Polska jest państwem, w którym poziom nierówności jest jednym z najwyższych w Europie. A to może być obciążeniem dla naszej gospodarki. Z nierównościami można walczyć, między innymi zwiększając dostępność edukacji i usprawniając system podatkowy. O tym mówili na Europejskim Forum Nowych Idei autorzy książki „Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą”.
Profesor Michał Brzeziński mówił o tym, w jaki sposób osiągnięto zawarte w książce wnioski. – Posługujemy się miarą intuicyjnie zrozumiałą, jaką jest udział 1% najbogatszych w całym dochodzie społeczeństwa. Dziś ten udział jest stosunkowo bardzo wysoki w porównaniu do innych krajów europejskich. Zebrane przez nas dane pokazują, że sięga on 13,5%. Tymczasem, gdy oprzemy się na oficjalnych danych GUS, gdzie wypełniane są ankiety, gdzie często przedsiębiorcy odmawiają odpowiedzi na pytania, wynika że ten udział wynosi zaledwie połowę tego: 7-8%. To by nas sytuowało w środku rankingu nierówności UE. Wszyscy na tym się opierają, rząd, decydenci. My opieramy się danych z zeznań podatkowych, i tu błąd jest mniejszy niż w danych ankietowych. Społeczeństwo nie rozmawia o nierównościach, bo nie wie, jaka jest rzeczywistość, nie ma dostępu do informacji – zaznaczył Michał Brzeziński.
Dr Paweł Bukowski zwrócił uwagę, że nierówności w Polsce zaczęły rosnąć od końca lat 80-tych. – Wtedy ich poziom wynosił 4%. Szwecja, Czechy, Węgry, u nich obecnie są one na poziomie 9-10%, czyli znacznie mniej niż w Polsce. Z drugiej strony mamy Rosję, tam są one na poziomie 20%. To też poziom, jaki występuje w Stanach Zjednoczonych – wyliczył współautor książki „Nierówności po polsku”. – W Polsce te nierówności rosły w dwóch momentach: transformacja, lata 90-te – tu było to dość naturalne, drugi jest mniej oczywisty, to okres od 2002 do 2007-2008 roku. Tuż przed i tuż po wejściu do Unii Europejskiej. Wtedy wzrost nierówności doszedł z 7% do 15%. Czyli był wyższy niż wzrost tuż po transformacji. To co wiemy, to że głównie ten wzrost pochodził z prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy zaczęli bogacić się znacznie bardziej niż reszta społeczeństwa – wyjaśniał Paweł Bukowski.
Prowadząca rozmowę prof. Agnieszka Kurczewska pytała też jak nierówności rozkładają się w Polsce regionalnie. – Zauważyliśmy, że w Polsce biedne regiony od 2004 roku do 2018 roku rosły znacznie szybciej niż regiony bogatsze. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że stały się jeszcze bardziej nierówne. Pojawiła się nowa klasa milionerów mieszkających na terenach wiejskich, niekoniecznie w Warszawie. A zatem nierówności niekoniecznie są generowane przez managerów czy informatyków. Jeśli chodzi o przestrzenne zróżnicowanie, to Polska południowo-zachodnia ma najwyższy poziom życia, do tego Warszawa, natomiast większość Polski wschodniej odstaje od reszty kraju – powiedział Paweł Bukowski.
Jednym z kluczowych wniosków autorów książki jest to, jak ważna w kontekście nierówności jest edukacja i równy dostęp do niej. – Badania pokazują, że dla krajów wysoko rozwiniętych, w tym Polski, akumulacja kapitału fizycznego, maszyn, budynków, już nie wpływa aż tak bardzo na wzrost gospodarczy. Ważniejszy staje się kapitał ludzki. Z tej perspektywy powinniśmy więcej inwestować w dostęp ludzi do dobrej edukacji. To przyczyni się nie tylko do większej równości edukacyjnej i dochodowej, ale też przyczyni się do wzrostu polskiej gospodarki w przyszłości – powiedział prof. Brzeziński.
Rozmowę z Michałem Brzezińskim, profesorem Katedry Ekonomii Politycznej UW oraz Pawłem Bukowskim ze Szkoły Studiów Słowiańskich i Wschodnioeuropejskich, University College London, Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN prowadziła Agnieszka Kurczewska, profesorka Uniwersytetu Łódzkiego, prezydentka European Council for Small Business and Entrepreneurship (ECSB).