Poklepywanie po plecach czy faktyczny sojusz? Jakie relacje łączą Europę ze Stanami Zjednoczonymi? Na te pytania odpowiadali eksperci podczas panelu dotyczącego wspólnoty transatlantyckiej w czasie geopolitycznej niepewności. Powrót do globalnego koncertu mocarstw każe stawiać pytania o rolę i przede wszystkim siłę Starego Kontynentu w tej geostrategicznej przepychance. Czy USA poważnie traktują Europę? A może przerzuciły swoją uwagę na Bliski Wschód i Pacyfik? No i wreszcie jak w tym wszystkim musi odnaleźć się Polska? Odpowiedzi na te pytania nie były jednoznaczne.

Dyskusję rozpoczął sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Marcin Bosacki, parafrazując słowa polsko-amerykańskiego dyplomaty Zbigniewa Brzezińskiego, który zwykł mówić, że nie ma ważniejszego strategicznie kraju dla Polski niż USA, ale trzeba pamiętać, że nie we wszystkich sprawach interesy USA są zbieżne z interesami Polski. 

Co z tego wynika – pytał retorycznie Bosacki i jednocześnie odpowiadał, że politykę wobec USA powinniśmy koordynować w gronie potęg europejskich, do których należymy. Nie powinniśmy również traktować – jak mówił – “obecnej zmiany” w Waszyngtonie jako stałej. Stosunek USA do Rosji, Ukrainy, ale i całej Europy zmienia się; zdaniem Bosackiego zmienia się na lepsze. Wiceminister, konkludując swoją wypowiedź  zaznaczył, że Polska jest traktowana przez USA jako jeden z najbliższych partnerów. 

– W wielu przypadkach to od nas zaczynają się konsultacje w sprawach obronnych i ekonomicznych. Wykorzystajmy tę budowaną przez ponad 30 lat pozycję – apelował wiceminister spraw zagranicznych. 

Nieco inne światło na całą sprawę rzucił były ambasador Marek Magierowski, który mówił, że w USA następuje przedefiniowanie sojuszy. 

– W retoryce Trumpa wybrzmiewa stwierdzenie “America alone”. Chodzi o to, że Ameryka może radzić sobie sama. To stawia nas w niewygodnym położeniu, ponieważ wielu przywódców europejskich szuka “instrukcji obsługi” Donalda Trumpa i chce wypracować sobie z nim osobiste stosunki – wyjaśniał były ambasador. 

Zdaniem Magierowskiego najlepiej robi to prezydent Finlandii Alexander Stubb, który do tej pory odbył z Trumpem dwie sesje gry w golfa i stał się jego ulubionym partnerem wśród przywódców europejskich.  Ekspert zaznaczył również, że z perspektywy USA najważniejszym, twardym i stałym sojusznikiem jest Izrael. Dodał również, że dziś Stany Zjednoczone zawierają umowy militarne i dają gwarancje bezpieczeństwa, podobne do natowskich, takim krajom jak Katar, jednocześnie rugając europejskich partnerów z NATO za zbyt niskie wydatki na obronność.

Patrycja Sasnal, senior professorial fellow, European Neighbourhood Chair, przedstawicielka Kolegium Europejskiego Natolin postanowiła zgeneralizować przykład podany przez Magierowskiego. 

– Nie dojdziemy do dobrych strategii, jeśli nie uświadomimy sobie, że Bliski Wschód przejmuje rolę Europy w tym transatlantyckim trójkącie – mówiła Sasnal. 

Jako przykład podała setki żołnierzy, którzy przez ostanie dekady kursowali pomiędzy Bliskim Wschodem a USA, biorąc udział i ginąc w różnego rodzaju wojnach. 

Perspektywa instytucji europejskich

Perspektywę europejską w instytucjonalnym wymiarze przedstawiali praktycy. Jako pierwsza głos w tym gronie zabrała Melinda Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce, która podkreśla, że kraje europejskie muszą wspólnie uzgodnić istnienie zagrożenia i wykazać się zdolnością do innowacyjnego tworzenia mechanizmów obronnych.  

– Kluczowa jest jedność podejścia i oczekiwanie, że Europa stanie się silniejszym partnerem dla Stanów Zjednoczonych, przejmując większą kontrolę nad własną obroną – mówiła ambasador Simmons. 

O zagrożeniach z perspektywy Europy mówił deputowany do Parlamentu Europejskiego – Michał Szczerba. 

– Musimy mieć świadomość z czym się mierzymy. A mierzymy się z półtoramilionową armią rosyjską (…) z potencjałem do produkowania rocznie półtora tysiąca czołgów; z gospodarką przestawioną na tory wojenne. Jeśli Rosja nie zostanie zatrzymana na Ukrainie przez Ukrainę i przez sojuszników, to nie chcę myśleć o perspektywie zatrzymywania Rosji na pograniczach państw granicznych NATO – mówił Szczerba.

Europoseł przypomniał też, że do Polski trafi 190 mld złotych w ramach programu SAFE, co ma być przykładem coraz większego przejmowania odpowiedzialności za obronność przez Europę.  

