REJESTRACJA NA VII EDYCJĘ EFNI JUŻ WKRÓTCE!

SOPOT | 27-29 WRZEŚNIA 2017
TwitterFacebookLinkedinYoutube
  • 0.000000lag
  • 0.000000lag

Patriotyzm gospodarczy, dobry czy zły?


Patriotyzm gospodarczy może prowadzić do nacjonalizmu, a nawet szowinizmu. W pewnym sensie jest przejawem protekcjonizmu, który szkodzi biznesowi. Spowolnienie gospodarcze pokazało, że kapitał ma barwy narodowe, dlatego warto wspierać rodzime firmy ? to niektóre z opinii, które wygłaszali uczestnicy panelu ?Patriotyzm ekonomiczny a realia globalizacji i integracji?.

W wystąpieniach wprowadzających wysłuchaliśmy dwóch głosów na temat patriotyzmu gospodarczego. Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny ?LIBERTÉ!? stwierdził, że nie wierzy w patriotyzm gospodarczy. Czy namawianie klientów do kupowania polskich produktów, chociaż wiemy, że są gorsze niż zagraniczne jest patriotyzmem? ? pytał. To szowinizm ? odpowiadał. Dla mnie patriotyzm gospodarczy zawiera się w haśle ?polskie to dobre? ? dodał.

Zupełnie inaczej patriotyzm gospodarczy ocenił Bartłomiej Radziejewski, prezes zarządu Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. ? Jestem za patriotyzmem. Polska powinna czerpać doświadczenia z doświadczeń takich krajów jak Chiny, czy Korea, które potrafiły zadbać o interesy swoich przedsiębiorców. Powinna prowadzić wyważoną repolonizację niektórych branż gospodarki.

Uczestniczący w dyskusji Jerzy Kwieciński, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju podkreślał, że jeszcze kilka lat temu pojęcie patriotyzmu gospodarczego nie było zbyt popularne. W czasie spowolnienia gospodarczego okazało się jednak, że kapitał ma barwy narodowe. Rząd musi o tym pamiętać. I nie chodzi tylko o to, żeby namawiać do kupowania polskich produktów. Jeśli chcemy postawić na eksport dobrych produktów innowacyjnych to najpierw musimy zachęcić Polaków do ich nabywania. Inaczej nikt za granicą nie będzie chciał ich kupić. – Powinniśmy budować kapitał polskich firm i to nie tylko państwowych, ale także prywatnych ? dodał.

Witold Drożdż, dyrektor wykonawczy ds. korporacyjnych w Orange Polska stwierdził, że patriotyzm gospodarczy w wymiarze protekcjonistycznym często ogranicza się do deklaracji, zwłaszcza w czasie wyborów, za którymi nie idą czyny. Protekcjonistyczne działania mogłyby rozsadzić Unię Europejską. W okresie słabszego wzrostu rządy wszystkich krajów szukają różnych sposobów stymulowania gospodarki wspierając właśnie rynek wewnętrzny.

– Patriotyzm gospodarczy może prowadzić do nacjonalizmu, często jest niczym innym jak protekcjonizmem. Jest szkodliwy dla biznesu, zwłaszcza w dobie globalizacji ? powiedział Thomas E. Garrett, wiceprezydent Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego (IRI) z USA. Jego zdaniem patriotyzm gospodarczy to slogan polityczny, a nie wyrafinowana strategia.

Dla Fernando Pozuelo Moliny, wiceprezesa ds. handlu w IKEA Polska patriotyzm gospodarczy nie jest nowym zjawiskiem. IKEA to firma globalna, obecna w 28 krajach, ale działa też na lokalnych rynkach i chce się przyczyniać do rozwoju lokalnych społeczności.

– Dla mnie wyrazem naszego patriotyzmu gospodarczego  jest płacenie podatków w kraju, w którym prowadzimy działalność, a także brak granic i możliwość rozwijania biznesu na wielu rynkach. Nie popieram patriotyzmu gospodarczego, który ogranicza inwestowanie, kreatywność i postęp ? powiedział.

Moderatorem dyskusji był Andrzej Bobiński, starszy analityk ds. gospodarczych, Polityka Insight.

Partnerem panelu był Orange Polska, a partnerem merytorycznym Polityka Insight.