Bilans 35-lecia przemian gospodarczych w Polsce jest zdecydowanie pozytywny, zbliżyliśmy się do wysoko uprzemysłowionych państw, wartość polskiego eksportu w 1989 roku wynosiła 20 mld dolarów, a teraz jest to 360 mld dolarów – mówili byli premierzy i wicepremierzy panelu podczas ENFI. Jednak przestrzegali przed zaniechaniem dalszych reform i wskazywali m.in. na konieczność ograniczenia roli państwa i przeprowadzenia  transformacji energetycznej.

Dyskusję poprowadziła Henryka Bochniarz, była minister przemysłu i handlu, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan.

Leszek Balcerowicz, były wiceprezes rady ministrów i były prezes NBP mówiąc o obecnej sytuacji gospodarczej wyraził przekonanie, że w budżecie państwa mamy zbyt wysokie i nieuzasadnione wydatki socjalne. Przekonywał, że zamiast takich programów jak 800 plus można wypracować inne, bardziej dopasowane działania pomagające ludziom wyjść z ubóstwa. Balcerowicz ocenił, że mamy 150 mld zł wydatków, które nie mają ani ekonomicznego, ani społecznego sensu.

Ponadto, jak mówił, mamy w Polsce jeden z najwyższych w Europie wskaźników własności państwowej. Pytał retorycznie, czy ktokolwiek z obecnie rządzących mówi o prywatyzacji w sektorze gospodarki. Balcerowicz zaznaczył, że przy zmianach własności nie musimy mówić o czasem źle kojarzącej się prywatyzacji, ale o odpaństwowieniu. Balcerowicz przestrzegał, że nieuzasadnione wydatki socjalne powodujące zwiększenie zadłużenia budżetowego to przejaw nieodpowiedzialności.

„Jest czas na zawiązanie koalicji obywatelskiej na rzecz rozwoju, ze stosowną inicjatywą niebawem wystąpię” – powiedział Balcerowicz.

Marek Belka, były premier RP, były prezes NBP ocenił, że w ostatnich 35 latach można wyróżnić dwa zasadnicze okresy, pierwszy do czasu, kiedy Polska była poza UE oraz drugi – już po wstąpieniu do wspólnoty europejskiej. Belka powiedział, że w pierwszym okresie działania determinowała wielka idea dołączenie do Zachodu i instytucji europejskich, a świadomość tego celu narodowego była tak silna, że ani rząd SLD, ani AWS nawet nie próbowały zejść z tej drogi. A po tym okresie, jak powiedział Belka, okazało się, że „piekła nie ma”, zaczęto inaczej podchodzić do polityki gospodarczej i zaniechano części reform. Argumentował, że dziś propozycja wydłużenia wieku emerytalnego oznacza samobójstwo polityczne, a także nikt nie mówi obecnie o wejściu do strefy euro. Belka ocenił, że w tych dwóch kwestiach społeczeństwu „namącono w głowach”.

Waldemar Pawlak, były premier, w procesie polskiej transformacji ustrojowej zwrócił uwagę na ustanowienie w 1994 roku komisji trójstronnej będącą platformą dialogu między pracodawcami, związkowcami i rządem oraz na uchwalenie konstytucji w 1997 roku. Zaznaczył, że oczywiście wielkimi, zrealizowanymi celami było przystąpienie do NATO i UE.

Janusz Steinhoff, przewodniczący rady Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, były wicepremier RP i minister gospodarki, ocenił, że jego opinia o 35-leciu przemian gospodarczych w Polsce jest zdecydowanie pozytywna, a obecna Polska nigdy w historii nie była tak blisko poziomu krajów wysoko uprzemysłowionych.

Przypomniał, że w 1989 roku, biorąc pod uwagę wskaźniki makroekonomiczne takie jak PKB per capita, na 32 kraje europejskie ujęte w zestawieniu, Polska była na 31. miejscu, a za nami była tylko Albania. Natomiast Polska była na drugim miejscu pod względem wysokości inflacji. Steinhoff podał też, że w 1989 roku wartość polskiego eksportu wynosiła 20 mld dolarów, a w tej chwili jest to 360 md dolarów. „I to jest skala ewolucji naszej gospodarki” – podsumował.

Steinhoff mówił, że w kolejnych dekadach nastąpił okres populizmu, politycy zaczęli składać nieodpowiedzialne obietnice i zaniechano restrukturyzacji ważnych obszarów gospodarki. Dodał, że państwo powinno skoncentrować się na funkcjach regulacyjnych, a nie właścicielskich. Przekonywał, że łączenie tych dwóch funkcji jest niekorzystne. Ocenił, że polska gospodarka idzie rozpędem tych reform, które podejmowały rządy w pierwszy latach transformacji ustrojowej. Podkreślił, że musimy kontynuować reformy, aby gospodarka się rozwijała, a ponadto powinna funkcjonować z dala od potrzeb wynikających z kalendarza politycznego. Dodał, że gospodarka potrzebuje równości zasad i stabilności prawa. Steinhoff ocenił, że obecnie największym wyzwaniem i zadaniem w polityce gospodarczej jest stworzenie nowego miksu energetycznego w oparciu nie tylko o OZE, ale też np. biogazownie. Przestrzegł, że jeśli Polska nie przebuduje tego miksu, to utraci wiele inwestycji ze względu na wysokie koszty energii. Ocenił, że Polska może być jednym z liderów produkcji energii z wiatraków na morzu.

Dyskusję podsumowała Henryka Bochniarz i powiedziała, że najważniejsze postulaty to po pierwsze – ograniczenie roli państwa i prywatyzacja, po drugie – reforma emerytalna i po trzecie –  transformacja energetyczna.

