W obliczu trwającego kryzysu i konfliktu zbrojnego niezwykle istotne stało się pytanie o to, jak odbudować Ukrainę. Chociaż bezpośrednie obawy nadal dotyczą pomocy wojskowej i rekultywacji terytorialnej, eksperci już kreślą powojenne strategie odbudowy narodu dotkniętego konfliktem. Podczas dyskusji uczestnicy porównali rozliczne podejścia do odbudowy Ukrainy, ze szczególnym uwzględnieniem roli Polski i kluczowych graczy światowych w kształtowaniu jej przyszłości.

“Temat odbudowy Ukrainy niedawno spadł z agendy, głównie dlatego, że kontrofensywa nie idzie tak szybko, jak wszyscy mieliśmy nadzieję” – rozpoczął dyskusję Tadeusz Iwański. “Konieczne jest tutaj m.in. zbliżenie się do UE czy walka z korupcją”.

Stefano Mallia, przewodniczący Grupy Pracodawców EKES, dodał, że dyskusję należałoby zacząć od zdefiniowania, czym jest odbudowa. Szpitale, mosty odbudowuje się inaczej, niż np. biznes. Konieczna jest analiza zachowanego kapitału oraz tego, w jakich obszarach ten biznes ma być najbardziej obecny. Nie można też zapominać o reformie administracji.

“Kiedy mówimy o odbudowie Ukrainy, mówimy o procesie, który ma trwać 10 lat” – sprecyzował Dariusz Szymczycha, pierwszy wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Obecnie ma miejsce tzw. mała odbudowa, w tym odbudowa infrastruktury energetycznej. Wielki, zielony, przyjazny ludziom projekt odbudowy może się zacząć dopiero, kiedy ustaną walki wojenne.”

Nie zgodził się z tym Jakub Boratyński, który podkreślił, że Ukraina jest gotowa na odbudowę i rozwój biznes już teraz. Z pominięciem dużych inwestycji, nie możemy czekać na trwały pokój. Przykładem na to jest np. program małych grantów czy wspieranie biznesów w Ukrainie.

Warto też dodać, że odbudowa nie powinna przebiegać tylko w jednym kierunku, ale przyjąć bardziej kształt obopólnej współpracy. Jest tutaj też dla szansa dla polskich firm doradczych, które mogą wesprzeć Ukraińskie firmy w pozyskiwaniu środków Unijnych. W krainie operuje obecnie około 600 polskich firm.

“Musimy na nowo ułożyć nasze relacje. Myślę, że jest to możliwe.” – podsumował Dariusz Szymczycha.

Konrad Szymański, zastępca dyrektora generalnego w Polskim Instytucie Ekonomicznym, zwrócił z kolei uwagę na to, że Polska stanęła na wysokości zadania, jeśli chodzi o pomoc dla Ukrainy. Skala zaangażowania sięga wysokości zaangażowania w odbudowę Iraku. “Cała ta sytuacja jest podstawą do serii pozytywnych zaskoczeń – mimo licznych problemów tempo podejmowania decyzji jest dowodem na to, że potrafimy działać”.

Niezależnie od kierunku, w którym pójdzie kwestia odbudowy Ukrainy, z całą pewnością będzie ona jednym w ważniejszych trendów, kształtujących obecnie polityczno-gospodarczy krajobraz w naszym regionie.

W panelu dyskusyjnym dział wzięli:

  • Jakub Boratyński, dyrektor, Networks and Governance, Dyrekcja ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu, Przedsiębiorczości i MŚP, Komisja Europejska
  • Tadeusz Iwański, ekspert, Ośrodek Studiów Wschodnich
  • Stefano Mallia, przewodniczący Grupy Pracodawców EKES
  • Konrad Szymański, zastępca dyrektora generalnego, Polski Instytut Ekonomiczny
  • Dariusz Szymczycha, pierwszy wiceprezes, Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza

Moderacja: Hanna Cichy, Polityka Insight

O smart city mówi się nie tylko w kontekście wygodnej przestrzeni, lecz również zdrowej. Strategie rozwoju miast coraz częściej wpisują się w zieloną transformację. Jak zatem zmieniają się miasta w Polsce i gdzie znaleźć dobre europejskie wzorce?