W dyskusji udział wzięli: 

  • Marcin Bosacki, sekretarz stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych  
  • Marek Magierowski, były ambasador RP w USA i Izraelu  
  • Patrycja Sasnal, senior professorial fellow, European Neighbourhood Chair, Kolegium Europejskie, Natolin  
  • Melinda Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce  
  • Michał Szczerba, stały sprawozdawca ds. stosunków z USA, deputowany do Parlamentu Europejskiego   

Moderacja: Andrzej Lubowski, znawca polityki i rynku amerykańskiego, publicysta

Wejście Finlandii i Szwecji do NATO przesunęło strategiczny środek ciężkości Sojuszu na północny wschód. W panelu „Marsz na Północ: nowy wektor bezpieczeństwa?”, podczas jesiennej edycji EFNI, podkreślano rosnącą rolę krajów basenu Morza Bałtyckiego jako filaru bezpieczeństwa z potencjałem we współpracy polityczno-gospodarczej. 

Uczestnicy dyskusji argumentowali, że wojna Rosji przeciwko Ukrainie nie jest wymierzona tylko w ten kraj. Ambasador Norwegii w Polsce Øystein Bø podkreślił, że jest to wojna przeciwko naszym wartościom. „Nie tylko Rosja, lecz także Chiny i inni są zaangażowani w ten konflikt” – mówił.  

Jak zaznaczył, znaczenie północnej flanki rośnie nie tylko ze względu na bezpieczeństwo regionu, ale też utrzymanie kontroli nad północnym Atlantykiem, kluczowym dla ewentualnych wzmocnień relacji z USA. „Dlatego inwestujemy w okręty podwodne, nowe fregaty i śledzimy rosyjskie jednostki wypływające z Półwyspu Kolskiego” – mówił.

Według dr Beaty Górki-Winter z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW decyzja Helsinek i Sztokholmu o przystąpieniu do NATO była jasnym sygnałem, że kalkulacje polityczne Władimira Putina były błędne. „Przystąpienie tych krajów (Szwecji i Finlandii) do NATO powoduje, że mamy nowe plany regionalne, planowanie obronne na północy, co totalnie zmienia układ sił” – tłumaczyła. Ekspertka zwróciła uwagę na znaczenie interoperacyjności i zdolności „zaglądania w głąb Rosji” dzięki technologicznemu potencjałowi regionu.

Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich ocenił, że Polskę i państwa nordycko-bałtyckie łączy dziś podobne rozumienie zagrożeń. „Nie chcemy Buczy i Irpienia – dlatego bronimy się od granicy, inwestujemy w siły pancerne, lotnictwo i środki rażenia dalekiego zasięgu” – powiedział. Według analityka OSW, współpraca z USA powinna pozostać rdzeniem działań obronnych, choć nie należy tworzyć osobnych formatów współpracy z Waszyngtonem. „Trzeba pilnować, by Amerykanie byli jak najgłębiej obecni w strukturach NATO” – zauważył. 

Były ambasador RP w Izraelu i w USA Marek Magierowski przestrzegał przed mnożeniem nowych formatów sojuszniczych. „Nie jestem zwolennikiem mnożenia formatów i tworzenia podsojuszy w NATO, to nawet psychologicznie złe wpływa na funkcjonowanie Sojuszu” – argumentował. Ekspert Instytutu Wolności ocenił, że obecnie o wiele ważniejsze jest realizowanie takich projektów, jak np. doprowadzenie sojuszniczych ropociągów do krajów wschodniej flanki. 

Aaron Korewa, szef warszawskiego biura Atlantic Council, przypomniał, że wojna w Ukrainie obnażyła złudzenia Zachodu. „Normy prawa międzynarodowego są potrzebne, ale za nimi musi stać siła. Liczy się nie tylko technologia, lecz także ilość – żołnierzy, wozów pancernych, dronów” – mówił. Jak podkreślał, kraje skandynawskie, obok Ukrainy, Europy Środkowo-Wschodniej oraz Francji i Niemiec, powinny być jednym z kluczowych kierunków polskiej polityki zagranicznej. 

Ambasador Bø wskazał pięć powodów, dla których współpraca Polski i krajów nordycko-bałtyckich ma strategiczny sens: wspólne wartości, bezpieczeństwo, energia, biznes i odporność. 

W panelu uczestniczyli:

  • Øystein Bø, ambasador Królestwa Norwegii w Polsce
  • Beata Górka-Winter, Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych, UW
  • Aaron Korewa, dyrektor, Biuro Atlantic Council w Warszawie
  • Marek Magierowski, były ambasador RP w USA i Izraelu
  • Piotr Szymański, główny specjalista, Zespół Bezpieczeństwa i Obronności, OSW

Moderacja: Igor Janke, prezes Instytutu Wolności, autor podcastu Układ Otwarty

 

Co zrobić, by nie chorować? To skomplikowana sprawa, nad którą od dawna głowią się pacjenci. Na horyzoncie pojawia się jednak inne, jeszcze trudniejsze pytanie – jakiej profilaktyki naprawdę potrzebujemy? Powszechnej, kompleksowej i mierzalnej – to jedna z odpowiedzi, jakie padły podczas panelu na EFNI 2025 w Sopocie.

Edukacja jest kluczem do skutecznej profilaktyki, a profilaktyka jest gwarancją długowieczności – przekonywali uczestnicy debaty. Jednak, choć badania są dostępne, cały czas wiele osób z nich po prostu nie korzysta. „Teraz musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Ludzie, którzy mają pewną ofertę powinni umieć z tej oferty korzystać. Z jednej strony systemowo badań profilaktycznych jest więcej, z drugiej – korzysta z tej oferty maksymalnie 30% osób, cała reszta nie jest zainteresowana, bo prawdopodobnie nie jest świadoma jej skuteczności” – przekonywał Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.

