Finanse publiczne na zakręcie. „Szwedzkie wydatki i kurs na irlandzkie podatki”. Czy to jest możliwe? 

Z długiem nie da się wygrać milczeniem – taki wniosek popłynął z panelu o stanie finansów publicznych podczas jesiennej edycji EFNI. Eksperci ostrzegali, że Polska zbliża się do granicy, za którą decyzje podejmą już nie politycy, lecz rynki.

Polska ma dziś drugi najwyższy deficyt w UE, a wydatki publiczne przekroczyły 50 proc. PKB. „Przegoniliśmy Niemcy, a lada moment przegonimy Szwecję. Problem w tym, że mamy szwedzkie wydatki, ale zadowolenie społeczne nie jest na szwedzkim poziomie” – podkreślał w wystąpieniu otwierającym moderator panelu, Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych i wykładowca SGH.

Według eksperta, źródłem problemu nie są wydatki obronne, jak często się twierdzi, lecz trwały wzrost wydatków sztywnych i brak równowagi między dochodami a wydatkami. „Jeżeli chcemy mieć szwedzkie wydatki, musimy mieć szwedzkie podatki. Jeżeli chcemy mieć irlandzkie podatki – musimy mieć irlandzkie wydatki” – mówił. Według jego szacunków, aby powrócić do bezpiecznego poziomu deficytu, Polska musi znaleźć 1600 „kropek”, czyli pozycji po 100 mln zł każda. „To, co znalazł minister (finansów Andrzej) Domański, to 15 kropek” – zaznaczył Dudek.

Paneliści zgodnie ocenili, że stan finansów publicznych jest ciężki. W dyskusji pojawił się też postulat tzw. podatku wojennego – czasowej daniny związanej z finansowaniem zwiększonych wydatków obronnych. „Skoro mamy nadzwyczajny okres z nadzwyczajnymi wydatkami na zbrojenia, a nie będzie on przecież trwał wiecznie, to powinniśmy mieć na ten czas także nadzwyczajny sposób finansowania – na przykład specjalną daninę” – mówił Ludwik Kotecki, członek RPP

Były minister finansów Mirosław Gronicki wskazywał, że w krótkim okresie możliwe byłoby zahamowanie wzrostu długu przez wykorzystanie istniejących aktywów państwowych. „Samorządy i rząd mają na lokatach 250 miliardów złotych. Państwo jest największym właścicielem ziemi i nieruchomości w kraju. Pytanie, czy te aktywa pracują na rzecz budżetu? Nie” – mówił. W jego ocenie, uruchomienie takich działań mogłoby również poprawić wiarygodność fiskalną Polski. 

Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, ostrzegała przed ryzykiem gwałtownej zmiany nastrojów na rynkach albo zawirowań międzynarodowych. W tym kontekście mówiła m. in. o ryzyku ataku Chin na Tajwan. „W sytuacji tak dużych potrzeb pożyczkowych, jakie mamy zaplanowane, to oczywiście byłoby to wielkie wyzwanie dla Ministerstwa Finansów” – oceniła. 

Były minister finansów i szef Rady Programowej IFP prof. Paweł Wojciechowski wskazywał na niepokojące prognozy rządu. W myśl zaktualizowanej Strategii zarządzania długiem publicznym – do 2029 roku wzrośnie on do 75 proc. PKB. Zdaniem byłego ministra finansów, Polska potrzebuje „konsolidacji przyjaznej wzrostowi”, opartej na racjonalizacji wydatków i zmianie struktury budżetu

W panelu uczestniczyli: 

  • Mirosław Gronicki, były minister finansów
  • Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej
  • Monika Kurtek, główna ekonomistka, Bank Pocztowy S.A.
  • Prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów

Moderacja: Sławomir Dudek, prezes, główny ekonomista, Instytut Finansów Publicznych, Zakład Badań Koniunktury Gospodarczej, SGH