REJESTRACJA NA VII EDYCJĘ EFNI JUŻ WKRÓTCE!

SOPOT | 27-29 WRZEŚNIA 2017
TwitterFacebookLinkedinYoutube
  • 0.000000lag
  • 0.000000lag

Kto zyska, a kto straci na ewentualnym rozpadzie Unii?


Kto zyska, a kto straci na ewentualnym rozpadzie Unii?

Co aktualnie jest największym problemem wewnętrznym Unii Europejskiej?
Jak ewentualne osłabienie wpłynie na jej międzynarodową pozycję?

Goście Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) zwrócili uwagę, że obecny kryzys może paradoksalnie doprowadzić do zwiększenia integracji. W opinii ekspertów zgromadzonych w Sopocie słabsza Unia Europejska nie leży w interesie wszystkich światowych graczy.

Poważny kryzys wewnętrzny, w obliczu którego stoi aktualnie Unia Europejska, związany jest m.in. z napływem ponad miliona uchodźców i brakiem solidarności w rozwiązaniu tego problemu. Jak zauważyła Mariann Őry, szefowa działu zagranicznego ?Magyar Hírlap?, Wspólnota znalazła się w sytuacji, w której niektóre państwa członkowskie zajmują diametralnie inne stanowisko wobec kryzysu migracyjnego niż Komisja Europejska.

Kraje starej Unii – Niemcy, Francja, Włochy, Holandia, Belgia i Luksemburg – chcą zacieśniać współpracę i coraz częściej nawołują do tworzenia strefy mini-Schengen, w której integracja europejska będzie pogłębiana. Kraje nowej Unii, w tym Polska i Węgry, są temu przeciwne – nie tylko dystansują się od przyjmowania uchodźców i kontestują europejską politykę w tym względzie, ale także są niechętne wspólnej walucie i pogłębianiu unijnej integracji. Aleksandra Sobczak, szefowa działu gospodarczego ?Gazety Wyborczej?, zwróciła uwagę, że nie wszyscy obywatele krajów członkowskich są świadomi korzyści, które płyną z członkostwa w Unii. Przywołała w tym miejscu przykład mieszkańców mniejszych miast w Polsce. Jej zdaniem, taki stan rzeczy to również niepowodzenie mediów.

Jak zauważył Jan Cieński, redaktor europejskiego wydania serwisu ?Politico?, cała Europa znajduje się w stanie wewnętrznego napięcia i presji, które nie są jednak wyłącznie rezultatem kryzysu migracyjnego. Musimy pamiętać, że wiele instytucji unijnych nie działa tak, jak powinny. Marek Tejchman, zastępca redaktora naczelnego ?Dziennika Gazety Prawnej?, zgadzając się z tezami o kryzysie Unii zwrócił jednocześnie uwagę na rynek wewnętrzny jako obszar, w którym UE spełnia swoje zadania. Jego zdaniem kraje członkowskie powinny z większą uwagą przyjrzeć się jednemu z największych kryzysów unijnych, jakim jest trwający od 8 lat kryzys bankowy. Brak rozwiązania doprowadzi jego zdaniem do zniszczenia unijnej gospodarki.

Co dalej? Zdaniem Jana Cieńskiego, rezultatem Brexitu będzie konsolidacja Europy w stronę bardziej zintegrowanej Unii. Uczestnicy zgodzili się, że dyskusja na temat przyszłości Wspólnoty Europejskiej powinna częściej odbywać się na gruncie bezpieczeństwa i sposobów na utrzymanie pokoju w Europie.

Razem przeciwko Rosji?

Unia Europejska to największa potęga gospodarcza świata, jednak według dyskutantów tylko zjednoczona może stawić czoła globalnym wyzwaniom. Niewątpliwie to Moskwa zyskałaby najwięcej na dezintegracji UE. Jak podkreślił Jan Cieński, osłabianie nie tylko Unii, ale również NATO leży w interesie Rosji, bo dzięki temu może zwiększać swoje wpływy w poszczególnych krajach. Oczywiście najbardziej jaskrawym przykładem może być kwestia Ukrainy. W opinii Aleksandry Sobczak oraz Jo?o Nuno Assunc?o, portugalskiego dziennikarza TV SIC, Ukraina była dotychczas pozostawiona samej sobie. Portugalczyk podkreślił, że mogło to być spowodowane chęcią uniknięcia kolejnego problemu w stosunkach handlowych z Rosją. Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny ?LIBERTÉ!? dodał że chłodne, ale w miarę poprawne stosunki z Kremlem są konieczne, bo Europa nie może pozwolić sobie na zerwanie z nim relacji gospodarczych.

Jak zwrócili uwagę uczestnicy dyskusji, dezintegracja UE to pozytywny sygnał dla międzynarodowych korporacji. Bez silnej Unii nie będziemy bowiem zdolni konkurować na arenie światowej chociażby w odniesieniu do firm z sektora energetycznego lub telekomunikacyjnego. Paradoksalnie jednak dla takich globalnych potęg, jak Chiny ważny jest swobodny handel z unijnym rynkiem wewnętrznym. Rozpad UE mógłby bardzo tę kwestię skomplikować, chociażby na poziomie legislacyjnym. Z drugiej strony, w interesie Chin i Rosji nie leży powstanie wielkiej strefy wolnego handlu od San Francisco po Tallin – czyli TTIP. Negocjowana z trudem umowa handlowa między USA a UE stworzyłaby wielki wspólny rynek o gigantycznym PKB, który zdominowałby na długo światową gospodarkę. Być może ułatwiłby również powrót wielu miejsc pracy z państw azjatyckich takich jak Chiny, szczególnie w innowacyjnych i wysoko wyspecjalizowanych branżach.

Oczywistym zagrożeniem dla przyszłości Unii Europejskiej są islamscy ekstremiści. Zagrożenie, którego źródłem jest między innymi ISIS, sprawia, że ugrupowania nacjonalistyczne chociażby w Polsce i Niemczech rosną w siłę. Jak podkreślali rozmówcy, ta sytuacja w konsekwencji prowadzi do wzmocnienia antyunijnych nastrojów w Europie.

Partnerem merytorycznym dyskusji była Gazeta Wyborcza.