Globalizm, bilateralizm, patriotyzm gospodarczy? Wyzwania dla społeczeństw i biznesu.

SOPOT | 27-29 września 2017
  • 0.000000lag
  • 0.000000lag

Kraje wschodzące muszą liczyć na siebie


Dobre czasy dla krajów wschodzących minęły, teraz będzie już tylko trudniej – podkreślali uczestnicy panelu dyskusyjnego: ?Rynki wschodzące: slalom między zagrożeniami. Brexit, pułapka średniego wzrostu, wyzwania demograficzne.?

Marek Belka, były premier, prezes NBP przekonywał, że kraje wschodzące mają teraz trudniej ponieważ kraje rozwinięte wpadły w pułapkę stagnacji gospodarczej i usiłują się przed nią bronić metodami, które są niebezpieczne dla państw wschodzących, np. niskimi stopami procentowymi. Kraje wschodzące nie mogą już opierać modelu gospodarczego na eksporcie. Muszą większą uwagę zwrócić na rynek wewnętrzny, który powinien stać się motorem napędowym gospodarki. Taką politykę zaczynają prowadzić Chiny, Rosja czy Brazylia. Zdaniem Marka Belki kraje wschodzące muszą przygotować się na różne turbulencje i umacniać gospodarki, tak aby zabezpieczyć się przed kolejnymi zagrożeniami, które nadejdą z krajów rozwiniętych.

Prof. Jerzy Hausner z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie stwierdził, że krajom wschodzącym będzie trudniej się rozwijać niż kilka lat temu, gdyż wiele problemów z przeszłości nie zostało rozwiązanych. Mamy obecnie do czynienia z okresem wyjątkowo niskiego wzrostu produktywności. Tymczasem kraje wschodzące muszą zwiększać produktywność, jeśli chcą gonić państwa bogatsze. Wyjściem jest poszukiwanie własnej drogi  podnoszenia produktywności opartej na rodzimych oszczędnościach i kapitale. To nie znaczy rzecz jasna, że kraje te mają się izolować i zamykać.

Prof. Grzegorzowi Kołodce, dyrektorowi Centrum Badawczego Transformacji, Integracji i Globalizacji TIGER, Akademii Leona Koźmińskiego nie spodobało się określenie kraje wschodzące, dlatego zaproponował, aby posługiwać się terminem emancypujące się gospodarki i społeczeństwa. W jego opinii nie możemy ulegać ?presji? PKB. W dobie ?gospodarki po PKB? ważna jest jakość wzrostu gospodarczego, sposób dystrybucji, a nie tylko jego tempo. Celem aktywności gospodarczej, w skali makro, powinien być zrównoważony rozwój społeczno-gospodarczy.

– Chodzi o to, żeby kraje wschodzące rozwijały się ponadprzeciętnie i opierały swój wzrost gospodarczy na rodzimym kapitale i własnych kadrach. Polskę stać na tempo wzrostu zbliżone do 4 proc. ? dodał prof. Kołodko.

– Nie będzie wzrostu globalnego jeśli wzrost na rynkach wschodzących nie będzie wyższy niż w krajach rozwiniętych ? powiedział Ebrahim Rahbari, dyrektor zespołu ds. Gospodarki Światowej, Citi. Przyszłość nie rysuje się w różowych kolorach. Skomplikowało się otoczenie gospodarcze. Handel międzynarodowy jest w stagnacji, jego perspektywy też nie są najlepsze, ponieważ coraz więcej krajów chce się zamykać, izolować. Jeszcze trudniejsze dla krajów wschodzących mogą być zmiany technologiczne. Niestety innowacje zabierają miejsca pracy. Z badań wynika, że w perspektywie kilkudziesięciu lat, 50 proc. miejsc pracy w USA jest zagrożonych likwidacją wskutek automatyzacji, w krajach wschodzących ten wskaźnik może sięgnąć nawet 70-80 proc.

Moderatorem dyskusji był Andrzej Olechowski, przewodniczący Rady Nadzorczej, Citi Handlowy.

W czasie panelu wręczono również nagrody Emerging Market Champions Citi Handlowy dla liderów przedsiębiorczości: polskich firm wykraczających ze swoją działalnością poza granice kraju oraz podmiotów z rynków wschodzących, które z sukcesem inwestują w Polsce.

Nagrodę dla polskiej firmy, która odniosła sukces na rynkach zagranicznych, otrzymała Amica SA, Za najlepszą inwestycję zagraniczną w Polsce uznano natomiast Cemex SA.

Sławomir S. Sikora, prezes zarządu Citi Handlowy wręczając nagrody podkreślił, że laureaci tegorocznych nagród są przykładem otwartości i kreatywności  w prowadzeniu biznesu.

Partnerem panelu dyskusyjnego był Citi Handlowy, partnerem merytorycznym Polityka Insight.