Rola Bałtyku jako gwaranta bezpieczeństwa i siły napędowej transformacji energetycznej Europy, w ostatnich latach radykalnie wzrosła. Wpłynęły na to przede wszystkim zmiany geopolityczne, ale też rozwój technologii, pozwalający na budowę bezpiecznej i stabilnej energetyki na morzu. ORLEN, jeden z liderów zmian w regionie, wspólnie z S&P Global przygotował raport, w którym wskazuje wspólne energetyczne interesy państw basenu Morza Bałtyckiego.

Region Morza Bałtyckiego może wydawać się niewielki, jednak osiem państw regionu – Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja, Dania, Niemcy i Polska – odpowiadają za jedną trzecią zużycia energii w Unii Europejskiej. Tymczasem łączny potencjał możliwych do zainstalowania na Morzu Bałtyckim źródeł OZE jest 4,5-krotnie większy niż obecna całkowita produkcja energii elektrycznej wszystkich ośmiu państw. Akwen ma kluczowe znaczenie dla logistyki, transportu, bezpieczeństwa – fizycznego i energetycznego, a także rybołówstwa i bioróżnorodności. Dla samego sektora energetycznego, Morze Bałtyckie odgrywa fundamentalną rolę – jest otwartą drogą transportu surowców i dóbr kluczowych dla sektora elektroenergetyki, przemysłu i transportu.

Znaczenie współpracy na Bałtyku dla transformacji i bezpieczeństwa energetycznego

Kluczem dla zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa regionu jest współpraca – międzynarodowa, biznesowa, multisektorowa i naukowa, która wdrożona w sposób konsekwentny, jest w stanie wykorzystać siłę i potencjał drzemiący w Morzu Bałtyckim. Niewiele regionów na świecie jest lepiej przygotowanych do budowy współpracy niż państwa regionu Morza Bałtyckiego. Wszystkie są członkami UE i NATO, co oznacza, że dzielą także podstawy prawne umożliwiające współpracę w zakresie bezpieczeństwa, energetyki i zrównoważonego rozwoju. Każde zobowiązało się też do realizacji unijnych celów w zakresie dekarbonizacji.

W ostatnich latach, Bałtyk dynamicznie zyskuje na znaczeniu w kontekście transformacji energetycznej, dając możliwość rozwoju m.in. morskiej energetyki wiatrowej. Ponad 60 projektów offshore, na różnym etapie przygotowań, to wielka szansa na redukcje udziału węglowodorów w miksie energetycznym, a współpraca w zakresie planowania przestrzennego na morzu może być kluczowym czynnikiem umożliwiającym osiągnięcie znaczącego wzrostu mocy zainstalowanych na Bałtyku. Tempo rozwoju Morza Bałtyckiego będzie mieć przełożenie na ścieżkę transformacji całej UE, a jego odporność na zagrożenia bezpieczeństwa wpłynie na stabilność tej części świata.

Odnawialny wodór to kolejny obszar rozwoju Bałtyku. Prognozuje się, że region, w szczególności Polska i Niemcy, będą borykać się z niedoborem odnawialnego wodoru pozwalającego osiągnąć cele w zakresie energii odnawialnej określone w dyrektywie RED III do 2030 roku. Odpowiedzią na to wyzwanie mogłaby być regionalna aukcja wodoru, wykorzystująca regionalny koszyk w ramach modelu EU H2Bank, która pozwoliłaby połączyć producentów z odbiorcami wodoru w regionie.

Ważna dla dekarbonizacji regionu jest technologia wychwytu dwutlenku węgla – CCUS (Carbon Capture, Utilisation and Storage). Składowanie CO₂ pod dnem Morza Bałtyckiego i jego transport może być tańsze niż składowanie pod dnem Morza Północnego aż o 50%. Wspólne mapowanie podpowierzchniowe Morza Bałtyckiego oraz przejrzystość regulacyjna dotycząca inwestycji w regionie Morza Bałtyckiego mogłyby otworzyć drogę do składowania CO₂ pod dnem Morza Bałtyckiego a jednocześnie na pozytywną ekonomikę projektów, przyśpieszającą dekarbonizację przemysłu w regionie.

