Wojna za wschodnią granicą, kryzysy migracyjne i energetyczne oraz głęboka przebudowa samej Unii Europejskiej. W tak burzliwych czasach pytanie o miejsce Polski na kontynencie nigdy nie było bardziej palące. Mamy potencjał, unikalne położenie i cenne doświadczenie. Pytanie brzmi: czy potrafimy to wreszcie zamienić na twardy, polityczny wpływ? Zamiast jedynie gasić pożary i reagować na kolejne kryzysy, musimy zacząć budować trwałą pozycję w europejskich strukturach.
O końcu historii pisał niegdyś Francis Fukuyama, choć wielokrotnie musiał się ze swojej tezy wycofywać – zaznaczał podczas wystąpienia otwierającego prof. Jerzy Buzek. Były premier stwierdził, że twierdzenie o końcu historii jest uzasadnione, choć w dość przewrotny sposób.
– Chciałbym poważnie potraktować tytuł jego (Fukuyamy przyp. red.) pracy, bo zupełnie trafnie, ale niezgodnie z intencjami autora określa to, co dzieje się ze światem dzisiaj. Mamy do czynienia z końcem historii i końcem świata, który znamy – akcentował Jerzy Buzek, który wyjaśniał, że Fukuyama wieszczył przecież koniec historii ze względu na triumf demokracji liberalnej.
– W wielu miejscach demokracja liberalna staje się raczej wspomnieniem – mówił refleksyjnie były premier i stawiał pytanie: czy jesteśmy w stanie funkcjonować w czasach permanentnej niepewności?
Jak zatem Polska powinna pozycjonować się w nowym świecie pełnym wspomnianej niepewności?
Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej, który rozpoczął dyskusję, przypomniał swoją publikację, w której postawił tezę, że jesteśmy na drodze do polexitu.
– Projekt europejski przetrwa, jeśli będzie oferował program dla większości – mówił były minister, jednocześnie zaznaczając, że w kraju panuje przekonanie, iż Polska nie ma wpływu na UE. To – jego zdaniem – kwestia politycznej, czasami krótkowzrocznej narracji. W związku z tym narasta w obywatelach przekonanie, że Polska we wspólnocie europejskiej jest bezwładna. I o tym – zdaniem byłego ministra – należy szeroko dyskutować i mówić, w jakich kwestiach Polska miała rację. Jako przykłady wymienił m.in. politykę wobec Rosji, politykę energetyczną oraz wspólny rynek i konieczność “niepętania go” regulacjami.
Jak rozmawiać o UE?
Jak zatem budować pozytywną narrację o Unii Europejskiej. Na to pytanie odpowiedzi szukała prof. Danuta Hübner. Zdaniem prelegentki byliśmy dobrze przygotowani do wejścia do UE, stąd entuzjazm, jakim darzyliśmy wspólnotę. W miarę upływu czasu postrzeganie Unii i nasza w niej rola zaczęły się zmieniać. Kiedy doszło do destrukcji demokracji, zaczęło się niszczenie wizerunku Unii Europejskiej.
– Błędem naszej narracji jest to, że czynimy odpowiedzialnymi za nią wyłącznie polityków. Uważam, że obywatele chcieliby budować narrację o wspólnocie – stwierdziła była komisarz. Jej zdaniem w Polsce nie sposób znaleźć pozytywny przekaz o Unii zwłaszcza w mediach internetowych. Grzechem jest też odrywanie interesu europejskiego od interesu polskiego.
– O Unii mówimy, jak o miejscu, które jest gdzieś tam… o miejscu, w którym nas nie ma. W tej sytuacji nawet politycy demokratyczni sięgają do narracji skrajnej prawicy. Za tym wszystkim kryje się wykorzystywanie sytuacji politycznej do budowania niechęci wobec Unii. Dlatego do dyskusji musimy wciągnąć społeczeństwo obywatelskie – spuentowała Danuta Hübner.
Wysiłek obywateli w budowie sukcesu Polski
– Czy ktoś podziękował obywatelom za ten cud, którego doświadczyliśmy w naszym kraju? – pytała prof. Małgorzata Molęda-Zdziech z Katedry Studiów Politycznych SGH, reprezentująca również KE Team Europe Direct Polska. Jej zdaniem największy wysiłek w budowanie sukcesu polski w UE wnieśli obywatele – Polki i Polacy i to im należy przede wszystkim dziękować.