Większa świadomość wśród konsumentów przekłada się na oczekiwanie większej transparentności od biznesu – z jednej strony. A z drugiej, ilość informacji, często sprzecznych ze sobą bywa gigantyczna. (Nie)świadomość konsumencka, zmiany prawne, rosnące koszty produkcji spowodowane m. in. przez kryzys klimatyczny czy inflację stanowią coraz większe wyzwanie dla producentów żywności. Mimo to, niektórzy z nich wciąż wysoko na agendzie stawiają działania z zakresu ESG. Czy ma to realny wpływ na społeczeństwo i środowisko? Czy część ogłaszanych przez firmy zmian nie jest zwykłym mydleniem oczu?

Zmiana klimatu to fakt: jednak co tak naprawdę sądzą o niej młodzi ludzie i jak widzą przyszłość? Dyskusję panelową prowadzoną przez Monikę Borycką (TrendRadar) poprzedziła krótka prezentacja z której można było się dowiedzieć nieco więcej o perspektywie wchodzącego w dorosłość pokolenia, na przykładzie wniosków z tegorocznych warsztatów z krakowską młodzieżą, przeprowadzonych przez Interdyscypilnarne Centrum Analiz i Współpracy Żywność Dla Przyszłości. Młodzi ludzie mają dużą świadomość klimatyczną – wszyscy zgadzają się, że obserwujemy zmiany klimatu, a większość jest świadoma negatywnego wpływu rolnictwa; jednak brakuje im poczucia sprawczości, a tematy żywności, systemu odżywiania czy wpływu odżywiania na zdrowie praktycznie nie istnieją w szkole. Wobec słabości systemu edukacji, głównym źródłem informacji dla młodzieży są influencerzy. Dla młodego pokolenia, dotychczasowe działania korporacji nie są przekonujące – zauważają, że głównym motywatorem jest dla nich zarabianie pieniędzy, a nie dbałość o środowisko.

Odnosząc się bezpośrednio do zaprezentowanych wniosków, pierwsza zabrała głos Dominika Lasota (Wschód, Fridays for Future): “Problemy z którymi mierzymy się obecnie jako ludzkość, są wyłącznie wynikiem działalności podmiotów takich jak korporacje czy agroholdingi, które wyzyskują planetę i jej zasoby; w obliczu postępującej utraty bioróżnorodności i katastrofy klimatycznej, skutkujących kryzysem żywieniowym wyjątkowo trudno nie czuć się bezsilnym. Jeśli w 2024 roku nadal zadajemy sobie pytania o to, jak przekonać zwykłego człowieka o szlachetności intencji korporacji, zamiast podjąć skuteczne działania mogące ograniczyć zmiany klimatu, to w mojej opinii, owszem, korporacje zmieniają świat, ale na gorsze.”

Zdaniem Pauliny Kaczmarek (Danone), instytucją powoływaną do rozwiązywania problemów są w pierwszej kolejności politycy. Zwróciła uwagę na to, że celem biznesu jest zaspokajanie potrzeb społecznych i generowanie zysków – dodała jednak, że “Korporacje mogą i posiadają zasoby, by pomóc naprawić świat, choć nie bezpośrednio. Firmy posiadają skuteczność i efektywność, której często brakuje innym sektorom. Nie ma biznesu na martwej planecie! Znamy jednak przypadki firm, które zbytnio postawiły na misję i już nie istnieją, dlatego balans między zyskiem a zrównoważonym rozwojem to jest coś czego poszukujemy.”

Mateusz Galica (agencja Lata Dwudzieste) w swojej wypowiedzi przychylił się do opinii przedmówczyni – wprowadzenie pewnych norm działania, mających na celu ograniczenie skutków zmian klimatu jest zadaniem polityków, nie korporacji: “W tej chwili firmy muszą konkurować – konkurują o udziały w rynku, o istnienie. Jeśli same zaczną podejmować ambitne działania motywowane dbałością o środowisko, istnieje ryzyko, że znikną z rynku.”

Pewien sceptycyzm względem działań sektora prywatnego jak i tych stopniowo wdrażanych przez rząd i UE wyraził Szymon Bujalski (Dziennikarz dla klimatu, ziemia na rozdrożu): “System który jest tworzony, nie powstaje po to, aby nas ratować, ale by ratować samego siebie, kosztem całej reszty”. W jego opinii ludzie powinni mieć łatwy dostęp do opcji dobrych dla klimatu i należy dążyć do ich popularyzacji. Jako przykład podał fotowoltaikę, która popularna stała się nie dlatego, że jest korzystna dla środowiska, ale dlatego, że pomogła ludziom obniżyć rachunki. Dobre rozwiązania to takie, które wspierają życie dzisiaj, jednocześnie pomagając tworzyć lepsze jutro. Ciężko się z takim podsumowaniem nie zgodzić.

Uczestnicy:

Mateusz Galica, partner zarządzajacy, agencja Lata Dwudzieste

Dominika Lasota, współzałożycielka inicjatywy Wschód, członkini globalnego ruchu

młodzieżowego Fridays for Future

Paulina Kaczmarek, kierownik ds. zrównoważonego rozwoju, Danone

Szymon Bujalski, Dziennikarz dla klimatu, Ziemia na Rozdrożu

Moderacja:
Monika Borycka, badaczka trendów, analityczka innowacji, założycielka i CEO TrendRadar.

Do tej pory, nawet mimo wskazań Naczelnej Izby Kontroli, nie powstał na szczeblu rządowym żaden strategiczny dokument dotyczący przeciwdziałania otyłości wśród Polek i Polaków. Nie czekając na decyzje rządu, specjaliści wzięli sprawę w swoje ręce. Powstała inicjatywa oddolna – strategia oraz całe spektrum planowanych działań mających na celu zatrzymanie pandemii otyłości i ograniczenie jej negatywnych skutków.

