Poklepywanie po plecach czy faktyczny sojusz? Jakie relacje łączą Europę ze Stanami Zjednoczonymi? Na te pytania odpowiadali eksperci podczas panelu dotyczącego wspólnoty transatlantyckiej w czasie geopolitycznej niepewności. Powrót do globalnego koncertu mocarstw każe stawiać pytania o rolę i przede wszystkim siłę Starego Kontynentu w tej geostrategicznej przepychance. Czy USA poważnie traktują Europę? A może przerzuciły swoją uwagę na Bliski Wschód i Pacyfik? No i wreszcie jak w tym wszystkim musi odnaleźć się Polska? Odpowiedzi na te pytania nie były jednoznaczne.
Dyskusję rozpoczął sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Marcin Bosacki, parafrazując słowa polsko-amerykańskiego dyplomaty Zbigniewa Brzezińskiego, który zwykł mówić, że nie ma ważniejszego strategicznie kraju dla Polski niż USA, ale trzeba pamiętać, że nie we wszystkich sprawach interesy USA są zbieżne z interesami Polski.
Co z tego wynika – pytał retorycznie Bosacki i jednocześnie odpowiadał, że politykę wobec USA powinniśmy koordynować w gronie potęg europejskich, do których należymy. Nie powinniśmy również traktować – jak mówił – “obecnej zmiany” w Waszyngtonie jako stałej. Stosunek USA do Rosji, Ukrainy, ale i całej Europy zmienia się; zdaniem Bosackiego zmienia się na lepsze. Wiceminister, konkludując swoją wypowiedź zaznaczył, że Polska jest traktowana przez USA jako jeden z najbliższych partnerów.
– W wielu przypadkach to od nas zaczynają się konsultacje w sprawach obronnych i ekonomicznych. Wykorzystajmy tę budowaną przez ponad 30 lat pozycję – apelował wiceminister spraw zagranicznych.
Nieco inne światło na całą sprawę rzucił były ambasador Marek Magierowski, który mówił, że w USA następuje przedefiniowanie sojuszy.
– W retoryce Trumpa wybrzmiewa stwierdzenie “America alone”. Chodzi o to, że Ameryka może radzić sobie sama. To stawia nas w niewygodnym położeniu, ponieważ wielu przywódców europejskich szuka “instrukcji obsługi” Donalda Trumpa i chce wypracować sobie z nim osobiste stosunki – wyjaśniał były ambasador.
Zdaniem Magierowskiego najlepiej robi to prezydent Finlandii Alexander Stubb, który do tej pory odbył z Trumpem dwie sesje gry w golfa i stał się jego ulubionym partnerem wśród przywódców europejskich. Ekspert zaznaczył również, że z perspektywy USA najważniejszym, twardym i stałym sojusznikiem jest Izrael. Dodał również, że dziś Stany Zjednoczone zawierają umowy militarne i dają gwarancje bezpieczeństwa, podobne do natowskich, takim krajom jak Katar, jednocześnie rugając europejskich partnerów z NATO za zbyt niskie wydatki na obronność.
Patrycja Sasnal, senior professorial fellow, European Neighbourhood Chair, przedstawicielka Kolegium Europejskiego Natolin postanowiła zgeneralizować przykład podany przez Magierowskiego.
– Nie dojdziemy do dobrych strategii, jeśli nie uświadomimy sobie, że Bliski Wschód przejmuje rolę Europy w tym transatlantyckim trójkącie – mówiła Sasnal.
Jako przykład podała setki żołnierzy, którzy przez ostanie dekady kursowali pomiędzy Bliskim Wschodem a USA, biorąc udział i ginąc w różnego rodzaju wojnach.
Perspektywa instytucji europejskich
Perspektywę europejską w instytucjonalnym wymiarze przedstawiali praktycy. Jako pierwsza głos w tym gronie zabrała Melinda Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce, która podkreśla, że kraje europejskie muszą wspólnie uzgodnić istnienie zagrożenia i wykazać się zdolnością do innowacyjnego tworzenia mechanizmów obronnych.
– Kluczowa jest jedność podejścia i oczekiwanie, że Europa stanie się silniejszym partnerem dla Stanów Zjednoczonych, przejmując większą kontrolę nad własną obroną – mówiła ambasador Simmons.
O zagrożeniach z perspektywy Europy mówił deputowany do Parlamentu Europejskiego – Michał Szczerba.
– Musimy mieć świadomość z czym się mierzymy. A mierzymy się z półtoramilionową armią rosyjską (…) z potencjałem do produkowania rocznie półtora tysiąca czołgów; z gospodarką przestawioną na tory wojenne. Jeśli Rosja nie zostanie zatrzymana na Ukrainie przez Ukrainę i przez sojuszników, to nie chcę myśleć o perspektywie zatrzymywania Rosji na pograniczach państw granicznych NATO – mówił Szczerba.
Europoseł przypomniał też, że do Polski trafi 190 mld złotych w ramach programu SAFE, co ma być przykładem coraz większego przejmowania odpowiedzialności za obronność przez Europę.
W dyskusji udział wzięli:
- Marcin Bosacki, sekretarz stanu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych
- Marek Magierowski, były ambasador RP w USA i Izraelu
- Patrycja Sasnal, senior professorial fellow, European Neighbourhood Chair, Kolegium Europejskie, Natolin
- Melinda Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce
- Michał Szczerba, stały sprawozdawca ds. stosunków z USA, deputowany do Parlamentu Europejskiego
Moderacja: Andrzej Lubowski, znawca polityki i rynku amerykańskiego, publicysta