Wielkie inwestycje w infrastrukturę to już nie tylko usprawnianie systemu logistycznego, ale szansa na rozwój silnego, gospodarczego zaplecza Polski. Pandemia COVID-19 i agresja Rosji na Ukrainę pokazały, że lokalny przemysł i większy udział rodzimych firm w łańcuchach dostaw to większe bezpieczeństwo całego kraju.
Od czasów pandemii hasło local content jest na ustach wszystkich. Jak mówi minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun, koncepcja ta stała się immanentną częścią gospodarczego krajobrazu Polski i wszyscy mają świadomość, że jest ona fundamentem oraz jednym z napędów polskiej gospodarki i sposobów na utrzymanie jej na ścieżce wzrostu. „To jest projekt przede wszystkim niepolityczny, ponad podziałami i związany z patriotyzmem gospodarczym” – wskazuje Balczun.
Idea jest prosta: wytwarzać i produkować jak najwięcej na miejscu, zmniejszając zależność od zewnętrznych dostawców. Zdaniem szefa resortu aktywów państwowych, Polska stoi przed bezprecedensową szansą, bo kraj czeka dekada spektakularnych inwestycji w sektor energetyczny, zbrojeniowy i w cyberbezpieczeństwo.
Z drugiej strony są wyzwania wyzwania wynikające z sytuacji geopolitycznej. „Local content to jest dokładnie odpowiedź na to. Powinniśmy myśleć o tym, żeby beneficjentami tych projektów inwestycyjnych były w jak największym stopniu firmy krajowe, a najlepiej firmy polskie” – wskazuje Wojciech Balczun. Jak dodał, resort aktywów państwowych nawiązał współpracę z Głównym Urzędem Statystycznym, który w tym roku zrealizuje pilotaż i bazując na sektorze energetycznym, pokaże pierwsze wyniki dotyczące udziału local content w polskiej gospodarce.
Jak mówi wiceprezes zarządu do spraw logistyki i zakupów ORLEN S.A., Diana Batko, znaczenie ma nie tylko to, kto realizuje inwestycje, ale również to, co zostaje w polskich firmach już po jej zakończeniu. „Czyli jakie to są kompetencje, jakie to są wartości, jakie to są technologie? Z czym zostajemy po i jak to narasta? W Orlenie kładziemy bardzo duży nacisk na ten faktor local content, szczególnie w inwestycjach strategicznych” – mówiła podczas panelu.
Jako przykłady wymieniła między innymi spółkę Orlen Kolej, która kupiła 40 lokomotyw z zakładów PESA i NEWAG, farmy offshore, elektrownie gazowe i biokomponenty, wskazując, że w ich przypadku czynnik local content jest spełniony w 74%. „I to są polscy rolnicy, więc to jest bardzo ciekawe, wspieramy to, rozwijamy to, badamy to” – dodała.
Prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz Hubert Cichocki zwrócił uwagę na inny aspekt local content: własność intelektualną. „IP, którego nie transferujemy z zagranicy, tylko „produkujemy” w Polsce, to także jest komponent lokalny. Nie będziemy twórcami przez długi czas, a być może nigdy, myśliwców najnowszej generacji, bo pozyskiwanie tych kompetencji zajmuje dekady, ale są elementy łańcucha wartości branży zbrojeniowej, gdzie jesteśmy w stanie już tę wartość wytworzyć i dostarczyć na rzecz podmiotów krajowych” – wyjaśnił. Jako przykłady podał osiągnięcia w dziedzinach inżynierii materiałowej, procesów chemicznych, materiałów wysokoenergetycznych, robotyki, autonomii i autonomizacji, także zastosowań Sztucznej Inteligencji, mikroelektroniki i fotoniki.
Dopuszczenie małych i średnich przedsiębiorstw do łańcucha dostaw przy zamówieniach o dużych wolumenach i na wysokie kwoty nie jest jednak łatwe, co przyznaje pełnomocniczka zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., Karolina Hytrek-Prosiecka. „To nie jest tak, że to się dzieje z dnia na dzień, bo my jesteśmy trudnym sektorem, który wymaga certyfikacji, koncesji. To jest czas, to są pieniądze, to jest bezpieczeństwo – wskazuje, zaznaczając jednak, że zainteresowanie przedsiębiorców jest bardzo duże. W Bydgoszczy kolejka do mojego stolika local content to były dwie godziny oczekiwania” – mówiła pełnomocniczka zarządu PGZ.