Na panelu poprowadzonym przez prof. Mariusza Sokołowicza z Uniwersytetu Łódzkiego spotkali się Bożena Leśniewska z Orange Polska, Łukasz Niewola z Grupy Luxmed, wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski, pisarka i reporterka Paulina Wilk, Izabela Rakuć-Kochaniak z Veolia Polska oraz Julia Giannini z Bupa London, która we wprowadzeniu poruszyła problematykę nowoczesnego, zielonego rozwoju miast. W swoim speechu zwróciła uwagę na to, że katastrofa klimatyczna wpływa nie tylko na środowisko naturalne, ale też na zdrowie mieszkańców miast, w tym i psychiczne, ponieważ wśród ogółu populacji są oni najbardziej narażeni na jej skutki. Co więcej, to miasta są jednymi z czołowych czynników odpowiedzialnych za zmianę klimatu – w związku z czym należy podjąć działania, które z jednej strony pozwolą obniżyć emisję CO2, a z drugiej zadbać o zdrowie obywateli.

W dalszej części panelu, Bożena Leśniewska pokrótce zaprezentowała, jak nowe technologie i rozwiązania typu smart mogą pomóc rozwiązać wyzwania, z którymi mierzą się współcześnie miasta na całym świecie.

Z kolei Łukasz Niewola opowiedział o wspólnej inicjatywie Luxmedu ze Szkołą Główną Handlową, Indeksie Zdrowych Miast, która ma być narzędziem pomagającym w określeniu, jakie sprawy powinny być priorytetowe, aby polepszyć sytuację zdrowotną mieszkańców polskich miast. Nawiązując do tej wypowiedzi Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu, jednego z miast znajdujących się na podium Indeksu Zdrowych Miast, nakreślił, jakie działania są istotne dla rozwoju i zarządzania miastem przyjaznym dla zdrowia mieszkańców, a także zaznaczył, jak ważny jest dyskurs z aktywistami miejskimi.

Idąc dalej, Paulina Wilk opowiedziała o zielonych rozwiązaniach z miast całego świata. Zwróciła uwagę, że istotny jest czynnik społeczny, a także na to, że nie zawsze polegać należy wyłącznie rozwiązaniach technologicznych i biznesowych. Jako przykład podała Kopenhagę.

Izabela Rakuć-Kochaniak, podsumowując panel, zaznaczyła, jak ważna jest edukacja związana z działaniami, które mogą zahamować transformację klimatyczną.

Pięć kobiet, prezentujących różne perspektywy, dyskutowało na Europejskim Forum Nowych Idei o kwestii równości na rynku pracy. W panelu poruszono kwestię równouprawnienia na stanowiskach menadżerskich, sytuacji uchodźczyń z Ukrainy czy zmian w kulturze organizacji.

Anna Sirocka, prezeska Fundacji Liderek Biznesu, partnerka EY, zwróciła uwagę na liczne badania udowadniające, że tam, gdzie jest porównywalna reprezentacja kobiet i mężczyzn w podmiotach gospodarczych, te podmioty radzą sobie lepiej. – Też bardzo optymistycznym sygnałem jest tegoroczny Nobel z ekonomii dla prof. Claudii Goldin za badanie udziału kobiet na rynku pracy.

Wcześniej takie perspektywy nie były nobilitowane – dodała Anna Sirocka. Nawiązała do tego też Marina Dubakina z IKEA Retail, podkreślając że do największej zmiany w prawach kobiet doszło wbrew pozorom nie w latach dwutysięcznych. – To była dekada 1963-1973. To wtedy w USA doszło do najgłębszych reform – zaznaczyła Dubakina.

