podziału ról, wspólnego działania, koordynacji i profesjonalnej realizacji.

Wiceprezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju Mikołaj Raczyński pokazał przykłady działań Funduszu, takie jak Team Poland – projektu, który ma na celu stworzenie jednego miejsca dla przedsiębiorcy, gdzie można szybko uzyskać wsparcie na wielu płaszczyznach – kapitałowym, merytorycznym, rozwojowym.

Wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Paweł Pudłowski przypomniał o działaniach Agencji na rzecz budowania marki kraju – to m.in. organizacja polskiego pawilonu na EXPO w Osace, promocja polskich firm poprzez uczestnictwo w targach, a także Mosty Technologiczne – program pomagający start-upom w wejściu na rynki zagraniczne. Wsparcie start-upów to też zadanie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

„Oprócz działań o charakterze instytucjonalnym, promocyjnym, bardzo ważne są też instytucje wnoszące pieniądze” – przypomniał Jarosław Dąbrowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego. Bo kluczem do szybkiej ekspansji jest bardzo dobra strategia kraju, ale i dostęp do pieniędzy.

Na zakończenie wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś na przykładzie m.in. organizacji EURO 2012 przekonywał, jak duże pieniądze przynosi też sport i turystyka dla promocji kraju.

W panelu wzięli udział:

– Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych

– Jarosław Dąbrowski – członek zarządu BGK

– Krzysztof Gulda, prezes, PARP

– Paweł Pudłowski, wiceprezes zarządu, PAIH S.A.

– Mikołaj Raczyński, wiceprezes zarządu ds. inwestycji, PFR S.A

– Ireneusz Raś, sekretarz stanu, Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Rekomendacje dotyczące promocji Polski:

– wykorzystanie możliwości jakie niosą ze sobą turystyka i sport (organizacja imprez sportowych na poziomie światowym)

– współpraca instytucji, które mają jasno opracowane swoje zakresy działania, ale wspólne cele

– powołanie pełnomocnika (przy rządzie) do spraw promocji marki POLSKA.

Jak można połączyć równość szans kobiet na rynku pracy z celami konkurencyjności i innowacyjności polskiej gospodarki? Między innymi na ten temat dyskutowano podczas debaty o potencjale kobiet w gospodarce podczas EFNI Wiosna 2026. Wątkami, jakie poruszyły panelistki były: temat potencjału, odpowiedzialność instytucji, czy poszukiwanie rozwiązań na równość szans kobiet na rynku pracy.

Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE zaznaczała podczas panelu, że potencjał kobiet trzeba rozumieć podobnie jak potencjał mężczyzn. „Ja nie widzę różnicy, kłopot polega na tym, że zaczynamy ją gdzieś rysować”.

Dyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Aktywów Państwowych Diana Dębowczyk zaznaczyła podczas rozmowy, że widać podczas rekrutacji, iż kobiety rzadziej startują w konkursach na członków zarządu. Zdaniem Diany Dębowczyk może być to wynikiem kulturowych zaszłości. Przyczyną może być to, że kobiety nie mają wsparcia w miejscu pracy, czy w domu – mówiła i dodała, że kobieta ma więcej obowiązków niż mężczyzna i nie ma wsparcia, żeby przeskoczyć pewne bariery.

Dyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Aktywów Państwowych podkreślała również, że kobiety same muszą zmienić swoje myślenie i nabrać pewności w robieniu kariery na rynku pracy. Ostatnio ukazały się badania, że jeżeli zaktywizować niepracujące Panie do pracy, to w 2030 roku polskie PKB wrosłoby o 9% – mówiła Diana Dębowczyk. Przedstawicielka resortu Aktywów Państwowych zaznaczyła także, że ministerstwo dostrzega potencjał kobiet i stawia między innymi na politykę prorodzinną w spółkach.

Profesor Aleksandra Gasztold z Uniwersytetu Warszawskiego została zapytana o bariery ograniczające kobiety w sektorze bezpieczeństwa. Profesor Gasztold zaznaczyła, że w tej kwestii dominuje w Polsce męska perspektywa. Aleksandra Gasztold mówiła również, że absolwentami kierunków technicznych w Polsce jest około 40 procent kobiet. Jednak najbardziej wyróżniające się uciekają do kapitału zagranicznego, co jest wynikiem złej opinii o polskich pracodawcach – podkreśliła.

