Jutro zaczyna się dziś. Technologiczna przemiana – fascynacja czy wyzwanie?

Sztuczna inteligencja sprawia, że wchodzimy w nowy etap globalnej rewolucji technologicznej. Już dziś obficie czerpie z niej nie tylko biznes, ale też administracja publiczna. Jak firmy próbują dogonić tak błyskawicznie rozwijającą się dziedzinę? Czy w przypadku zagrożeń stwarzanych przez AI jesteśmy w stanie działać wyprzedzająco? Dyskutowali o tym uczestnicy panelu podczas Europejskiego Forum Nowych Idei.

Członek zarządu InPost Szymon Wałach był pytany przez prowadzącego rozmowę Marka Tejchmana o to jak w jego firmie podejmowane są decyzje o inwestowaniu w nowe rozwiązania technologiczne. – Grając defensywnie można co najwyżej zremisować. W InPost jest to dla nas niedopuszczalne. My zawsze będziemy myśleć o tym, co może dać dobre wykorzystanie technologii. A to oznacza, że musimy zawsze być jednymi z pierwszych, którzy będą próbować i testować. Nie za każdym razem to się uda, ale te wczesne porażki dają nam szansę, albo zrozumieć coś lepiej i piwotować, albo daje nam to szansę wycofać się z czegoś, gdzie nie widzimy wartości – mówił Szymon Wałach.

– Kiedy myślę o sztucznej inteligencji i o tym, dokąd z nią zmierzamy, pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl, jest szybkość. Szybkość transformacji, z jaką się mierzymy. Najpierw uruchomienie internetu w latach 90-tych, potem rewolucja smartfonowa. Dziś AI jeszcze bardziej tę transformację przyspiesza – powiedziała podczas panelu Ludmila Climoc, prezeska zarządu Orange Polski. – W Orange już od momentu, kiedy wszyscy w listopadzie 2022 roku zorientowaliśmy się, że nadchodzi dla nas istotny moment, zaczęliśmy szybko eksperymentować z tym w różnych dziedzinach, takich jak doświadczenie użytkownika. Dwa lata temu, kiedy zaczynaliśmy, korzystaliśmy z 14 modeli AI. Dziś jest ich ponad 100 – zaznaczyła Ludmila Climoc.

W dyskusji wzięli udział nie tylko przedstawiciele biznesu, ale też administracji publicznej. – Czy administracja publiczna będzie w stanie tworzyć reguły wystarczająco szybko i efektywnie, żeby łatać pojawiające się problemy? Raczej nie. Żeby robić takie reguły trzeba byłoby być wszechwiedzącym, a władze nie są omnipotentne – zaznaczył Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów. – Takie regulacje jak AI Act czy RODO powstały jako reakcja na coś, co się wydarzyło. Oczywiście dochodzi nam jeszcze to, że w mamy w Europie różne demokratycznie wybrane rządy, które mają różne cele. To, co jesteśmy w stanie zrobić, to to co pokazujemy na przykładzie np. Data Act, czyli reakcja na zagrożenia ze strony platform. To jest trochę do tyłu, to jest łatanie dziur, ale to że jesteśmy w stanie robić to na poziomie europejskim, jest jednak dużą zaletą naszego systemu tworzenia prawa – uważa Jurand Drop.

Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS, podkreślił że jego instytucja działa od 90 lat i wielokrotnie dostosowywała się do zmieniającej się rzeczywistości. – Jeśli pomyślimy sobie o ilości danych, jakimi ZUS zarządza, to ich szczegółowa analiza, wyciągnie wniosków i podejmowanie decyzji z troską o finanse publiczne, nie byłaby dziś możliwe bez technologii AI. My tę technologię wdrażamy, to nie są oczywiście rozwiązania na miarę generatywnej AI, więc raczej mówimy tutaj o machine learningu. I dwa obszary są silnie eksplorowane – kontrola zwolnień lekarskich, bo są cyfrowe, a drugi to analiza ryzyka przy typowaniu podmiotów do kontroli przez inspektorów kontroli płatników składek. W tym jesteśmy bardzo zaawansowani – powiedział Paweł Jaroszek.

O poważnych problemach, z jakimi może się wiązać nadmierne ufanie sztucznej inteligencji mówiła analityczka trendów, Natalia Haralska z infiture institute. – Nie wiem czy państwo wiecie w jaki sposób uczą się najsilniejsze systemy AI. To jest tak zwany reinforcement learning, czyli nauczanie przez wzmacnianie. Dany system dostaje nagrodę za prawidłowe wykonanie zadania i karę za nieprawidłowe. Dziś człowiek o tym decyduje. Ale realnie system coraz częściej sam podejmuje decyzję o tym, jaki będzie outcome – zwróciła uwagę Natalia Hatalska.

– To co mnie zastanawia, to wyobraźmy sobie, że dajemy systemowi zadanie żeby wyeliminował wszystkie nowotwory. Jaki jest najlepszy sposób wyeliminowania wszystkich nowotworów? Wyeliminować wszystkich ludzi. I teraz pytanie czy my jesteśmy przygotowani na to, by te systemy postępowały zgodnie z naszymi wartościami? O tym właściwie dziś się nie dyskutuje. Głównie mówi się o wdrożeniach, czyli gonieniu teraźniejszości. A pytania o przyszłość to pytania już silniejszego kalibru – zaznaczyła Natalia Hatalska.

W dyskusji wzięli udział Liudmila Climoc, prezeska zarządu Orange Polska, Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Natalia Hatalska, analityczka trendów, założycielka i szefowa infuture institute, Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS i Szymon Wałach, członek zarządu InPost. Panel prowadził Marek Tejchman z Dziennika Gazety Prawnej.