Jak żyć, żeby nie zwariować?

Ciągły pęd, wypalenie zawodowe i brak poczucia sensu. To codzienność wielu z nas. Co dzieje się z człowiekiem, którego kalendarz jest przepełniony, a zmęczenie tak permanentne, że przestajemy je zauważać? O tym dyskutowali eksperci podczas jesiennej edycji EFNI 2026.

Prelegenci wskazywali na czynniki, które szczególnie ich niepokoją.

Zdaniem Marty Iwanowskiej-Polkowskiej, psycholożki i autorki problemem jest to, że zaczynamy się wstydzić tego, że jesteśmy ludźmi, coś czujemy, bywamy zmęczeni i przebodźcowani.  Pacjenci, z którymi się spotyka, sygnalizują jej, że są życiowo pogubieni. Choć zawodowo wszystko układa się idealnie, to w środku czują pustkę. Warto więc zacząć od bliskich relacji. Dodała, że dla niej miarą sukcesu i dobrostanu jest to, by mieć czas na to, by odebrać telefon i porozmawiać z przyjaciółką. Choć, jak skwitowała, warto też od czasu do czasu pobyć samemu ze sobą, ten czas też jest ważny.

Wydaje nam się, że nasze czasy są wyjątkowe, ale pytanie, czy rzeczywiście tak jest – dodał prof. Roman Cieślak, rektor Uniwersytetu SWPS. Przyznał, że co prawda skala wyzwań, z którymi musimy się mierzyć jest duża, ale mamy niesłychaną możliwość adaptacji, budowania wspólnoty i wiedzy.

Prelegenci próbowali określić, czym jest wypalenie zawodowe. Zdaniem prof. Romana Cieślaka bierze się ono z nierównowagi między wymaganiami, a zasobami. Trzeba więc budować swoje zasoby, by skorzystać z nich w krytycznej chwili i m.in. wypoczywać, czytać itd.

Eksperci zgodnie przyznali, że żeby się regenerować i żyć w zgodzie ze sobą, trzeba znaleźć na to czas. Trzeba jednak wiedzieć, kiedy powinniśmy zgłosić się po profesjonalną pomoc.  Mówiąc o depresji, to jest to ten moment, gdy obniżenie nastroju utrzymuje się przez co najmniej 2 tygodnie lub jeśli trwa krócej, ale jest gwałtowne – mówił dr hab. n. med. Andrzej Silczuk, kierownik zakładu psychiatrii środowiskowej WUM.  Jak dodał, towarzyszy temu obwinianie się o zdarzenia z przeszłości, nie mamy też nadziei, że coś dobrego wydarzy się w przyszłości. Do tego dochodzą problemy z codziennymi czynnościami jak: przygotowanie posiłku, wstanie z łóżka czy poranna toaleta.

To jaka jest recepta na to, żeby żyć i nie zwariować?

Ciekawą perspektywę zaprezentował prof. Cieślak. Jego zdaniem, błędem jest myślenie, że musimy poradzić sobie ze wszystkim sami. Odporność nie jest zjawiskiem indywidualnym, tylko społecznym, niewielu z nas poradzi sobie w samotności.

Inne podejście przedstawił dr hab. Silczuk. Jego zdaniem, by dobrze żyć, nie można porzucić siebie, trzeba być wiernym swoim wartościom, warto też zostawić sobie szczyptę zdrowej samoopieki.

Na ostatni aspekt nacisk kładła również Marta Iwanowska-Polkowska. Podsumowała, że kluczem do sukcesu jest kumulowanie własnych zasobów, robienie zapasów wtedy, gdy żyje nam się lepiej. Bez tego, w przyszłości nie będziemy w stanie pomóc innym.

Prelegenci:

  • Prof. Roman Cieślak, rektor, Uniwersytet SWPS
  • Marta Iwanowska-Polkowska, psycholożka, autorka
  • Dr hab. n. med. Andrzej Silczuk, kierownik zakładu psychiatrii środowiskowej, WUM

Moderacja: Kuba Giedrojć, Konfederacja Lewiatan