Sportowcy potrzebują sponsorów. A biznes potrzebuje pozytywnych twarzy, które będą się z nim kojarzyć. Jak dobierać odpowiedniego partnera do takiej współpracy, żeby obie strony wymiernie na tym skorzystały? I jak zaangażowanie biznesu może wpłynąć na generalną poprawę sytuacji w polskim sporcie? Rozmawiali o tym uczestnicy sportowego panelu na Europejskim Forum Nowych Idei, 16 października.
Dyskusję otworzyła menadżerka sportowa Monika Bodnarowicz. – Każda dyscyplina jest inna, każdy zawodnik jest inny i wymaga zupełnie innego podejścia. Inaczej współpracujemy z tenisistami, inaczej z młodymi zawodnikami, ale szukając firm sponsoringowych, zawsze szukamy tych, które mają wspólne wartości ze sportowcami. Jest fantastycznie, gdy równowaga zawodnik-firma jest zachowana, gdy wartości są wspólne i można się wzajemnie uzupełniać – zaznaczyła szefowa Bondarowicz Consulting.
– Przy nawiązywaniu współpracy ważne jest zaufanie, zrozumienie, celów obydwu stron. Żeby partner współpracujący ze mną wierzył w mój rozwój, mój system wartości. Ja odwdzięczam się za to autentycznością – dodała Pia Skrzyszowska, mistrzyni Europy na 100 metrów przez płotki, dla której kluczowe jest to, by sponsor podzielał jej dążenie do pokazania rosnącej siły kobiet w sporcie. – Wciąż jesteśmy mniej pokazywane, bywamy porównywane. Chcemy żeby sport był równy – spuentowała lekkoatletka.
– Mamy dzisiaj bardzo zaburzoną proporcję jeśli chodzi o akcenty inwestycyjne. 80% sponsoringu sportu w Polsce to pieniądze publiczne, państwowe i samorządowe, a 20% to sponsoring typowo komercyjny, z sektora prywatnego – powiedział Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski. Jak zauważył, w Polsce sportowcy są zbyt uzależnieni od myślenia etatystycznego. – Taki etatyzm sponsoringowy, ciągłe oczekiwanie na dotacje, źle na nas działa. Do tego w polskim sporcie nie do końca umiemy zarządzać sukcesem. Sukces nie przekłada się na programy mające być jeszcze ambitniejsze, projektujące coś na jutro – zaznaczyła legenda polskiego sportu.
Dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej Totalizatora Sportowego Radosław Kietliński podał przykład dobrej i odważnej decyzji sponsoringowej. – Nasza jedyna złota medalistka w Tokio Aleksandra Mirosław. Zdecydowaliśmy się na jej sponsorowanie w czasie gdy jej dyscyplina, czyli wspinaczka sportowa, była głęboko niszowa. Ale weszliśmy w to, wiedząc, że jest ona jedną z faworytek do olimpijskiego medalu. Przy zwycięstwie nie liczy się niszowość dyscypliny, liczy się to, jak ogromną wartością jest medal. I ten rok rozumowania okazał się sukcesem – powiedział Radosław Kietliński.
Profesor Michał Bernardelli ze Szkoły Głównej Handlowej podkreślił, że w świecie akademickim w Polsce sport wciąż nie pełni wystarczająco dużej roli. A to błąd. – Często mówię swoim studentom, że osiągnięć na konferencjach naukowych uczelnie mają dużo, a osiągnięć sportowych mniej. Tymczasem to te drugie często przebijają się przez natłok informacji. Zdjęcie, które jest klikalne, daje uczelni więcej niż nagrody od prezydenta – dodał profesor Bernardelli i jako przykład podał viralowe zdjęcie studentów, którzy czekając na zawody, rozłożyli się na trawie i czytali książki, ucząc się do sesji egzaminacyjnej.
O sponsoringu w sporcie rozmawiali na EFNI prof. Michał Bernardelli, dziekan Studium Magisterskiego, kierownik Centrum Wychowania Fizycznego i Sportu, AI Lab, SGH, Monika Bondarowicz, menadżerka sportowa, Bondarowicz Consulting, Radosław Kietliński, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej Totalizatora Sportowego, Robert Korzeniowski, lekkoatleta, czterokrotny mistrz olimpijski i Pia Skrzyszowska, lekkoatletka, mistrzyni Europy na 100 metrów przez płotki. Rozmowę prowadził prof. Wojciech Woźniak, prodziekan ds. rozwoju badań na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.