Agata Mazurek-Bąk powiedziała, że w jej firmie – Veolia – ponad dekadę temu wskaźnik kobiet na stanowiskach menedżerskich wynosił kilkanaście procent. – Dziś jest to 42%. Jestem z tego bardzo dumna, bo to efekt organicznej, porządnej pracy, którą wykonały moje poprzedniczki i ja ją kontynuuję – zaznaczyła Mazurek-Bąk.

Zdaniem profesor Haliny Brdulak z SGH do realizacji tych celów potrzebne jest też większe zaangażowanie mężczyzn. – Bo cały czas mówimy o tym, że panie muszą się szkolić, muszą przebijać szklany sufit i tak dalej. Ale przecież musimy działać razem, w dialogu, musimy się wzajemnie słuchać – mówiła prof. Brdulak.

Swoją perspektywą podzieliła się też Julia Boguslavska z Fundacji „Ukrainka w Polsce”. – Dla mnie równość przede wszystkim jest wolnością. A wolność jest też tym, żeby móc być różnymi od siebie. Ukraina zrobiła od 2015 roku ogromny postęp. Nagle przyszła wojna i nasze starania o równość skończyły się tym, że teraz Ukrainki wojują. Mamy teraz 80 tysięcy dziewczyn, które na równi z mężczyznami wykonują tę pracę. A reszta, która została w kraju, walczy o swoją pracę bez względu na to, że spadają na nie pociski i rakiety – mówiła Julia Boguslavska.

Dyskusję moderował Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan.

Osoby młodsze i osoby starsze rywalizują o te same ograniczone zasoby – ekonomiczne, społeczne i polityczne. Narastająca skala nierówności majątkowych i dochodowych, niedobory mieszkaniowe czy rozbieżne systemy wartości sprawiają, że generacja Z i pokolenie Silversów nie tylko mają kłopot z wzajemnym zrozumieniem, ale wręcz stają ze sobą w otwartym konflikcie. Czy mają szansę na dogadanie się? 

Uczestnicy debaty zwracali uwagę, między innymi, na marginalizację osób starszych. – Oferty marketingowe skierowane są w większości dla osób do 49 roku życia – zauważyła Marzena Rudnicka, prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej. – Żyjemy teraz najdłużej ze wszystkich pokoleń. Osoby urodzone po 2000 roku będą dożywały do ponad 100 lat. Musimy się na to przygotować – mówi Agnieszka Labus, adiunkt Politechnika Śląska, Wydział Architektury, prezeska Fundacji LAB60+ .

Tzw. seniorzy w Polsce mają największy zasób mieszkaniowy. – Seniorzy myślą, że ich obowiązkiem jest przekazywanie mieszkań dzieciom i wnukom, te mieszkania i domy w Polsce traktowane są jako dobra rodzinne – uzupełniła Marzena Rudnicka, prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej. 

Zuzanna Bochniarz-Urbańska, socjolożka, podkreśliła, jak ważny jest dialog. – W Japonii przedszkola łączone są z domami opieki społecznej. W Niemczech natomiast seniorzy spędzają czas z dziećmi w świetlicach, w których np. wspólnie czytają i rozwiązują szkolne zadania. Myślę, że są to przykłady, z których możemy czerpać – dodała Marzena Rudnicka, prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej. 

Przewidywany jest duży wzrost liczebności osób w wieku 85 lat i więcej. Do 2060 r. liczba osób wieku 85 lat i więcej względem roku 2022 wzrośnie w Polsce o 83%. 