Sięga też po namacalne przykłady: wartą kilkadziesiąt milionów złotych umowę na rozbudowę zakładu spółki PIT-RADWAR w Czernicy, którą zrealizuje polska firma czy polonizację łańcuchów dostaw zakładów WSK Kalisz i Jelcza z markami takimi jak Rolls Royce i Daimler. Najpierw montaż, transfer kompetencji, a na końcu produkcja dzieje się tutaj, w Polsce. „To jest budowanie naszego rynku pracy, tutaj płacenie podatków, bo o tym jest local content, jak patrzymy na kryteria” – przekonywała Hytrek-Prosiecka.
Członek zarządu do spraw inwestycji kolejowych ze spółki Centralny Port Komunikacyjny, Piotr Rachwalski, przekonuje, że kołem zamachowym dla polskiej gospodarki będzie Port Polska. „To największy projekt inwestycyjny w historii Polski, można go porównać z Gdynią, to jest 131 mld tylko do 2032 roku” – wyliczył.
Spółka CPK nawiązała współpracę z polskim uczelniami, a także, między innymi, z Polską Akademią Nauk i Instytutem Kolejnictwa, by pracować nad projektem zabezpieczenia sieci kolejowej przed ingerencją osób trzecich i ewentualnymi usterkami. Inny, duży projekt jest, jak mówił Rachwalski, unikalny w skali świata. „Tor testowy pociągów high speed, który ma spowodować, że będziemy jeszcze bardziej tym kolejowym zagłębiem Europy” – zachwalał.
Na tle wyżej wymienianych przykładów kompletnie odróżnia się Totalizator Sportowy. Jego prezeska, Beata Stelmach zwróciła uwagę, że jeżeli patrzeć na poziom przychodów na tle całej gospodarki, to jest on trzecią największą firmą w Polsce. Natomiast większość z tych przychodów trafia z powrotem do społeczeństwa – zaznaczyła.
Totalizator Sportowy podsumował umowy, które podpisało z innymi firmami jego 17 oddziałów w całej Polsce. Tylko 10% wszystkich umów to są umowy z podmiotami zagranicznymi. Totalizator kojarzy się państwu z sześcioma cudownymi liczbami, które przynoszą szczęście, ale tak naprawdę to firma technologiczna – wyjaśniła Beata Stelmach, wskazując, że jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów działalności firmy jest kasyno w Internecie.
Prezeska Totalizatora Sportowego obwieściła też informację, z którą czekała do Europejskiego Forum Nowych Idei: właśnie dzisiaj uruchomiliśmy na własnej platformie, wydewelopowanej przez inżynierów zatrudnionych w Totalizatorze, drugie kasyno, które jest w stu procentach local kontent. My nie możemy reklamować ani prowadzić marketingu produktów, które oferujemy, ale możecie państwo przetestować, tak informacyjnie – powiedziała Stelmach, podkreślając, że narzędzie zostało stworzone od zera polskimi rękami.
„Polacy wygrywają, zagraniczni przegrywają! Tak rozumiem local content” – zażartował prowadzący panel główny ekonomista Pulsu Biznesu, Ignacy Morawski. „Państwo sprawuje monopol w tym obszarze i ten monopol jest powierzony Totalizatorowi, w związku z tym gracze z zagranicy nie mogą u nas grać” – skwitowała Stelmach.
W panelu udział wzięli:
- wiceprezeska zarządu do spraw logistyki i zakupów ORLEN S.A., Diana Batko
- prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, Hubert Cichocki
- pełnomocniczka zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., Karolina Hytrek – Prosiecka
- członek zarządu do spraw inwestycji kolejowych Centralnego Portu Komunikacyjnego, Piotr Rachwalski
- prezeska Totalizatora Sportowego, Beata Stelmach.
Dyskusję prowadził główny ekonomista Pulsu Biznesu, Ignacy Morawski.
Słowo wprowadzenia do panelu wygłosił minister Aktywów Państwowych, Wojciech Balczun.