Ten problem dobrze widać na przykładzie badań profilaktycznych kobiet, o których mówiły była ministra zdrowia Izabela Leszczyna oraz Beata Małecka-Libera, lekarz i senator. Statystyki komentują się same – z darmowej mammografii korzysta jedna trzecia kobiet, z cytologii zaledwie jedna dziesiąta.

„Jeśli uświadomimy sobie, że dzięki cytologii, bezpłatnej i dostępnej dla wszystkich kobiet między 25 a 64 rokiem życia wykrywamy wirus brodawczaka ludzkiego, to można powiedzieć że to gamechanger w profilaktyce raka szyjki macicy” – podkreślała Izabela Leszczyna, apelowała też o rozwiewanie mitów w sprawie edukacji zdrowotnej. „Dlaczego tak mało kobiet chodzi na mammografię i cytologię? Dlaczego panowie unikają kolonoskopii? Bo w szkole nie mieli edukacji zdrowotnej”.

Badania profilaktyczne muszą być bardziej dostępne, ale pacjent nie może zostać pozostawiony sam sobie z wynikiem badania, musi zawsze mieć możliwość omówienia wyniku z lekarzem. Tu, jak wskazywali paneliści, dochodzi często do sytuacji, w których pacjent po prostu nie wie, co ma dalej robić. Równie ważne jest też ciągłe, odgórne monitorowanie programów profilaktycznych i dostosowywanie ich do szybko zmieniającej się rzeczywistości.

Niezwykle istotną kwestią jest profilaktyka chorób cywilizacyjnych. Prof. Małgorzata Myśliwiec zwracała uwagę na systemowe błędy w podejściu do cukrzycy. Jak podkreślała, na cukrzycę wydajemy 3,5 miliarda złotych, z czego 70% na powikłania. Gdybyśmy te pieniądze przeznaczyli na profilaktykę a nie na leczenie, to nie tylko wydłużamy życie pacjenta, ale przede wszystkim poprawiamy jakość tego życia.

Prof. Krzysztof Chlebus mówił z kolei o braku świadomości zagrożenia ze strony chorób kardiologicznych. „Najbardziej boimy się raka, wciąż jedną z głównych przyczyn zgonów są jednak czynniki kardiologiczne. To od 38 do nawet 40 proc. przypadków”. Podkreślał i dodał, że choć są ustawowe rozwiązania w sprawie profilaktyki kardiologicznej, to wciąż brakuje ciągłości działań i pieniędzy na ten cel.

W panelu udział wzięli:

– Prof. Krzysztof Chlebus, Gdański Uniwersytet Medyczny
– Paweł Grzesiowski, Główny Inspektorat Sanitarny (online)
– Izabela Leszczyna, posłanka, Sejm RP
– Beata Małecka-Libera, senator, lekarz
– Prof. Małgorzata Myśliwiec, Gdański Uniwersytet Medyczny

Moderacja: Andrzej Mądrala, honorowy prezes, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych

 

Europa traci na konkurencyjności – to fakt. Wobec narastającej presji geopolitycznej i taryfowej, konkretne ruchy legislacyjne mające na celu deregulację wydają się być koniecznością. Czy Europa jest skazana na bezustanna walkę z oporem ze strony biurokracji i lobbystów i gonienie za Stanami Zjednoczonymi i Chinami? Polska dołączyła do państw, dla których ten temat jest istotny: powołano rządowy zespół do spraw deregulacji, równolegle działa też sejmowa komisja pracująca nad działaniami mającymi poprawić efektywność produkcji w tym zakresie – jednak czy to wystarczy? Jak sprawić abyśmy nie byli uwięzieni w bezustannym cyklu nadregulacji i deregulacji?

Według otwierającej dyskusję diagnozy Marka Górskiego, prezydenta Konfederacja Lewiatan, Europa jest regionem przeregulowanym, hamowanym przez wysokie koszty. Dotychczasowe przepisy nie zawsze były wprowadzane z rozmysłem, a brak właściwej i skutecznej oceny skutów rozwiązań regulacyjnych często prowadził do ograniczenia rozwoju. Brak przewidywalności powoduje, że jako region tracimy konkurencyjność i a nasz rozwój jest hamowany. „Zaufanie a dopiero potem kontrola” – podkreślił – „Deregulacja to jest całkowita wolność bez ograniczeń, lecz partnerska współpraca oparta na mierniku efektywności.”

CEO InPostu, Rafał Brzoska, wezwał do natychmiastowych działań, nie gryząc się w język: konkurencyjność w Europie nie tyle spada, co szoruje po dnie. Zauważa, że kluczowym komponentem dla rozwoju jest inwestycja w sektor energetyki, który jest kluczowym komponentem potrzebnym Europie, by nie pozostała w tyle w wyścigu AI. Jako jedyne sensowne remedium na skalę europejską podał wybór niezależnego eksperta działającego na rzecz dobra wspólnego, mającego uprawnienia i możliwości, aby przebić opór ze strony biurokratów i lobbystów w Brukseli. A czego potrzebuje nasz kraj? „Więcej odwagi, więcej leadershipu ze strony rządu i premiera!” – grzmiał prezes Brzoska – „Profesjonalny project management, hamowanie ambicji urzędników, którzy szukają władzy, a nie dobra kraju, a także odpowiedzialna polityka w stanowieniu prawa i likwidowanie barier.”

