Jak odbudować i pobudzić dialog społeczny jako nowoczesną formułę zarządzania publicznego

Dialog społeczny w Polsce idzie całkiem dobrze, ale wiele problemów pojawia się na poziomie Rady Dialogu Społecznego. O tym jak wzmocnić relacje na linii rząd – organizacje pracodawców – organizacje pracowników rozmawiali uczestnicy panelu na Europejskim Forum Nowych Idei.
Jerzy Hausner z Fundacji Gospodarki i Administracji Publicznej wymienił trzy jego zdaniem kluczowe rzeczy dla dialogu społecznego. – Po pierwsze: dialog musi być o czymś, czyli jego podstawą musi być jakiś program społeczno-gospodarczy polityki publicznej. Oczywiście każda systematyczna rozmowa ma sens, ale to nie zawsze prowadzi do pozytywnego nastawienia, bo jeśli dialog jest niekonkluzywny, to działa zniechęcająco i paraliżuje. Po drugie: przestrzeganie reguł. Nieważne czy spisanych czy nie. Za moich czasów była to deklaracja przyjęta przez radę ministrów. Po trzecie wreszcie: dotrzymywanie zobowiązań. Przewodniczący ze strony rządowej musi mieć tego rodzaju zdolność, musi mieć też zaufanie premiera – wyliczał były wicepremier i minister gospodarki.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wystąpiła w panelu nie tylko jako ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, ale też jako ustępująca przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego. – Ten rok doświadczeń był bardzo pouczający, ale także ilustrujący wyzwania i problemy. Te doświadczenia pozwalają określić to, co stanowi fundament tego, by dialog społeczny wzmacniać. Utrzymywanie samej instytucji, tworzenie nowych zasad i legislacji nie będzie miało znaczenia, jeżeli prawo nie zostanie nasączone do szpiku kości duchem dialogu. A żeby to było możliwe, musimy sobie uczciwie powiedzieć czym dialog społeczny jest i jakie są jego oczekiwania – powiedziała ministra Dziemianowicz-Bąk.
Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki zwrócił uwagę na problemy, z jakimi mierzy się podczas prób nawiązania dialogu z pracodawcami. – Zaproponowałem rozwiązanie, o którym usłyszałem od jednej z organizacji pracodawców, żeby powołać radę ds. konsultacji z pracodawcami do omówienia wszystkich trudnych sytuacji związanych z kontrolami. Tylko jedna organizacja wskazała swojego przedstawiciela. Z kolei strona związkowa odpowiedziała błyskawicznie, wszystkie trzy organizacje. Odebrałem to jako pewną porażkę, ale to nie zmienia faktu że nadal będziemy prowadzić działania edukacyjne i prewencyjne – zapewnił Marcin Stanecki.
Piotr Stanowski z OPZZ przyznał, że nie wszystkie decyzje Rady Dialogu Społecznego są skutecznie wdrażane w życie. – Mam poczucie, że rzeczywiście wiele wypracowywanych stanowisk gdzieś zostaje na papierze. Zalecam zajrzenie na stronę RDS, gdzie jest wiele dwustronnych uchwał strony pracowniczej i pracodawców. Wypracowywaliśmy ciekawe propozycje, porozumiewaliśmy się, po czym nie wiadomo co się z nimi dzieje. Mamy pomysł, by do nich wracać i zastanawiać się wspólnie co możemy z nimi robić – podkreślił Piotr Stanowski.
– My mamy bardzo dialog społeczny, tylko poza Radą Dialogu Społecznego. Osobiście mam bardzo dobre relacje bilateralne z centralami związkowymi i większością ministerstw. Nauczyłem się, że jak pojawia się jakaś ustawa, to powinienem rozmawiać bezpośrednio z ministerstwami. Po czym w RDS wszystko robi się trudniejsze. A zatem ochota jest, potrzeba rozmowy jest – mówił Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. Zwracał też uwagę na systemowy problem, jakim jest dołączanie do rady małych organizacji, nie posiadających zaplecza eksperckiego. I zaznaczył, że czymś bardzo istotnym do załatwienia na poziomie dialogu jest skuteczne dostosowanie nowej polityki migracyjnej do sytuacji polskiego biznesu. – Źle wdrożona może przydusić gospodarkę – dodał Witucki.
Z kolei Artur Mazurkiewicz, szef Dolnośląskich Pracodawców pokazał regionalną perspektywę dialogu społecznego. – Często jest tak, że w centrali, w RDS, nie widać pewnych kwestii związanych z poszczególnymi regionami. Takim przykładem jest powódź, bo akurat w naszym regionie, na Dolnym Śląsku, mocno zostaliśmy nią dotknięci. I cały mechanizm pomocy, czy to zwykłym ludziom czy firmom, nie był jasno określony. Mimo że duża pomoc została zorganizowana, to okazało się że jej dystrybucja jest już większą trudnością. Mimo że magazyny były pełne, to ludzie momentami nie dostawali tego co im potrzebne. Coś tu nie grało – zwrócił uwagę Artur Mazurkiewicz.
W spotkaniu, moderowanym przez profesora Jacka Męcinę z Konfederacji Lewiatan, wzięli udział Agnieszka Dziemianowicz–Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej i przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego, profesor Jerzy Hausner z Fundacji Gospodarki i Administracji Publicznej, Artur Mazurkiewicz, prezes Dolnośląskich Pracodawców, Piotr Ostrowski, przewodniczący OPZZ, wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego, Marcin Stanecki, główny inspektor pracy, członek Rady Dialogu Społecznego i Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego.