Od jesieni ubiegłego roku oczy świata znów skupione są na Izraelu i operacji wojskowej prowadzonej w Strefie Gazy. Kolejna odsłona konfliktu palestyńsko-izraelskiego pokazuje, jak bardzo trudno o pokój w regionie. Czy rządy konserwatywnej prawicy izraelskiej przekładają się na konfrontacyjny ton rządu izraelskiego? Wreszcie, jak oddzielić terroryzm Hamasu od cierpienia ludności cywilnej, a także – jak zmiana w Białym Domu może przełożyć się na rozmowy pokojowe? Czy idea dwóch państw jest wciąż możliwa do zrealizowania? Tymczasem Bliski Wchód to nie tylko Strefa Gazy i polityka izraelska, lecz szereg sąsiednich państw mających swoje ambicje i cele polityczne.
Wydawać by się mogło, że podpisane w 2020 roku porozumienia abrahamowe, mające na na celu normalizację stosunków dyplomatycznych Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi mogły zwiastować postępującą stabilizację w regionie Bliskiego Wschodu w trzeciej dekadzie XXI wieku. Jednak wydarzenia siódmego października ubiegłego roku, skutkujące trwająca po dziś dzień operacją militarną Izraela w Strefie Gazy, a także niedawno rozpoczęta interwencja Sił Obrony Izraela w Libanie, dobitnie pokazują, że perspektywa stabilizacji jest bardzo odległa.
Dyskusję postarała podsumować się prowadząca dyskusję ekspertka ds. międzynarodowych Magdalena Kumelska-Koniecko, niejako apelując do nas wszystkich: „Deeskalacja jest możliwa, jeśli wsłuchamy się w głos organizacji humanitarnych i aktywistów takich jak Maoz Inon i Aziz Abu Sarah”.