Prezeska Perspektywy Women in Tech Bianka Siwińska podkreśliła podczas panelu, że potencjał kobiet w technologiach jest niezbędny. Nadal trudno jest zwiększyć ich udział w technologiach, co jest związane z tym, że „dobre technologie” związane są z wykształceniem kierunkowym – zaznaczyła.

Anna Rulkiewicz- prezeska z Grupy LUX MED zaznaczyła, że jej zdaniem problemem kobiet w pracy jest brak mentora – osoby, która będzie wspierała karierę, co w przypadku mężczyzn jest powszechniejsze. Prezeska Grupy LUX MED zwróciła również uwagę na trudności kobiet w wejściu do projektów strategicznych, co jej zdaniem ma znaczny wpływ na ich rozwój zawodowy. Anna Rulkiewicz mówiła także, iż elastyczność pracodawcy jest bardzo ważna dla kobiet, jednak kobiety muszą nauczyć się budować swój wizerunek w pracy.

Lepsze wykorzystanie potencjału kobiet to jedno z najbardziej niedocenianych źródeł wzrostu i odporności polskiej gospodarki. Kobiety częściej niż mężczyźni mają wyższe wykształcenie i zajmują w Polsce ponad 40% stanowisk kierowniczych, ale ten kapitał wciąż zbyt rzadko przekłada się na udział w strategicznych decyzjach. W Indeksie Równości Płci EIGE Polska zajmuje 19. miejsce wśród krajów UE, co pokazuje skalę wyzwań w zakresie równości szans. W obszarach decydujących o konkurencyjności gospodarki obecność kobiet w rolach decyzyjnych wciąż jest ograniczona. Bariery mają charakter strukturalny: obejmują ścieżki awansu, mechanizmy wynagradzania oraz nierówny podział pracy opiekuńczej. W 20% największych spółek giełdowych w Polsce nie ma żadnej kobiety we władzach, a skorygowana luka płacowa wynosi 15–18%. Rok 2026 może być momentem przełomowym: wchodzą w życie nowe obowiązki dotyczące równowagi płci we władzach spółek giełdowych oraz transparentności wynagrodzeń.

W panelu udział wzięły:

  • Diana Dębowczyk, dyrektor, Biuro Ministra, Ministerstwo Aktywów Państwowych
  • Prof. Aleksandra Gasztold, Uniwersytet Warszawski
  • Anna Rulkiewicz, prezeska, Grupa LUX MED.
  • Bianka Siwińska, prezeska, Perspektywy Women in Tech
  • Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think-tanku GRAPE

Moderacja: Alicja Wejdner-Cichy, Konfederacja Lewiatan

Polska gospodarka stoi w obliczu poważnych wyzwań demograficznych i braków kadrowych, a według danych GUS na koniec czerwca 2025 r. ponad 1,09 mln cudzoziemców pracowało w Polsce. Więcej niż połowa przedsiębiorstw w Polsce uznaje pracowników z zagranicy za kluczową odpowiedź na braki kadrowe. Dlatego ważne są nieskomplikowane ramy prawne, procedury wizowe oraz strategie integracyjne, które odpowiedzą na potrzeby gospodarcze.

W trakcie panelu uczestnicy próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy polska polityka migracyjna nadąża za zmianami na naszym rynku pracy i jak powinna ewoluować, by wspierać innowacyjność gospodarki, ale nie stracić z pola widzenia bezpieczeństwa i stabilności rynku pracy. Jest to kluczowe pytanie w obliczu nowej strategii migracyjnej, która weszła w życie rok temu.

Prof. Maciej Duszczyk, były podsekretarz stanu w MSWiA, wykładowca Uniwersytet Warszawskiego, zwrócił uwagę, że strategię migracyjną należy dostosowywać do potrzeb zmieniającego się świata. W dzisiejszych czasach trzeba myśleć o kwalifikacjach osób, które przyjeżdżają do Polski. One muszą być elastyczne, bo w przeciwnym razie, w perspektywie czasu, zwiększy się poziom bezrobocia w kraju, a jednocześnie – braki kadrowe będą coraz większe.

