Skuteczna walka z dezinformacją w erze cyfrowej: szanse i zagrożenia dla demokratycznych wyborów

Czy żyjemy w czasach kryzysu prawdy? Dynamiczny rozwój technologii cyfrowych w ostatnich latach i boom na media społecznościowe spowodował, że rynek mediów tradycyjnych skurczył się, a jednym z najważniejszych zagrożeń dla demokracji współcześnie są fałszywe informacje. Fake newsy stały się bronią używana przez antydemokratyczne reżimy, podważającą wiarygodność wyborów, pogłębiająca podziały społeczne. W czerwcu 2024 r. 360 mln Europejczyków głosowało w wyborach europejskich – jak Europa poradziła sobie z dezinformacją? Jakie dodatkowy wysiłek musi zostać włożony aby ograniczyć jej skalę?

Pierwsza z panelistek, europosłanka Magdalena Adamowicz, zwróciła uwagę, na to że dezinformacja jest zjawiskiem transgranicznym, co pokazują przykłady Brexitu czy skandalu związanego z Cambridge Analytica, których skutki odczuto nie tylko regionalnie, ale też globalnie. Jej zdaniem, aby skutecznie walczyć z fake newsami, należy tworzyć takie prawo, które pomoże im zapobiegać. Istotnymi działaniami które się do tego mogłyby przyczynić byłoby wzmocnienie wolnych mediów czy wspieranie inicjatyw fact-checkingowych. Kluczowa jest ochrona dziennikarzy przeciw bezpodstawnymi pozwami (antySLAPP), zastraszaniem; osoby walczące z dezinformacją same często padają jej ofiarą.

Według profesor Kariny Stasiuk-Krajewskiej z Uniwersytetu, podstawowym zagrożeniem dla współczesnych mediów są odbiorcy, oraz ich oczekiwania. W jej opinii, media obecnie działają według zasady „szybko, atrakcyjnie, tanio”. Powołując się na badanie Digital News Report z 2022 roku, zwróciła uwagę na najważniejszy wniosek – odbiorcy mają tendencję do unikania informacji. Skutkiem ubocznym walki z fake newsami staje się brak zaufania odbiorców do mediów. Pociąganie do odpowiedzialności za szerzenie fałszywych informacji

Z kolei prezeska fundacji Panoptykon Katarzyny Szymielewicz stwierdziła, że rozmowa o dezinformacji jest tematem zastępczym – przede wszystkim należałoby się pochylić nad modelem biznesowym mediów społecznościowych. W jej opinii, zarówno szkolenie dziennikarzy, jak i fact-checking są ważne, jednak nie zmieniają źródła problemu. Platformy internetowe są głównym dystrybutorem dezinformacji, który należy poddać regulacji, ponieważ ponad połowa odbiorców korzysta z mediów społecznościowych jako pośrednika informacji. Nie jest istotne czy dezinformacją jest wiarygodna, ważne że odwraca naszą uwagę, podkopuje zaufanie do jakościowego dziennikarstwa.

Jakub Olek, dyrektor ds. polityki publicznej i relacji rządowych w Tik Toku, niejako odpowiadając na wątpliwości wyrażone przez panelistki, podkreślił, że media społecznościowe, takie jak Tik Tok, są elementem procesów demokratycznych, proaktywnie zwalczającymi fake newsy. Na potwierdzenie tej tezy przytoczył garść twardych danych – wskaźnik usuwania dezinformacji wzrósł z 75 proc. w trzecim kwartale 2023 roku do 84 proc. w drugim kwartale 2024 roku; najbardziej drastyczne treści są usuwane na poziomie sztucznej inteligencji, a dodatkowo ponad 6000 moderatorów w Europie, a około 200 w Polsce aktywnie walczy ze szkodliwą zawartością. Zwrócił też uwagę, że Tik Tok jest jedyną platformą społecznościową, która ograniczyła reklamy polityczne. Zaoferował też nieco inną perspektywę na użytkowników nowych mediów. „ Według naszych badań młodzi użytkownicy są zainteresowani rzetelnymi informacjami, jednak nie chcą być nimi straszeni. Nasi użytkownicy nie poszukują leniwych intelektualnie treści – ciekawość jest jednym z głównych motywatorów poszukiwania i tworzenia treści na platformie Tik Tok” – powiedział.

Udział wzięli:
Katarzyna Szymielewicz, prezeska i współzałożycielka Fundacji Panoptykon
prof. dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska, medioznawca, Uniwersytet SWPS
Magdalena Adamowicz, europosłanka, doktor nauk prawnych
Jakub Olek, dyrektor ds. polityki publicznej i relacji rządowych, Tik Tok

Panel poprowadziła Eliza Turkiewicz, ekspertka w departamencie rynku cyfrowego, Konfederacja Lewiatan.