Strategiczna autonomia Europy: utopia czy realna perspektywa?

Europa stawia na większą samodzielność, ale czy da się ją osiągnąć bez osłabienia sojuszy i handlu, od których wciąż zależy? Uczestnicy debaty podczas EFNI 2026 w Sopocie spierali się, czy strategiczna autonomia to polityczny cel, czy hasło utrudniające konkretne decyzje.

Kilkudziesięciu żołnierzy wysłanych przez europejskie państwa na Grenlandię miało pokazać solidarność z Danią wobec roszczeń Donalda Trumpa. „To raczej wygląda na tragifarsę” – ocenił prof. Jarosław Kuisz, redaktor naczelny „Kultury Liberalnej”, przypominając, jak szybko zakończyła się misja części wojsk. W reakcjach na politykę Trumpa dostrzegł różne strategie europejskich przywódców: od przeczekiwania, przez próbę gry z prezydentem USA, po otwarty sprzeciw. Ukraina to w jego metaforze „odważna łasica”, zmuszona lawirować między Waszyngtonem a Europą.

Jens Mørch, redaktor naczelny duńskiego serwisu polennu.dk, widział w napięciu wokół Grenlandii dowód, że na Waszyngtonie nie można już bezwarunkowo polegać. Przestrzegał też przed wewnętrznymi sporami Europejczyków: bez porozumienia między państwami ambitne plany pozostaną na papierze.

W dyskusji nie było jednak zgody nawet, co do znaczenia samej autonomii. We wprowadzeniu prof. Danuta Hübner, była komisarz UE, mówiła, że pojęcie promowane przez Emmanuela Macrona weszło do głównego nurtu europejskiej polityki. Konrad Szymański, były minister ds. UE, studził zapał do wielkich słów. Termin „autonomia strategiczna” obrósł tyloma znaczeniami, że „w zasadzie tylko przeszkadza” – oceniał. Jak mówił, Europa nadal korzysta z handlu światowego i nie zastąpi szybko sojuszników z NATO we własnej obronie.

Alexander Schallenberg, były kanclerz Austrii, zgadzał się, że niezależności nie da się ogłosić jednym politycznym gestem. „Zachowujemy się jak nastolatki” – mówił o Unii, raz nadmiernie pewnej siebie, raz pełnej zwątpienia. Jego zdaniem autonomia jest procesem: zaczęło się od obronności, potem przyszła troska o łańcuchy dostaw i energię, dziś zaś chodzi również o technologie.

Spór dotyczył także tego, od czego zacząć. Grégoire Roos, dyrektor programów Europy, Rosji i Eurazji w Chatham House, przekonywał, że potrzebna jest wyraźna polityczna misja i zgoda obywateli na koszty reform. Schallenberg polemizował: europejskie rozmowy o kolejnych wizjach są już zbyt przeintelektualizowane, a decyzje trzeba podejmować sektor po sektorze.

Vikas Swarup, indyjski pisarz i dyplomata, wniósł do sporu perspektywę spoza Europy. Indie od dekad budują samodzielność, nie rezygnując z partnerstw. Według niego Europa również potrzebuje zarówno własnych technologii, jak i współpracy poza swoimi granicami. Pytanie brzmi więc nie tylko, od kogo Europa chce się uniezależnić, lecz także co sama potrafi zaoferować światu.

Wprowadzenie wygłosiła prof. Danuta Hübner, była minister ds. europejskich, była komisarz UE ds. polityki regionalnej

W panelu uczestniczyli:

  • Prof. Jarosław Kuisz, redaktor naczelny „Kultury Liberalnej”, Uniwersytet Warszawski, LibMod
  • Jens Mørch, redaktor naczelny polennu.dk
  • Grégoire Roos, dyrektor programów Europy, Rosji i Eurazji, Chatham House
  • Alexander Schallenberg, były kanclerz Austrii
  • Vikas Swarup, indyjski pisarz i dyplomata
  • Konrad Szymański, były minister ds. Unii Europejskiej

Moderacja: prof. Lena Kolarska-Bobińska, była minister nauki i szkolnictwa wyższego