Pokolenie Z już nie tylko wchodzi na rynek pracy, ale wręcz powoli zaczyna ten rynek zdobywać. Dla pracodawców to szansa na wykorzystanie ich umiejętności, ale też wyzwanie, bo „zetki” mają zupełnie inne priorytety niż ich starsi koledzy – nie wystarczy stała pensja, liczy się coś więcej. Tu rodzi się jednak inne pytanie – co mają do zaoferowania w zamian?
Zdolni, ale leniwi? Niekoniecznie! Badania przeprowadzone z inicjatywy prof. Jacka Męciny przez Uniwersytet Warszawski i SW Research, zaprezentowane podczas debaty na EFNI 2025, pokazują, że przedstawiciele pokolenia Z chcą pracować, ale mają konkretne, często rzadko spotykane wcześniej wymagania wobec potencjalnych pracodawców.
Badania obalają mit „genu lenistwa” pokolenia Z. Wynika z nich, że młodzi ludzie chcą pracować więcej, a jedna czwarta z nich nawet wtedy, gdy więcej pracy nie oznacza więcej pieniędzy a np. możliwość rozwoju. Zarzuty o niechęć do pracy mogą jednak wynikać z niezrozumienia wymagań „zetek” wobec pracodawców i priorytetów, które przyjmują.
Czego pokolenie Z oczekuje w samej pracy
Otwartej, regularnej komunikacji, work-life balance, stabilności zatrudnienia… co może zaskakiwać, dużo mniej ważne są dla nich ekologia, inkluzywność czy nawet możliwość pracy zdalnej. Oczywiście wśród priorytetów króluje cały czas atrakcyjne wynagrodzenie.
„Żądamy równowagi, żądamy balansu, chcemy żeby pracodawca dbał o nasz dobrostan” – mówiła podczas debaty Maria Jastrzębska, studentka UW, członikini GenbOOst. „Z badań wynika, że aż 60% „zetek” zniechęca się do podjęcia pracy, jeśli pracodawca nie odpowiada jego wartościom. Stawiamy na elastyczność, lubimy żeby praca była trochę „pod nas”, ale za to dużo możemy dać od siebie. Dajemy naszą świadomość, szybkość pracy, cały nasz świat jest dynamiczny, szybko się zmienia i my jesteśmy w stanie w ciągu minuty zmienić się z projektu na projekt” – przekonywała.
Pokolenie Z z uwagi na to, że dopiero wchodzi na rynek pracy, ma raczej miękkie kompetencje. Ich silną stroną są języki, ale też kompetencje cyfrowe. Te ostatnie, choć często wysoko rozwinięte, są zazwyczaj nabyte samodzielnie bez formalnej ścieżki nauki.
„My jesteśmy pierwszym pokoleniem, które urodziło się w kompletnie innym cyfrowym świecie” – zauważył Mikołaj Florczak, student, członek GenbOOst. Dodawał jednak, iż panuje przeświadczenie, że kompetencje cyfrowe są w tym pokoleniu nad wyraz rozwinięte. „Są oczywiście wysokie, natomiast to nie jest tak, że młode pokolenie potrafi rozwiązać wszystkie problemy informatyczne świata” – podkreślał.
Według uczestników debaty to w dużej mierze pokolenie Z, razem z milienialsami, kształtowało ten internet, który teraz znamy i właśnie tę wiedzę oraz znajomość tematu „zetki” mogą teraz zaoferować pracodawcom.
Co z kryzysem demograficznym
Co jednak będzie dalej? Co z kryzysem demograficznym, który widać na horyzoncie? Okazuje się, że ponad 60% zapytanych reprezentantów pokolenia Z zakłada, że w przyszłości będzie mieć co najmniej dwoje dzieci – i to może napawać optymizmem.
W panelu udział wzięli:
– Zu Bochniarz, studentka UW
– Mikołaj Florczak, student, GenbOOst
– Maria Jastrzębska, studentka UW, GenbOOst
– Wiktoria Nowak, studentka UW, współzałożycielka projektu GenbOOst
Prezentacja wyników badań nt. pokolenia Z na rynku pracy:
– Marta Seredyńska, Uniwersytet Warszawski
– Piotr Zimolzak, SW Research
Moderacja: Prof. Jacek Męcina, Konfederacja Lewiatan