Unijne miliardy na zbrojenia, zamówienia dla polskich firm i samorządy, które nie wiedzą, czy mogą kupować systemy antydronowe. Podczas EFNI 2026 w Sopocie debatowano, jak przełożyć wielkie inwestycje w obronność na realne bezpieczeństwo mieszkańców i niezależność Europy.
Za pytaniem o europejską samowystarczalność kryje się trudny wybór: płacić dziś, czy ryzykować znacznie wyższą cenę jutro. „Wolę brać kredyt dzisiaj, niż żeby ktoś musiał płacić własną krwią za kilka lat” – mówił o SAFE w otwierającym wystąpieniu wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapowiedział dalszą pomoc wojskową dla Ukrainy i przegląd zamówień polskiej armii. Wśród najpilniejszych potrzeb wicepremier wymienił drony, systemy antydronowe i sztuczną inteligencję.
Maciej Kropidłowski, wiceprezes Citi Handlowy, przyznał, że znalazł się w paradoksalnej sytuacji. „Jako obywatel polski jestem dumny, że mamy SAFE” – powiedział. Z perspektywy banku unijne pożyczki częściowo wypierają jednak finansowanie komercyjne. Nie oznacza to rezygnacji z udziału w inwestycje w bezpieczeństwo. „Możemy sfinansować projekty, które wykraczają poza to, co polski rynek bankowy może zrobić” – zapewniał, wskazując na kapitał i gwarancje dostępne w międzynarodowej grupie Citi.
Rozmowa o samowystarczalności stała się więc pytaniem, ile pieniędzy zostanie w kraju. Andrzej Grzyb, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, mówił o ambicji, by połowa wydatków na modernizację armii trafiała do polskich przedsiębiorstw. Beata Koniarska, członkini zarządu PGZ Stoczni Wojennej podała przykład współpracy z lokalnym przemysłem. Jak poinformowała, 40 proc. wartości zamówień stoczni pochodzi z Pomorza, a w obszarze kooperacji i usług udział regionu wynosi 78 proc.
Sam sprzęt nie wystarczy, jeśli sojusznicze wojska utkną na granicach. „Unia Europejska buduje wojskowe Schengen” – mówił europoseł Michał Szczerba. Negocjowane przepisy mają usuwać administracyjne bariery w przemieszczaniu żołnierzy i sprzętu.
„Odporność, zdolność do obrony buduje się w całym społeczeństwie” – przekonywał Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. Zaznaczał, że jego region zdecydował o transferze 11,6 proc. unijnych funduszy regionalnych na inwestycje podwójnego zastosowania. „Przesunęliśmy na dual-use 203 mln euro” – poinformował. Wśród przykładów konkretnych działań marszałek Struk wymienił wyposażanie szpitali w niezależne źródła wody i energii, dostosowanie dróg do ewakuacji oraz współpracę pomorskich uczelni z producentami bezzałogowych jednostek morskich.
Najostrzejszy kontrast pojawił się przy pytaniu o ochronę miast. Prowadzący dyskusję prof. Jacek Siewiera, były szef BBN, zapytał prezydenta Tarnowa Jakuba Kwaśnego, czy samorząd może kupić środki do przechwytywania dronów. „Podejrzewam, że skarbniczka by mi tego nie podpisała” – usłyszał. Tarnów ma drona cargo do zastosowań ratunkowych, ale przy zakupach antydronowych pojawiają się wątpliwości prawne. W przeprowadzonej przez miasto grze kryzysowej najważniejsze okazały się trzy sprawy: dostęp do wody, zapobieganie panice i ochrona szkół.
Wprowadzenie wygłosił Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej.
W panelu uczestniczyli:
- Andrzej Grzyb, poseł, przewodniczący, Komisja Obrony Narodowej, Sejm RP
- Beata Koniarska, członkini zarządu, PGZ Stocznia Wojenna
- Maciej Kropidłowski, wiceprezes zarządu, Citi Handlowy
- Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego
- Michał Szczerba, poseł do Parlamentu Europejskiego
- Jakub Kwaśny, prezydent Tarnowa
Moderacja: Prof. Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.