Efektywny kosztowo i motywujący do recyklingu – taki powinien być system ROP

Modyfikacja systemu rozszerzonej odpowiedzialność producenta jest w Polsce potrzebna. Co do tego zgadzają się właściwie wszystkie strony dyskusji. Jednak przygotowany przez MKiŚ projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych UC100 nie porządkuje systemu, tylko całkowicie go likwiduje proponując w zamian eksperyment centralizacyjny, który w żadnym innym kraju się nie sprawdził.

15 października o 11.30 podczas Europejskiego Forum Nowych Idei odbędzie się debata “Rynek opakowań pod lupą: czy nacjonalizacja sektora rozwiąże problem odpadów?”, której organizatorem jest Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań S.A.

“Krytycznie oceniany” to mało powiedziane

O projekcie UC100 do niedawna jeszcze mówiło się, że nie zostanie przyjęty przez rząd ze względu na krytyczne uwagi ze strony niektórych resortów (w tym poważne zastrzeżenia Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz sprzeciw Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Tymczasem niespodziewanie kolejna jego wersja pojawiła się na stronach Rządowego Centrum Legislacji, co oznacza, że nadal jest procedowany. To może sugerować, że mamy do czynienia z projektem politycznym, a nie ekologicznym.

Głównym zamysłem projektu jest centralna rola Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) w przepływie środków pochodzących od producentów. Dotychczasowy system oparty na konkurujących ze sobą organizacjach odzysku opakowań ma zostać całkowicie zlikwidowany. Resort nie wycofuje się z tego pomysłu, mimo że właśnie teraz analogiczny, scentralizowany system na Węgrzech całkowicie się skompromitował. Zniknąć ma ponadto – wbrew wymogom przepisów UE –  dzisiejszy obowiązek uzyskania wskazanego poziomu recyklingu. Zamiast tego przedsiębiorcy wprowadzający produkty w opakowaniach będą ponosili opłatę opakowaniową – niezależną od ich starań na rzecz recyklingu, ustalaną odgórnie rozporządzeniem przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Z prognoz resortu wynika, że w ciągu najbliższych lat suma kosztów ponoszonych przez producentów na system ROP wzrośnie z dzisiejszych ok. 1,5 mld zł do ponad 5 mld.

Taki pomysł na kształt ROP wzbudził gwałtowny sprzeciw wielu środowisk.

“Eksperci wskazują, że ekonomicznie taki model nie ma sensu. Likwidując konkurencję między podmiotami rynkowymi (organizacjami odzysku) zlikwidowalibyśmy bodziec do efektywności kosztowej. Z kolei przedsiębiorcy, którzy dziś mogą uniknąć opłaty produktowej realizując recykling na wymaganym poziomie, zostaliby obciążeni gwarantowaną opłatą, co sprawi że zniknie po ich stronie motywacja do recyklingu” – mówi dr Katarzyna Michniewska, Prezes Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań S.A.

Kolejne obawy wiążą się z efektywnością gospodarowania tak wielkimi środkami przez jedną centralną instytucję, czyli NFOŚiGW, biorąc np. pod uwagę, jak wiele problemów Fundusz miał z realizacją innych ogólnopolskich programów np. Czyste Powietrze.

W czerwcu 2026 r. Instytut Finansów Publicznych (IFP) opublikował raport „Ekonomiczne skutki reformy systemu zagospodarowania odpadów opakowaniowych wg rządowego projektu UC100”. Autorzy porównali funkcjonowanie systemów w państwach UE i wskazali, że w krajach posiadających scentralizowanego państwowego operatora – w analizie wymieniono Chorwację, Danię i Węgry – wyniki recyklingu części materiałów były statystycznie niższe niż w pozostałych analizowanych państwach. Na tej podstawie IFP kwestionuje założenie, że przejęcie kluczowej roli przez państwowego operatora pozwoli utrzymać skuteczność systemu. Raport przywołuje argument, że tak zasadnicza zmiana modelu wymaga mocnych dowodów, że nowa konstrukcja będzie skuteczniejsza od dotychczasowej. Tymczasem – według IFP – takiego wykazania w uzasadnieniu UC100 i ocenie skutków regulacji zabrakło.

Ze środowisk eksperckich płyną liczne głosy, że wprowadzane przez resort klimatu zmiany w recyklingu czy system kaucyjny nie zostały oparte na jakichkolwiek rzetelnych badaniach i analizach. A takie analizy powinny być wykonane nie tylko przed wdrożeniem programu, ale również powinny służyć do weryfikacji i ewentualnych zmian już w czasie jego trwania.

“Niestety można powiedziedzieć, że wszystko dzieje się po omacku i według przeczucia, a to w 21. gospodarce światowej nie wystarczy” – mówi Prezes Eko Cyklu.

Szczególnie istotne wydaje się to, że nawet w samym rządzie nie ma zgody co do przyjętego kierunku działań. Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreśla, że sektor rolno-spożywczy odpowiada za około 60 proc. opakowań wprowadzanych na polski rynek. Oznacza to, że właśnie producenci żywności mogą ponieść bardzo dużą część kosztów nowego systemu. Co przełoży się automatycznie na wzrost cen żywności nawet o ok. 20% – element ten będzie inflacjogenny i może przyczynić się do pogorszenia ogólnego stanu gospodarki.