Uczestnicy:

• Jorge J. Blay, dyrektor biur zagranicznych, TM Grupo Inmobiliario 

• Zuzanna Bochniarz-Urbańska, socjolożka 

• Marek Góra, kierownik Katedry Ekonomii, SGH 

• Agnieszka Labus, adiunkt Politechnika Śląska, Wydział Architektury, prezeska Fundacja LAB60+ 

• Monika Rudnicka, General Manager Real Estate Europe, OLX Group 

• Marzena Rudnicka, prezes, Krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej 

Prowadzenie: Adam Czerniak, Polityka Insight

Szybki rozwój technologii sztucznej inteligencji i automatyzacji skłania do refleksji na temat potencjału robotów w zastępowaniu ludzi w różnych branżach. Uczestnicy debaty przyjrzeli się konsekwencjom tej zmiany technologicznej dla przyszłości zatrudnienia. Tempo zmian jest ogromne, co zatem oznacza to dla rynku pracy w kontekście najbliższych lat?

Dyskusja rozpoczęła się od przykładów obecności Sztucznej Inteligencji w życiu codziennym. “Sztuczna inteligencja stała się integralną częścią naszego życia, na tyle że przestaliśmy ją zauważać” – podkreślił Robert Żurawski, prezes firmy Mera-Pnefal. Zgodziła się z nim Katarzyna Gruszecka-Spychała, dodając, jak szybko przyzwyczajamy się do obecności robotów w naszym życiu, np. w sferze smart-cities. Ale powszechna obecność AI, np. Chat GPT, skutkuje także tym, że niektórzy nauczyciele przestali zadawać zadania domowe w formie wypracowań.

Uczestnicy panelu podjęli także próbę odpowiedzi na pytanie, czy warto (i jeśli tak, to w jakim zakresie) regulować korzystanie z narzędzi opartych o sieci neuronowe czy machine learning.

Dominika Kaczorowska-Spychalska przyznała, że pewne regulacje są wg niej konieczne, np. w kontekście praw autorskich czy reklam, które wykorzystują generatywną modele AI. Badania pokazują, że w skali światowej konsument ma zadanie wobec marki, jeśli AI nie będzie ingerować w relacje między nim a firmą.

Sztuczna inteligencja, głównie przez ogromny szum medialny wokół Chat GPT, jest obecnie bardzo modnym hasłem. Jednak czy firmy (i ich pracownicy) są gotowe na sztuczna inteligencję? Coraz częściej słyszy się o obawach, czy wręcz strajkach wśród pracowników, obawiających się o swoje posady. Uspokajał w tym zakresie Jacek Męcina, doradca Konfederacji Lewiatan, kładąc nacisk na doszkalanie, oraz wprowadzanie mechanizmów wprowadzających ścisłą współpracę biznesu i uczelni.

Robert Żurawski dodał, że pierwsze zastosowania robotów w rodzimym przemyśle miały miejsce w obszarach, gdzie człowiek nie dawał rady, w miejscach niebezpiecznych – obecnie ta kategoria została rozszerzona na software, stosowany np. do windykacji w firmie. Nadal jednak jest to praca niewymagająca refleksji. Nadal są obszary, w których AI nie zastąpi człowieka.

O tym, czy również zarządzanie miastem można zautomatyzować, opowiedziała Katarzyna Gruszecka-Spychała: “Patrzymy na Sztuczną Inteligencję raczej jako na coś, co może odciążyć człowieka, dzięki czemu możemy wręcz zwiększyć zatrudnienie. Branża kreatywna jest szczególnie wrażliwa na rozwój Sztucznej Inteligencji. Czekamy na moment, kiedy będziemy mogli przerzucić zadania urzędników na AI, a ludziom powierzyć bardziej kreatywne wyzwania.” 

Uczestnicy podjęli też próbę zmierzenia się z tematem Sztucznej Technologii w kontekście emocji i empatii.“SI bez człowieka pozostanie jedynie technologią, z drugiej strony obserwacja młodego pokolenia, w szczególności jak się ono komunikuje ze sobą, nie nastraja optymistycznie” – dodała na koniec Dominika Kaczorowska-Spychalska.