Artur Harazim, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, mówił o zmianach w polityce wizowej wdrożonych w czerwcu 2025 r. Ich głównym celem było wyeliminowanie luk i nadużyć w systemie wizowym. Zdaniem wiceministra po kilku miesiącach widać, że ta zmiana przyniosła oczekiwane rezultaty.

Średni czas trwania postępowania pobytowego to 340 dni, co zdaniem prelegentów jest zbyt długim czasem. Już niebawem ma zacząć działać elektroniczny system składania wniosku o pozwolenie na pracę, co ma odciążyć pracowników urzędów wojewódzkich, którzy będą mieć czas na rozpatrywanie wniosków.

Rozważając temat obecnie funkcjonujących norm prawnych Patrycja Mickiewicz z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, zwróciła uwagę, że głównym problemem jest długość procedur. Istotne jest, aby szybko i sprawnie umożliwić wykonywanie pracy. Patrycja Mickiewicz zwróciła uwagę na niewydolność organów administracji w tym zakresie.

Emilia Piechota z Vialto Partners Poland zajmującej się kwestiami mobilności pracowniczej zwróciła uwagę, że Polska ma narzędzia prawne, ale przenoszą one ciężar na pracodawcę, a najgorszy jest brak przewidywalności – jaki będzie wynik postępowania, kiedy pracownik będzie dostępny. Firmy nie mogą zaplanować projektów, a więc Polska nie jest dla nich pierwszych wyborem, jeśli chodzi o migrację pracowniczą.

Marta Pachocka z Katedry Studiów Politycznych Szkoły Głównej Handlowej zwróciła uwagę na integrację społeczną pracowników z zagranicy.  Ekspertka zwróciła uwagę, że trwa konsultowanie strategii integracyjnej Polski na najbliższe 10 lat. Tam pojawiają się szczegółowe działania integracyjne – poza nauką języka, kultury, to też integracja na rynku pracy.

Zdaniem prelegentów tylko mądre, zintegrowane działania sprawią, że polityka migracyjna Polski będzie odpowiadać na potrzeby rynku pracy, a także bezpieczeństwa kraju i dobrego życia dla pracowników z innych krajów, którzy mieszkają i pracują w Polsce.

W panelu wzięli udział:

–  Tomasz Cytrynowicz, szef, Urząd do Spraw Cudzoziemców

–  Prof. Maciej Duszczyk, były podsekretarz stanu w MSWiA, Uniwersytet Warszawski

–  Artur Harazim, podsekretarz stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

– Patrycja Mickiewicz, członek Komisji Zagranicznej i Praw Człowieka, Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie

–  Marta Pachocka, Katedra Studiów Politycznych, SGH

–  Emilia Piechota, partner, CEE Immigration Lead, Vialto Partners Poland

Moderacja: Nadia Winiarska, Konfederacja Lewiatan

 

 

 

 

Tegoroczne wiosenne EFNI skupia się na temacie skutecznej promocji Polski na arenie międzynarodowej. Podczas pierwszego dnia wydarzenia Maciej Dobrzyniecki, wiceprezydent Międzynarodowej Akademii Gastronomicznej i wyłączny Partner Przewodnika Michelin w Polsce, podkreślał, że gastronomia może być wyznacznikiem rozpoznawalności kraju.

Jak zaznaczył podczas panelu wiceprezydent Międzynarodowej Akademii Gastronomicznej – w budowaniu rozpoznawalności Polski jako destynacji turystycznej znacząco pomaga obecność w przewodniku Michelin i plany rozwojowe przewodnika wobec naszego kraju. Jesteśmy coraz częściej odwiedzani przez gościa, który poszukuje doświadczeń kulinarnych – mówił podczas spotkania. Chodzi o to, żeby przyjeżdżał do Polski turysta, który nie szuka tylko taniego wyjazdu, ale jakościowych produktów i doznań – zaznaczał. 27 maja w Krakowie zostanie ogłoszona pierwsza ogólnopolska selekcja prestiżowego przewodnika Michelin.

Wiceprezydent Międzynarodowej Akademii Gastronomicznej za przykład dla Polski podał Hiszpanię, do której budżetu trafia rocznie 40mld euro od osób, które do Hiszpani pojechały specjalnie po doznania kulinarne. „Ważne jest wzmocnienie rozpoznawalności Polski jako destynacji gastronomicznej” – podkreślał i zaznaczył, że należy wykorzystać do tego prestiż marki Michelin, której przewodnik jest nazywany „Gastronomiczną Biblią”.

Podczas panelu Wiceprezydent Międzynarodowej Akademii Gastronomicznej omówił również temat zaangażowania polskich miast w promocję za pośrednictwem kulinariów. W ten typ promocji angażują się nie tylko Kraków i Warszawa, ale również Poznań, Wrocław, czy Gdańsk (w tym ostatnim w najbliższym czasie odbędzie się V Europejski Kongres Gastronomiczny). Miasta czują potrzebę tego typu komunikowania – zaznaczał.

Innym ważnym wątkiem poruszanym przez Macieja Dobrzynieckiego było to, że turysta który, szuka w danym kraju doznań gastronomicznych, powoduje jeszcze inny bardzo korzystny efekt – zwracając uwagę na sposób pozyskiwania produktów. „Nie mamy się czego wstydzić!” – mówił wiceprezydent Międzynarodowej Akademii Gastronomicznej, zaznaczając, że Polska ma między innymi świetnej jakości drób, czy czerwone buraki. Zapytany o danie, którym powinniśmy się szczególnie chwalić – wskazał zupy, które jego zdaniem są nie do podrobienia. „Jesteśmy krajem, w którym z przyczyn klimatycznych i smakowych zupy są hitem” – dodał.

Polska ma taki tygiel możliwości, tygiel gastronomiczny, który zaczęliśmy wykorzystywać, jestem z tego dumny, widzę, że turystyka w Polsce rośnie i widzi starania polskich placówek dyplomatycznych w promowaniu naszego kraju, za pomocą kuchni – zaznaczał podczas panelu.

EFNI Wiosna jest przestrzenią rozmowy o tym, jak skutecznie promować Polskę w świecie: opowiadać jej historię przez osiągnięcia nauki, jakość edukacji, siłę kultury i kreatywności oraz ambicje młodego pokolenia.

– Polska jest w dobrej kondycji, nie doskonałej, ale lepszej niż Wielka Brytania. Warto więcej myśleć o przyjaciołach, a nie wrogach. Polska jako kraj sukcesu powinna być jednak dużo lepiej znana i rozumiana za granicą – powiedział historyk prof. Norman Davies, w wykładzie otwierającym EFNI Wiosna 2026.

Uczestników Europejskiego Forum Nowych Idei, które odbywa się w Warszawie, powitali Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI i Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan. Tegorocznemu wydarzeniu towarzyszy hasło „Wyzwolić potencjał, zbudować jutro” i jest poświęcone promocji Polski oraz budowaniu jej wizerunku na arenie międzynarodowej.

Henryka Bochniarz przekonywała, że Polska może pochwalić się bardzo dobrymi wynikami gospodarczymi na tle Europy, jednak równolegle toczy się dyskusja, jak utrzymać i przyspieszyć tempo wzrostu. Obecny „złoty okres” nie jest dany raz na zawsze. W przyszłości jego dynamika może osłabnąć. Kluczowe znaczenie będzie miało postawienie na kapitał ludzki – osoby kreatywne, zdolne do tworzenia innowacyjnych idei i rozwiązań. Bez tego Polska ryzykuje utratę konkurencyjności.

– Istotnym wyzwaniem pozostaje promocja kraju za granicą. Obecnie odpowiada za nią siedmiu ministrów oraz kilkadziesiąt instytucji, w których pracuje wielu wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Łączne budżety tych podmiotów przekraczają miliard złotych, co wskazuje na znaczący potencjał organizacyjny i finansowy. Wciąż jednak brakuje spójnej i skutecznej strategii promocji Polski na arenie międzynarodowej. Tymczasem bez efektywnego komunikowania osiągnięć i budowania wizerunku kraju trudno będzie przyciągać nowe inwestycje i wzmacniać pozycję gospodarczą – stwierdziła Henryka Bochniarz.

