Terapie celowane sprawiły, że leczenie wielu chorób stało się prostsze i skuteczniejsze. Są to jednak metody kosztowne i często trudne do przetestowania na dużej grupie pacjentów. Jak więc wdrażać skutecznie ten rodzaj leczenia? Jakie są praktyczne skutki jego stosowania w medycynie? O tym rozmawiali eksperci z zakresu medycyny podczas Europejskiego Forum Nowych Idei.
O terapii celowanej na przykładzie raka płuca opowiadał profesor Tomasz Kubiatowski. – W dobie przed terapiami celowymi rak płuca był nowotworem cechującym się generalnie złym rokowaniem. Mieliśmy do wyboru chirurgię, radioterapię i chemioterapię. Jeśli został on wykryty na wczesnym etapie, istniała szansa wdrożenia chirurgii i pacjent mógł żyć nieco dłużej. Jeśli stało się to późno, szanse przeżycia były stosunkowo niewielkie. Tymczasem dziś dzięki biologii molekularnej poznaliśmy biologię tego nowotworu. Poznaliśmy najważniejsze mutacje, które warto blokować – mówił profesor Kubiatowski.
Prof. Agnieszka Wierzbowska przypomniała, że w jej specjalizacji, czyli hematologii, pierwsze celowane terapie były dostępne już w latach 80. XX wieku. Chodzi o dwa leki działające na ostrą białaczkę promielocytową. – Dzięki tym lekom ta choroba, z choroby wysoce śmiertelnej, stała się chorobą wyleczalną. Odsetki wieloletnich przeżyć, które my nazywamy wyleczeniami, są na poziomie 94-98%. Gdyby tak na to patrzeć, to dziś ta forma białaczki jest mniej groźna niż na przykład zapalenie trzustki – mówiła podczas panelu ekspertka z Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi.
W swoim wystąpieniu dr Leszek Kraj z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zwrócił uwagę na to, że w wielu przypadkach terapia celowana nie ma jak być wcześniej przetestowana w sposób równie kompleksowy co inne metody leczenia. – Weźmy rak dróg żółciowych. W Polsce to jest choroba rzadka. Choruje na nią około 2 tysięcy pacjentów. Z czego szacuje się, że terapię celowaną możemy zaproponować około 20% z nich. Mówimy zatem o 100-200 chorych rocznie. Trudno więc się spodziewać, że w tego typu obszarach terapeutycznych będziemy mieli jakieś kohorty pacjentów do przebadania, żeby mieć pewność co do skuteczności leku – zaznaczył dr Kraj.
– Wydaje mi się, że istnieje pewna nierównomierność w dostępie do niektórych metod terapii. Często związana z odległością od dużych ośrodków – powiedział dr Michał Taszner z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – W mniejszych miastach ludzie mogą leczyć się w miejscach nie mogących pozwolić sobie na nowoczesne metody immunoterapii. Niektóre te terapie są przystosowane właściwie tylko do stosowania w wyspecjalizowanych ośrodkach – dodał ekspert z GUMED.
Zwrócił też uwagę na to, że w Polsce świadomość gwałtownego postępu medycyny wśród społeczeństwa jest bardzo ogólna. – Pacjenci mają oczywiście nadzieję na lepszą terapię niż mogliby spodziewać się kilkanaście lat temu. Ale rzadko widujemy pacjentów ze skonkretyzowanymi oczekiwaniami. Za to często te oczekiwania pokrywają się z odpowiedziami wygenerowanymi przez AI – dodaje dr Taszner.
O terapiach celowanych na Europejskim Forum Nowych Idei rozmawiali prof. Tomasz Kubiatowski z Kliniki Onkologii Klinicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Rzeszowie, Anna Kowalczuk, zastępca prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Leszek Kraj z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dr Michał Andrzej Taszner z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i prof. Agnieszka Wierzbowska z Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi.