Coroczna rewizja europejskiego rynku i konieczne przedefiniowanie projektów europejskich. To dwie najważniejsze konkluzje płynące z dyskusji podczas panelu „Próby wzmacniania wspólnego rynku w dobie wyścigu o technologie i ich implikacje dla rynku pracy”. Goście biorący udział w dyskusji próbowali zmierzyć się i skonfrontować z konkluzjami dwóch instytucjonalnych raportów wysokiego szczebla – autorstwa Enrico Letty i Mario Draghiego.
To one wywołały na całym kontynencie szeroką dyskusję na temat przyszłości gospodarczej unijnej dwudziestki siódemki. Ujęte w alarmistycznym tonie analizy sprowadzały się do stwierdzenia „Europejczycy będą biednieć, jeśli UE nie dokona zmiany kursu”. Co zatem zrobić, by odwrócić ten trend?
Sporo mówi się o deregulacji rynku, ale w tej kwestii uczestnicy dyskusji nie doszli do porozumienia.
Według Ignacego Święcickiego, kierownika zespołu gospodarki cyfrowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym, paradoksalnie potrzebujemy regulacji sfery cyfrowej europejskiego rynku.
„Chodzi o otwarcie rynku na nowe podmioty, które będą kształtować rzeczywistość cyfrową. Mario Draghi mówił o deregulacji, ale też o braku wspólnego rynku. To ciekawe w kontekście naszej dyskusji, gdzie zauważamy potrzebę opierania się na wspólnym europejskim rynku” – zastanawiał się Święcicki.
Potrzebę oparcia się na takim właśnie fundamencie zgłaszała Małgorzata Bonikowska, prezes, Centrum Stosunków Międzynarodowych.
„Weźmy pod uwagę cła Trumpa. Gdy współpraca z USA doświadcza trudności, nasze bezpieczeństwo zaczyna trząść się w posadach. Amerykanie próbują uderzyć w różne kraje różnymi cłami. My mamy jednak wspólną politykę celną, ale niewykluczone, że Amerykanie będą chcieli nas skłócić. Naszą siłą jest jednak jeden wspólny rynek. Jesteśmy drugą największą gospodarką na świecie. Powinniśmy trzymać się idei jednego, wspólnego rynku” – mówiła Małgorzata Bonikowska, która zaznaczała również potrzebę przedefiniowania europejskich projektów.
„Każde pokolenie powinno po raz kolejny przedefiniować projekty europejskie. Unia ma dziś ponad 70 lat i przez ten czas wiele się zmieniło. W swoich badaniach uzupełniam raport Draghiego. Proponujemy perspektywę krajów Europy Środkowej, której nie widać w tym znanym już w całej Europie raporcie” – dodała Bonikowska. Zaznaczyła również, że nie powinniśmy kreować Europy oczami największych graczy, gdyż Unia składa się z 27 państw. Każde z tych państw ma przecież też swój własny rynek.
O konkurencyjności Unii Europejskiej wobec rozwoju sztucznej inteligencji i internetu mówił prof. Tymoteusz Doligalski, kierownik Zakładu e-Biznesu w SGH, reprezentujący AI Lab Międzykolegialne Centrum Sztucznej Inteligencji i Platform Cyfrowych, Który badał konkurencyjność UE wobec rozwoju AI oraz internetu.
„Rewolucja internetowa zaczęła się pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Najważniejszym jej tworem był nowy świat, nowa konstelacja przestrzeni, w której firmy mogły komunikować się i współpracować. Pojawiły się nowe formy operacji, jak platformy handlowe. W tamtym czasie głównymi graczami byli młodzi ludzie, którzy często przerywali studia i zakładali firmy. Ostatecznie niektóre z tych firm stały się dzisiejszymi gigantami przemysłu technologicznego. Teraz warto zwrócić uwagę na kontekst rewolucji AI. Ta sztuczna inteligencja narodziła się niedawno i ta rewolucja jest nieco inna. Nie ma nowej przestrzeni i nowego ekosystemu. Dziś gracze na rynku są inni. To wielkie firmy, big-techy ze złożoną wiedzą i ogromnymi kompetencjami. Mamy też inny kontekst geopolityczny, bo Chiny konkurują z USA. Jesteśmy też na krawędzi wybuchu kolejnej wojny. Musimy zastanowić się, jak w tych warunkach pracować nad konkurencyjnością Unii Europejskiej.
Zdaniem James’a Waterworth’a, dyrektora of EU Public Policy w firmie Amazon, wspólny rynek i usunięcie barier powinny być priorytetem.
„Jako przykład mogę podać ogród – akurat w związku z wiosenną edycją EFNI. Na wiosnę trzeba ogród wypielić z chwastów, bo inaczej latem wszystko zarośnie. Dlatego uważam, że co sezon powinniśmy dokonywać rewizji naszego wspólnego rynku. To oznacza niełatwe decyzje polityczne i pójście na pewne kompromisy” – mówił przedstawiciel Amazona.
Jego zdaniem inwestycje w technologie powinny stanowić znaczący element, jeśli chodzi o budowanie konkurencyjności. James Waterworth podzielił się też doświadczeniem firmy Amazon, gdzie dużą rolę odgrywają systemy robotyczne, które pozwalają zwiększyć wydajność. Jego zdaniem na rewolucję technologiczną należy patrzeć holistycznie.
Według przedstawiciela Amazona należy też zwrócić uwagę na technologie użyteczne społecznie, by na przykład za pomocą asystentów głosowych integrować ludzi z niepełnosprawnościami.
W dyskusji udział wzięli:
- Małgorzata Bonikowska, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych
- Prof. Tymoteusz Doligalski, AI Lab Międzykolegialne Centrum Sztucznej Inteligencji i Platform Cyfrowych, kierownik Zakładu e-Biznesu, SGH
- Ignacy Święcicki, kierownik zespołu gospodarki cyfrowej, Polski Instytut Ekonomiczny
- James Waterworth, Director of EU Public Policy, Amazon
Moderacja: Aleksandra Musielak, Konfederacja Lewiatan