Gaz ziemny ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i odporności energetycznej regionu.  Udział gazu z Rosji w strukturze importu regionu spadł z 68% w 2018 roku do 4% w 2023 roku. Import LNG poprzez obecne w regionie terminale oraz wykorzystanie infrastruktury gazowej takiej jak Baltic Pipe, umożliwiły zastąpienie rosyjskiego gazu, jednak obecnie widoczny jest nacisk na rozbudowę infrastruktury gazowej. Rozbudowa interkonektorów gazowych może wspierać regazyfikację i wykorzystanie przepustowości rurociągów w regionie.

ORLEN z kierunkiem na Bałtyk

ORLEN aktywnie działa na rzecz zapewnienia zarówno bezpieczeństwa energetycznego regionu, jak i rozwoju w transformacji energetycznej. Strategia ORLEN ma kluczowe znaczenie dla państw takich jak: Litwa, Polska, Czechy, Słowacja czy Ukraina. Bałtyk odgrywa tutaj kluczową rolę ze względu na lokalizację obiektów infrastrukturalnych wykorzystywanych w imporcie – naftoportu w Gdańsku, terminala LNG w Świnoujściu, rurociągu Baltic Pipe łączącego Polskę i Norwegię czy będącego w budowie terminala FSRU w Gdańsku. ORLEN jest także mocno zaangażowany w projekty związane z rozwojem morskiej energetyki wiatrowej, technologii CCUS, czy produkcją odnawialnego wodoru, tak ważnego w procesie wytwarzania nisko i zeroemisyjnych produktów. Morze Bałtyckie może pełnić kluczową rolę w budowaniu zrównoważonej gospodarki UE, dlatego Grupa ORLEN aktywnie działa na rzecz wsparcia integracji i współpracy regionu, służącej rozwojowi inicjatyw transformacyjnych.

Raport dostępny tutaj.

Ostatnie lata – pandemia, wojna na Ukrainie – pokazały, jak kluczowa jest rola krajowych producentów leków dla bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Przerwane łańcuchy dostaw obnażyły słabości globalnych systemów. Nagle okazało się, że dostęp do podstawowych leków, w tym antybiotyków czy leków przeciwbólowych, może być zagrożony, ponieważ 80% substancji czynnych (API) pochodzi z Azji.

Bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak bezpieczeństwo militarne czy energetyczne. Musimy pracować nad technologiami, które pozwolą uniezależnić Polskę i Europę od dostaw z Chin i Indii. To nie tylko kwestia biznesu, to kwestia bezpieczeństwa Polaków.

Krajowi producenci, tacy jak Adamed Pharma, są filarem odporności systemu ochrony zdrowia. Dzięki ich obecności, Polska ma dostęp do terapii nawet w obliczu kryzysów geopolitycznych czy ekonomicznych. Pokazała to pandemia – w Polsce, dzięki krajowej produkcji, nie zabrakło leków w aptekach.

Wsparcie państwa: inwestycja w niezależność

Aby polscy producenci mogli długofalowo zapewniać bezpieczeństwo lekowe, niezbędne jest strategiczne wsparcie państwa. Zarówno na poziomie administracyjnym jak i finansowym.

Dla krajowej branży farmaceutycznej kluczową sprawą jest dziś powołanie pełnomocnika rządu ds. budowania bezpieczeństwa lekowego.

„Potrzebujemy koordynatora, który zintegrowałby działania instytucji państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lekowe. Musimy stworzyć spójny system wczesnego reagowania na zagrożenia ciągłości łańcuchów dostaw, wspierać rozwój krajowej produkcji substancji czynnych i leków gotowych, a także badań i innowacji. Dziś działania te są rozproszone po kilku resortach, co sprawia, że są nieskuteczne. Jako krajowi producenci od lat bezskutecznie apelujemy o zmiany. Wraz z sejmowym zespołem ds. suwerenności lekowej zaapelowaliśmy do premiera Donalda Tuska o powołanie takiego pełnomocnika” tłumaczy Katarzyna Dubno, Dyrektor ds. Relacji Zewnętrznych, ESG i Ekonomiki Zdrowia w Adamed Pharma.