– Na świecie z nadwagą walczy już 2,5 mld osób, z otyłością blisko miliard. W Polsce obecnie 52 proc. osób dorosłych ma nadwagę, a 15 proc. ma chorobę otyłościową. Według danych OECD, w ciągu najbliższych 25 lat, do 2050 roku, tylko z powodu otyłości, przewidywany czas długości życia skróci się o blisko 4 lata – alarmuje Marta Pawłowska, autorka strategii i dokumentu „Otyłość. Skala zjawiska i konsekwencje”. – W innych krajach ten współczynnik jest o rok krótszy. Niestety mamy tutaj czarną koszulkę lidera, razem z Meksykiem, Federacją Rosyjską oraz Stanami Zjednoczonymi. W Polsce już w wieku przedszkolnym 12 proc. chłopców i 10 proc. dziewcząt na nadwagę lub otyłość. W wieku szkolnym jest to 20 proc. chłopców i 15 proc.  dziewcząt. Polskie 8-latki tyją w ostatniej dekadzie najszybciej w całej Europie. Ma to kluczowe znaczenie. Musimy zwracać uwagę na redukcję otyłości dzieci i młodzieży – podkreśla.

Jeśli nie zareagujemy w porę, to dzisiejsze dzieci i młodzież, mierząca się z problemem otyłości, staną się podatnymi na liczne choroby, otyłymi dorosłymi – chorymi pracownikami. Stwarza to wiele negatywnych skutków dla ochrony zdrowia oraz funkcjonowania gospodarki.

– Szacowane koszty otyłości to obecnie około 10 mld zł. Jest to choroba najbardziej symptomatyczna w swoich objawach i najbardziej niewidoczna w polskim systemie ochrony zdrowia. Przez wiele lat nie traktowaliśmy otyłości jako choroby. Dyskutowaliśmy o walorach estetycznych i funkcjonalnych, a nie o jej wpływie na długość życia, jego jakość i wszelkie konsekwencje, które się przekładają na aktywność społeczną i zawodową – mówi Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Trzeba zacząć w Polsce otyłość traktować poważnie. Przy braku wdrożonej strategii krajowej, mierników jakości efektów, ani perspektywicznego budżetu dla redukcji otyłości w kraju będziemy się tylko mierzyć z negatywnymi skutkami.

– Otyłość jest gorsza od raka. Chorym na choroby nowotworowe jesteśmy w stanie okazać więcej empatii i nieść większą pomoc niż osobom chorym na otyłość. Na szczęście świat wokół nas się zmienia – zauważa Mariusz Wyleżoł, profesor, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości – Dzięki opracowanej strategii mamy szansę zostać liderem, jeśli chodzi o kraje europejskie, a może i na całym świecie. Mamy szansę wprowadzić system dedykowany profilaktyce i chorobie otyłościowej. Nie mamy czasu czekać, musimy działać już teraz.

Leczenie powinno mieć charakter przyczynowy, a nie objawowy. Obecnie leczy się powikłania, a nie przyczyny. Takie działania nie rozwiązują problemów, które zostawione same sobie tylko się pogłębiają. Paneliści pozytywnie ocenili przygotowaną oddolnie strategię przeciwdziałania otyłości i zaapelowali do polityków o konieczności podjęcia działań legislacyjnych oraz niezbędne finansowanie z budżetu państwa.

– Strategię trzeba wdrożyć jak najszybciej, nie mamy czasu ani środków finansowych, aby stracić kolejne 10 lat – podkreślił profesor Mariusz Wyleżoł.

Paneliści:

  • Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego
  • Agnieszka Gorgoń-Komor, lekarz kardiolog, senator
  • Wioletta Januszczyk, dyrektor zarządzająca, Pion Usług Konsumenckich, wiceprezeska zarządu, Medicover
  • Marta Pawłowska, dyrektor prezydium, Partnerstwo na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości
  • Igor Grzesiak, wiceprezes zarządu, Fundacja Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
  • Mariusz Wyleżoł, profesor, prezes-elekt, Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości – online

Moderacja:

  • Marta Markiewicz-Melon, dziennikarka medyczna, prezeska, Fundacja Rzecznicy Zdrowia

Stara, dobra, papierowa książka może być naszą bronią w walce z dezinformacją! Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo czytanie tradycyjnych książek może wpływać na naszą umiejętność krytycznego myślenia i rozumienia coraz bardziej skomplikowanego świata. Co ważne – czytać powinniśmy już kilkumiesięcznym dzieciom. Jak zaznaczają eksperci obecni podczas panelu dyskusyjnego, środowisko językowe, w jakim znajdują się bardzo małe dzieci (nawet w fazie prenatalnej) ma ogromny wpływ na rozwój ich umiejętności lingwistycznych i poznawczych. Świat potrzebuje dziś książki – do tego przekonywali uczestnicy dyskusji o krytycznym myśleniu.

Czytanie wspiera rozwój

Obecna podczas panelu psycholingwistka prof. Ewa Haman, mówiła o znaczeniu rozwoju mózgu dla krytycznego myślenia. Naukowczyni zajmująca się wczesnym rozwojem językowym, zaznaczała potrzebę kontaktu z językiem wśród dzieci na bardzo wczesnym etapie rozwoju.

– Z wielu badań wynika, że to środowisko, w którym dzieci się rozwijają, jest pokarmem dla mózgu i okazją do przetwarzania złożonych bodźców; ale też uczenia się komunikowania i interakcji z innymi ludźmi. Pierwszy rok życia ma ogromne znaczenie dla przebiegu dalszego rozwoju. To środowisko językowe możemy wzbogacać przez czytanie dzieciom. To wyszko wraz z wieloma czynnikami może przyczynić się do tego, że jesteśmy w stanie lepiej rozumieć innych ludzi oraz krytycznie myśleć o rzeczywistości – wyjaśniała prof. Ewa Haman.

