Przywracanie praworządności na rynku aptek – reforma w stylu włoskim

Skoro apteka jest dziś dla aptekarza, to czy piekarnia powinna istnieć dla piekarza? Ta przewrotna myśl towarzyszyła dyskusji o trudnej sytuacji aptek w Polsce. Chodzi o propozycję zmiany ustawowej zasady „Apteka dla aptekarza”. Zasada ta, nazywana przez ekspertów przestarzałą, miała ograniczyć koncentrację rynku aptek i wzmocnić pozycję farmaceutów. Zgodnie z nią, możliwość otwarcia nowej apteki ogólnodostępnej ma tylko farmaceuta z prawem wykonywania zawodu lub spółka, w której większość wspólników to farmaceuci. Dyskusję na temat zmian rozpoczęto podczas zeszłorocznego EFNI. Teraz czas na nowy etap rozmów, by w centrum postawić interes pacjenta i jego prawa. 

Debatę na ten temat wystąpieniem wprowadzającym otworzyła Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI, prezydentka -założycielka Konfederacji Lewiatan oraz twórczyni Akademii Przywództwa. 

– Rok temu na EFNI dyskutowaliśmy na ten temat. Nie doczekaliśmy się konkretnych propozycji od rządu. W związku z tym nasi fantastyczni ludzie, którzy są w związku branżowym, uznali, że należy zająć się sprawą i przygotować propozycje, wykorzystując doświadczenia innych krajów – mówiła Henryka Bochniarz, która wyraziła nadzieję, że efekty dyskusji zostaną wykorzystane przez rządzących, by rozwiązać istniejący problem. 

Raport na temat problemu dotyczącego zasady “apteka dla aptekarza” przedstawił Marcin Piskorski ze Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

– Apteka dla aptekarza wprowadzana 100 lat temu była naturalnym procesem. W aptece leki się produkowało, więc właścicielem musiał być farmaceuta. Teraz na rynku otwartym próbujemy wprowadzić regulacje sprzed 100 lat. Efektem jest skarga w KE i postępująca sprawa w Trybunale Arbitrażowym – wyjaśniał Piskorski, który przypomniał, że warto brać przykład z rozwiązania włoskiego, gdzie zniesiono “skamielinę regulacyjną”, a postawiono na regulacje demograficzno-geograficzne. 

Porodówki dla położnych? 

Czy zasada “apteka dla aptekarza” jest zgodna z Konstytucją? Na ten temat mówił profesor Marek Chmaj z Uniwersytetu SWPS i zrobił to w przewrotny sposób. 

– Gdybyśmy pomyśleli, że takie rozwiązanie jest słuszne w innych zawodach, to może powinniśmy pomyśleć, że piekarnia jest dla piekarza – zastanawiał się profesor Chmaj i podawał kolejne przykłady, opierające się już na zawodach zaufania publicznego.  

– Skoro mamy położne, to może porodówki dla położnych? Dziś przecież nie spotykamy się z takim postulatem, bo to bez sensu – wyjaśniał profesor Marek Chmaj, który dodał, że w interesie pacjenta jest to, by apteka była blisko i ceny były konkurencyjne. Te cechy gwarantuje wolny rynek, a nie jego reglamentacja. 

Zbędna regulacja na rynku 

– Zapoznałam się z raportem apteka dla aptekarzy. Zgadzam się ze zdaniem w podsumowaniu. Zasada, o której dyskutujemy, jest przykładem zbędnej regulacji, która zakłóciła normalne funkcjonowanie rynku, nie przynosząc żadnych pozytywnych efektów – wyjaśniała Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. 

Moderująca dyskusję Iga Jaroszewska z Konfederacji Lewiatan przytoczyła raport WHO, w którym wskazano, że polska regulacja jest jedną z najbardziej restrykcyjnych.  

Jak patrzeć na apteki? 

Prelegenci zgodzili się, że postrzeganie aptek przez polskiego legislatora jest dziś przestarzałe. Apteki widziane są jedynie jako miejsca sprzedaży leków. 

Według europosłanki Elżbiety Łukacijewskiej, trzeba patrzeć na ten aspekt szerzej. 

– Po pandemii i w momencie, gdy w obecnej sytuacji Europa inwestuje w obronność i odporność strategiczną, apteki powinny zostać włączone do tego systemu i być szczególnie traktowane przez rządzących. W Europie już się to dzieje, bo apteki odciążają systemy zdrowotne. Są dla pacjentów miejscem pierwszego kontaktu, gdzie można zrobić podstawowe badania i uzyskać pierwszą poradę – opisywała Łukacijewska. 

Głosowi europosłanki wtórował Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, który wyjaśniał, że z definicji apteka jest punktem świadczeń medycznych. To oznacza, że apteka nie jest dla aptekarza, ale dla tego, który czerpie z jej usług, czyli dla pacjenta. 

– Rozwiązania, które winny być oferowane, powinny iść w tym kierunku, by pakiet usług medycznych był w jak największej mierze oferowany przez apteki – apelował Maćkowiak.  

Głos w imieniu aptekarzy zabrała Ewa Budzowska, prezes stowarzyszenia Apteka od Serca, która zaznaczyła, że najbardziej dotkliwą rzeczą dla przedsiębiorców jest brak stabilności prawa. Przedsiębiorca, również w branży farmaceutycznej, nie może planować przyszłości, bo w każdej chwili może być zaskoczony propozycjami legislacyjnymi absolutnie pozbawionymi logiki. 

W dyskusji udział wzięli: 

Wystąpienie wprowadzające: Henryka Bochniarz, przewodnicząca, Rada Programowa EFNI 

Prezentacja raportu Instytutu Finansów Publicznych „Apteka dla aptekarza. Skutki regulacji rynku aptecznego w Polsce” – Marcin Piskorski, Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET  

  • Ewa Budzowska, prezes, Apteka od Serca  
  • Prof. Marek Chmaj, Uniwersytet SWPS  
  • Elżbieta Łukacijewska, posłanka, Parlament Europejski  
  • Stanisław Maćkowiak, prezes, Federacja Pacjentów Polskich  
  • Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców  

 Moderacja: Iga Jaroszewska, Konfederacja Lewiatan