– Żyjemy w czasach szczególnych – z jednej strony to 35 lat dynamicznego rozwoju Polski, z drugiej okres narastających napięć globalnych. Dotychczasowy model wzrostu, oparty na taniej sile roboczej, imporcie technologii oraz napływie inwestycji zagranicznych, stopniowo się wyczerpuje. Coraz pilniejsze staje się więc poszukiwanie nowych motorów rozwoju. Polska dysponuje znaczącym potencjałem kreatywnym, który wymaga lepszego wykorzystania i promocji. Wciąż musimy nauczyć się mówić o własnych sukcesach i skutecznie je eksponować. Ważnym wyzwaniem pozostaje dziś odpowiedź na pytanie, jak efektywnie prezentować Polskę na arenie międzynarodowej – poprzez osiągnięcia w nauce, technologii, kulturze, sporcie i biznesie, a także dzięki ambicjom młodego pokolenia – powiedział Marek Górski.

Prof. Norman Davies, w wykładzie inauguracyjnym, ocenił stan zagranicznych badań nad Polską jako „żałosny”. Zwrócił uwagę, że nie istnieje jedna, uzgodniona definicja dyscypliny zajmującej się Polską. W jego ocenie badania te są często ograniczane do filologii i polonistyki, co – jak podkreślił – stanowi poważny błąd. W tym kontekście zaproponował używanie terminu „polonoznawstwo”.

Historyk podkreślił również, że Polska nie jest już państwem satelickim, lecz krajem stabilnym, demokratycznym. Zwrócił uwagę na stały wzrost gospodarczy oraz szybki przyrost PKB, wskazując, że Polska powinna być zdecydowanie bardziej obecna w międzynarodowym środowisku akademickim. Jednocześnie Davies zauważył, że na wielu uczelniach, w tym brytyjskich, wiedza o Polsce pozostaje marginalna – ponad 90 procent studentów nie ma kontaktu z programami dotyczącymi Polski. Jak wskazał, brakuje instytucjonalnych centrów zajmujących się polską tematyką, podczas gdy funkcjonują np. ośrodki poświęcone Japonii czy regionowi Bliskiego Wschodu.

W jego ocenie brak ten wynika również z niedostatecznego zainteresowania władz rozwojem tzw. soft power. Jak stwierdził, w rządzie nie ma przekonania, że rosnący status Polski uzasadnia bardziej aktywne wykorzystanie narzędzi wpływu kulturowego i naukowego na arenie międzynarodowej.

Niezwykle ciekawy był przebieg pierwszego panelu „Między euforią wzrostu, a ciężarem transformacji”.

Małgorzata Bonikowska, prezeska Centrum Stosunków Międzynarodowych podkreślała, że obecny moment można opisać jako przełom – coś się kończy, a jednocześnie wyłania się nowy porządek. W tej zmianie kryje się szansa dla Polski. W skali globalnej obserwujemy dziś odejście od dotychczasowych reguł gry, które przez lata sprzyjały rozwojowi kraju. Po 1989 roku Polska stopniowo budowała swoją pozycję, jednak dopiero w okresie ostatnich zawirowań zaczęła być wyraźnie dostrzegana na arenie międzynarodowej. Jednym z wydarzeń, które szczególnie przebiło się do globalnej świadomości, była skala i sposób przyjęcia uchodźców z Ukrainy – gest szeroko komentowany i doceniany.

Zdaniem Małgorzaty Bonikowskiej świat zmierza dziś w kierunku układu multipolarnego, który z natury będzie bardziej niestabilny. W Europie przez długi czas nie dostrzegano tej tendencji – obecnie kontynent przeżywa swoisty szok, uświadamiając sobie, że globalne napięcia bezpośrednio go dotyczą. Na naszych oczach toczy się rywalizacja o globalne przywództwo oraz starcie między światem demokratycznym a państwami autorytarnymi. Równolegle kształtuje się trzeci istotny trend – rola państw średniej wielkości i ich zdolność do odnalezienia się w nowym układzie sił. W tym kontekście Polska ma realną szansę odegrać istotną rolę i wykorzystać sprzyjający moment.