Czytanie może zmieniać świat

To już słowa, które wypowiedział Joerge Maas reprezentujący Stiftung Lesen oraz EURead. Ekspert zastanawiał się, dlaczego niektóre nacje rozwijają się szybciej, a inne nieco wolniej. Jego zdaniem fundamentalne znaczenie ma tutaj ekonomiczna wolność, którą nazwał wolnością operowania w biznesie. Drugim elementem jest w jego opinii funkcjonowanie w państwie prawa i w warunkach prawnego bezpieczeństwa. Trzeci element ważny dla rozwoju to solidny system edukacji, który opiera się nie tylko na szkolnictwie, ale też na socjalizacji pierwotnej.

– Ważne jest byśmy budowali w przyszłości w naszych krajach wysokie standardy edukacji. Nie mam na myśli jedynie szkół, ale też standardy edukacji w rodzinach. Chodzi o to, by rodzice edukowali swoje dzieci, żeby później ta edukacja mogła być kontynuowana w szkołach podstawowych i średnich – apelował Joerge Maas.

Ekspert zaznaczał też konieczność promowania umiejętności czytania i pisania.  – Literacy not literature – akcentował Maas i wyjaśniał, że chodzi mu o umiejętność przyswajania treści oraz syntezowania ich; by czytanie nie opierało się jedynie na odcyfrowywaniu znaków pisanych, ale rozumieniu przekazywanych przez nie treści.

Książką w dezinformację

Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk jest rosnący w siłę populizm oraz teorie spiskowe, słabo osadzone w rzeczywistości i podstawach naukowych. To wszystko można wrzucić do jednego zbioru i określić pojęciem – dezinformacja.

O odporności na dezinformację mówiła Maia Mazurkiewicz, specjalistka w tej dziedzinie, reprezentująca na EFNI 2024 Fundację PZU. Punktami zwrotnymi w europejskiej dyskusji o dezinformacji były wydarzenia z najnowszej historii: aneksja Krymu przez Rosję w 2014 roku, ale też Brexit i wybory prezydenckie w USA.

– Dezinformacji używano też w czasach starożytnych. Choć teraz w ciągu dnia dostajemy tyle informacji, ile nasi przodkowie w ciągu całego życia. Bardzo często te informacje wpływają na naszą podświadomość – wyjaśniała Mazurkiewicz.

To jej zdaniem doskonałe warunki do rozwijania tak zwanych operacji wpływu, które opierają się właśnie na dezinformacji. Krytyczne myślenie pozwala się przed dezinformacją bronić. – Im więcej czytamy rzetelnych informacji; im więcej czytamy tradycyjnych książek, tym bardziej jesteśmy odporni na emocjonalną dezinformację – konkludowała Mazurkiewicz.

W dyskusję o czytaniu książek włączył się Marek Żółtowski reprezentujący BAT, który zajął stanowisko z perspektywy biznesu. Żółtowski zaznaczał, że żyjemy w czasach, gdzie otoczeni jesteśmy różnymi środowiskami. Jego zdaniem czytanie książek rozwija w nas nie tylko umiejętności posługiwania się językiem, ale też perspektywę postrzegania świata, co jest niezbędne w skutecznym komunikowaniu się i rozumieniu tak bardzo zróżnicowanych środowisk. – Chodzimy na siłownię, by budować siłę i masę mięśniową. Czytanie jest natomiast siłownią dla naszego umysłu – zakończył Żółtowski.

W debacie udział wzięli:

Maria Deskur, Prezeska Fundacji Powszechnego Czytania, Ashoka Fellow – prowadząca dyskusję

Ewa Haman, profesor, psycholingwistka rozwojowa, Uniwersytet Warszawski

Georg Hausler, Zastępca dyrektora generalnego w Dyrekcji Generalnej ds. Edukacji, Młodzieży, Sportu i Kultury (DG EAC.D)

Joerg Maas, Prezes, Stiftung Lesen oraz EURead

Maia Mazurkiewicz, Prezes, Fundacja PZU

Marek Żółtowski, Senior Regulatory Manager, BAT.

W Unii Europejskiej trwa gorąca dyskusja wokół Zielonego Ładu. Tymczasem rolnictwo na naszym kontynencie stoi przed szeregiem wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi. Kluczowym tematem jest idea zrównoważonego rolnictwa. Z czym wiąże się ta idea? Jakie narzędzia mamy, a jakie powinniśmy mieć, by skutecznie ją implementować? O tym rozmawiano podczas panelu na Europejskim Forum Nowych Idei.

Małgorzata Bojańczyk z Polskiego Stowarzyszenia Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności podkreśliła, że żeby rolnictwo było zrównoważone, musi spełniać trzy cele: środowiskowy, ekonomiczny i społeczny. – Rolnictwo zrównoważone i ekologiczne mają jeden wspólny cel: to ochrona środowiska. Różnią się one jednak podejściem. Rolnictwo ekologiczne opiera się na całkowitej rezygnacji z chemicznych środków ochrony roślin. To kosztowny model, o ograniczonej skali produkcji, co wpływa na jego wyższą cenę – powiedziała Bojańczyk.

– Z kolei obecny konwencjonalny model ma wysoki koszt środowiskowy. On jest wydajny, nastawiony na zysk, natomiast spowodował degradację ziemi i ma negatywny wpływ na emisyjność. Więc potrzebujemy złotego środka, i tym jest właśnie to rolnictwo zrównoważone. Dopuszcza ono minimalne stosowanie środków ochrony roślin, ale oparte jest to o precyzję – dodała przedstawicielka PSZRiŻ.

