REJESTRACJA NA VII EDYCJĘ EFNI JUŻ WKRÓTCE!

SOPOT | 27-29 WRZEŚNIA 2017
TwitterFacebookLinkedinYoutube
  • 0.000000lag
  • 0.000000lag

Czy jeśli zwycięży Trump, czekają nas przynajmniej dwa lata stagnacji w sferze polityki międzynarodowej USA?


Podczas tegorocznego EFNI Elmar Brok i Thomas E. Garrett wyliczali zagrożenia związane z możliwą wygraną Donalda Trumpa wyrażając jednocześnie nadzieję, że mechanizmy demokratyczne będą w stanie przynajmniej częściowo powstrzymać jego plany. Zastanawiali się również co spowodowało, że populiści zarówno po stronie prawicy, jak i po stronie lewicy mają realne szanse zostać wybranymi jako przywódcy przez obywateli Europy i Stanów Zjednoczonych.

Szanse na wygraną

Elmar Brok (przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Parlamencie Europejskim) i Thomas E. Garrett (wiceprezydent Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego) rozważali jakie są szanse na to, aby Donald Trump wygrał wybory. Thomas E. Garrett stwierdził, że wielu Amerykanów jest nadal niezdecydowanych na kogo oddają głos. W wypadku większości wyborców żaden z kandydatów nie cieszy się ich sympatią. Jednak decydując się na kandydata niezależnego, zdaniem Garretta, odbierają głosy Clinton. Jednocześnie dla wielu wyborców główną motywacją, aby zagłosować na Donalda Trumpa jest chęć wstrząśnięcia starymi elitami. Sami republikanie widzą zagrożenia, które niesie za sobą wygrana Trumpa. Garrett wspomniał, że spośród wszystkich żyjących prezydentów USA żaden nie zamierza głosować na Donalda Trumpa.

– Nigdy wcześniej nie widzieliśmy aby tak wielu politycznych liderów nie popierało kandydata własnej partii ? powiedział Thomas E. Garrett, wiceprezydent Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego.

Zagrożenia dla Europy

Elmar Brok zwrócił uwagę na liczne zagrożenia wynikające z wygranej Donalda Trumpa.

– Obawiam się, że niektóre z rzeczy, o których mówi Trump są sprzeczne z interesem Europy – powiedział Elmar Brok, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Parlamencie Europejskim.

Brok stwierdził, że Trump jest de facto za likwidacją NATO i współpracą z Putinem. Stanowi to duże zagrożenie dla Europy, która musi zwiększyć swoje bezpieczeństwo militarne i ekonomiczne. Jeśli Europa nie osiągnie porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi to zdaniem Broka zostanie sama. Garrett uspokajał, że mechanizmy demokratyczne są w stanie zablokować lub złagodzić niektóre elementy polityki Trumpa, jak na przykład zakaz imigracji muzułmanów, który jest sprzeczny z konstytucją USA. Zauważył, że w historii wyborów w USA, wielokrotnie kandydaci prowadzili kampanię zakreślając plany, o których wiedzieli, że nie da się ich wprowadzić w życie.

Brok ostrzegał jednak, że w najlepszym wypadku, jeśli zwycięży Trump, czekają nas przynajmniej dwa lata stagnacji w sferze polityki międzynarodowej USA.

Skąd wziął się Trump?

Podczas spotkania dyskutowano również o powodach, dla których populiści lewicy i populiści prawicy mają dziś realne szanse na zostanie przywódcami w Stanach Zjednoczonych i Europie.

Garrett przyznał, że obecne elity polityczne i finansowe przyczyniły się do obecnego nastawienia Amerykanów i Europejczyków.

– Nie było wystarczającej otwartości i gotowości by być odpowiedzialnym za swoje decyzje – powiedział Thomas E. Garrett, wiceprezydent Międzynarodowego Instytutu Republikańskiego.

Elmar Brok wskazał na problemy z komunikacją z wyborcami, wynikającej również ze zmiany standardów dziennikarskich i sposobów przekazywania informacji.

– Możesz powtarzać kłamstwa każdego dnia, dopóki ludzie ci uwierzą. Nikt nie sprostuje twoich kłamstw – powiedział Elmar Brok, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Parlamencie Europejskim.

W trakcie dyskusji rozważano także możliwość rozpadu partii republikańskiej po wyborach prezydenckich w USA lub wykształcenia trzech lub czterech nowych partii. Garrett stwierdził jednak, że rozpad partii republikańskiej nie jest przesądzony, a przegrana Trumpa mogłaby też oczyścić partię i pomóc zbudować ją na nowo. Jednak niezależnie od tego, kto zwycięży w listopadowych wyborach, zdaniem Garretta możemy się spodziewać wielu innych Trumpów w przyszłości, rekrutujących się głównie z grona miliarderów, którzy chcieliby wcielić w życie swoje pomysły na politykę.