Równie kluczowe jest wsparcie finansowe. Chodzi o mechanizmy wsparcia z budżetu i funduszy europejskich dla produkcji leków i substancji czynnych, a także o stabilne ramy regulacyjne, które zachęcą do długoterminowych inwestycji. Bez tych działań, nadal będziemy uzależnieni od zagranicznych dostaw i rynków.

Siła polskiej farmacji

Polska farmacja to jednak nie tylko gwarancja dostępu do leczenia, ale także motor rozwoju. Mamy największy rynek farmaceutyczny w Europie Środkowo-Wschodniej, wart ponad 50 miliardów złotych. Strategiczne położenie sprawia, że Polska może być hubem produkcyjnym dla innych krajów.

Farmacja to jedna z najbardziej innowacyjnych branż w polskiej gospodarce. Firmy takie jak Adamed Pharma, który od 2001 roku zainwestował blisko 2,4 mld złotych w badania i rozwój, dowodzą, że polska myśl technologiczna może konkurować na globalnym poziomie z międzynarodowymi graczami.

Debata na EFNI

Te kwestie będą tematem panelu „Siła krajowego sektora farmaceutycznego” podczas Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI). Panel organizowany jest w partnerstwie z Polskim Związkiem Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF).

W ciągu nadchodzącej dekady Pomorskie stanie się jednym z kluczowych ośrodków energetycznych w Polsce i Europie. To region, który już dziś wyznacza kierunki przyszłości: od morskich farm wiatrowych, przez elektrownię jądrową w Choczewie, po rozwój technologii wodorowych i inteligentnych sieci. Wszystkie te procesy przesuwają energetyczną mapę kraju na północ, czyniąc Pomorze strategicznym centrum bezpieczeństwa energetycznego i przemysłowej konkurencyjności.

W perspektywie 2040 roku może powstać nawet 24 GW z morskiej energetyki wiatrowej oraz 3,75 GW z energii jądrowej. To nadwyżka, jakiej nie znała dotąd historia Polski. Dodatkowe wolumeny czystej energii mogą zostać skierowane do silnie przemysłowych sektorów: elektromobilności, półprzewodników, data centers czy produkcji offshore. Stabilne źródła energii staną się jednym z głównych magnesów przyciągających inwestycje high-tech, których rozwój wymaga nie tylko kapitału, lecz także gwarancji zielonego i przewidywalnego zasilania.

Dywersyfikacja źródeł

Rozwój morskich farm wiatrowych i elektrowni jądrowej wymaga rozwiązań stabilizujących system. Dlatego Pomorze stawia także na technologie towarzyszące – wielkoskalowe magazyny energii, gospodarkę wodorową oraz inteligentne sieci przesyłowe. To one będą równoważyć zmienność produkcji z OZE i pozwolą na elastyczne zarządzanie popytem oraz podażą energii. Cyfrowe systemy bilansowania otwierają drogę do nowego modelu energetyki – bardziej rozproszonej, ale też odpornej i przewidywalnej.

Poglądowa wizualizacja pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Źródło: materiały prasowe PEJ, www.pej.pl

Skala nakładów związanych z transformacją jest gigantyczna. Do 2035 roku tylko w sieci przesyłowe i przyłącza trzeba będzie zainwestować około 40 miliardów złotych, modernizując i tworząc ponad 21 tysięcy kilometrów linii energetycznych. Budowa elektrowni jądrowej to wydatek szacowany na 192 miliardy złotych, a farmy offshore to jedne z najbardziej kapitałochłonnych inwestycji w historii Polski. To zmiana, którą można porównać do wejścia kraju do Unii Europejskiej – wydarzenia, które otworzyło przed Polską zupełnie nową perspektywę rozwoju.