– To, że tracimy owady i zapylacze to poważny problem dla bioróżnorodności i tego, co jest podstawą naszej diety, czyli roślin – zwrócił uwagę Kamil Wyszkowski z UN Global Compact Network Poland. Przypomniał, że debata o rolnictwie regeneratywnym stale toczy się przy okazji szczytów klimatycznych. – Wkrótce czeka nas ważna dyskusja w Brazylii o tym jak wyżywić rosnącą populację. Jak się patrzy na mapę temperaturową NASA, to widzimy że powierzchnia terenów, na których jest w stanie coś urosnąć, gwałtownie się kurczy. Musimy to kompletnie inaczej zbudować. Rolnictwo regeneratywne jest elementem tej układanki. Ale mówimy też o uprawianiu oceanów, trawy morskiej tam gdzie jest płytko. Można ją jeść i jest ona zdrowa – zapewnił Kamil Wyszkowski.

– Przed rolnictwem szereg wyzwań. Kwestie zmian klimatu, bezpieczeństwa rolniczego, efektywnej produkcji rolnej. My jako nasza organizacja mamy wpisane w DNA poszukiwanie innowacji. Staramy się pomagać, wspierać rolników, oddziaływać pozytywnie na łańcuch rolno-spożywczy, zbliżać rolników i nas wszystkich do transformacji. Poprzez nasze innowacje chcemy mieć pozytywny wpływ na tę transformację. Nasze innowacje idą w stronę nowych substancji aktywnych, substancji chemicznych, biologicznych, w stronę rolnictwa precyzyjnego – powiedziała Anna Zalewska, Advocacy Manager w BASF Polska. – To co jest ważne przy tworzeniu innowacji, to że są to procesy długotrwałe, kosztochłonne, wymagające dużego wsparcia od strony regulacyjnej. Musimy myśleć co będzie za 10-12 lat, nie tylko o tym co tu i teraz – dodała.

– Rolnicy i konsumenci nie powinni brać na siebie wszystkich tych kosztów. One muszą być współdzielony, Unia Europejska musi część wziąć na siebie. Trzeba wspierać rolnictwo, a jednocześnie inwestować w infrastrukturę. Nie możesz zrobić cyfrowej rewolucji w gospodarstwie rolnym jeśli nie masz nawet wi-fi. Trzeba wypełnić dziurę w innowacjach – mówiła podczas panelu Emma Brown z CropLife Europe.

Szymon Migoń ze Związku Młodzieży Wiejskiej podkreślił, że obecnie największym wyzwaniem jest edukacja starszego pokolenia rolników. – Młodzi mają bardzo dużą wiedzę o mechanizacji rolnictwa, o rolnictwie precyzyjnym, często jest to dla nich po prostu interesujące. Czasem nawet wykładowcy maja problem, żeby z nimi o tym rozmawiać, bo oni sami gromadzą tę wiedzę na przykład z internetu. Rolnictwo precyzyjne wymaga nakładów finansowych, wiedzy, ale młode pokolenie jest na to przygotowane – zaznaczył Szymon Migoń.

W dyskusji, prowadzonej przez Bartosza Krzemińskiego, ekonomistę Polityki Insight, wzięli udział Małgorzata Bojańczyk z Polskiego Stowarzyszenie Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności, Emma Brown, Director Public Affairs and Communications CropLife Europe, Szymon Migoń, prezes Związku Młodzieży Wiejskiej, Kamil Wyszkowski, przedstawiciel, dyrektor wykonawczy UN Global Compact Network Poland oraz Anna Zalewska, Advocacy Manager w BASF Polska.

Nastolatki spędzają w sieci ponad 5 i pół godziny dziennie, a pierwsze smartfony dostają już siedmiolatki – wynika z raportu NASK „Nastolatki 3.0”. Czas w świecie wirtualnym i realnym trzeba zbalansować. Konieczna jest współpraca rodziców i szkoły, a regulatorzy muszą stworzyć bezpieczne środowisko internetowe dla dzieci i młodzież. Najważniejsza jest rozmowa z dzieckiem. Przekonywali o tym eksperci obecni na spotkaniu Dwa słowa jeden świat: o dzieciach online i offline.

Artur Modliński, kierownik Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i Cyberkomunikacją Uniwersytetu Łódzkiego przywołał wyniki badań, przeprowadzonych na UŁ. Naukowcy pytali dzieci, o co chcieliby zapytać sztuczną inteligencję. Odpowiedzi najmłodszych były przerażające i brzmiały, na przykład „Czy bycie gejem jest złe?”, „Ile kwasu trzeba wypić, żeby zdechnąć?”. Zdaniem Artura Modlińskiego, te zatrważające pytania pokazują samotność dzieci i niebezpieczną kwestię postrzegania sztucznej inteligencji jako autorytetu.

 Łukasz Gabler, Public Policy and Government Relations Manager CEE, TikTok, dodał, że na TikToku dzieci często poszukują informacji w zakresie tego, jak czuć się osobą, która się wyróżnia. Dodał, że TikTok w przypadku niebezpiecznych treści od razu przekierowuje użytkownika do miejsc, gdzie uzyskają pomoc, np. do Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111.

Grzegorz Święch, członek zarządu Fundacji OFF school wyraził opinię, że to dorośli są sprawcami tego, iż młode osoby wpisują przerażające treści do AI. Bo w wirtualnym świecie często znajdują atencję, której brakuje im w domu. Dlatego konieczne jest modelowanie zachowań przez szkołę, rodziców i opiekunów. Nie chodzi o to, aby zakazywać dzieciom nowych technologii, ale żeby nauczyć z nich korzystać mądrze i bezpiecznie. Z tym stwierdzeniem zgodzili się wszyscy paneliści.

