Szkoła jutra: jakiej edukacji potrzebuje Polska i Europa?

Mniej teorii, więcej życia i autonomii – polska szkoła musi ewoluować. Polska szkoła stoi przed bezprecedensowymi wyzwaniami – rewolucja technologiczna, wyniki badań pokazujące spadek umiejętności w czytaniu ze zrozumieniem, niż demograficzny. O tym, jak radzić sobie z tymi problemami, dyskutowano podczas panelu „Szkoła jutra: jakiej edukacji potrzebuje Polska i Europa?”.

Według badań w Unii Europejskiej tylko około 55 proc. osób w wieku 16-74 lat posiadało co najmniej podstawowe umiejętności cyfrowe, a dysproporcje między krajami i grupami społecznymi pozostają znaczące – od 83 proc. w Holandii do 28 proc. w Rumunii. Polscy uczniowie na tle swoich rówieśników nie wypadają najgorzej (wyniki PISA 2025 powyżej średniej dla 27 krajów UE i 38 krajów OECD we wszystkich trzech podstawowych dziedzinach badania). Niemniej, jak wskazywali eksperci, polska szkoła musi się zmieniać, by dotrzymać tempa m.in. zmianom na rynku pracy.

Niewidoczna reforma

Katarzyna Lubnauer, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, omówiła wprowadzane przez swój resort zmiany, które już weszły w życie lub będą obowiązywać w szkołach od 2027 r.

„Do szkół już weszła reforma Kompas Jutra i czasem żartuję, że największym sukcesem tej zmiany jest to, że przeszła niezauważona” – mówiła wiceministra. Wskazywała, że odbiega to od niechlubnego standardu, bo zwykle wejście przepisów w życie znacznie wyprzedza wydanie nowych podręczników i materiałów dla nauczycieli, a tym razem tak nie było.

Wiceministra opowiadała również o priorytetach MEN na kolejne miesiące i lata – wskazywała, że resort chce skupić się na walce z wtórnym analfabetyzmem i odwrócić trend spadkowy w umiejętności czytania ze zrozumieniem. Dlatego też zamierza położyć nacisk na rozwój czytelnictwa, krytycznego myślenia i naukę pracy z dłuższymi tekstami. Co za tym idzie – postawi na autonomię nauczyciela: pedagog ma zyskać większą swobodę w doborze lektur.

„Do szkoły w nowej odsłonie wracają też zajęcia, które pamiętają starsze pokolenia, a mianowicie zajęcia praktyczno-techniczne, które zastąpią teoretyczną technikę. Na tych zajęciach uczniowie nauczą się prostych, życiowych umiejętności” – wskazywała Lubnauer, wymieniając: przyszywanie guzików czy przygotowywanie posiłków.

„Do szkół ponadpodstawowych reforma wejdzie 1 września 2027 r.” – zapowiadała. Zmiany mają położyć nacisk na wiedzę oraz kształtowanie kompetencji społecznych i osobistych. „Nie będzie dobrej szkoły, jeżeli nie będzie ona wymagająca, jeżeli chodzi o wiedzę. Bo kompetencje, również krytyczne myślenie, są pochodną wiedzy” – wskazywała wiceszefowa MEN.

Uczeń potrzebuje autonomii oraz mądrego wsparcia

Joanna Bochniarz z Centrum Innowacyjnej Edukacji (CIE) pochwaliła założenia reformy „Kompas Jutra”, wskazując, że stwarza ona naturalną przestrzeń do wdrażania i promowania nauki poza murami szkoły (tzw. outdoor learningu), co odciąga uczniów od ekranów i pozytywnie wpływa na ich zdrowie psychiczne i fizyczne. Wskazała jednak, że nie załatwia to wszystkich problemów zgłaszanych przez uczniów, co pokazują debaty przeprowadzone przez CIE.

„Młodzi ludzie chcą uczestniczyć w procesach decyzyjnych, które ich dotyczą” – mówiła. „Czują się współodpowiedzialni za przestrzeń, w której tak dużo czasu spędzają, i automatycznie czują, że są bardziej zaopiekowani, bo ta opieka też zależy od nich samych” – podkreślała, dodając, że sporym problemem w dzisiejszych czasach jest nadopiekuńczość, zwłaszcza rodziców, która pozbawia dzieci sprawczości i możliwości zdobywania własnych doświadczeń. Dlatego też – jej zdaniem – szkoła powinna traktować uczniów podmiotowo, co wiąże się, jak podkreśliła, z koniecznością przeprowadzenia warsztatów dla nauczycieli.

