Pomorze ma zieloną energię, nowoczesne firmy i kompetencje. Teraz wykorzystuje swoje zasoby, aby stać się kluczowym ośrodkiem sektora obronnego w Polsce

15 października, podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie, premierę będzie miała publikacja „Focus on Pomerania: Sektor Obronny”. Rozmawiamy z Tomaszem Grabowskim, zastępcą dyrektora Invest in Pomerania w Agencji Rozwoju Pomorza, która za nią odpowiada.

Dlaczego taka instytucja jak Agencja Rozwoju Pomorza zajęła się obronnością?
Przez 30 lat działalności Agencji, w tym 15 lat działalności inicjatywy Invest in Pomerania, która ma na celu przyciąganie bezpośrednich inwestycji zagranicznych na Pomorze, dopiero teraz obserwujemy wzrost zapytań inwestycyjnych właśnie z tego obszaru. Stąd nasze zainteresowanie i publikacja, która pozwoliła nam poznać bliżej firmy zajmujące się obronnością i ludzi, którzy stoją za ich sukcesami. A te są naprawdę imponujące. Tak jak napisaliśmy we wstępie naszej publikacji, interesowało nas kto już działa na Pomorzu, jakich inwestorów możemy jeszcze pozyskać i jak możemy wykorzystać potencjał całego regionu dla polskich Sił Zbrojnych.

Jaki jest udział regionu w modernizacji armii?
Duży i rosnący. W Gdyni, w PGZ Stoczni Wojennej, powstają fregaty Miecznik, program wart około 15 mld zł, a pomorskie stocznie budują także niszczyciele min Kormoran II i okręt ratowniczy Ratownik. Wokół tych programów, obsługiwanych przez duże firmy, z wieloletnim doświadczeniem, powstaje cały ekosystem mniejszych, które specjalizują się w bardzo wąskich, ale istotnych, dziedzinach. Poza tym trzeba zaznaczyć, że udział regionu, to także strategiczne położenie portów w Gdańsku i Gdyni, przez które trafia do Polski kolejne uzbrojenie, takie jak koreańskie czołgi K2.

Raport mocno akcentuje także znaczenie energetyki. Dlaczego?
Bo to dziś pierwszy temat w rozmowach z inwestorami. W lipcu do sieci popłynął pierwszy prąd z bałtyckich farm wiatrowych, a budowane są kolejne, do końca dekady będziemy mieć prawie 6 GW. Do tego wiatraki na lądzie i elektrownia jądrowa w Lubiatowie-Kopalinie o planowanej mocy 3,75 GW, z pierwszym blokiem w 2036 roku. Pomorze, przez dekady importer netto prądu, po raz pierwszy w historii stanie się jego eksporterem. Zależy nam, by jak najwięcej taniej, bezemisyjnej, zielonej energii zużywać tutaj, na miejscu, w przemyśle high-tech, czy dual-use.

Co to oznacza?
Oznacza to, że na Pomorzu jest razem to, czego gdzie indziej trzeba szukać osobno: mamy energię z morza, a w przyszłości także z atomu, głębokowodne porty, stocznie budujące dla Marynarki Wojennej, fabryki elektroniki, silny sektor IT i usług dla biznesu, biura R&D największych globalnych korporacji oraz uczelnie techniczne kształcące kadry dla tych branż. Kompetencje zdobywane przy projektach obronnych przenikają do cywilnych i odwrotnie. Drugiego takiego zestawu w Polsce może nie być. Nasze opracowanie pokazuje to na liczbach i konkretnych firmach.