Chociaż sztuczna inteligencja i roboty od dawna zmieniają różne aspekty naszego życia i gałęzi przemysłu, równowaga między interakcją człowieka i maszyny nadal stanowi wyzwanie wymagające przemyślanych regulacji i ponownego zaangażowania w przekwalifikowanie pracowników, aby mogli prosperować w tym szybko zmieniającym się krajobrazie.

W panelu dyskusyjnym dział wzięli:

  • Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydentka Gdyni
  • Dominika Kaczorowska-Spychalska, dyrektorka, Centrum Inteligentnych Technologii, Uniwersytet Łódzki
  • Jacek Męcina, doradca Konfederacji Lewiatan, Uniwersytet Warszawski
  • Antoni Rytel, pełnomocnik ministra edukacji i nauki ds. transformacji cyfrowej
  • Robert Żurawski, prezes, Mera-Pnefal

Moderacja: Artur Miernik, partner, EY

Od 2035 roku nie kupimy i nie zarejestrujemy już nowych samochodów spalinowych. Mamy na to 11 lat i liczba wyzwań z tym związanych jest ogromna – powiedział Jan Ruszkowski z Konfederacji Lewiatan otwierając dyskusję o polskiej elektromobilności z udziałem ekspertów.  

O wyjątkowości tej zmiany mówiła Ewa Łabno-Falęcka ze Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych. – Wszystkie rewolucje przemysłowe odbywały się przez to, że jakaś nowa technologia zastępowała starą technologię, bo była lepsza, tańsza i bardziej komfortowa dla ludzi. To nie były zmiany wymuszone przez legislację – tłumaczyła Ewa Łabno-Falęcka. Jej zdaniem przed Polską w tej dziedzinie stoi duża szansa rozwojowa. – Musimy jednak przestawić nasze zakłady na elektromobilność, zmienić łańcuch wartości i przeszkolić na nowo ludzi – podkreśliła.

Wojciech Graczyk ze Związku Pracodawców Prywatnych Energetyki zwrócił uwagę na problem z tworzeniem na polskich drogach „elektrycznych MOP-ów”, czyli miejsc obsługi podróżnych z miejscami do ładowania aut elektrycznych. – GDDKiA miała w tej sprawie kilka nieudanych przetargów, ale teraz wróciła do tego. Błąd wcześniej polegał na tym, że było za duże ryzyko przerzucone na operatorów – powiedział Wojciech Graczyk.

Julia Paterska z Deloitte powiedziała, że zmiana jest gigantycznym wyzwaniem. – Regulacja trochę wyprzedziła możliwości technologiczne, ale być może też zmotywowała nas do tego, żeby ta zmiana była szybka. Mamy 10-11 lat na to, żeby totalnie przeorganizować to, co myślimy zwłaszcza o transporcie indywidualnym – zaznaczyła Julia Paterska.

Na koniec marca w Polsce zarejestrowanych było około 35 tysięcy samochodów elektrycznych. Łącznie w całym naszym kraju mamy tymczasem około 20 milionów pojazdów. Rafał Bajczuk z Instytutu Reform zwrócił uwagę na dysproporcje w unii. – Jesteśmy świadkami takiej sytuacji, że elektromobilność rozwija się najbardziej w krajach Europy zachodniej i północnej. A najwolniej w naszej części kontynentu. To, co powinniśmy robić jako państwo, to stymulować rozwój elektromobilności tam, gdzie jest to najbardziej sensowne – powiedział Bajczuk.

Na warszawskim Ursynowie dziś jest około 75 tysięcy aut. Nie bardzo sobie wyobrażam, żeby w przeciągu dekady zbudować tam 750 punktów ładowania. I ten Ursynów jest symbolicznym przykładem takich przyziemnych problemów związanych z wprowadzaniem tej zmiany w Polsce – powiedział Bartosz Piłat z Plankomu.