Jak będą liczone i dzielone pieniądze?

W procesie opiniowania projektu pojawiło się również wiele pytań o zasady przyznawania środków gminom oraz przedsiębiorstwom zajmującym się odbiorem od mieszkańców i zagospodarowaniem odpadów komunalnych. Przykładem jest wspólne stanowisko Izby Branży Komunalnej oraz Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, wyrażające obawy, że w ustawie nie ma precyzyjnych zasad ani dotyczących ustalania rzeczywistych kosztów systemu, ani podziału środków czy powiązania wysokości dotacji z rzeczywiście poniesionymi i uzasadnionymi kosztami. Tymczasem koszty zagospodarowania odpadów różnią się drastycznie w zależności od województwa, co w projekcie ustawy i jego uzasadnieniu nie jest uwzględnione.

Organizacje zwracały uwagę, że istotne elementy funkcjonowania systemu miałyby być ustalone dopiero później za pomocą rozporządzeń, o których nie decyduje już Parlament, a li tylko samodzielnie minister klimatu i środowiska. Zarzuty te pojawiły się również w interpelacjach poselskich dotyczących projektu.

“Tak nie powinno się konstruować prawa. Nie może być tak, że system może nakładać wielomiliardowe obowiązki finansowe, a jednocześnie część zasad określających, jak pieniądze będą kalkulowane i wydawane, nie wynika bezpośrednio z samej ustawy. Tym bardziej jest to groźne, jeśli brakuje kluczowych danych statystycznych, niezbędnych do podejmowania prawidłowych decyzji” – wyjaśnia dr Michniewska.

Ponad 1700 uwag to sygnał, którego nie można ignorować

Ministerstwo Klimatu i Środowiska informowało, że w ramach konsultacji, opiniowania i uzgodnień projektu zgłoszono ponad 1700 uwag, z czego około 1500 miało charakter unikalny. Duża liczba uwag nie dowodzi wprawdzie sama w sobie, że projekt jest wadliwy.

Jednak gdy podobne problemy wskazują jednocześnie producenci, przedsiębiorcy odpadowi, eksperci ekonomiczni oraz inny resort rządu, trudno uznać krytykę za nieuzasadnioną.

Punktem wyjścia dla wielu krytycznych opinii jest to, że MKiŚ forsuje likwidację obecnego systemu, nie wykazując że jest on nieefektywny. Polska co do zasady szczyci się wysokimi poziomami recyklingu i czystością przestrzeni publicznej. Co ważne, znaczna część spółek zajmujących się gospodarką odpadami jest w bardzo dobrej kondycji finansowej i przynosi zyski. Poziom recyklingu odpadów opakowaniowych w Polsce wzrósł z 26,3 proc. w 2003 r. do 67,4 proc. w 2023 r. Likwidacja systemu budzi więc zdziwienie. Występujące drobne problemy w gospodarce odpadami komunalnymi nie powinny automatycznie stanowić argumentu za uznaniem systemu zagospodarowania odpadów opakowaniowych za niewydolny. Już samo to wystarczyłoby, żeby odrzucić propozycję tak daleko rujnującą istniejące, wypracowane przez lata i dobrze działające mechanizmy.

Istotnym kontekstem jest też to, że NFOŚiGW dysponuje ogromnymi środkami na inwestycje i podkreśla wręcz, że wciąż zbyt mało wniosków wpływa w porównaniu do możliwości dotowania przedsięwzięć w tym zakresie. Możliwe jest więc usprawnianie obecnego systemu, który w zasadniczych sprawach okazuje się skuteczny.

“Jeśli coś działa, to dlaczego to niszczyć i szykować nam kolejną rewolucję?” – podkreśla dr Michniewska.

Ale jedną z najważniejszych obaw, jak zaznacza, jest to, że przy braku jasnych zasad rozdysponowania środków z opłaty opakowaniowej, będziemy mieć w praktyce do czynienia z kolejnym podatkiem nałożonym na towary sprzedawane w opakowaniach, którego koszt poniosą docelowo konsumenci bez żadnej gwarancji, że opłaty za odbiór odpadów z ich domów nie wzrosną.

Debata “Rynek opakowań pod lupą: czy nacjonalizacja sektora rozwiąże problem odpadów?” odbędzie się 15 października 2026 o godz. 11:30 w ramach ścieżki NASZA NOWA EUROPA.

Uczestnikami debaty będą:

• Michał Baranowski, podsekretarz stanu, Ministerstwo Rozwoju i Technologii (online)
• Katarzyna Michniewska, prezes zarządu, Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań S.A.
• Witold Włodarczyk, dyrektor generalny, Ogólnopolska Izba Gospodarcza Ochrony Środowiska
• Gabriela Lenartowicz, posłanka, Sejm RP

Moderacja: Piotr Mazurek, Konfederacja Lewiatan