– Nie należy zakładać, że po utracie władzy na Węgrzech przez Orbana, w Unii Europejskiej dojdzie do trwałego odwrotu sił populistycznych – bardziej prawdopodobne jest jedynie wyhamowanie ich dynamiki. Jednocześnie można spodziewać się zmian w podejściu do Rosji. Wciąż jednak nie jest jasne, w jakim kierunku ewoluować będzie polityka wobec Ukrainy. Pozytywnym sygnałem pozostaje fakt, że o wyniku wyborów w dużej mierze przesądziła kondycja gospodarki. Wyborcy dostrzegli skalę problemów – na Węgrzech szczególnie wyraźnie zauważono, w jak trudnej sytuacji znalazła się krajowa gospodarka – stwierdził Krzysztof Hetman, poseł Parlamentu Europejskiego.

Prof. Radosław Markowski, z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu SWPS akcentował, że w kontekście ostatnich wyborów na Węgrzech powraca ocena, że polityczny projekt Viktora Orbán pozostanie trwałym elementem sceny publicznej, a koncepcja nieliberalnej demokracji jeszcze długo będzie psuła nastroje w różnych częściach świata. Nowy premier, reprezentujący nurt konserwatywny, zapowiada stopniowe odchodzenie od polityki poprzedniej ekipy. Jednocześnie w społeczeństwie utrzymuje się wyraźna nieufność wobec instytucji międzynarodowych, co może dodatkowo utrudniać proces zmian.

Z kolei prof. Witold Orłowski, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula zauważył, że świat funkcjonuje dziś w warunkach permanentnego kryzysu, który coraz częściej staje się nową normalnością. Źródłem tej sytuacji są przede wszystkim dynamiczne przemiany gospodarcze oraz gwałtownie postępująca cyfryzacja. Globalna rywalizacja nie ustaje – na czoło wysuwają się dwie największe potęgi gospodarcze: Stany Zjednoczone i Chiny, podczas gdy znaczenie Rosji w tym wymiarze pozostaje ograniczone. Swoją szansę na wzmocnienie pozycji ma również Unia Europejska. Najbliższe dekady zapowiadają się jako okres intensywnych zmian i powtarzających się kryzysów. W latach 90. dominowało przekonanie o „końcu historii”, jednak rzeczywistość szybko je zweryfikowała. Proces transformacji nie tylko się nie zakończył — on nadal trwa. Polska ma za sobą trzy dekady bezprecedensowego sukcesu gospodarczego, największego w swojej nowoczesnej historii. Jego fundamentem są przede wszystkim zmiany technologiczne. W nadchodzących latach kluczowe będzie to, kto potrafi skutecznie z nich korzystać. Wyzwanie to dotyczy zarówno firm, jak i obywateli – konieczne jest nie tylko dostosowanie się do nowych realiów, ale wręcz ich świadome i aktywne wykorzystanie.

Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, nawiązując do  wyborów na Węgrzech zauważył, że rządy w krajach dotkniętych wysoką inflacją coraz częściej tracą poparcie społeczne – kondycja gospodarki pozostaje jednym z kluczowych czynników wpływających na decyzje wyborców. Na tym tle polscy przedsiębiorcy funkcjonują w wyjątkowo wymagającym, ale i dynamicznym otoczeniu. Krajowy biznes przechodzi swoiste „nowe otwarcie” co kilka lat, wykazując przy tym dużą zdolność adaptacji. Szczególne znaczenie ma członkostwo w Unii Europejskiej, które zapewnia dostęp do rynku liczącego około 450 milionów konsumentów. Polskie firmy udowodniły swoją odporność w czasie kolejnych kryzysów – stosunkowo szybko odbudowały potencjał po pandemii COVID-19.

– Wyzwania jednak pozostają, a jednym z najważniejszych są rosnące koszty pracy. Jest to element głębszej transformacji, przez którą przechodzi obecnie polska gospodarka. Mimo tych trudności przedsiębiorcy skutecznie odnajdują się w zmieniających się realiach. Wzrost gospodarczy Polski wciąż w dużej mierze opiera się na konsumpcji.  Polska należy do grona krajów o najwyższym tempie wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej, zajmując pod tym względem 3.- 4. miejsce, przy jednocześnie utrzymującym się niskim poziomie bezrobocia – dodał Mariusz Zielonka.

