Globalizm, bilateralizm, patriotyzm gospodarczy? Wyzwania dla społeczeństw i biznesu.

SOPOT | 27-29 września 2017
  • 0.000000lag
  • 0.000000lag

Świat musimy zmieniać razem


Sopot, 28 września 2017

Czy globalizacja osiągnęła już swoje granice? Czy nadszedł renesans państw narodowych? Czy polityka siły weźmie górę? Czy patriotyzm gospodarczy na nowo zdefiniuje kontrole nad wolnym rynkiem? Co zrobić, by utrzymać jedność zachodniego świata? Odpowiedzi na te pytania poszukiwali uczestnicy sesji plenarnej pt. „Razem czy osobno? Czy międzynarodowa współpraca biznesu okaże się silniejsza od trendów dezintegracyjnych na świecie?”

Zdaniem George Friedmana, założyciela i prezesa, Geopolitical Futures z USA nie można opierać się trendom, np. globalizacji. Nie jesteśmy bowiem w stanie kontrolować historii, bo świat zmienia się według we własnym tempie i sam kształtuje ten proces. Gość ze Stanów Zjednoczonych bardzo wysoko ocenił dynamikę polskiej gospodarki i wskazywał, że w dalszym ciągu jesteśmy konkurencyjni oraz dysponujemy tanią, ale bardzo dobrze wykształconą siłą roboczą. Panelista mówił także o cenie integracji. Jego zdaniem kraje UE chcą być we Wspólnocie, ale równocześnie są przywiązane do idei państwa narodowego. I budowanie akceptacji dla tendencji integracyjny może pociągać za sobą wysoką cenę np. wojnie secesyjnej zginęły setki tysięcy Amerykanów. To była amerykańska cena integracji.

Dieter Kempf, prezydent Federalnego Związku Przemysłu Niemieckiego (BDI) z Niemiec postawił pytanie, czy jednostka ma świadomość wpływu na rzeczywistość. Czy odkrywca internetu czuł się potężnym? Nie. Ale był autorem przełomowego wynalazku. To nie jednostki zmieniają świat, ale idee, przełomowe produkty.

Dla Jacka Krawczyka, przewodniczącego Grupy Pracodawców, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego nie podlega dyskusji, że świat musimy zmieniać się razem. Europa walczy z wieloma wyzwaniami. Jej udział w gospodarce światowej się kurczy. Europa potrzebuje zmian. Ważne są innowacje, także społeczne. Nikt nie przewidywał, jeszcze 10-20 lat temu, że coś nie pójdzie tak, jak byśmy chcieli. Ale to nie jest powód do krytyki globalizacji. Więcej, globalizację dalej powinniśmy promować.

Według Carlosa Piñerúa, przedstawiciela Banku Światowego na Polskę i kraje bałtyckie, nie ma możliwości zatrzymania innowacyjności. Jest pytanie, czy potrafimy wspomagać społeczeństwa w dostosowywaniu się do zmian. W wielu aspektach nie potrafimy. I to nasz błąd.  Wiele osób, które doprowadziły do kryzysu, do dzisiaj nie poniosło konsekwencji. I to osłabia zaufanie do wolnego rynku. Powinniśmy pamiętać o rosnących nierównościach i obserwowanej arogancji w twierdzeniu, że wolny rynek załatwi wszystko i rozwiąże wszystkie problemy.

– Jak obserwuję międzynarodowe korporacje, zmiany które w nich następują, to dochodzę do wniosku, że biznes wygra i będzie działał razem. Wśród przedsiębiorców widać otwartość na zmiany, wpisywanie się w kontekst sytuacji politycznej – powiedział Czesław Piasek, członek zarządu, Citi Handlowy.

W opinii Beaty Stelmach, prezesa zarządu, GE Polska i kraje bałtyckie, globalizacja nie jest zjawiskiem ostatnich 20 -40 lat. Na świecie to zjawisko obserwujemy od wieków. Teraz mamy tylko do czynienia z ogromnym przyspieszeniem tego procesu. Nie można przeciwstawiać patriotyzmu gospodarczego globalizacji. Te zjawiska są ze sobą powiązane.

Jan Surotchak, dyrektor regionalny dla Europy, Z Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego IRI z USA uważa, że nie ma jednego trendu, jednej idei. Trudno porównywać sytuację wewnętrzną, wyniki wyborów we Francji, czy USA. Każde społeczeństwo ma własne oczekiwania wobec swoich przywódców. Jest ogólne przeświadczenie, że system źle działa i że trzeba go poprawić.

Partnerem merytorycznym sesji był THINKTANK.