W dyskusji wzięli udział Rafał Bajczuk, ekspert ds. polityki transportowej i elektromobilności Instytutu Reform, Wojciech Graczyk ze Związku Pracodawców Prywatnych Energetyki, Julia Patorska, partner Deloitte, Bartosz Piłat z ośrodka analitycznego Plankom oraz Paweł Wideł ze Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych. Rozmowę prowadził Jan Ruszkowski z Konfederacji Lewiatan.

Najcenniejsza waluta współczesnego świata: odporna na inflację, kryzysy i globalne turbulencje to informacja – społeczny, ekonomiczny i życiowy rollercoaster. Daje władzę, wpływ, zmienia bieg ludzkich historii, państw i kontynentów. Jest podstawą podejmowania każdej decyzji. Niektórzy, żeby osiągnąć cel wybierają drogę na skróty: dezinformację. Jak nie wpaść w pułapkę dezinformacji? Dlaczego prawda tak często przegrywa walkę z manipulacją i czym kusi fake news?

Na te pytania odpowiadali goście panelu „W świecie fake newsów i click-baitów. Informacja w polityce państwa i biznesie”: Barbara Brodzińska-Mirowska, Instytut Badań Informacji i Komunikacji, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Tomasz Chłoń, były ambasador w Estonii i Słowacji oraz dyrektor Biura Informacji NATO w Polsce, Witold Drożdż, członek zarządu ds. strategii i spraw korporacyjnych Orange Polska oraz Agnieszka Liszka-Dobowolska, członkini zarządu, Climate Strategies Poland. Rozmowę moderowała Paulina Wilk, Fundacja „Kultura nie boli”.

„Rosyjska propaganda jest dziś obecna w wielu obszarach. Ale w Polsce dobrze ma się również niestety propaganda wewnętrzna” – mówił Tomasz Chłoń.  Z kolei Barbara Brodzińska-Mirowska mówiła o momentach, kiedy obserwujemy wzmożone działania dezinformacyjne. „Fake newsy rozprzestrzeniają się szczególnie skutecznie przy okazji ważnych wydarzeń, jak kampania wyborcza. Wtedy też jako społeczeństwo jesteśmy najbardziej narażeni”.

Agnieszka Liszka-Dobrowolska mówiła o dezinformacji w kontekście tematyki klimatycznej: „W Polsce mało mówi się o klimacie, a jeśli już o nim rozmawiamy, to często rozmijamy się z prawdą. Niestety najczęściej w temacie klimatu dezinformują nas politycy”.

Ale dezinformacji podlegają niemal wszystkie dziedziny życia. „Przez lata borykaliśmy się z masowaną dezinformacją dotyczącą 5G. Po wybuchu pandemii przeniesiono ciężar aktywności dezinformacyjnej na szczepienia. Łatwo zmienić temat deizinformacji, bo mechanizmy tak naprawdę się od siebie nie różnią” – mówił Witold Drożdż.

Paneliści byli zgodni, że jedynym skutecznym narzędziem w walce z dezinformacją jest nasza zdolność krytycznego myślenia, która powinna być rozwijana od najmłodszych lat.

Pieniądze z KPO mają pomóc Polsce szybciej osiągnąć wyznaczone wcześniej cele i przyspieszyć wzrost gospodarczy, innowacje, cyfryzację, edukację i zdrowie. Jak odblokować te środki?

Budżet KPO to 35 mld euro, 4 proc. PKB Polski. W sumie 54 inwestycje i 48 reform. W polskim planie kluczowym obszarem jest zielona energia (43 proc.) i transformacja cyfrowa (21 proc.). Realizację planu będzie monitorować ponad 200 różnych wskaźników.

Nie ma czasu na zmianę KPO, zgodzili się uczestnicy panelu Wszystkim zależy na szybkim uruchomieniu środków – po spełnieniu przez rząd kamieni milowych.