Panel moderowała Aleksandra Karasińska, dyrektorka, Fundacja RASP

 

 

Sport coraz częściej pełni rolę skutecznego narzędzia budowania wizerunku Polski – jako nowoczesnego kraju, który rozwija się blisko ludzi i w oparciu o realne potrzeby lokalnych społeczności. Podczas debaty „Gra o wizerunek. Sport narzędziem promocji Polski” eksperci porozmawiają o tym, jak sport oraz sponsoring – silnie osadzone w lokalnym kontekście – mogą wzmacniać długofalową reputację kraju. Wśród głosów nie zabraknie perspektywy PZU, firmy, która od lat konsekwentnie łączy zaangażowanie sportowe z promocją zdrowia, bezpieczeństwa i działań prewencyjnych.

Współczesny sport to dziś znacznie więcej niż rywalizacja i emocje. Przykładem niech będzie projekt Rowerowa Polska PZU. To realny wpływ na jakość życia, sposób funkcjonowania miast oraz kondycję lokalnych społeczności. Szczególną rolę odgrywa sport powszechny – dostępny, codzienny i bliski ludziom – który w najbardziej autentyczny sposób kształtuje wizerunek Polski jako kraju aktywnego, odpowiedzialnego i myślącego przyszłościowo.

Takie podejście konsekwentnie realizuje PZU, traktując sponsoring jako element szerszej strategii społecznej, a nie wyłącznie narzędzie komunikacji marki. Spółka inwestuje w inicjatywy odpowiadające na realne potrzeby Polaków: zachęcające do aktywności fizycznej, budujące zdrowe nawyki oraz zwiększające bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej. Ten długofalowy, partnerski model zaangażowania coraz częściej postrzegany jest jako nowy standard odpowiedzialnego sponsoringu.

 

PZU doskonale rozumie, że wielkie talenty rzadko rodzą się na największych stadionach. Prawdziwe serce sportu bije blisko ludzi – w lokalnych społecznościach, podczas amatorskich inicjatyw i codziennej aktywności. Dlatego wsparcie sportu dla PZU to przede wszystkim obecność tam, gdzie pasja spotyka się z autentycznym zaangażowaniem. Właśnie w tym duchu w tym roku wystartował projekt „Rowerowa Polska PZU, w ramach którego firma uczestniczy w lokalnych wydarzeniach rowerowych w całym kraju. Realizowany we współpracy z Policją oraz samorządami projekt łączy edukację, działania prewencyjne i konkretne inicjatywy w terenie, realnie wpływając na poprawę bezpieczeństwa rowerzystów oraz rozwój zrównoważonej mobilności na poziomie lokalnym. W ramach programu PZU wspierać będzie amatorskie wyścigi kolarskie, w tym m.in. cykl PZU Gran Fondo Series, którego inauguracja odbędzie się w maju w Ełku. Równolegle spółka konsekwentnie inwestuje w przyszłość sportu, wspierając młodsze pokolenia zawodników. Przykładem jest ogólnopolski turniej „Z Orlika na Stadion”, realizowany w ramach programu Aktywna Szkoła, który daje dzieciom i młodzieży szansę na rozwijanie sportowych pasji i pierwsze wielkie sportowe emocje.

Istotnym filarem tej strategii była także współpraca z wybitnymi polskimi sportowcami, którzy przez lata stawali się ambasadorami takich wartości jak konsekwencja, fair play i odpowiedzialność. Partnerstwa z Igą Świątek pokazało, że sponsoring może – i powinien – wspierać sportowców nie tylko w momentach triumfu, ale również w długofalowym procesie rozwoju, pracy nad formą oraz budowania odporności psychicznej.

 

 

 

Debata „Gra o wizerunek. Sport narzędziem promocji Polski” będzie okazją do pokazania, że PZU angażując się w odpowiedzialny sponsoring, oparty na długofalowej współpracy i realnym wpływie, może być jednym z trwałych fundamentów pozytywnego wizerunku Polski.

 

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.