Wymiar sprawiedliwości łatwo zepsuć, trudniej naprawić. Pogłębiający się spór o status sędziów odbija się na szybkości rozpatrywania spraw i pewności prawa, co uderza w obywateli i przedsiębiorców. O tym, jak to naprawić, dyskutowano podczas panelu EFNI 2026.
Reformy sądownictwa wprowadzone przez rządy Zjednoczonej Prawicy spowodowały kryzys zaufania do Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, sądów powszechnych i prokuratury. Po trzech latach rządów tzw. koalicji demokratycznej trudno jednak mówić o znaczącej poprawie w tej kwestii. Paneliści w dyskusji przyznali, że impas w wymiarze sprawiedliwości będzie trudny do przerwania.
Adwokat Michał Wawrykiewicz, pytany przez prof. Michała Romanowskiego o to, co należy naprawić w wymiarze sprawiedliwości, wskazał, że wszystko. Konieczna jest bowiem nie tylko odbudowa całkowicie zdewastowanej ramy ustrojowej (w tym funkcjonowania KRS, TK, SN i sądów powszechnych), ale także rozstrzygnięcie, co zrobić z indywidualnymi sprawami obywateli rozpatrywanymi przez neosędziów.
Z kolei adwokat Jacek Dubois wskazał na rolę, jaką odegrała prokuratura w kwestii pogłębiania się kryzysu wymiaru sprawiedliwości. Według mecenasa to bierność tej instytucji dała politykom jasny sygnał, że łamanie zasad praworządności jest opłacalne i uchodzi na sucho. A to nie wpłynęło (i nie wpływa) szczególnie pozytywnie na zaufanie obywateli do państwa, tym bardziej że póki co nie udało się w pełni wprowadzić zmian personalnych na najwyższych stanowiskach w tej instytucji.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha podkreślił, że rząd nie zasypia gruszek w popiele i powoli dąży do podniesienia wymiaru sprawiedliwości z gruzów, jakie pozostawiła poprzednia ekipa rządząca. Wiceminister zaznaczył, że w całym tym procesie nie chodzi jedynie o skuteczność sądów i innych instytucji, ale o odbudowanie zaufania obywatela do państwa.
„Czy dzisiaj osoby, nasi obywatele, mają zaufanie do tego, co orzeka Trybunał Konstytucyjny, czy mają zaufanie do orzeczeń, które zapadają w Sądzie Najwyższym, czy mają zaufanie do tego, co się dzieje w sądownictwie powszechnym, albo do kolejnych poszczególnych czynności procesowych podejmowanych przez prokuraturę? Nie, nie mają” – podkreślił wiceminister. Wskazywał, że poprzez kompleksowe działania, takie jak rozstrzygnięcie kwestii statusu sędziów, ale też cyfryzacja wymiaru sprawiedliwości i przyspieszenie postępowań, rząd chce to zaufanie odbudowywać. „To jest proces rozłożony na lata. A wszystko to, co my mówimy, to są narzędzia, to są technikalia, które służą do osiągnięcia tego celu” – podkreślał.
Na nieco inny aspekt zwracał uwagę prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Maciej Nowicki. Mówił o perspektywie obywatela, który siłą rzeczy został uwikłany w ciągnący się latami spór.
„Praworządność to zestaw różnych wartości, wśród nich jest zarówno prawo do sądu niezależnego i ustanowionego ustawą, jak i pewność prawa. I z biegiem czasu, jeżeli patrzymy na problemy, z jakimi się stykają naprawdę obywatele, czy w ogóle osoby podległe jurysdykcji polskich sądów, to coraz większym problemem jest to drugie” – mówił mec. Nowicki. Wskazywał, że kwestie związane ze statusem sędziów nie tylko z czasem przestają interesować obywateli, ale również coraz mniej osób w ogóle ten spór rozumie. Tymczasem do HFPCz wpływają setki listów, w których nacisk kładziony jest nie na to, czy sprawę rozstrzygnie sędzia „neo” czy „paleo”, lecz na to, czy rozstrzygnięcie pozostanie w obrocie prawnym. „Naprawa praworządności wymaga ważenia wartości i wszelkie rozwiązania tego problemu, które absolutyzują jedną tylko wartość, a drugiej nie biorą pod uwagę, wylewają dziecko z kąpielą i rodzą nowe problemy” – podkreślał, wskazując również, że w tym wypadku nie pomogą rozwiązania na jedną kadencję i naprawa sytuacji wymaga porozumienia ponad podziałami politycznymi.
Sylwia Gregorczyk-Abram, Rzecznik Praw Obywatelskich, również wskazała na obawy obywateli związane z chaosem prawnym wywołanym przez kryzys w wymiarze sprawiedliwości. Podkreśliła, że Trybunał Konstytucyjny jako narzędzie ochrony obywateli de facto obecnie nie istnieje, a równie trudna sytuacja panuje w Sądzie Najwyższym. Dodała przy tym, że choć ma spore wątpliwości, co do instytucji skargi nadzwyczajnej, korzysta z tego środka, nie mogąc pozbawiać obywateli resztek ochrony w panującym chaosie prawnym.
Dużą część panelu poświęcono kwestii statusu sędziów powołanych przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. To, czy są oni sędziami, pozostaje jednym z najbardziej skomplikowanych problemów w procesie przywracania praworządności.
Maciej Nowicki przestrzegł przed wiarą w proste rozwiązania. Powołując się na marcowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, podkreślił, że ocena statusu sędziów sądów powszechnych różni się od oceny sędziów Sądu Najwyższego – wskazał, że sam fakt powołania przez wadliwą KRS nie wystarczy, aby z góry założyć naruszenie prawa unijnego – konieczna jest indywidualna ocena, czy dany sędzia daje gwarancje niezawisłości.
W panelu udział wzięli:
- Jacek Dubois, adwokat, zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu
- Sylwia Gregorczyk-Abram, rzecznik praw obywatelskich
- Arkadiusz Myrcha, sekretarz stanu, Ministerstwo Sprawiedliwości
- Maciej Nowicki, prezes, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
- Michał Wawrykiewicz, poseł, Parlament Europejski
Moderacja: Prof. Michał Romanowski, adwokat