Wyzwania polskiej prezydencji w UE

To może być najtrudniejsza prezydencja w ostatnich latach. Już w styczniu przewodnictwo w zjednoczonej Europie przejmie Polska. Co będzie priorytetem naszego kraju podczas prezydencji? Co tak naprawdę możemy jako kraj przewodniczący w Europie? O tym dyskutowali eksperci i przedstawiciele biznesu podczas panelu dotyczącego prezydencji właśnie. Ta nie będzie łatwa ze względu na podziały w samej Unii, wojnę w Ukrainie, aktywność Rosyjską w Europie oraz nieprzewidywalne scenariusze co do wyborów w Stanach Zjednoczonych.

1 stycznia 2024 rozpocznie się prezydencja Polski w Radzie Europejskiej. Na początku dyskusji o tym, czym jest prezydencja, mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, podsekretarz stanu w KPRM do spraw Unii Europejskiej. – Pojawiają się nadzieje, że dzięki prezydencji ustawimy ruch w UE i będziemy mieli inicjatywę legislacyjną. Tak nie jest. Inicjatywę ma KE, ale to my sterujemy ruchem. Decydujemy, które negocjacje przyspieszamy, a które możemy opóźnić – wyjaśniła przedstawicielka rządu.

Co pojawi się na stole podczas polskiej prezydencji?

Będą to akty, które dziedziczymy po poprzednich prezydencjach. Start nowej KE zbiegnie się ze startem polskiej prezydencji. Hasłem polskiej prezydencji jest: Bezpieczeństwo, Europo!

Bezpieczeństwo rozumiane w 6 wymiarach. Po pierwsze bezpieczeństwo militarne, w którym zawiera się kwestia wojny w Ukrainie, budowa Tarczy Wschód czy rozwój przemysłu obronnego.

Kolejnym aspektem jest bezpieczeństwo energetyczne oraz bezpieczeństwo gospodarcze. Przedstawicielka rządu mówiła również o bezpieczeństwie żywnościowym. Tu ważnym elementem jest brak antagonizowania środowisk rolniczych oraz środowisk ekologów. Niestety bardzo mocno na ten konflikt wpływa agenda zza wschodniej granicy.

Kolejnym filarem jest bezpieczeństwo informacyjne, czyli walka z fake newsami. To właśnie na sianie dezinformacji w Polsce największy nacisk kładzie Rosja. Dzieje się to w temacie migracji, klimatu, praw środowiska LGBT czy w kwestiach Ukrainy.

Filar szósty to bezpieczeństwo zdrowotne. Zawiera się w nim m.in wdrażanie paktu farmaceutycznego oraz zdrowie psychiczne obywateli.

Katalog sześciu filarów nie jest jednak zamknięty. Dołączyć należy siódmy filar, czyli bezpieczeństwo cywilne, które będzie obawiało się reakcją na kryzysy.

Przedstawicielka rządu mówiła również o konkurencyjności, która często nie jest właściwie rozumiana przez biznes w Europie. Konkurencyjność postrzegana jest jako rywalizacja między sobą na arenie europejskiej, a powinna być postrzegana jako rywalizacja Europy jako całości z USA czy Chinami.

Co na to eksperci i przedstawiciele biznesu?

Analizując zagrożenia i wyzwania podczas polskiej prezydencji, każdy z prelegentów zwrócił uwagę na inny aspekt w sytuacji międzynarodowej.

Profesor Jarosław Pietras stwierdził, że Europa nie ma dziś scenariuszy, które mogą zareagować na wydarzenia w USA. Głównie w kontekście rozwoju wojny handlowej między USA a Chinami. Być może w pewnym momencie będzie trzeba opowiedzieć się po którejś ze stron.

Bartłomiej Nowak z Fundacji Pułaskiego wobec polskiej prezydencji (choć nie bezpośrednio) oczekuje zorganizowania szczytu Unia Europejska – Stany Zjednoczone. Zaznacza też, że według Brukseli problemem jest to, że premier naszego kraju zajmuje się bardziej sprawami wewnętrznymi niż sprawami Unii Europejskiej.

Profesor Andrzej Rzońca zwrócił uwagę na to, co dzieje się z konkurencyjnością Polski w ostatnich latach. Zdaniem profesora ta pozycja ulega osłabieniu. Jeśli mamy podnosić konkurencyjność gospodarki, powinniśmy zająć się kosztami energii w Europie, by ta była nie droższa niż energia spoza Europy.

Przedstawiciele biznesu odnieśli się do tego, o czym mówili eksperci uczestniczący w dyskusji.

– Reprezentuję biznes europejski i amerykański – zaznaczył przedstawiciel BAT Marek Żółtowski – Patrzymy na inwestycje długofalowo. Dla nas ceny energii będą kluczowym czynnikiem przy ocenie opłacalności produkcji. Mamy sporo innowacji (…) co daje nam nadzieję, że cena energii z perspektywy biznesu będzie spadać. Pozostałe czynniki to stabilność i przewidywalność regulacji. Brzmi to jak truizm, ale jest też często poruszane na konferencjach, takich jak właśnie EFNI. Nie chodzi o działanie przeciwko regulacjom, ale chodzi o to, żebyśmy wiedzieli, czego się spodziewać – mówi Żółtowski i konkluduje – Uważam, że perspektywy biznesu nie są wcale pesymistyczne. Ważna jest przewidywalność.

Wtórował mu przedstawiciel konkurencji z tej samej branży. – Miałem przyjemność i zaszczyt pracować w przedstawicielstwie Polski. Przygotowywałem pierwszą prezydencje – mówił Adam Siekierski z PMI – Chciałbym podejść do tematu praktycznie. Dla mnie prezydencja to kadry i budowanie kompromisów w UE. To KE ma inicjatywę legislacyjną, ale do kompetencji prezydencji należy porozumienie KE, by odpowiednie akty prawne zostały położone na stole. Mamy pozostałość po prezydencji węgierskiej, ale my powinniśmy zadbać, by na stole pojawiły się akty, które będą dotyczyły nas. Pół roku to krótki okres. Nie pamiętam, by tak szybko udało się przeprowadzić jakąkolwiek dyrektywę. Naszą rolą będzie porozumienie się z Danią i Cyprem, które będą sprawować prezydencję po nas i będą mogły kontynuować projekty w ten sposób, na którym nam zależy. (…) Najważniejsze jednak, by eksperci, którzy będą pracowali przy prezydencji, dostali się do instytucji europejskich i w przyszłości przygotowywali akty prawne z myślą o polskim interesie – konkludował Siekierski.

W debacie udział wzięli:
Joanna Bekker, Wicedyrektor zarządzająca, Polityka Insight – prowadząca dyskusję
Bartłomiej E. Nowak, Resident Senior Fellow, Fundacja Pułaskiego
Marek Żółtowski, BAT Polska
Andrzej Rzońca, Profesor, Katedra Międzynarodowych Studiów Porównawczych, SGH
Adam Siekierski, Member of the Board, Director External Affairs, PMI
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pion ds. Unii Europejskiej
Jarosław Pietras, Profesor, były minister do spraw europejskich RP