Boli nas brak komponentu regionalnego w KPO – podkreśla Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydent Sopotu. – Miasto pozyskało 500 mln z funduszy, znaliśmy zasady, teraz nie znamy zasad. Boli nas także brak kryteriów, bo w KPO komponentem są też reformy, ale nie było żadnej konsultacji z samorządami.  Jej zdaniem KPO mogłoby byc świetnym uzupełnieniem luki między konkursami. – Boimy się kumulacji funduszy z KPO i funduszy europejskich, to ma wpływ na rynkowe ceny. Może dojść do sytuacji, że nie będzie nas stać na inwestycje. Ważniejszym członem KPO jest zwiększenie odporności, będziemy inwestować w fotowoltaikę, ale bedziemy musieli kupować je w Chinach, zamiast stawiać na innowacje i rozwijać własne fabryki – podsumowuje.

Eurodeputowany Jan Olbrycht zwrócił uwagę, że prawdziwa dyskusja dotyczy odpowiedzi na pytanie czy KPO to mechanizm jednorazowy czy permanentny? Zwrócono na to uwagę podczas dyskusji w Niemczech.  Pytanie z czego spłacać kredyt – z budżetu własnego czy dodatkowych składek. Pytanie jest zasadnicze i dotyczy przyszłości UE, bo zaczyna się rozmowa o poszerzeniu  –  Część rządów renegocjuje plany, nasz rząd też będzie musiał negocjować plan – mówił. Podkreślił, że praworządność to dziś filar funkcjonowaniu UE i dla polityków w UE to nie walka z polskim rządem. 
Pieniądze europejskie robią przestrzeń w krajowych budżetach. Jeżeli dopuszcza się, że kraje członkowskie mogą mieć nieprzejrzysty budżet, to środki europejskie w tym pomagają. Nic tak nie psuje, jak pieniądze które spadają z nieba. – powiedział Sławomir Dudek z SGH  Dodał, że w Polsce zadłużenie w funduszach poza kontrolą o finansach publicznych to 390 mld złotych, do 2027 r. wzrośnie do 650 mld. Co czwarta złotówka polskiego długu idzie z funduszy spoza wydatków publicznych co jest złamaniem konstytucji.

W debacie udział wzięli:
– Sławomir Dudek, Instytut Finansów Publicznych, wykładowca SGH
– Jan Olbrycht, eurodeputowany, wiceprzewodniczący, Grupa Europejskiej Partii Ludowej
– Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydent Sopotu
Moderacja: Marzena Chmielewska, Konfederacja Lewiatan

28 procent młodych Polaków przejawia syndrom fomo, czyli lęk przed byciem pominiętym. Tak wynika z badań Uniwersytetu Warszawskiego i NASK. Uczestnicy panelu „Dobrostan dzieci w cyfrowym świecie” zwracali uwagę m.in. na higienę cyfrową i ogromną rolę edukacji społecznej. 

Uzależnienie od smartfonu stało się codziennością, a narażenie na wyłudzenie danych rośnie wraz z pojawianiem się kolejnych aplikacji adresowanych także do dzieci i młodzieży. – Jeżeli chodzi o uzależnienia, to niepokój jest ogromny. Przychodzą do nas nawet 6-8 latki, których rodzice zauważają niepokojące zachowania – mówi Piotr Prósinowski z Działu Profilaktyki Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Gdyni. 

Uczestnicy podkreślali rolę edukacji społecznej. – Pandorgate (afera pedofilska z udziałem internetowych twórców) pokazała, jak bardzo odrębne są nasze światy. Większość dorosłych nie zna osób, które obserwują i podziwiają ich dzieci. Influencerów, którzy mają realny wpływ na ich działania i zachowania. A to są ludzie, którzy mają miliony odbiorców w sieci – zaznaczyła Magdalena Bigaj prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa. 

– Przeszkoliliśmy pół miliona nauczycieli, ale mam świadomość, że to kropla w morzu. Może warto wpisać edukację cyfrową w podstawę programową? – mówił Marcin Olender, Public Policy and Government Relations Manager z Google . – Póki co, my będziemy w to inwestować – dodał Marcin Olender. 