Przedmówcom zawtórowała Joanna Makowiecka-Gatza, zwracając uwagę, że poziom regulacji europejskich jest formatowany na wczoraj, a więc nie odpowiada temu, co czeka nas w przyszłości. „Paradygmat układu sił świata się zmienia, obecne rozwiązania nie wystarczają. Stworzyliśmy reżim, w którym trudno funkcjonować, nie jest on odpowiedzią na przyszłość. Żadne państwo nie nadąży za szybko zmieniająca się rzeczywistością bez kapitału społecznego jakim jest zaufanie, które pozwala na zwrotność i podejmowanie działań” -stwierdziła prezeska zarządu Pracodawców RP

Zdaniem ministra Macieja Berka należałoby skończyć z nieustannym cyklem nadregulacji i deregulacji. Tylko to spowoduje, że nie będzie sie generować zbędnych obciążeń i kosztów. „Deregulacja nie może być mechanizmem na stałe” – zauważył w swojej wypowiedzi minister – „Podstawowym narzędziem w procesie stanowienia prawa powinien być dialog: dialog rzetelny i oparty o responsywność, ułatwiający implementację i egzekucję rozwiązań prawnych.”

Ryszard Petru, poseł na sejm RP i szef sejmowej komisji ds. regulacji, przestrzegał: „Populiści i faszyści stoją u bram! Potrzebny jest wielki przegląd prawa unijnego. Brak przyspieszenia efektywności i produktywności ze strony krajów europejskich powoduje, że nie jesteśmy wystarczająco konkurencyjni w porównaniu z krajami azjatyckimi, co może mocno wstrząsnąć naszym regionem. Jeśli wszyscy jako społeczeństwo nie będziemy dobrze zarabiać, populiści i faszyści dojdą do władzy w Europie”.

W dyskusji udział wzięli paneliści:

  • Maciej Berek, minister ds. nadzoru wprowadzania polityki rzadu
  • Rafał Brzoska, CEO, InPost
  • Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan
  • Joanna Makowiecka-Gatza, prezes zarzadu Pracodawcow RP
  • Ryszard Petru, poseł na sejm RP, przewodniczący sejmowej komisji ds. deregulacji

Moderował Krzysztof Kajda, Konfederacja Lewiatan

Czy nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej to szansa na reset polityki innowacyjnej Polski? Jak sprawić, by unijne środki na badania i rozwój przekładały się na realne efekty? O tym debatowali uczestnicy EFNI, analizując dotychczasowe doświadczenia i kierunki zmian w systemie wsparcia B+R.

Prowadząca rozmowę Marzena Chmielewska z Konfederacji Lewiatan już na wstępie zarysowała paradoks. Od wejścia do UE Polska konsekwentnie inwestuje w innowacje oraz badania i rozwój (B+R). W dwóch flagowych programach – Innowacyjna Gospodarka i Inteligentny Rozwój – zrealizowano łącznie 30 tys. projektów; kolejne projekty są realizowane w programie FENG. Ewaluacje pokazują, że unijne środki przyspieszyły wzrost nakładów na B+R. A jednocześnie, jesteśmy stale na końcu stawki krajów unijnych, jeżeli chodzi o ranking innowacyjności. Wniosek: same dotacje nie zmieniają status quo.

Prof. Jerzy Małachowski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, akcentował konieczność powiązania innowacji z nauką. Dlatego od 2025 r. konkursy NCBiR mają wymóg udziału konsorcjanta w postaci uczelni albo instytutu – to on ma wnieść do projektu elementy wnikające z innowacji. W poprzednim okresie innowacje polegały często na kupowaniu gotowych rozwiązań; dziś innowacja ma wyrastać ze współpracy z otoczeniem naukowym.

NCBR zdefiniował w swojej strategii cztery kluczowe obszary wsparcia: cyfryzacja, transformacja energetyczna, obronność i bezpieczeństwo oraz zdrowie publiczne. Konkursy w tych obszarach budzą olbrzymie zainteresowanie przedsiębiorców. Dyrektor NCBR podkreślał rolę edukacyjną Centrum. – Trzeba przygotowywać nasze firmy, uczelnie i instytuty na nadchodzące zmiany w systemie i na zmniejszający się udział programów strukturalnych – mówił.

Uproszczenie procedur i jasna priorytetyzacja to – zdaniem dyrektora – minimum, o które Polska powinna powalczyć w nowej perspektywie, tak by owoce inwestycji B+R nie wyciekały poza UE.

Krzysztof Gulda p.o. prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, zgodził się z tezą o paradoksie polskiej innowacyjności: rosnące przez 20 lat nakłady nie przekładają się na efekty. Diagnozował bez ogródek: – dolewamy coraz więcej pieniędzy do starego mechanizmu. Efekt jest taki, że zwiększamy nakłady, budżety i wymagania, ale cały ten system jest osadzony w starym sposobie myślenia, zarówno na uczelniach, w instytutach badawczych, jak i w Polskiej Akademii Nauk. Powolne reformy odbywają się przy wielkim oporze w środowisku naukowym. Może rozwiązaniem jest ucieczka z istniejącego systemu i stworzenie nowych ośrodków na miarę nowych czasów i nowego pokolenia – zastanawiał się prezes PARP.

W sercu problemów leży przeregulowanie systemu europejskiego. – Tam gdzie tylko to możliwe powinniśmy deregulować – ocenił prezes Gulda. Polska mogłaby być liderem propozycji zmian deregulacyjnych w obszarze prawa konkurencji, ujednolicenia zasad programów centralnych i programów regionalnych oraz wzmacniania ekosystemu innowacji.

