Nie ma rozdziału Konstytucji, którego przepisy nie byłyby naruszone. To mocne stwierdzenie autorstwa profesora Mirosława Wyrzykowskiego otworzyło jeden z pierwszych paneli tegorocznego EFNI. Goście dyskutowali o wyzwaniach i perspektywach wymiaru sprawiedliwości. Postawiono diagnozę kluczowych deficytów – od wieloletnich zaniedbań po intencjonalne działania osłabiające niezależność sądów i sędziów. Eksperci wskazywali główne „grzechy” systemu i proponowali kierunki jego reformy.
– Nie jest państwem suwerennym to państwo, którego konstytucyjne organy (…) działają świadomie i celowo przeciwko własnej Konstytucji – mówił profesor Wyrzykowski, który był moderatorem tej dyskusji.
Jako pierwsza z zaproszonych gości głos zabrała sędzia Anna Korwin-Piotrowska – prezes Sądu Okręgowego w Opolu. Jak zaznaczyła: sądy w demokratycznym państwie mają być gwarancją wolności, równości i sprawiedliwości.
– Sądy nie mogą być opresyjne wobec obywateli i nie mogą być ramieniem państwa – zaznaczyła Korwin-Piotrowska, która podczas EFNI reprezentuje również Stowarzyszenie Sędziów Themis.
Korwin-Piotrowska dodała również, że w Polsce 3 tysiące sędziów zostało nieprawidłowo powołanych. Jej zdaniem narusza to obywatelskie prawo do sądu, a winne temu są systemowe zaniedbania. Diagnozując problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości, sędzia przywołała znakomitego francuskiego myśliciela Alexisa de Tocqueville’a, który powiedział, że “sędziego można skusić awansem”. I właśnie tu Korwin-Piotrowska widzi analogię do niedawnej sytuacji w polskim systemie sprawiedliwości.
Perspektywę prokuratury przedstawiła Aleksandra Malinowska-Bizon, prokurator, członek zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia. Jej zdaniem po 1990 roku nie było żadnej porządnej reformy prokuratury.
– Zostaliśmy z prokuraturą sowiecką, hierarchiczną – zaznaczała Malinowska-Bizon, która dodała, że niezależność prokuratora to jedynie pusty zapis w ustawie, ponieważ nikt nie uczy prokuratorów niezależności.
– Diagnoza jest przykra. Z mojej perspektywy 25 lat pracy, tak źle w wymiarze sprawiedliwości jeszcze nie było. (…) Obywatel nie ma dziś prawa do rozpoznania sprawy w tzw. rozsądnym terminie – mówił adwokat Bartosz Tiutiunik, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Tiutiunik dodał, że politycy uczynili sobie z wymiaru sprawiedliwości pewien element podziału łupów.
Z kolei Hanna Machińska, prawniczka, działaczka obywatelska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, reprezentująca Uniwersytet Warszawski, mówiła o prawie do rozpatrzenia spraw przez niezawisły sąd, które powinno należeć się każdemu, niezależnie od tego kim jest dany człowiek: obywatelem czy cudzoziemcem.
– Chcę mówić o każdym i stawiam tezę, że w dzisiejszym systemie prawnym nie jest tak, że wszyscy, którzy stają przed sądami mają w ogóle możliwość dostępu do sądów – mówiła Hanna Machińska.