Impuls dla gospodarki i nowe miejsca pracy

Pierwsze efekty są już widoczne. W Gdańsku działa fabryka wież wiatrowych Baltic Towers, zatrudniająca pół tysiąca osób. Stocznia CRIST buduje morskie stacje transformatorowe, a w najbliższych latach powstaną porty instalacyjne i serwisowe w Gdańsku i Łebie. To przykłady wykorzystania lokalnych łańcuchów dostaw, które pozwalają zatrzymać część wartości dodanej w regionie. Dzięki temu transformacja to nie tylko energia, lecz także rozwój przemysłów towarzyszących i dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy.

Energetyczna rewolucja oznacza również nowe wyzwania dla edukacji. W szczytowym momencie budowy elektrowni atomowej zatrudnienie znajdzie nawet 10 tysięcy osób. Docelowo Pomorze będzie potrzebować całej armii specjalistów – od inżynierów jądrowych, przez techników obsługujących turbiny, po ekspertów od zarządzania projektami offshore. Już dziś uczelnie w regionie – Politechnika Gdańska czy Uniwersytet Morski – otwierają nowe kierunki w dziedzinie energetyki jądrowej, technologii wodorowych czy morskiej energetyki wiatrowej. Szansą jest również rozwój programów przekwalifikowania (re-skilling i up-skilling), szkolnictwa zawodowego i wsparcie innowacyjnych przedsiębiorstw.

Stan prac nad pierwszą polską elektrownią jądrową w gminie Choczewo (woj. pomorskie) w czerwcu 2025. Źródło: materiały prasowe PEJ, www.pej.pl

Nowa tożsamość regionu

Transformacja energetyczna Pomorza to nie tylko projekt infrastrukturalny, lecz także proces budowy nowej tożsamości regionu. Energetyka staje się jednym z jego znaków rozpoznawczych, podobnie jak porty czy przemysł morski. W efekcie Pomorze może stać się dla północnej Polski tym, czym przez dziesięciolecia był Śląsk dla południa – gospodarczym filarem i punktem odniesienia, ale w zupełnie nowym modelu opartym na zielonej energii i technologiach przyszłości.

 

Materiał opracowany przez: Invest in Pomerania

W dzisiejszym środowisku biznesowym menedżerowie i liderzy mierzą się z wyzwaniami, takimi jak pozyskiwanie i utrzymanie talentów, rosnące koszty operacyjne, niepewność geopolityczna czy potrzeba ciągłej innowacji. Choć powszechnie uznaje się, że kapitał ludzki jest kluczem do sukcesu, pojawia się pytanie, czy faktycznie rozumiemy jego kondycję i czy zarządzamy nim w oparciu o dane, a nie utarte schematy. Kwestia zdrowia i dobrostanu pracowników coraz mocniej wybrzmiewa na Europejskim Forum Nowych Idei, ponieważ kondycja osób aktywnych zawodowo ma bezpośredni wpływ na przyszłość gospodarki i kierunki rozwoju społecznego. Dlatego z dumą prezentujemy kolejną edycję Raportu „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2025”, opracowania o zdrowiu pracowników w Polsce, które stało się punktem odniesienia dla liderów biznesu, ekspertów HR i decydentów.

Raport Medicover to nie tylko liczby – to najdokładniejszy barometr kondycji pracujących Polaków. Od ponad 15 lat tworzymy unikalne opracowanie, które łączy twarde dane epidemiologiczne, grupy blisko 600 000 pracowników z różnych branż, wyniki badań naukowych i ankiet, a także doświadczenia z programów wellbeingowych.

Wnioski, które dają do myślenia

Tegoroczne wnioski ujawniają, że mimo rosnącej świadomości, kondycja zdrowotna Polaków nadal stanowi poważne wyzwanie i wymaga zdecydowanych działań. Ponad połowa pracowników ma nadwagę lub otyłość (56%), a co drugi zmaga się z wysokim cholesterolem. Alarmujący jest również fakt, że te problemy dotykają coraz młodszych – w tym pokolenia Z, co jasno pokazuje, że problemy zdrowotne dotyczą już nie tylko osób starszych.

Szczególnie niepokojącym trendem jest gwałtowny wzrost absencji chorobowej z powodu problemów psychicznych (+36% dni zwolnienia). Liczba wizyt u psychiatrów wzrosła o 49%, a w czołówce diagnoz u pracowników odnotowuje się zaburzenia lękowe, reakcję na ciężki stres oraz epizody depresyjne.

Wnioski te są ważne w kontekście naszego nowego badania oceny zagrożeń psychospołecznych w miejscu pracy, które ujawnia, że ponad 57% kobiet i 61% mężczyzn zmaga się z przeciążeniem psychicznym. Co więcej, co 7. pracownik doświadcza negatywnych zjawisk, jak mobbing czy dyskryminacja.

 

Wartość mierzona w latach i pieniądzach

Nasz raport dostarcza konkretne odpowiedzi. Po pierwsze, potwierdza, że prewencja jest skuteczna i mierzalna – regularna aktywność fizyczna wydłuża życie pracowników w dobrym zdrowiu średnio o ROK. Po drugie, pokazuje, że model opieki oparty na szybkim i spersonalizowanym dostępie do lekarzy, przekłada się na oszczędność rzędu 1650 zł rocznie na pracowniku, dzięki skróceniu absencji o 50%.

Odkryj pełny obraz

Premiera raportu już wkrótce, ale liderzy mogą działać od razu — pobierz darmowy e-book z kluczowymi danymi. Dowiedz się, jak zdrowie i nawyki pracowników wpływają na produktywność, i dlaczego raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2025” to inspiracja do mądrego zarządzania.

Pobierz ebook „Dłuższe życie pracowników w lepszym zdrowiu. Rozwiązania dla świadomych pracodawców” na podstawie raportu „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2025”.

Nowy system rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) ma w zamyśle poprawić poziom recyklingu odpadów opakowaniowych. Jednak eksperci i środowiska branżowe mają wiele wątpliwości, czy tak rzeczywiście się stanie. Pewne jest natomiast, że koszty dla przedsiębiorców wzrosną.

System Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) dla opakowań w Polsce nie jest nową koncepcją. W praktyce ROP funkcjonuje od 2002 roku, kiedy to wszedł w życie na mocy ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej, a później był zmieniany m.in. ustawą o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi z 2013 roku. W ostatnich latach system nabierał realnego kształtu i zaczął oddziaływać na rynek.

System w obecnej formie działa w oparciu o organizacje odzysku opakowań. Są to wyspecjalizowane spółki, które przejmują od firm ich obowiązek recyklingu odpadów opakowaniowych. Pozyskane od przedsiębiorców środki przekazują z kolei w formie dotacji dla recyklerów. W ten sposób nakłady ponoszone przez przedsiębiorców zauważalnie wspierają rynek surowców wtórnych, poprawiając efektywność gospodarki odpadami opakowaniowymi.

Potrzeba modernizacji ROP

Od pewnego czasu eksperci i zainteresowane podmioty wskazują, że ROP ma istotne mankamenty, które należy poprawić. Konieczne są działania na rzecz wyeliminowania szarej strefy  z rynku, jeszcze mocniejsze wsparcie recyklingu, promowanie selektywnej zbiórki, zwiększenie odpowiedzialności przedsiębiorców i promowanie opakowań nadających się do recyklingu. Ponadto unijna Dyrektywa w sprawie odpadów, która określa standardy funkcjonowanie, finansowania i efektywności systemów ROP w Unii, już kilka lat temu zobowiązywała Polskę do dostosowania przepisów krajowych.

Niestety konieczne zmiany były odwlekane. Doprowadziło to do obecnej sytuacji: próby budowania nowego systemu w pośpiechu.

Projekt o numerze UC100

13 sierpnia został opublikowany projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (oznaczenie UC100 w wykazie prac legislacyjnych rządu), która wprowadza rewolucję organizacyjną i finansową w systemie.

