Więcej niż demografia. Jak wygrać wyścig o przyszłe pokolenia?

Kryzys demograficzny to jedno z największych wyzwań stojących dziś przed Polską i Europą. Jak wygląda model współczesnej rodziny, jakie są wyzwania związane z rodzicielstwem i polityką prorodzinną. Ale także, jak nie doprowadzić do szybkiego spadku liczby pracowników na polskim rynku – to tematy podejmowane w trakcie panelu EFNI 2026 „Więcej niż demografia. Jak wygrać wyścig o przyszłe pokolenia?”.

Trendy demograficzne są bardzo trwałe – trwają dekadami i wzajemnie się przenikają, dlatego zdaniem rzecznika prasowego Głównego Urzędu Statystycznego – Krzysztofa Jedlaka – nie można spodziewać się szybkiej zmiany w tym zakresie.

W trakcie spotkania Krzysztof Jedlak przedstawił wiele najnowszych danych statystycznych związanych z polską demografią.

Dane GUS pokazują, że wskaźnik dzietności w Polsce w 2025 roku wyniósł 1,068. I oznacza to, że jesteśmy na drugim miejscu od końca w krajach OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), jeśli chodzi o dzietność. Gorsza od Polski jest tylko Korea Południowa. Tymczasem, żeby móc mówić o zastępowalności pokoleń, wskaźnik musi wynosić 2,1. Trend niskiej dzietności jest też w całej Europie i nie jesteśmy tu wyjątkiem. Ale sytuacja cały czas się pogarsza – w dwóch pierwszych dekadach XXI wieku w Polsce rodziło się rocznie po około 350 – 400 tysięcy dzieci. W ubiegłym roku to 238 tysięcy – rekordowo niska liczba urodzeń w historii powojennych pomiarów. Dla porównania w 1983 roku urodziło się ponad 723 tysięcy dzieci. Wskaźnik dzietności w miastach (gdzie żyje 2/3 populacji Polaków) jest jeszcze niższy – 1,04, na wsiach to 1,2.

Nie jest to nowa sytuacja – wskaźnik dzietności spadł poniżej poziomu, który mówi o zastępowalności pokolenie 36 lat temu – w 1990 roku. I ten trend bardzo trudno zmienić.

Obecnie mamy 10 mln Polaków w wieku 60 plus (to 26 procent). Prognozy wskazują, iż w 2060 roku, osób 60 plus będzie 12 mln (i będzie to 38 procent społeczeństwa).

Kolejna dana, mówiąca o sytuacji demograficznej w Polsce to indeks obciążenia demograficznego. Wskazuje, ile osób w wieku nieprodukcyjnym przypada na 100 osób w wieku produkcyjnym. Obecny wynik to 72. Ale prognozy pokazują, iż w 2060 roku będzie to 105 – co oznacza, że osób w wieku nieprodukcyjnym będzie więcej niż tych, w wieku produkcyjnym. To kolejne istotne wyzwanie, z jakim musi się zmierzyć Polska.

Przez ostatnie 3 dekady Polska rozwijała się gospodarczo. Dużym wyzwaniem jest więc nie doprowadzić to tego, by zmiany demograficzne uniemożliwiły utrzymanie tego rozwoju.

Mamy ponad 17,8 mln aktywnych zawodowo Polaków (22 mln Polaków w wieku produkcyjnym). Do 2040 roku liczb osób w wieku produkcyjnym spadnie o 2 mln, a do 2050 o kolejne 3 mln. Z rynku pracy, z najważniejszej, dla funkcjonowania gospodarki, grupy do 2050 roku ubędzie 5 mln osób. Warto zauważyć, że ¼ osób w wieku produkcyjnym nie pracuje. To będą potężne wyzwania na rynku pracy.

Aby poprawić sytuację na rynku pracy, w związku ze starzejącym się społeczeństwem, powinniśmy aktywizować osoby niepracujące (młode matki, osoby z niepełnosprawnościami) i automatyzować pracę.

Wyzwaniem jest też wydłużanie wieku osób pracujących. Około 13 procent emerytów pozostaje w Polsce na rynku pracy, a w tej grupie, zdaniem ekspertów, jest ogromny potencjał.

Poza oficjalnymi danymi statystycznym istnieją też dane eksperymentalne.

W oficjalnych danych z lipca 2026 roku liczba mieszkańców Polski to 37,2 mln, ale już  dane eksperymentalne pokazują, ile osób przebywa w Polsce i widać ich obecność w rejestrach urzędowych – wedle tej metodyki na koniec 2025 było nas 38,8 mln. Różnica to 1,5 mln. Skąd ta różnica? – Mamy w Polsce 2,3 mln cudzoziemców. I oni w znaczącej mierze wypełniają tę lukę demograficzną, ich aktywizacja zawodowa jest na bardzo wysokim poziomie.  Obecnie w Polsce jest 1 milion 152 tys. legalnie pracujących w Polsce cudzoziemców (najwięcej Ukraińców i Białorusinów).

Podsumowując panel, rzecznik GUS zaznaczył, iż nie ma jednego obszaru ani działania, który poprawiłby sytuację demograficzną w Polsce. To musi być pakiet działań, bo na demografię składają się niska dzietność, coraz mniej zawieranych małżeństw (133 tysiące w 2025 roku – najmniej po II wojnie światowej, a 70 procent dzieci rodzi się w małżeństwach), działania związane ze wzrostem wieku populacji, opieka długoterminowa, opieka zdrowotna – wszystkie zmiany, które adaptują sytuację, w której populacja szybko się starzeje. To musi być pakiet działań. I to wprowadzanych jak najszybciej.

W panelu wzięli udział:

  • Krzysztof Jedlak, rzecznik prasowy, Główny Urząd Statystyczny

Moderacja: Nadia Winiarska, Konfederacja Lewiatan