„Nie znam dziecka, które na pytanie rówieśników czy idziemy na dwór odpowie – nie, wolę scrollować. Młodzi ludzie chcą czuć się ważni” przekonywała  Anna Rywczyńska, kierowniczka Działu Profilaktyki Cyberzagrożeń NASK.

W panelu wzięli udział: Łukasz Gabler, Public Policy and Government Relations Manager CEE, TikTok, Bujar Hoxha, country director, Save the Children International, Julia Kaffka, aktywistka, współzałożycielka, Fundacja Akcja Menstruacja, Artur Modliński, kierownik, Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i Cyberkomunikacją, Uniwersytet Łódzki, Anna Rywczyńska, kierowniczka Działu Profilaktyki Cyberzagrożeń NASK, Grzegorz Święch, członek zarządu Fundacji OFF school. Spotkanie poprowadziła  Joanna Bochniarz, prezeska Centrum Innowacyjnej Edukacji.

Współczesny sektor kreatywny, choć wymyka się ścisłej definicji, to, wedle szacunków,
stanowi ogromną, dynamicznie rozwijająca się część gospodarki. Napędzany innowacjami, ale i zagrożony przez AI, z pewnością wymaga rozwiązań systemowych – od edukacji po regulacje wspierające go na wielu poziomach. Jaka jest dziś kondycja tego sektora w Polsce i jak to robią najlepsi? Które z trendów i wyzwań są kluczowe dla przedsiębiorstw, organizacji oraz twórców? Kto wyjdzie zwycięsko ze spotkania z AI?

Kreatywność jest obecnie motorem napędowym gospodarki. Na sektor kreatywny składa się wiele branży, nie tylko takich jak moda czy design; obecnie współtworzą go również nowe technologie takie jak VR, AR czy sztuczna inteligencja lub gaming. W naszym kraju stanowi on szacunkowo między 3 a 6 proc. PKB, co w zestawieniu choćby z Wielką Brytani (6 proc.) czy średnią europejską (około 4,5 proc.) ukazuje nam, jak duży potencjał wzrostu ma Polska w dziedzinie innowacji.

Aby w pełni zrealizować ten potencjał, zagadnienie należy potraktować systemowo i usunąć bariery stojące na drodze rozwoju tego sektora. Sama zaradność i szybkie sprostanie potrzebom rynku przestała wystarczać: należy wesprzeć ją nieszablonowym myśleniem, a także postawić na wartości takie jak odwaga, ciekawość, otwartość i odpowiedzialność.
Zdaniem Ewy Janus-Khouri, dyrektorki zarządzającej Centrum Kreatywności Targowa, Krajowa Izba Gospodarcza interdyscyplinarność należy traktować jako istotny fundament, bez którego sektor kreatywny nie przebije się do dużego biznesu. „Ścieżki naukowe i biznesowe nie mogą się rozchodzić”.
Podobnie uważa Olgierd Cygan, założyciel FILMTERACTIVE, przedsiębiorca i ekspert w dziedzinie cyfrowych transformacji biznesu: „Kluczowa jest współpraca między specjalistami z różnych dziedzin, a także postawienie na wszechstronną edukację. Obecnie w szkolnictwie rozdziela się humanistów od ścisłowców, co znacznie ogranicza pole rozwoju”.
Według Piotra Voelkela, przedsiębiorcy, mecenasa projektów kulturalnych i edukacyjnych, kluczowa jest całkowita zmiana myślenia o naszych potrzebach, odejście od koncepcji „cena czyni cuda”. Należy pójść w stronę produktów, które służyć będą odbiorcom przez całe życie. Ksenia Nowicka, managerka ds. polityki publicznej w regionie Europy Środkowo- Wschodniej w firmie Meta, zwróciła uwagę na potrzebę dostosowania regulacji do potrzeb rynku. Innowacji nie da się oprzeć wyłącznie na inicjatywach prywatnych; potrzebne jest wsparcie rządowe – należy myśleć o konkurencyjności Polski i szerzej, Europy. Pomóc w tym może postawienie na rozwiązania związane ze sztuczną inteligencją – obecnie z AI korzysta tylko niecałe 7 proc. polskich firm. Ponadto, korzystanie z otwartych technologii daje szansę mniejszym graczom na budowanie przewagi na rynku biznesowym.
Rozmowę prowadził Jakub Sito, redaktor naczelny i dyrektor, TVP S.A. Oddział w Warszawie

Zmiany klimatu mają coraz bardziej zauważalny wpływ na funkcjonowanie społeczeństw i gospodarek. Dlatego też zrównoważony rozwój oraz ekoinnowacyjność powinny w coraz większym stopniu być uwzględniane w strategiach działania państw, regionów oraz przedsiębiorstw. Na jakim etapie transformacji ekologicznej jest Polska jako całość oraz poszczególne regionu naszego kraju?

Wstępem do dyskusji na temat perspektyw rozwoju zielonych innowacji w Polsce była prezentacja wyników najnowszej aktualizacji raportu „Eko-indeks Millennium – Potencjał ekoinnowacyjności regionów Polski”, którą przedstawił prowadzący panel. Grzegorz Maliszewski, główny Ekonomista Banku Millennium i pomysłodawca Eko-indeksu Millennium. To już trzeci taki raport.

Co z punktu widzenia małego i średniego przedsiębiorcy oznacza bycie ekoinnowacyjnym? Jak zwróciła uwagę Joanna Kulczycka, profesor Wydziału Zarządzania, AGH zazwyczaj termin przeraża i kojarzy się przedsiębiorcom z ogromnymi nakładami. Czasami jednak nie chodzi tylko o kosztowne rozwiązania technologiczne, ale mogą być to również zmiany organizacyjne. W myśleniu o ekoinnowacyjności chodzi raczej o „ekouważność”.