Według planów Ministerstwa Klimatu i Środowiska obecny system ma zostać zlikwidowany i zastąpiony centralnym zarządcą – w tym przypadku Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). NFOŚiGW ma podjąć się roli “publicznej organizacji odpowiedzialności producenta”, czyli zastąpić wszystkie dotychczas zajmujące się tym organizacje (około 20 spółek). Eksperci obawiają się, że centralnie sterowany system nie będzie działać wydajnie, a przede wszystkim drastycznie zwiększy koszty systemu, które ostatecznie zostaną przerzucone na konsumentów.

Zysk środowiskowy? Czy tylko wzrost kosztów?

Największą obawę przedsiębiorców budzą rosnące koszty systemu bez żadnej pewności uzyskania celów środowiskowych. Choć projekt ma odciążyć finansowo mieszkańców, nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu te koszty przeniosą się na ceny produktów. Jak wskazuje Ocena Skutków Regulacji (OSR) projektu, węgierski system, podobny do proponowanego, zaowocował drastycznym wzrostem kosztów i spadkiem poziomów recyklingu.

Brak motywacji do recyklingu

Obecnie firmy wprowadzające produkty na rynek są zobowiązane do odzyskania surowców konkretnego typu na określonym poziomie procentowym. Jeśli osiągnie się ten poziom, przedsiębiorstwo nie musi wnosić tzw. opłaty produktowej. Po zmianie, każdy z tych podmiotów będzie musiał wpłacić z góry określoną kwotę (opłatę opakowaniową) przy wprowadzaniu towarów do obrotu, niezależnie od tego, jak skutecznie organizuje swoją zbiórkę i recykling odpadów. To oznacza w praktyce nowy podatek, który nie poprawi skuteczności gospodarki odpadami, a po prostu zostanie przerzucony na konsumentów. To wprost napędzi inflację.

Co ważne, projekt przewiduje zdublowanie obciążeń finansowych przedsiębiorców w okresie przejściowym. Nowa, dodatkowa opłata opakowaniowa zostanie wprowadzona już w 2026 r., a jej stawki wzrosną w 2027 r. W tym okresie firmy nadal będą zobowiązane do osiągania określonych poziomów recyklingu.

Oznacza to w praktyce, że obciążenia wynikające z obu systemów będą dotyczyły przedsiębiorstw w tym samym czasie. Równolegle firmy będą ponosić koszty działań na rzecz recyklingu według dzisiejszego obowiązku oraz uiszczać nową opłatę opakowaniową. Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie przedstawiło przekonującego uzasadnienia dla takiego zwiększenia obciążeń dla przedsiębiorców.

Porównanie stawki opłaty opakowaniowej:

Materiał Stawka opłaty w 2026 r. [zł/kg] Stawka opłaty w 2027 r. [zł/kg] Stawka opłaty w 2028 r. [zł/kg]
Tworzywa sztuczne 0,22 0,54 1,76
Szkło 0,02 0,06 0,17
Papier i tektura 0,06 0,14 0,63
Metale żelazne 0,06 0,16 0,52
Aluminium 0,11 0,28 0,52
Drewno 0,02 0,06 0,63
Wielomateriałowe 0,14 0,34 1,68

 

Jak widać, stawki nowej opłaty opakowaniowej rosną wykładniczo, co będzie miało bezpośredni wpływ na budżety przedsiębiorstw. Według OSR, całkowite wpływy z opłaty opakowaniowej mają wynieść:

  • 513,06 mln zł w 2026 r.
  • 1,276 mld zł w 2027 r.
  • 5,063 mld zł w 2028 r.

Parapodatek bez gwarancji efektów

Mimo szczytnych założeń, projekt UC100 budzi poważne obawy w środowisku biznesowym. Przedsiębiorcy wskazują, że jego charakter jest bardziej fiskalny niż środowiskowy, a pośpiech w jego wdrażaniu może doprowadzić do nieprzewidzianych konsekwencji. Producenci i organizacje odzysku podkreślają, że oddanie systemu w ręce jednego, biurokratycznego podmiotu grozi monopolem i spadkiem efektywności. W przeciwieństwie do rynkowych systemów działających w zdecydowanej większości krajów europejskich, brak konkurencji i zarządzanie systemem przez państwowy podmiot może zahamować rozwój i elastyczność w sektorze. To budzi pytania o to, czy państwowy operator będzie w stanie równie sprawnie reagować na rynkowe wyzwania jak prywatne firmy.

