Czy Europa jest gotowa na kolejne rozszerzenie?

Czarnogóra kończy kolejne etapy negocjacji z UE, lecz nie ma pewności, że zostanie przyjęta. Ukraina zaś pyta, czy członkostwo oznacza większe bezpieczeństwo. Podczas EFNI 2026 w Sopocie debatowano, czy geopolityczna potrzeba rozszerzenia wyprzedzi polityczną wolę państw Unii.

„Jest kolejka państw, które chcą przystąpić do Unii Europejskiej, a Unia mówi: «Nie, nie, poczekajcie, chyba nie»” – tak Francesco Rocchetti, dyrektor Europe’s Futures Initiative, opisał paradoks rozszerzenia Unii. Czarnogóra jest najbliższa zakończenia negocjacji, ale jego zdaniem nawet gotowy kandydat może utknąć przed drzwiami UE. Przeszkodą jest – jak zauważono – brak politycznej woli jej członków, zwłaszcza w perspektywie wyborów we Francji w 2027 roku.

Z perspektywy Ukrainy czas ma jednak zupełnie inne znaczenie. „Unia ma normy dotyczące ziemniaków, ale nie ma takich norm dotyczących uzbrojenia i czołgów” – ironizował Vołodymyr Yermolenko, filozof i szef ukraińskiego PEN Klubu. Kijów zabiega o członkostwo, ale najpierw musi przetrwać rosyjską agresję. Zdaniem Yermolenki akcesja wymaga zmian po obu stronach: również Unia musi nauczyć się działać w świecie, w którym Rosja próbuje odbudować imperium.

O sile politycznych decyzji przypomniał Pierre Buhler, były ambasador Francji w Polsce. Po upadku Muru Berlińskiego Paryż nie był przekonany do integracji Europy Środkowej. Ostatecznie uznano, że nie wolno zostawić w regionie strategicznej próżni. Dziś prezydent Emmanuel Macron, jak zauważył Buhler, przeszedł od pytania „czy” do „kiedy” rozszerzyć Unię. Równoległą kwestią są jednak francuskie procedury ratyfikacyjne i nastroje społeczne.

„Mentalnie Unia się nie rozszerzyła” – oceniła Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych. Jej zdaniem dawny rdzeń wspólnoty obawia się utraty wpływów, a za oficjalnym poparciem Polski dla akcesji Ukrainy kryją się pytania o rolnictwo i unijny budżet. Adriaan Schout z holenderskiego Instytutu Clingendael przypomniał z kolei, że Niderlandy długo widziały w rozszerzeniu szansę dla wspólnego rynku. Dziś większa Unia budzi także obawy o sprawność podejmowania decyzji.

Jednym z pomysłów na przełamanie impasu jest członkostwo stowarzyszone. Pozwoliłoby zacieśnić współpracę bez natychmiastowego przyznawania pełnych praw. Bonikowska zastrzegła jednak, że choć takie rozwiązania są rozważane w Europie, Czarnogóra chce być pełnoprawnym członkiem UE. A według Rocchettiego kandydaci nie mogą czekać w unijnej poczekalni przez kolejne 20 lat. Jeśli nie dostaną wiarygodnej propozycji, mogą poszukać jej gdzie indziej.

W panelu uczestniczyli:

  • Małgorzata Bonikowska, prezes, Centrum Stosunków Międzynarodowych
  • Pierre Buhler, wieloletni dyplomata francuski, były ambasador Francji w Polsce
  • Francesco Rocchetti, dyrektor, Europe’s Futures Initiative
  • Adriaan Schout, Cligendael Institute
  • Vołodymyr Yermolenko, filozof, szef ukraińskiego PEN Klubu

Moderacja: Eugeniusz Smolar, Centrum Stosunków Międzynarodowych