Michał Gołacki, naczelnik z Wydziału Analiz Departamentu Współpracy Międzynarodowej z Urzędu Patentowego RP zauważył zmiany w trendach patentów zgłaszanych w obszarze ekoinnowacyjności, które koncentrują się obecnie na dużym przemyśle oraz rozwiązaniach chemicznych związanych z utylizacją, a jedynie 15 proc. zgłoszeń patentowych dotyczy rozwiązań ekoinnowacyjnych.

O tym jak przekonać małe i średnie firmy do wprowadzania ekoinnowacyjnych rozwiązań mówił profesor Mariusz-Jan Radło, kierownik Katedry Globalnych Współzależności Gospodarczych na SGH. Zanim jednak przeszedł do sedna, zwrócił uwagę na fakt, iż w dyskusji o ekoinnowacjach opieramy się na historii. Ciężko jest nadążać z badaniami za tak szybko zmieniającą się obecnie gospodarką.

Odpowiadając na pytanie prowadzącego o zachęcanie MŚP do inwestycji w ekoinnowacje stwierdził, iż należy mówić językiem korzyści, ale też uświadamiać o zagrożeniach. Tworzą się nowe segmenty gospodarki i szybko rosnące rynki. „Podkreślałbym szansę na skalowanie biznesu w oparciu o innowacje oraz tworzenie nowych rynków, które powstają w wyniku nowych regulacji oczywiście. To szansa dla MSP” – podsumował.

Kluczową rolę banków w finansowaniu ekoinnowacji przypomniała Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska Związku Banków Polskich. Na jakie wsparcie finansowe  – oprócz tradycyjnych instrumentów – mogą liczyć mali przedsiębiorcy wprowadzający ekoinnowacje? Jak wyjaśniła, sektor bankowy pełni podwójną rolę – dostarcza finansów, ale też pełni rolę dystrybucji środków krajowych i unijnych. A takie środki są obecnie dostępne dla przedsiębiorców wprowadzających ekoinnowacyjność, emisyjność oraz rozwiązania obiegu zamkniętego. Co ważne, banki systematycznie rozbudowują oraz chcą zwiększać ofertę eko instrumentów w swoim portfolio.

O modelu IP Pack Financing – jako alternatywnej metodzie finansowania wykorzystującej własność intelektualną – przypomniał Michał Gołacki.

W podsumowaniu panelu, prowadzący podniósł jeszcze kwestie braku wykwalifikowanych pracowników, którzy mogliby wspierać rozwój ekoinnowacji w przedsiębiorstwach. Hasłem i zamknięciem spotkania było zdecydowanie pojęcie „ekouważności”. Rozmówcy zgodzili się, iż „ekouważność” się opłaca. Właśnie ją należy komunikować przedsiębiorcom. To ona będzie nie tylko dobra dla planety, ale będzie też źródłem przewagi konkurencyjnej dla przedsiębiorstw!

Prowadzący:

Wstęp do Indeksu: Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista, Bank Millennium

Paneliści:

Mariusz-Jan Radło, profesor, kierownik, Katedra Globalnych Współzależności Gospodarczych, SGH

Joanna Kulczycka, profesor, Wydział Zarządzania, AGH

Michał Gołacki, naczelnik, Wydział Analiz, Departament Współpracy Międzynarodowej, Urząd Patentowy RP

Agnieszka Wachnicka, wiceprezes, Związek Banków Polskich Moderacja: Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista, Bank Millenium.

W ramach panelu „Biznes, demokracja, ekologia: jak je pogodzić i zbudować przyszłość?” rozmawialiśmy z Ralfem Fücksem – niemieckim politykiem i intelektualistą. Podczas rozmowy, prowadząca spotkanie Karolina Wigura poruszyła między innymi tematy liberalizmu, bezpieczeństwa Europy, czy uchodźców.

Na początku rozmowy niemiecki polityk poruszył temat bezpieczeństwa. Ralf Fücks zaznaczył, że zachodnie demokracje są podzielone i nie mają wspólnej strategii wobec Rosji, czy Chin. Wsparcie dla Ukrainy powinno być większe, to może nie dotyczy Polski, krajów Bałtyckich, czy Skandynawii. Mam tu na myśli Niemcy, Francję, czy nawet Stany Zjednoczone – zaznaczył.

W trakcie panelu twórca Zentrum Liberale Moderne zwrócił uwagę, że żyjemy w epoce licznych kryzysów, które osłabiają społeczeństwo. „Widzimy kryzys klimatyczny, kryzys uchodźców i ruchy migracyjne z całego świata. Ludzie chcą za wszelką cenę dotrzeć na Zachód, jednocześnie Europa zostaje gospodarczo w tyle za Stanami Zjednoczonymi i Chinami” – podkreślał podczas rozmowy  Ralf Fücks.

Istotnym elementem spotkania było poruszenie tematu stanu demokracji. Niemiecki polityk mówił, że demokracja to nie tylko wolne wybory i partycypacja polityczna obywateli. „Chodzi tu również o skuteczność zarządzania, a zatem demokracja musi spełniać swoją rolę, musi skutecznie odpowiedzieć na wszelkie problemy, które są ważne dla obywateli w dzisiejszych czasach” – dodał.

Kolejnym tematem poruszanym podczas panelu była kwestia migracji. Ralf Fücks podkreślał, że kontrolowana migracja jest potrzebna, lecz nie można nie zauważyć, że uchodźców wykorzystuje się czasem do destabilizacji krajów. Mam pewne rozumienie decyzji polskiego rządu, żeby zamknąć granicę z Białorusią, ponieważ Rosja przez Białoruś wykorzystuje uchodźców jako broń w wojnie hybrydowej – mówił.