O dokształcaniu pedagogów mówiła też senatorka Ewa Kaliszuk, która zwracała uwagę na inny problem: jej zdaniem nauczyciele, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, są osamotnieni, bo trudniej im zorganizować sieć współpracy. Jej zdaniem MEN powinien położyć większy nacisk na tę kwestię. Zwróciła także uwagę, że sukcesy szkół zależą od ich dyrektorów, bo to właśnie ich otwartość na innowacje i odwaga w zarządzaniu warunkują realny rozwój placówki. W swoim wystąpieniu podkreślała także ważną rolę małych szkół, które, ze względu na znajomość lokalnego środowiska, lepiej potrafią zaadresować potrzeby uczniów.

„Na sukces szkoły i na jej rozwój, i na realizację reform wpływa otwartość i zaangażowanie władz lokalnych” – wskazywała senatorka. „Edukacja często w pojęciu samorządowców jest tak zwana „niedochodowa””. „I słusznie, bo edukacja ma nie przynosić nam dochodów, tylko ma czynić to, że my inwestujemy w przyszłe społeczeństwo” – podkreślała.

Inwestycja w przyszłość

Wtórowała jej Hanna Krasouskaya, założycielka OkiTalki, która również podkreśliła, że edukacja to nie balast, lecz inwestycja w kapitał ludzki. Ekspertka wskazywała także, że szkoła jutra zaczyna się tak naprawdę od tego, w jakim stanie zaczynają ją uczniowie i czy ich potrzeby zostaną rozpoznane na wczesnym etapie. Podkreśliła, jak ważna jest wczesna diagnostyka specjalnych potrzeb i dostosowanie do nich pracy z uczniami. Bez tego bowiem nie da się – jej zdaniem – poważnie mówić o kształtowaniu kompetencji przyszłości.

Prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prorektorka ds. nauki, dyrektorka Instytutu Statystyki i Demografii SGH, wskazała, że jednym z największych wyzwań dla systemu oświaty będzie pogłębiający się niż demograficzny. Jednocześnie jednak – jak podkreśliła – to szansa na bardziej indywidualne podejście do ucznia. Ponadto rynek pracy zmienia się obecnie tak szybko, że mrzonką jest zakładanie, że przygodę z edukacją da się zakończyć na szkole średniej czy na studiach, zatem edukacja musi nastawić się na kształtowanie umiejętności uczenia się przez całe życie (lifelong learning).

Pracodawcy vs. pokolenie Z

Paneliści dyskutowali też o tym, jak szkoła powinna kształtować kompetencje społeczne i umiejętność pracy w grupie, których – jak zwracają uwagę pracodawcy – często brakuje początkującym pracownikom.

Prof. Chłoń-Domińczak wskazała, że pod tym kątem z absolwentami szkół ponadpodstawowych trafiającymi na SGH nie jest tak źle, ale na pewno jest pole do poprawy.

Katarzyna Lubnauer podkreślała, że zmiany w podstawach programowych są ukierunkowane na kształtowanie takich umiejętności. Wyraziła również opinię, że małe klasy w wiejskich szkołach nie sprzyjają rozwojowi kompetencji społecznych. Z tym zdaniem polemizowała Ewa Kaliszuk, która wskazywała, że nie jest to regułą. Odniosła się także do opinii pracodawców na temat kompetencji młodego pokolenia. Wskazała, że bywa, że ich problemy ze znalezieniem odpowiednich kadr wynikają nie z braku wykwalifikowanych absolwentów, lecz ze złego podejścia do rekrutacji – np. odstraszających kandydatów wieloetapowych procedur.

W panelu wzięli udział:

  • Joanna Bochniarz, prezeska Centrum Innowacyjnej Edukacji, ekspertka od Outdoor Learning, trenerka dobrostanu
  • Prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prorektorka ds. nauki, dyrektorka Instytutu Statystyki i Demografii SGH
  • Ewa Monika Kaliszuk, senatorka, Senat RP
  • Hanna Krasouskaya, założycielka OkiTalki
  • Katarzyna Anna Lubnauer, sekretarz stanu, Ministerstwo Edukacji Narodowej

Moderacja: Sławomir Szymczak, Konfederacja Lewiatan