Modernizacja polskiej armii – szansa czy wyzwanie?

Na unowocześnienie polskiej armii wydajemy rekordowe 4,7% PKB. To potężne pieniądze, ale trudno się dziwić – zagrożenie ze strony Rosji jest realne jak nigdy, a Polska znajduje się przecież na pierwszej linii obrony Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jak jednak wydać te środki, by realnie zapewnić nam wszystkim bezpieczeństwo?

„Armia polska powinna być nowoczesna, dobrze uzbrojona i przygotowana na wszystkie okoliczności. Niestety tak nie jest” – mówiła otwierając debatę na EFNI 2025 w Sopocie komandor w stanie spoczynku Bożena Szubińska. „To dlatego, że modernizacja nie była przeprowadzana prawidłowo od trzech dekad. Nie było na nią środków finansowych” dodała.

Dziś sytuacja mocno się zmieniła. Kontekst geopolityczny, wojna w Ukrainie i realne zagrożenie ze strony Rosji sprawiły, że te środki są – i to bezprecedensowe w skali NATO – a sama modernizacja gwałtownie przyspieszyła.

Uczestnicy panelu przekonywali, że te pieniądze powinny być równomiernie rozłożone, nie tylko na sam sprzęt. „Wojsko składa się z dwóch elementów, ze sprzętu i z komponentu ludzkiego. Mamy pewien problem z zasobami ludzkimi. Za dużo o młodzieży nie wiemy, nie wiemy, czy ktoś jest piekarzem, czy spadochroniarzem, czy droniarzem” – podkreślał Bogusław Kułakowski z Uczelni Łazarskiego. 

Jego zdaniem, ludzie są bardziej istotni niż sprzęt. „Można go kupić lub wyprodukować, ale nauczyć żołnierza go używać i zgrać np. 150 czołgów w jeden mocny element uderzeniowy, to coś zupełnie innego” – zauważył Kułakowski.

Były premier Waldemar Pawlak zwracał z kolei uwagę na potrzebę całościowego podejścia do modernizacji armii, co tak naprawdę oznacza unowocześnienie całej gospodarki – tak, by wydawane na obronę środki procentowały w rożnych obszarach naszego życia. Nie da się też mądrze wydać tych pieniędzy bez zrozumienia charakteru nowoczesnej wojny, która dotyka nie tylko żołnierzy na froncie.

„Doświadczenia na Ukrainie pokazały, że wojna zmieniła charakter, to nie jest już liniowe zderzenie wojsk, tylko pełnoskalowa i wielowymiarowa agresja na całe społeczeństwo, nie tylko w wymiarze kinetycznym, ale też informacyjnym, psychologicznym. Z tego trzeba wyciągnąć wnioski, także gdy mówimy o modernizacji armii” mówił Waldemar Pawlak.

Unowocześnienie armii wymaga długofalowych planów, o których nie wolno zapominać, również w kontekście kosztów. Zwrócił na to uwagę Marcin Ryngwelski, prezes zarządu PGZ Stoczni Wojskowej. Sam zakup, jak podkreślał, to 25% kosztów. Pozostałe 75% to z kolei utrzymanie sprzętu przez najbliższe lata i środki na ten cel powinny również być utrzymane w budżecie.

Paneliści apelowali, by pamiętać o bezpieczeństwie na Bałtyku w kontekście modernizacji. Ostatnie incydenty, a także doświadczenia ukraińskie na Morzu Czarnym pokazały jak istotna jest nie tylko marynarka wojenna, ale też np. drony wodne.

Wnioski? Jest ich wiele, ale jeden z najważniejszych dotyczy tego, gdzie powinny płynąć środki na unowocześnienie armii – według uczestników debaty kluczowe jest, by modernizacja była dokonywana głównie w oparciu o polski przemysł z możliwym ograniczaniem zakupów za granicą, które do tej pory dominowały.

W panelu udział wzięli:

  • Bogusław Kułakowski, wykładowca, Uczelnia Łazarskiego
  • Marcin Ryngwelski, prezes zarządu PGZ Stocznia Wojenna
  • Waldemar Pawlak, senator, były premier RP
  • Bożena Szubińska, komandor w stanie spoczynku, wiceprezeska, Zarząd Wojewódzkiego ZŻWP w Gdańsku

Moderacja: Paweł Kubisiak, redaktor naczelny, „MIT Sloan Management Review Polska”