Odpowiedzią na bolączki systemu ma być także lepsze targetowanie wsparcia – zamiast finansowania „wszystkiego dla wszystkich”. W tym duchu PARP rozwija program STEP, zawężający pomoc do strategicznych obszarów.

Jacek Karnowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, przypomniał, że Unia dała nam „kopa” w obszarze B+R. Przedstawił dane dowodząc, że bardzo powoli, ale jednak wspinamy się po drabince innowacyjności. Wejście na wyższy poziom wymaga jednak zmiany kultury instytucjonalnej: mniej biurokracji i podejrzliwości wobec przedsiębiorców – trzeba mieć świadomość, że nie każda innowacja kończy się sukcesem.

W kontekście platformy STEP minister zauważył, że jest to budowa odporności europejskiej, wpisuje się więc w środki na poziomie centralnym. Jednocześnie STEP to dla przedsiębiorców szkoła przyszłej architektury funduszy: jeśli nie nauczymy się z nich korzystać to nie będziemy mieli kompetencji w programie Horyzont. Coraz większa część funduszy unijnych przesunie się w kierunku Brukseli – przewidywał minister.

Paneliści zgodzili się, że kluczowe jest już dziś przygotowanie się do nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej.

Uczestnicy:

  • Krzysztof Gulda, p.o. prezesa, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości
  • Jacek Karnowski, sekretarz stanu, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej
  • Jerzy Małachowski, dyrektor, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

Moderacja: Marzena Chmielewska, Konfederacja Lewiatan

Nie ma rozdziału Konstytucji, którego przepisy nie byłyby naruszone. To mocne stwierdzenie autorstwa profesora Mirosława Wyrzykowskiego otworzyło jeden z pierwszych paneli tegorocznego EFNI. Goście dyskutowali o wyzwaniach i perspektywach wymiaru sprawiedliwości. Postawiono diagnozę kluczowych deficytów – od wieloletnich zaniedbań po intencjonalne działania osłabiające niezależność sądów i sędziów. Eksperci wskazywali główne „grzechy” systemu i proponowali kierunki jego reformy.

– Nie jest państwem suwerennym to państwo, którego konstytucyjne organy (…) działają świadomie i celowo przeciwko własnej Konstytucji – mówił profesor Wyrzykowski, który był moderatorem tej dyskusji.

Jako pierwsza z zaproszonych gości głos zabrała sędzia Anna Korwin-Piotrowska – prezes Sądu Okręgowego w Opolu. Jak zaznaczyła: sądy w demokratycznym państwie mają być gwarancją wolności, równości i sprawiedliwości.

– Sądy nie mogą być opresyjne wobec obywateli i nie mogą być ramieniem państwa – zaznaczyła Korwin-Piotrowska, która podczas EFNI reprezentuje również Stowarzyszenie Sędziów Themis.

Korwin-Piotrowska dodała również, że w Polsce 3 tysiące sędziów zostało nieprawidłowo powołanych. Jej zdaniem narusza to obywatelskie prawo do sądu, a winne temu są systemowe zaniedbania. Diagnozując problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości, sędzia przywołała znakomitego francuskiego myśliciela Alexisa de Tocqueville’a, który powiedział, że “sędziego można skusić awansem”. I właśnie tu Korwin-Piotrowska widzi analogię do niedawnej sytuacji w polskim systemie sprawiedliwości.

Perspektywę prokuratury przedstawiła Aleksandra Malinowska-Bizon, prokurator, członek zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia. Jej zdaniem po 1990 roku nie było żadnej porządnej reformy prokuratury.

– Zostaliśmy z prokuraturą sowiecką, hierarchiczną – zaznaczała Malinowska-Bizon, która dodała, że niezależność prokuratora to jedynie pusty zapis w ustawie, ponieważ nikt nie uczy prokuratorów niezależności.

– Diagnoza jest przykra. Z mojej perspektywy 25 lat pracy, tak źle w wymiarze sprawiedliwości jeszcze nie było. (…) Obywatel nie ma dziś prawa do rozpoznania sprawy w tzw. rozsądnym terminie – mówił adwokat Bartosz Tiutiunik, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Tiutiunik dodał, że politycy uczynili sobie z wymiaru sprawiedliwości pewien element podziału łupów.

Z kolei Hanna Machińska, prawniczka, działaczka obywatelska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, reprezentująca Uniwersytet Warszawski, mówiła o prawie do rozpatrzenia spraw przez niezawisły sąd, które powinno należeć się każdemu, niezależnie od tego kim jest dany człowiek: obywatelem czy cudzoziemcem.

– Chcę mówić o każdym i stawiam tezę, że w dzisiejszym systemie prawnym nie jest tak, że wszyscy, którzy stają przed sądami mają w ogóle możliwość dostępu do sądów – mówiła Hanna Machińska.

– To gospodarka wygrywa wojny. Strategiczna odporność kraju wymaga równoczesnego wzmacniania zarówno sił zbrojnych, jak i fundamentów ekonomicznych – powiedział gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w wystąpieniu otwierającym Europejskie Forum Nowych Idei w Sopocie, w którym uczestniczy prawie 2000 osób.

Uczestników EFNI powitali: Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI, Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan, Maciej Witucki, przewodniczący Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu i Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego.

Henryka Bochniarz witając uczestników konferencji powiedziała, że z biegiem lat EFNI zyskuje na znaczeniu, staje się ekstra wartością. W codziennym pośpiechu coraz rzadziej znajdujemy czas na bezpośrednie spotkania i rozmowy twarzą w twarz. A przecież właśnie dziś, w tych niespokojnych czasach, warto się spotykać, wymieniać myśli. Czat nie zastąpi prawdziwej rozmowy.

