Żywność dla przyszłości: Czy produkcja zwierzęca musi zniknąć?

Przeciętny Polak spożywa rocznie 70 kg mięsa. Zapotrzebowanie jest mniejsze i wynosi 30-40 kg rocznie. Tak duże spożycie produktów zwierzęcych spowoduje, że do 2050 r. Polsce nie uda się osiągnąć neutralności klimatycznej oraz zahamować wzrostu średniej temperatury Ziemi na poziomie poniżej 2 stopni Celsjusza. O tym jak pogodzić prace nad zahamowaniem zmian klimatu, a przy tym zachować istotną części rolnictwa i gospodarki Polski, jaką jest produkcja zwierzęca debatowali eksperci w trakcie panelu: „Żywność dla przyszłości: Czy produkcja zwierzęca musi zniknąć?”.

Prof. Beata Kuczyńska z Katedry Hodowli Zwierząt SGGW w Warszawie powiedziała, że zauważalna jest moda, by eliminować produkty pochodzenia zwierzęcego z diety. Prof. Kuczyńska, dodała, że jako naukowczyni, związana z badaniami jakości żywności nie do końca się z tym trendem zgadza. Jako argumenty podała walory zdrowotne  spożywania mięsa – wołowina zawiera witaminę B12, której nie ma w produktach roślinnych, a jedna łyżeczka miodu pozwala przeżyć cały dzień.

Marta Mieloszyk-Pawelec, farmaceutka, autorka i specjalistka z zakresu mikroodżywiania potwierdziła, że zdrowa dieta powinna zawierać zarówno produkty roślinne, jak i zwierzęce.

Adam Nowak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi powiedział, że produkcja zwierzęca w Polsce jest systematycznie ograniczana. Dodał, że redukcja produkcji zwierzęcej do zera, bez innych ważnych zmian w wymiarze globalnym – nie zatrzyma zmian klimatycznych i nie doprowadzi do zeroemisyjności. Jako rozwiązanie sprzyjające klimatowi, wymienił tworzenie gospodarstw obiegu zamkniętego, które będą produkować energię niezbędną do samowystarczalności energetycznej. W podobnym tonie wypowiedział się Marcin Hydzik, prezes Polskiego Związku Przetwórców, który zaznaczył, że najważniejszym wyzwaniem jest rolnictwo regeneratywne. Zaproponował, by Ministerstwo Rolnictwa zorganizowało w tym temacie okrągły stół, w którym wezmą udział rolnicy, przetwórcy i przedstawiciele rządu. Hydzik dodał, że rolnictwo regeneratywne wymaga dużych nakładów finansowych od rolników, które w perspektywie kilku lat zwraca się i przynoszą korzyści.

Martyna Węgrzyn, rzeczniczka prasowa Danone przyznała, że rolnicy boją się zmian, ale wprowadzają je, jeśli zobaczą korzyści dla siebie. Dodała, że wprowadzanie zmian musi być połączone z edukacją.

Maciej Otrębski, członek zarządu Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej, head of development, RoślinnieJemy powołał się na międzynarodowe badania, które pokazują, że dobrze zbilansowana dieta roślinna jest odpowiednia dla człowieka na każdym etapie życia.

W panelu wzięli udział: Marcin Hydzik, prezes Polskiego Związku Przetwórców, prof. Beata Kuczyńska z Katedra Hodowli Zwierząt SGGW w Warszawie, Marta Mieloszyk-Pawelec, farmaceutka, autorka, specjalistka z zakresu mikroodżywiania, Adam Nowak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Maciej Otrębski, członek zarządu Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej, head of development, RoślinnieJemy oraz Przemysław Rzodkiewicz, Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno – Spożywczych.

Spotkanie poprowadziły prof. Ewelina Hallmann, think tank Żywność dla Przyszłości, Katedra Żywności Funkcjonalnej i Ekologicznej SGGW w Warszawie oraz Martyna Węgrzyn, kierowniczka Działu Komunikacji Zewnętrznej, rzeczniczka prasowa Danone.