Nasz rozmówca odniósł się również do kwestii neutralności klimatycznej. Musimy to zrobić jak najszybciej i nie ma wątpliwości, że musimy to zrobić – mówił. „Nie dalej niż w ciągu 20 lat musimy osiągnąć cel neutralności klimatycznej, bo w przeciwnym razie nasz świat stanie się niebezpiecznym miejscem, wpadniemy w taką spiralę katastrof klimatycznych i zmian, które kompletnie wymkną się spod kontroli” – zaznaczył niemiecki polityk.

Ralf Fücks jest niemieckim politykiem i intelektualistą, twórcą Zentrum Liberale Moderne. Kierowane przez niego Zentrum Liberale Moderne tworzy idee i strategie na rzecz nowoczesnej polityki i nowego niemieckiego liberalizmu.

Rozmowę prowadziła Karolina Wigura, socjolożka z Instytutu Socjologii UW, Kultura Liberalna, LibMod.

Europa w obecnej sytuacji geopolitycznej stoi przed ogromnym wyzwaniem. Wojna w Ukrainie uświadomiła nam, jak bardzo nasz kontynent w dziedzinie obronności jest zależny od innych mocarstw. Jak dobrze zorganizować wspólny europejski system obronności? Jak wyglądają obecne plany Unii Europejskiej w tej dziedzinie? O tym rozmawiali goście piątkowego panelu Autonomia Strategiczna Europy na Europejskim Forum Nowych Idei w Sopocie.

Redaktor naczelny Kultury Liberalnej Jarosław Kuisz na początku rozmowy zwrócił uwagę na to jak różnie postrzegana jest inwazja Rosji na Ukrainę. – Są cztery jednoczesne interpretacje. Pierwsza, nasza, polska, domagająca się natychmiastowych działań, narracja alarmistyczna. Druga się z tym nie zgadza, pojawia się w krajach Europy Zachodniej, mówi o tym, że część winy za to co się stało spoczywa na nas, że można skłonić Kijów do pokoju za wszelką cenę. Kolejne dwie to interpretacja rosyjska, która rozchodzi się po świecie, mówiąca że Rosja tylko się broni przed ekspansywnym zachodem oraz interpretacja globalnego południa, gdzie mnóstwo krajów uważa, że to jest odległa od nich wojna białych ludzi, bijących się między sobą zamiast zajmować się swoimi sprawami – mówił podczas panelu na EFNI Jarosław Kuisz.

Główną dyskutowaną sprawą było to jak sprawić, żeby Europa rozwinęła swoje zdolności produkcyjne w dziedzinie obronności. – Dziś Europa 80 proc. swoich środków na obronę wydaje poza własnym kontynentem. We wszystkich rządach ustanowiono polityczny kierunek, by inwestować więcej w obronność. Naszym priorytetem jest zabezpieczyć Europę na przyszłość. Ale to wciąż jest wola polityczna, deklaracja. Tymczasem niezmiennie utrzymujemy te same limity dla naszego przemysłu obronnego – mówił Pietro De Lotto, przewodniczący Komisji Konsultacyjnej ds. Przemian w Przemyśle (CCMI) Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

– Plany europejskie brzmią trochę jak żart. Przypomnijmy, że niedawno tylko sama Polska podpisała kontrakt na dostawę 96 śmigłowców szturmowych Apache na kwotę 10 miliardów dolarów. To dziesięć razy większa kwota niż ta planowana przez Unię Europejską. W takim układzie chyba lepiej od razu zainwestować w fabrykę białych flag – stwierdził Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. – Ja wciąż mam nadzieję, że pewien wstrząs nastąpi, ponieważ bezpieczeństwo zrobiło się modne, w Brukseli jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Trzeba to wykorzystać – powiedział Maciej Witucki.

– Jeżeli chcemy podnieść konkurencyjność, musimy skupić się na logistyce i eksploatacji. Produkcja części, łańcuch dostawców, powinny być europejskie – mówił Grzegorz Szczęśniak, prezes Szczęśniak Pojazdy Specjalne. – Dzięki temu, w przypadku jakiegoś konfliktu, jesteśmy niezależni autonomicznie. Patrząc po przykładach Korei Południowej czy Turcji najpierw zacznijmy oferować innym komponenty po to, żeby później oferować im już kompletne systemy. Podam przykład. Kupujemy dziś produkty koreańskie, tymczasem produkująca je firma wcześniej specjalizowała się w tworzeniu komponentów dla Lockheed Martin – zaznaczył Grzegorz Szczęśniak.
Kacper Grzesiak, dyrektor finansowy ICEYE przedstawił swoją firmę jako dobry przykład tego, jak w Europie można stać się dużym graczem w światowym przemyśle obronnym. – Nasza firma została założona przez Polaka, który wyjechał do Finlandii i tam ją rozwinął do skali globalnej. Pokazujemy, że można iść do przodu. Kooperacja, jaką mamy ze Stanami Zjednoczonymi przez ostatnie dwa lata konfliktu jest ogromna. Mimo że Amerykanie przekazują środki, to właśnie my dostarczamy produkty – powiedział Kacper Grzesiak, dodając że ICEYE umieściła na orbicie już około 40 satelitów radarowych do obserwacji Ziemi.

W rozmowie udział wzięli: Pietro De Lotto, przewodniczący Komisji Konsultacyjnej ds. Przemian w Przemyśle (CCMI), Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny, Kacper Grzesiak, dyrektor finansowy ICEYE, Jarosław Kuisz, redaktor naczelny Kultury Liberalnej, UW, LibMod, Grzegorz Szczęśniak, prezes Szczęśniak Pojazdy Specjalne oraz Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. Panel prowadził dziennikarz TVP INFO Maciej Zakrocki.

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.