Marek Górski podkreślił, że w nadchodzącym czasie kluczowym zadaniem powinno być konsekwentne kontynuowanie procesów deregulacyjnych oraz likwidacja biurokratycznych barier, które wciąż spowalniają rozwój przedsiębiorczości. Jego zdaniem równie istotne jest wzmocnienie dialogu społecznego – zarówno w relacjach z rządem, jak i ze związkami zawodowymi – tak, aby wspólnie wypracowywać rozwiązania sprzyjające stabilnemu rozwojowi gospodarki.

Maciej Witucki powiedział, że utrzymanie projektu europejskiego, czyli silnej i zintegrowanej Unii Europejskiej, to dziś jedyna realna gwarancja suwerenności gospodarczej państw członkowskich. Jego zdaniem Europa stoi w obliczu momentu krytycznego – czasu, w którym trzeba nie tylko bronić wspólnoty przed podziałami, ale też aktywnie zastanowić się, jak ją wzmocnić i nadać jej nową dynamikę.

Gościem specjalnym ceremonii otwarcia EFNI był gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W wystąpieniu „Bezpieczeństwo jutra – wspólna odpowiedzialność w zmieniającym się świecie” powiedział, że budowanie i wzmacnianie potencjału obronnego Polski jest dziś nieodzowne. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa nasze członkostwo w NATO oraz utrzymywanie dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Podkreślił również znaczenie obecności Polski w Unii Europejskiej, która daje nie tylko wsparcie polityczne, lecz także ekonomiczne i strategiczne. NATO i UE stanowią rdzeń cywilizacji Zachodu.

W kontekście bezpieczeństwa generał Wiesław Kukuła mówił o konieczności wdrożenia skutecznej strategii odstraszania. Jej celem jest jednoznaczne przekonanie potencjalnego przeciwnika – w tym przypadku Rosji – że wszelkie działania agresywne wobec Polski nie mają szans powodzenia i będą kosztowne. Jak zaznaczył, odstraszanie nie polega wyłącznie na sile militarnej, lecz na jasnym sygnalizowaniu konsekwencji, dzięki czemu zagrożenie staje się mniej realne, a bezpieczeństwo kraju bardziej przewidywalne.

– Przeprowadzamy bezprecedensową transformację sił zbrojnych, realizujemy obecnie aż 150 projektów. Ich celem jest stworzenie nowoczesnej i sprawnej armii, która w znaczący sposób wzmocni pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Ale siła naszego kraju kształtuje się nie tylko dzięki armii, ale przede wszystkim dzięki sile jego obywateli i kondycji gospodarki. Nowoczesne uzbrojenie i wyszkolone wojsko są ważne, ale to właśnie gospodarka decyduje o realnych możliwościach państwa w obronie suwerenności – przekonywał gen. Wiesław Kukuła.

– Bezpieczeństwo to nasza wspólna odpowiedzialność. To nie jest jedynie sprawa  państwa czy instytucji – to wspólna odpowiedzialność wszystkich obywateli. Współczesne bezpieczeństwo staje się podstawową potrzebą, na równi z bezpieczeństwem ekonomicznym czy społecznym. To, czy dojdzie do wybuchu wojny będzie w dużej mierze kształtowane przez naszą postawę, gotowość do współpracy, umiejętność budowania odporności i solidarności – wyjaśnił.

W panelu otwarcia pt. Wojna czy pokój? zaproszeni goście rozmawiali o obawach, prognozach, strategiach oraz europejskiej i polskiej doktrynie obronnej w obliczu dynamicznie zmieniającego się otoczenia bezpieczeństwa naszego kontynentu.

Helen Clark, była premier Nowej Zelandii, wyraziła zaniepokojenie obecną sytuacją międzynarodową podkreślając, że na świecie wiele państw znajduje się w stanie wojny. – Nawet kraje położone z dala od bezpośrednich konfliktów odczuwają skutki agresji Rosji na Ukrainę – zaznaczyła.

– Atak na Ukrainę spowodował gwałtowny wzrost cen surowców oraz zakłócenia w globalnym handlu, które odczuwa wiele krajów. Nowa Zelandia – mimo geograficznej odległości – jasno dystansuje się od agresji Rosji i aktywnie wspiera Ukrainę – dodała.

– Niemcy za wszelką cenę starają się wyprzeć informacje o tym, jak krytyczna jest obecna sytuacja. Wielu wciąż żyje w przekonaniu, że nas to nie dotyczy i że mogą czuć się bezpieczni ignorując fakt, że wojna na Ukrainie rozpoczęła się już w 2014 roku. Chcą mieć poczucie, że są bezpieczni. Ale to bezpieczeństwo jest związane z tym, że jesteśmy z Rosją, a nie przeciwko niej – powiedziała Marieluise Beck, była parlamentarna sekretarz stanu w Federalnym Ministerstwie Edukacji, Rodziny, Seniorów, Kobiet i Młodzieży.

Marija Golubeva, była ministra spraw wewnętrznych Łotwy przekonywała, że życie w krajach blisko granicy z Rosją, takich jak Łotwa, daje wyraźne poczucie, że Europa znajduje się w stanie wojny.

– Kiedy mieszka się na Łotwie, odczuwa się to niemal na co dzień. Zagrożenia nie ograniczają się wyłącznie do państw w bezpośrednim sąsiedztwie Rosji. W wielu krajach europejskich obserwujemy już działania charakterystyczne dla wojny hybrydowej – cyberataki, sabotaże infrastruktury krytycznej, dezinformację i manipulacje polityczne. I to właśnie Rosja stoi za tymi operacjami – dodała.

