Przetrwają najbardziej krytyczni. O konieczności i strategiach ćwiczenia krytycznego myślenia w świecie AI

Stara, dobra, papierowa książka może być naszą bronią w walce z dezinformacją! Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo czytanie tradycyjnych książek może wpływać na naszą umiejętność krytycznego myślenia i rozumienia coraz bardziej skomplikowanego świata. Co ważne – czytać powinniśmy już kilkumiesięcznym dzieciom. Jak zaznaczają eksperci obecni podczas panelu dyskusyjnego, środowisko językowe, w jakim znajdują się bardzo małe dzieci (nawet w fazie prenatalnej) ma ogromny wpływ na rozwój ich umiejętności lingwistycznych i poznawczych. Świat potrzebuje dziś książki – do tego przekonywali uczestnicy dyskusji o krytycznym myśleniu.

Czytanie wspiera rozwój

Obecna podczas panelu psycholingwistka prof. Ewa Haman, mówiła o znaczeniu rozwoju mózgu dla krytycznego myślenia. Naukowczyni zajmująca się wczesnym rozwojem językowym, zaznaczała potrzebę kontaktu z językiem wśród dzieci na bardzo wczesnym etapie rozwoju.

– Z wielu badań wynika, że to środowisko, w którym dzieci się rozwijają, jest pokarmem dla mózgu i okazją do przetwarzania złożonych bodźców; ale też uczenia się komunikowania i interakcji z innymi ludźmi. Pierwszy rok życia ma ogromne znaczenie dla przebiegu dalszego rozwoju. To środowisko językowe możemy wzbogacać przez czytanie dzieciom. To wyszko wraz z wieloma czynnikami może przyczynić się do tego, że jesteśmy w stanie lepiej rozumieć innych ludzi oraz krytycznie myśleć o rzeczywistości – wyjaśniała prof. Ewa Haman.

Czytanie może zmieniać świat

To już słowa, które wypowiedział Joerge Maas reprezentujący Stiftung Lesen oraz EURead. Ekspert zastanawiał się, dlaczego niektóre nacje rozwijają się szybciej, a inne nieco wolniej. Jego zdaniem fundamentalne znaczenie ma tutaj ekonomiczna wolność, którą nazwał wolnością operowania w biznesie. Drugim elementem jest w jego opinii funkcjonowanie w państwie prawa i w warunkach prawnego bezpieczeństwa. Trzeci element ważny dla rozwoju to solidny system edukacji, który opiera się nie tylko na szkolnictwie, ale też na socjalizacji pierwotnej.

– Ważne jest byśmy budowali w przyszłości w naszych krajach wysokie standardy edukacji. Nie mam na myśli jedynie szkół, ale też standardy edukacji w rodzinach. Chodzi o to, by rodzice edukowali swoje dzieci, żeby później ta edukacja mogła być kontynuowana w szkołach podstawowych i średnich – apelował Joerge Maas.

Ekspert zaznaczał też konieczność promowania umiejętności czytania i pisania.  – Literacy not literature – akcentował Maas i wyjaśniał, że chodzi mu o umiejętność przyswajania treści oraz syntezowania ich; by czytanie nie opierało się jedynie na odcyfrowywaniu znaków pisanych, ale rozumieniu przekazywanych przez nie treści.

Książką w dezinformację

Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk jest rosnący w siłę populizm oraz teorie spiskowe, słabo osadzone w rzeczywistości i podstawach naukowych. To wszystko można wrzucić do jednego zbioru i określić pojęciem – dezinformacja.

O odporności na dezinformację mówiła Maia Mazurkiewicz, specjalistka w tej dziedzinie, reprezentująca na EFNI 2024 Fundację PZU. Punktami zwrotnymi w europejskiej dyskusji o dezinformacji były wydarzenia z najnowszej historii: aneksja Krymu przez Rosję w 2014 roku, ale też Brexit i wybory prezydenckie w USA.

– Dezinformacji używano też w czasach starożytnych. Choć teraz w ciągu dnia dostajemy tyle informacji, ile nasi przodkowie w ciągu całego życia. Bardzo często te informacje wpływają na naszą podświadomość – wyjaśniała Mazurkiewicz.

To jej zdaniem doskonałe warunki do rozwijania tak zwanych operacji wpływu, które opierają się właśnie na dezinformacji. Krytyczne myślenie pozwala się przed dezinformacją bronić. – Im więcej czytamy rzetelnych informacji; im więcej czytamy tradycyjnych książek, tym bardziej jesteśmy odporni na emocjonalną dezinformację – konkludowała Mazurkiewicz.

W dyskusję o czytaniu książek włączył się Marek Żółtowski reprezentujący BAT, który zajął stanowisko z perspektywy biznesu. Żółtowski zaznaczał, że żyjemy w czasach, gdzie otoczeni jesteśmy różnymi środowiskami. Jego zdaniem czytanie książek rozwija w nas nie tylko umiejętności posługiwania się językiem, ale też perspektywę postrzegania świata, co jest niezbędne w skutecznym komunikowaniu się i rozumieniu tak bardzo zróżnicowanych środowisk. – Chodzimy na siłownię, by budować siłę i masę mięśniową. Czytanie jest natomiast siłownią dla naszego umysłu – zakończył Żółtowski.

W debacie udział wzięli:

Maria Deskur, Prezeska Fundacji Powszechnego Czytania, Ashoka Fellow – prowadząca dyskusję

Ewa Haman, profesor, psycholingwistka rozwojowa, Uniwersytet Warszawski

Georg Hausler, Zastępca dyrektora generalnego w Dyrekcji Generalnej ds. Edukacji, Młodzieży, Sportu i Kultury (DG EAC.D)

Joerg Maas, Prezes, Stiftung Lesen oraz EURead

Maia Mazurkiewicz, Prezes, Fundacja PZU

Marek Żółtowski, Senior Regulatory Manager, BAT.