Projekt ustawy, choć opublikowany w drugiej połowie 2025 roku, przewiduje wejście w życie wielu przepisów już z dniem 1 stycznia 2026 roku. To bardzo krótki czas na dostosowanie się do nowych regulacji, zwłaszcza w obliczu tak radykalnej zmiany systemu. Warto pamiętać, że brak przygotowania w obszarze obowiązków środowiskowych często skutkuje wysokimi karami administracyjnymi.

Obecnie trwają konsultacje projektu ustawy. W trakcie tegorocznej edycji Europejskiego Forum Nowych Idei zaplanowana została debata Reforma systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta w Polsce – jak stworzyć system, który naprawdę działa? Udział w niej swojego przedstawiciela zapowiedziało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Uczestniczyć w niej będzie również Katarzyna Michniewska, prezes zarządu Eko Cykl Organizacji Odzysku Opakowań S.A.

O projekcie ROP krytycznie wypowiedział się m.in. prof. Leszek Balcerowicz w Komunikacie Forum Obywatelskiego Rozwoju na temat projektu nowego ROP.

Całość projektu można znaleźć na stronie:

Rządowy projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych

 

 

 

Transformacja oparta na sztucznej inteligencji to nie tylko technologia, ale przede wszystkim ludzie, kultura organizacyjna i gotowość do zmiany. AI jest katalizatorem, który może przyspieszyć rozwój firm i instytucji, ale o sukcesie decydują kompetencje i otwartość na nowe rozwiązania.

Wyzwania w erze AI

W erze cyfrowej transformacji firmy muszą nieustannie podnosić efektywność operacyjną, usprawniać procesy wewnętrzne i wprowadzać innowacje, które przynoszą realną przewagę konkurencyjną. Brak kompetencji AI to uniwersalna bariera, która dotyczy wszystkich sektorów: administracji, biznesu, edukacji.

Budowanie kompetencji w obszarze sztucznej inteligencji staje się jednym z kluczowych wyzwań dla organizacji, które chcą skutecznie wykorzystać jej potencjał. Transformacja AI to nie tylko technologia – to przede wszystkim ludzie, ich wiedza, umiejętności oraz gotowość do zmiany.

Wciąż widoczne są luki kompetencyjne wśród firm na polskim rynku. Raport PFR i Google pt. Mapa kompetencji AI w Polsce – Potrzeby i kierunki rozwoju (2025), pokazuje, że największe luki dotyczą podstawowej wiedzy o AI, umiejętności korzystania z narzędzi generatywnych, kompetencji przywódczych, strategicznego zarządzania transformacją oraz znajomości aspektów prawnych i etycznych. Równocześnie firmy napotykają liczne bariery – finansowe, kompetencyjne, technologiczne czy regulacyjne. Wysokie koszty wdrożeń, brak specjalistów, opór przed zmianą, niska jakość danych, niejasne przepisy czy obawy etyczne to tylko niektóre z wyzwań, które spowalniają adaptację sztucznej inteligencji.

Edukacja jako klucz do zmian

Odpowiedzią na te wyzwania jest kompleksowa edukacja i rozwój kompetencji cyfrowych. To one przygotowują zespoły do pełnego wykorzystania potencjału AI, budują kulturę otwartości na innowacje i zwiększają odporność organizacji na zmiany rynkowe.  Firmy inwestujące w szkolenia stają się bardziej atrakcyjne dla pracowników i partnerów, a w dłuższej perspektywie wyznaczają kierunki rozwoju i standardy etycznego wykorzystania AI.

Agenci AI – praktyczne wsparcie w codziennej pracy

Przykładem praktycznego wykorzystania sztucznej inteligencji są agenci AI, określani też jako wirtualni pracownicy, którzy pozwalają automatyzować złożone procesy biznesowe, wspierają strategiczne decyzje i odciążają zespoły z powtarzalnych zadań. Mogą m.in.: generować raporty, planować działania, analizować dane czy przygotowywać zestawienia i podsumowania – szybko i precyzyjnie. Co ważne, agenci AI mogą równocześnie obsługiwać tysiące procesów i operacji.