Zdaniem Jarosława Kuisza, redaktora naczelnego, Kultura Liberalna, UW, LibMod, współczesny świat charakteryzuje się zagrożeniem suwerenności państw. Żyjemy w okresie, w którym poczucie niepewności jest stałym elementem życia politycznego i społecznego. W wielu krajach Europy Wschodniej, gdzie pamięć o historycznych konfliktach jest wciąż żywa, popularne stało się powiedzenie: „my będziemy następni”, co odzwierciedla obawy przed potencjalną agresją zewnętrzną. Zagrożenia suwerenności są postrzegane w różny sposób w państwach NATO i Unii Europejskiej.

Panel moderowała prof. Karolina Wigura, socjolożka, Instytut Socjologii UW, Kultura Liberalna, LibMod.

Konfederacja Lewiatan

W związku z olbrzymim zainteresowaniem – przekraczającym ilość dostępnych wejściówek – byliśmy zmuszeni do zamknięcia rejestracji na EFNI 2025.

Dziękujemy za tak ogromną chęć wzięcia udziału w czternastej edycji Europejskiego Forum Nowych Idei. Mając na uwadze komfort wszystkich gości oraz kwestie logistyczne, 13 października zamknęliśmy ścieżki rejestracji na EFNI 2025.

Nie możemy doczekać spotkania się z naszymi uczestnikami w Sopocie, a wszystkich, których zabraknie w tym roku z nami, zachęcamy do śledzenia naszej strony internetowej oraz kanałów w mediach społecznościowych, by nie przegapić najważniejszych dyskusji i najciekawszych momentów tegorocznego EFNI.

Do zobaczenia w Warszawie podczas EFNI Wiosna 2026.

14. edycja Europejskiego Forum Nowych Idei rozpocznie się już w przyszłym tygodniu. Od 15 do 17 października w Sopocie spotkają się przedstawiciele świata biznesu, polityki, nauki i kultury, by wspólnie poszukać odpowiedzi na pytanie: co będzie jutro?

EFNI to jedna z największych i najważniejszych konferencji biznesowych w tej części Europy, służąca za platformę wymiany myśli i dialogu. Już po raz czternasty do Sopotu przyjadą politycy ze szczebla samorządowego, krajowego oraz unijnego, akademicy, przedstawiciele biznesu, świata kultury czy sportu, by przez trzy dni debatować o najważniejszych wyzwaniach gospodarczych i społecznych, przed którymi stoi obecnie Polska, Europa i świat.

Swoją obecność na Forum zapowiedzieli między innymi, premier RP Donald Tusk, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, ministra edukacji Barbara Nowacka, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek, ministra kultury Marta Cienkowska czy minister energii Miłosz Motyka, a także wielu posłów, senatorów oraz eurodeputowanych. Ich zaangażowanie potwierdza zarówno wagę, jak i aktualność tematów poruszanych podczas tegorocznej edycji.

Debaty panelowe zostaną podzielone na sześć ścieżek tematycznych, a uzupełnią je zarówno znane stałym bywalcom EFNI formaty takie jak rozmowy Nocnych Marków czy EFNI Talks, jak i zupełna nowość – poranne wykłady poświęcone tematom takim jak demografia czy etyka w biznesie.

– Choć tegoroczna edycja będzie wyjątkowa pod wieloma względami, największą nowością w programie będzie ścieżka tematyczna poświęcona bezpieczeństwu i obronności. To tematy szczególnie istotnie w dobie rosnącej niepewności i rywalizacji mocarstw prowadzącej do coraz większych napięć międzynarodowych – mówi dr Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI.

Pozostałe bloki tematyczne poświęcone są wielobiegunowości świata, cyfrowej transformacji, zielonej zmianie, zrównoważonemu rozwojowi oraz zdrowiu. Celem wydarzenia jest udzielenie dobrych odpowiedzi na niezwykle złożone problemy, z którymi mierzy się obecnie świat.

– Właśnie w takich okolicznościach społecznych i geopolitycznych dialog nabiera szczególnego znaczenia. Tylko swobodna wymiana myśli, obserwacji i dzielenie się różnymi perspektywami pozwoli na wypracowanie trafnych rozwiązań wyzwań, przed którymi stoi obecnie Polska i Europa – dodaje Henryka Bochniarz.

 

Europejskie Forum Nowych Idei
Sopot, Hotel Radisson Blu
15-17 października 2025
Zarejestruj się już dziś na efni.pl
#CoBędzieJutro

Europejskie Forum Nowych Idei organizowane jest od 2011 roku przez Konfederację Lewiatan przy współudziale BusinessEurope oraz miasta Sopot.
Partnerami strategicznymi EFNI 2025 są Orlen SA, Orange oraz Polski Fundusz Rozwoju. Partnerzy główni: Adamed, Allegro, BAT Poland, Benefit Systems, Eko Cykl, Enea, Energa, Fundacja Kronenberga Citi Handlowy, Miasto Gdańs, Grupa LuxMed, Huawei, Invest in Pomerania, InPost, Johnson & Johnson, Lilly, Medicover, MSD, PGE, Polskie Porty Lotnicze, PZU, Servier oraz Samorząd Województwa Pomorskiego. Do partnerów wspierających należą: Abbott, Agencja Rozwoju Przemysłu, BP, Centrum Kreatywności Targowa, Deutsche Bank, Diageo, Grupa Ergis, Haleon, Ikea, Krajowi Producenci Leków, Meta, Nowa Era, Narodowy Fundusz ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Partnerstwo na Rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości, PharmaNET, Poczta Polska, Philip Morris International, PTEC, Radisson Blu Sopot, Procter & Gamble, Rekopol. Tik Tok, Velo Bank, Veolia, Visa, ZAIKS oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Strategicznymi Partnerami Merytorycznymi są: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie oraz Uniwersytet Łódzki, a do Partnerów Merytorycznych należą: Centrum Stosunków Międzynarodowych, Instytut Finansów Publicznych, Instytut Wolności, Polityka Insight, PWN, Kultura Liberalna oraz Thinktank.
Partnerami Instytucjonalnymi są Ambasada Brytyjska, Europejski Bank Inwestycyjny, Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny. Główni Partnerzy Medialni to: Busness Insider Polska, Dziennik Gazeta Prawna, Forbes, Gazeta.pl, Gazeta Wyborcza, Money.pl, Onet, Polska Agencja Prasowa, Puls Biznesu, Radio Zet, Rzeczpospolita, RP.pl, Strefa Biznesu, TokFM, TVN24 Biznes i Świat, TVP Info i WP. Partnerzy Medialni: AMS, Bankier.pl, Biznes Info, Dziennik Bałtycki, eNewsroom, ICAN, ISBNews, Medonet, My Company Polska, Newseria, Parkiet.com, Polityka Zdrowotna, Super Biznes, Trójmiasto.pl, Warsaw Business Journal, Wprost i XYZ. Producent wykonawczy: Platige Image. Partner Technologiczny: Amber Expo.

Ćwierć wieku Allegro to nie tylko historia jednego z największych sukcesów polskiej przedsiębiorczości, ale też historia całej polskiej transformacji cyfrowej.  Od 25 lat Allegro przyciąga kupujących, sprzedających i pomysły, czyniąc e-handel codziennością. Dziś, gdy EFNI szuka idei na kolejne dekady, warto widzieć w Allegro nie tylko marketplace, ale koło zamachowe gospodarki z całą infrastrukturą rozwoju zaszytą w innowacjach.

Zacznijmy od liczb. Szacowany wpływ Allegro na gospodarkę w 2023 r. to ponad 26 mld zł wartości dodanej brutto (ok. 1% PKB) oraz ok. 8 mld zł wypłaconych wynagrodzeń. Platforma pomaga generować ok. 140 tys. miejsc pracy, czyli ok. 1% całego polskiego zatrudnienia – to zasługa nie tylko samej spółki, ale też sprzedających i logistyki.

W mikroskali Allegro to platforma rozwoju dla firm. W 2024 roku na Allegro działało prawie 163 tys. sprzedających , którzy wygenerowali na platformie 64 mld zł sprzedaży. Ponad połowa obrotu pochodzi od jednoosobowych działalności, które szybko przeszły od lokalnego biznesu do sprzedaży w całym kraju. Ekspansja na rynki ościenne (Allegro.cz, Allegro.sk) sprawiła, że zagraniczna sprzedaż polskich firm urosła niemal dziesięciokrotnie docierając do ponad 3 milionów klientów.

W makroskali Allegro współtworzy standardy branży. To ponad 500 mln ofert na marketaplce, z którego korzysta ponad 21 mln aktywnie kupujących w całym regionie, i dostawy, które w większości docierają w 2 dni. Dlatego w badaniu Gemius 2025 Allegro pozostaje najczęściej wskazywaną marką pierwszego wyboru w kategorii zakupów online w Polsce. Efekt sieci? Im więcej ofert i klientów, tym lepsze ceny, szybsza logistyka i większa innowacyjność.

Innowacje obejmują całą ścieżkę zakupową. Program Allegro Smart! obniżył barierę kosztów dostaw i ma już 7 milionów użytkowników, a innowacyjny fintech Allegro Pay zyskał już skalę wiodących banków jeśli chodzi o wartość bezpiecznych i prostych pożyczek. To rozwiązania zwiększające sprzedaż i dostępność towarów bez podnoszenia ryzyka dla konsumentów.

Są też efekty fiskalne. W 2024 r. spółki z grupy w Polsce odprowadziły ponad 370 mln zł CIT.

Lekcja 25-lecia? Po pierwsze, lokalność bywa dźwignią skali: Allegro – firma o polskich korzeniach i z jednym z największych zespołów technologicznych w regionie – rozwija doświadczenia zakupowe w Polsce, które potem z sukcesem implementuje za granicą. Po drugie oferuje sprzedającym całą infrastrukturę dla rozwoju: inwestuje w logistykę, rozwiązania fintechowe, reklamę i edukację sprzedających, co pomaga tworzyć miejsca pracy i obniża koszty transakcyjne w gospodarce. Po trzecie, e-handel dojrzewa razem z nami — Allegro zaczynało od niszowych aukcji, a dziś jest spółką z WIG20 i jednym z filarów krajowego handlu online.

Na progu kolejnych 25 lat pytanie nie brzmi już „czy e-commerce zmieni Polskę”, tylko „jak mądrze wykorzystać jego skalę”. Allegro oferuje prawdziwie inkluzywny model: łączy technologię, logistykę i finansowanie tak, by małe i średnie firmy z miejsca zyskiwały skalę, a kupujący miał wybór, wygodę i bezpieczeństwo.

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.