– To nasi obywatele wnieśli do Unii ideę solidarności, co znakomicie pokazali podczas wybuchu wojny na Ukrainie, kiedy przyjęli pod swoje dachy uchodźców z sąsiedniego kraju. Zdaniem profesor Molędy-Zdziech – przez ostatnie lata zabrakło w naszym kraju socjalizacji Europejskiej, która uświadomiłaby Polkom i Polakom ich rolę w Unii Europejskiej.
Perspektywa biznesu na pozycję Polski w UE
Czy unijne regulacje są przeszkodą, a może impulsem do rozwoju firm? Na to pytanie odpowiedział Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych ORLEN S.A. Na wstępie zaznaczył, zgadzając się z przedmówczynią, że to polskie społeczeństwo wypracowało w latach dziewięćdziesiątych warunki do wstąpienia naszego kraju do Unii.
– Jestem chłopakiem z bloków na Śląsku. Teraz reprezentuję największy koncern w tej części Europy. Wszystkie regulacje, które powstają w Unii Europejskiej, nas dotykają. Ich przerost jest niewiarygodny. Problem polega na tym, że jeżeli Unia projektuje przepisy, to projektuje je takie same dla wszystkich. A Unia to przecież 27 krajów i każdy jest inny. My jesteśmy położeni w innym miejscu, niż Hiszpania. Żeby tam się zdekarbonizować, wystarczy inwestować w panele fotowoltaiczne. U nas jest trudniej – –wyjaśniał Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych, ORLEN S.A
Wiceprezes Literacki wspomniał też o sukcesach polskich inicjatyw. Wśród nich wymienił między innymi program obronnościowy SAFE.
Perspektywa polityków
Powody do dumy z państwa i obywateli Polski w Unii wymieniał europoseł Janusz Lewandowski, który na początku zwrócił uwagę, że to Jerzy Buzek i Donald Tusk złamali europejski monopol na wysokie stanowiska w Unii.
– Mało widoczny jest nasz sukces na wspólnym rynku. A tutaj musimy zaznaczyć nadwyżkę w eksporcie. Dodatkowo czerpiemy korzyści z programu Erasmus – rozpoczął wyliczanie europoseł, który zauważył zjawisko migracji biznesu. Kolejnym powodem do dumy zdaniem europosła jest zdolność koalicyjna i rozmiękczanie niekorzystnych dla Polski przepisów pakietu ETS2. Wśród sukcesów zaznaczył także istotnie brany pod uwagę głos Polski w sprawie niebezpieczeństwa czyhającego za wschodnią granicą Unii Europejskiej.
O bezpieczeństwie mówił drugi z obecnych europosłów Michał Szczerba, który zgodził się z przedmówcami co do diagnozy istnienia w czasach strategicznej niepewności.
– Musimy znaleźć swoją drogę i wykorzystać otwarte okno możliwości. Polska jest kluczowym ogniwem bezpieczeństwa. Musimy budować politykę ambitną i wykorzystać to, co mamy, bo w UE liczą się ambicje. Mają one wartość wtedy, kiedy przekładają się na środki, koalicje i regulacje. Musimy budować swoje strefy interesów w bezpieczeństwie, obronności i mobilności wojskowej – zaznaczał europoseł Szczerba.
Rekomendacje dotyczące promocji Polski:
Konkluzja wynikająca z opinii wszystkich panelistów. Unia to przecież my. Powinniśmy kształtować pozytywny wizerunek Polski w UE, ale kierowany do wewnątrz. Należy przekonywać społeczeństwo, że Polska to Unia, a my Polacy mamy możliwości i sprawczość w samej wspólnocie. Polska to kraj postrzegany przez unijne państwa jako ten, który odniósł ogromny sukces.
Wystąpienie wprowadzające: Prof. Jerzy Buzek, były premier RP i przewodniczący Parlamentu Europejskiego
Panelistki i paneliści:
Prof. Danuta Hübner, ekonomistka, komisarz UE ds. polityki regionalnej (2004–2009)
Janusz Lewandowski, poseł, były komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego, Parlament Europejski
Witold Literacki, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych, ORLEN S.A.
Prof. Małgorzata Molęda-Zdziech, Katedra Studiów Politycznych, SGH, KE Team Europe Direct Polska
Michał Szczerba, poseł, Parlament Europejski
Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej
Moderacja: Kinga Grafa, Konfederacja Lewiatan