Automatyzacja zadań pozwala firmom zredukować koszty operacyjne, lepiej wykorzystać dane, zwiększyć efektywność i skalowalność działania.

PFR wspiera rozwój kompetencji AI

Polski Fundusz Rozwoju od kilku lat prowadzi działania edukacyjno-szkoleniowe dla przedsiębiorców w ramach programu Strefa Wiedzy PFR oraz Centrum Kompetencji AI. Celem tych inicjatyw jest nie tylko podnoszenie kompetencji pracowników, ale także wspieranie organizacji w efektywnym wdrażaniu AI.

PFR oferuje przedsiębiorcą m.in.:

Zapisy na kursy oraz warsztaty są realizowane poprzez stronę Strefa Wiedzy PFR.

 AI – przyszłość, która dzieje się teraz

Transformacja AI to nie tylko trend, ale przede wszystkim ludzie, kultura organizacyjna i gotowość do zmiany. Odpowiedzią na te wyzwania jest edukacja – PFR, będący w stałym kontakcie z biznesem i przedsiębiorcami, zna te potrzeby i oferuje kompleksowe wsparcie w rozwoju kompetencji AI.

Bez rozwoju magazynów energii nie uda się przeprowadzić sprawiedliwej i skutecznej transformacji energetycznej w Polsce. To one decydują o bezpieczeństwie dostaw, konkurencyjności przemysłu i rozwoju regionów poprzemysłowych. Po dekadach dominacji węgla, nowy miks energetyczny musi opierać się na OZE, atomie i gazie. Jednak bez magazynów energii ta rewolucja napotka na barierę niestabilności oraz rosnących kosztów dla odbiorców i przedsiębiorstw.

Większy udział OZE w polskim systemie elektroenergetycznym oznacza nieregularną produkcję, ponieważ energia słoneczna i wiatrowa nie odpowiadają bieżącemu zapotrzebowaniu. Magazyny energii rozwiązują ten problem: gromadzą nadwyżki w chwilach wysokiej produkcji i oddają je w czasie szczytu, stabilizując sieć i chroniąc odbiorców przed przerwami oraz skokami cen. To już nie technologiczny „dodatek”, lecz nieodłączny element nowoczesnej energetyki. Jak podkreśla Ministerstwo Klimatu i Środowiska, inwestycje w magazyny i ich integracja z OZE to warunek dalszego rozwoju niskoemisyjnej energetyki i fundament bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Przemysł obawia się niestabilności dostaw, a każda godzina przerwy przekłada się na straty i ryzyko utraty konkurencyjności. Magazyny energii pozwalają nie tylko na bilansowanie pracy sieci, lecz także na redukcję kosztów, dostęp do tańszej energii oraz integrację z lokalnymi źródłami OZE. To również szansa dla regionów poprzemysłowych, które mogą wykorzystać inwestycje w OZE i magazyny energii, by tworzyć miejsca pracy, modernizować infrastrukturę i dawać nowe perspektywy społecznościom, które najmocniej odczują koszt transformacji.

Kluczowa jest koordynacja włączania nowych źródeł energii, aby uniknąć kosztownych kryzysów i społecznych napięć. Brak inwestycji w magazyny oznaczałby ryzyko pogorszenia bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Największy postęp w magazynowaniu energii widać w sektorze bateryjnym, zwłaszcza w magazynach litowo-jonowych, przepływowych czy wodorowych. Przykładem są rozwiązania Huawei Digital Power, które łączą cyfrowe zarządzanie energią z wysoką wydajnością i bezpieczeństwem użytkowania. Systemy te umożliwiają optymalizację zużycia na bieżąco, korzystanie z prognoz i taryf, a także automatyczne przełączanie pomiędzy różnymi źródłami energii. Coraz częściej są zintegrowane z AI, chmurą i aplikacjami mobilnymi, co pozwala użytkownikom aktywnie monitorować i optymalizować pobór.

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.