Pandorgate zwróciła uwagę także na brak odpowiednich regulacji. – Przedsiębiorstwa realizują cele i znane są przypadki, że nie zwracają uwagi na standardy ochrony dziecka. Dowodem na to jest fakt, że po ujawnieniu afery firmy nie zrezygnowały z reklamy u tych twórców, bo algorytm wskazał im, że to się opłaca – wskazał Konrad Ciesiołkiewicz, prezes Fundacji Orange. 

Z badań Rodzice i dzieci wobec zagrożeń dzieci w Internecie przygotowanych na zlecenie Fundacji Orange i Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że już 20% dzieci w wieku 1–2 lat i aż 35% w wieku 3 lat ma kontakt z urządzaniami z dostępem do internetu.

W panelu wzięła też udział Ada Florentyna Pawlak, antropolożka technologii, prawniczka i historyczka sztuki, Uniwersytet Łódzki. Prowadzenie: Arkadiusz Michałowski, specjalista ds. analizy nielegalnych treści w internecie, NASK.

Najnowsze technologie, jak big data czy rozwój AI, obejmują także obszary rynku usług finansowych czy procedur kredytowych. O tym jakie usługi kształtują branżę finansową obecnie i w przyszłości rozmawiali uczestnicy EFNI 2023.

Jak wyglądają trendy w rozwoju płatności bezgotówkowych? – Dziś finanse mierzą się z poziomem regulacyjnym, z user experience , czyli oczekiwaniami klienta, który oczekuje usług natychmiastowych, wygodnych i bezpiecznych oraz z poziomem technologicznym – mówiła Joanna Erdman z FPB. Przez ostatnie 5 lat płatności bezgotówkowe wzrosły do 62 proc. udziału w rynku, ten efekt widać zwłaszcza w e-commerce po pandemii.

Dla Piotra Krupy, prezesa KRUK SA, cyfryzacja w białych kołnierzykach daje możliwość zastąpienia relatywnie nudnej pracy biurowej w celu uwolnienia kreatywnej energii pracowników. Jego zdaniem jesteśmy w świecie uwalniania potencjału ludzkich kompetencji oraz ich czasu. – Uważam, że uwolnienie ludzkiego kapitału, to będzie największa korzyść cyfryzacji – powiedział prezes.

Jak może wyglądać przyszłość finansów za 10-20 lat? Michał Mądry, partner, JP Weber, wskazał na blockchain jako technologię, która bezpośrednio już dziś wpływa na produkty finansowe, zapewnia transparentność, możliwość wymiany wartości między użytkownikami (tokenizacja) i zmniejsza koszty transakcyjne,

Paweł Wiśniewski zwrócił uwagę, że prawnie nie potrafimy podążyć za szybko postępującą zmianą technologiczną. Katarzyna Blachowicz z COI mówiła o nowych możliwościach aplikacji mObywatel, która w fazie pilotażowej umożliwia w wybranych miastach (np. Sopot) płatność podatku od nieruchomości. Dodała, że braki kadrowe to duże wyzwanie w przyszłości w branży IT, konieczne jest także podnoszenie kompetencji cyfrowych użytkowników.


W debacie udział wzięli:

  • Katarzyna Blachowicz, COO, zastępczyni dyrektora, Centralny Ośrodek Informatyki (COI)
  • Joanna Erdman, prezeska, Fundacja Polska Bezgotówkowa (FPB)
  • Piotr Krupa, prezes, KRUK SA
  • Paweł Wiśniewski, doradca eurodeputowanego Marka Belki
  • Moderacja: Adrian Zwoliński, Konfederacja Lewiatan

Newsletter

Nie przegap najważniejszych informacji o EFNI

Program, prelegenci, wydarzenia towarzyszące – zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco.